Odpowiedz na ten temat

Sama z dzieci mąż za granicą

  • gość 2018.08.09 [16:22]
    Co myślicie o takim rozwiązaniu mąż by pracowal w systemie zmianowym 4 tyg tam i 4 w domu z nami. Jestem w 7 miesiacu i mamy 1.5 roczne dziecko. Czy dam sobie rade przez 4 tygodnie sama
  • gość 2018.08.09 [16:27]
    Dla mnie to kpina a nie rodzina.
  • gość 2018.08.09 [16:38]
    Moj maz wyjezdzal jak bylam w ciazy z drugim dzieckiem i jak urodzilam. taka sama roznica wiwku dzieci co u autorki i jakos dalam rade. jednak male dziecko potrzebuje mamy i taty. Starszak przezywal bardzo te wyjazdy dlatego juz nie jezdzi. Takie wyjazdy moga byc jak dzieci sa starsze chociaz to i tak nie hest dobre dla rodziny
  • gość 2018.08.09 [18:13]
    Mamy klopoty finansowe i obawiam sie troche jak to bedzi3 wygladac
  • gość 2018.08.09 [18:15]
    Tak to zagranica zła beee i zepsuta ale jak trzeba kasy to się dumę chowa w kieszeń i jazda
  • gość 2018.08.09 [18:27]
    ktoś ma sadzic czy podpowiadac co robisz ze swoim życiem?
  • gość 2018.08.09 [19:10]
    Ja tak samo uważam, że to kpina , nie rodzina. Jeszcze jak dla poratowania budżetu, tylko na kilka tygodni, kilka miesiący, to pół biedy. Ale niektórzy ludzie żyją tak latami. Pancia w domu, a mąż za granicą. On ma swoje życie, ona swoje. No i co po tej kasie, jak każde żyje swoim życiem. Potem już nawet rozmawiać nie mają o czym, bo co ich łączy, chyba tylko dzieci.
  • gość 2018.08.09 [19:14]
    Bywa i takjezyk.gif ancia zagranicą,mąż w domu i tak wiele lat juz to trwa.
  • gość 2018.08.09 [19:14]
    Dasz radę. Też mój mąż tak pracuje. Czas szybko mija, a gdy człowiek jest sam wie, że musi się jakoś zorganizować. Cztery tygodnie to nie jest długo i ani człowiek się obejrzy, a już mąż wraca. Potem mamy cały miesiąc dla siebie, 24/7 usmiech.gif
  • gość 2018.08.09 [19:19]
    19.10
    Wiesz z doswiadczenia? Nie? To skąd taka twoja opinia? Ludzie są różni. Jednym związek na odległość nie służy i nie dają rady tak żyć, inni sobie radzą i mimo rozlaki potrafią że sobą rozmawiać i tworzyć związek. To tak jak małżeństwa, które mieszkają razem. Jedne trwają, inni się rozwodza po kilku latach. I mimo, że są razem, razem mieszkają, są na codzień ze sobą, to związek i tak nie przetrwa.
  • gość 2018.08.09 [19:24]
    Żadna to rodzina na dwa domy, mój mąż pracowal w delegacji, w domu od piatku wieczór do poniedzialku nad ranem. Do niczego takie życie. Postawilam ultimatum, zjechal, kasy po latach tyle samo, no tu się ustawił w miarę a i dojazdów nie ma, opłat ma dwa domy. To dobrze może jak nie ma dzieci albo ma krótką metę dla poratowania budżetu. Tylko to już nie te czasy, że pojedzie na rok i zarobi krocie...
  • gość 2018.08.09 [19:29]
    Ja z moim mężem zatrzymaliśmy tak trzy lata!
    Z tym ze on był 4 tygodnie za granicą i tydzień w domu. Teraz mieszkamy wszyscy za granicą.
  • gość 2018.08.09 [19:29]
    jesli to ma byc przejsciowa sytuacja to o, lepsze to niz wpasc w długi
  • gość 2018.08.09 [20:35]
    Co nie dasz rady jak dasz. My tak żyjemy ponad trzy lata. Mąż przyjeżdża różnie. Nawet co trzy miesiące. Dwójka dzieci, praca i teraz trzecie dziecko w brzuszku. Daję radę i nie narzekam. Wszystko kwestia organizacji.
  • gość 2018.08.09 [20:40]
    Dasz radę. Cztery lata mąż wyjeżdża i jest ok. Dwoje dzieci.
  • gość 2018.08.09 [20:43]
    Mój mąż pracuje już tak 10 lat a miało być na rok, masakra a dla dzieci to już w ogóle.Nigdy nie pomyślałam że to będzie i niewiadomo kiedy się skończy, też myślałam ,że ok spłacimy długi i wróci,ale długów nie ma dzieci dorosły i ciągle wymówki.Jak bym mogła cofnąć czas to nigdy bym się nie zgodziła,i tobie też tak radzę, szkoda życie , małżeństwa i dzieci
  • gość 2018.08.09 [21:03]
    I dopiszę że myślę pieniadz robi swoje ,mój w Szwecji pracuję i perspektywa zarobku tam a tu jest tak duża,że po tylu latach nie podoba mu się niestety zmiana.
  • gość 2018.08.09 [21:11]
    Dokladnie kpina, a nie rodzina. Moja znajoma miala taki model. Jakis czas bylo okej, a potem zaczelo sie "cos" sypac. Dzieci ich juz byly odchowane okolo 10 lat. Okazalo sie, ze mezus prowadzil drugie zycie za granica. Wyszlo tak, ze i tak zostal z ta nowa rodzina.
  • gość 2018.08.09 [21:38]
    Też z początku było na długi, dzieci dorosły i teraz bo trzeba wyszkolić,bo prawo jazdy ,bo kto jak nie my,i tak się ciągnie a ja pytam gdzie my w tym wszystkim ,różnica zarobku za duża i lata nie te ,to wygodne się robi tu żona dzieci,a tam spokój weekendy wolne można posypać,odpocząć .Jak byśmy oboje chodzili tu do pracy to niestety takiej wygody nie ma,bo trzeba cos robić ,a tu się niechc ale nie polecam ,też myślałam że będzie ok.a jednak się myliłam
  • gość 2018.08.09 [21:43]
    Perspektywa tego, ze miesiac tam, a miesiac tu, pozwala miec nadzieje, ze jesli to tylko przejściowe to mozecie dac sobie radę i pozostać rodzina. W innym wypadku to wlasciwie zawsze małżeństwo sie rozpada (głównie faceci znajdują tam jakas babe) i odradzałbym.
  • gość 2018.08.09 [21:47]
    Poza tym autorko, obawiam sie, ze odskocznia od zycia w rodzinie moze miec ma meza destrukcyjny wpływ i w czasie, kiedy bedzie w domu moze uciekać od was, obowiązków, bo wolnego od dzieci wziąć nie mozna... A facet jak poczuje wolność to mu odbija.
  • gość 2018.08.09 [21:48]
    To tylko perspektywa,po co kombinować,może będzie dobrze a może nie
  • gość 2018.08.09 [21:48]
    Czemu miałabyś nie dac rady? Jak trzeba to zawsze da się radę. Pytanie powinno brzmieć jaki sens ma takie życie na odległość?
  • gość 2018.08.09 [21:50]
    Mój mąż wyjeżdżał tak przez 10 miesięcy (szkolil się) 2 tyg w domu, 2 tyg na szkoleniu. Wiedziałam że to będzie 10 miesięcy wiec to wytrzymałam ale jakby to miało być na stałe to nigdy w życiu.
  • gość 2018.08.09 [21:52]
    To tylko perspektywa,po co kombinować,może będzie dobrze a może nie,macie dzieci,czy nie nieważne jesteście małżeństwem,i nigdy nie wrócicie straconego czasu a ludzie się zmieniają.
  • gość 2018.08.09 [21:57]
    To jest masakra i tyle w temacie,nie życzę nikomu,i niewiem jak ja tak żyje,ale to nie życie niby masz męża ale co nie masz z czasem wszystkie decyzje podejmujesz sama,jego też przestaje być brakować zastanówcie się 100 razy bo naprawdę nie warto
  • gość 2018.08.09 [23:20]
    NIe ma go, wpadnie,kase zostawi, spłodzi następnego dzieciaka i nogi za pas.
    Ile tych dzieci tak narodzicie i same wychowacie?
  • gość 2018.08.10 [08:03]
    Moja bratowa ze swoim mezem zyje tak juz lata. Wychowala 2 dzieci. Brat kupil jej wypasionego suva, wykonczyl dom na wysoki polysk ale jeszcze malo wiec siedzi dalej zagranica. Dzieci juz dorosle. Ona sama mowi, ze woli spac sama a jak on przyjezdza to jej jest niewygodnie...
    Moj maz tez chcial jechac ale sie nie zgodzilam. Zyjemy na pewno skromniej ale przynajmniej dzieci maja ojca a ja meza. Nie warto dla kasy tego wszytskiego rozbijac.
  • gość 2018.08.10 [08:14]
    Sama jestem za granica. Nie chodzi o to ze oni nie chca wrócić do żon ale za granica jest inne życie, inny poziom, wygodniejszy, bezstresowy, zarobki są dobre. Człowiek szybko się przyzwyczaja do dobrego. Dlatego tak ociągają się z tym powrotem bo tam im jest dobrze.
  • gość 2018.08.10 [08:20]
    Nie rozumiem co was to obchodzi. Ja z mężem żyjemy tak i jest ok. Oczywiście pojawia się tęsknota, ale kiedy mąż wraca jest w stuprocentach w domu, ze mną. usmiech.gif Kiedyś dużo pracował, nawet po 12-godzin, często też w weekendy i czułam się wtedy bardziej samotna niż teraz. Każdą decyzję konsultujemy razem, bo mamy XXI wiek i kontakt mamy cały dzień. Przez te kilka lat jego nieobecności w domu tylko raz musiałam wezwać do domu hydraulika, autorko. oczko.gif
    Za to potem cztery tygodnie mam męża tylko dla siebie, bez znikania w pracy itd.
  • gość 2018.08.10 [08:38]
    8,20 nie rozsmieszaj mnie! Moj maz kiedys wyjechal na 2 dni w delegacje to myslalam, ze oszaleje bez niego smutas.gif nie moglam nawet zasnac bedac sama w lozku.
    Nie rozumiem tego jak mozna zyc na odleglosc... co to za zycia. A skype to bzdura. Poza tym dzieci odzwyczaja sie od ojca , na poczatku bada tesknic ale potem "znieczula" sie na niego.

Odpowiedz na ten temat


Trwa ładowanie...