Odpowiedz na ten temat

Wasz pierwszy poród

  • studentka/polozna 2004.12.12 [13:39]
    nie ma sensu denerwowac sie porodem gdyz kazdy przezywa i odczowa go w inny sposob. osobiscie jeszcze nie rodzilam ale jestem regularnie przy porodach wiec widze reakcje rodzacych, kazda przechodzi inaczej. a jesli chodzi o golenie to w szpitalu nie ma prawa zdarzyc sie taki incydent typu "tepe golarki" gdyz kazda przeznaczona jest tylko i wylacznie dla jednej pacjentki jednorazowego uzytku, zas LEWATYWA-ENEMA- wyraznie POLECAM
    byc moze panie nie zdaja sobie nawet z tego sprawy ale ja wiem cos na ten temat. Przepuscmy ze rodzaca nie zgoci sie na ten zabieg (lewatywa) (osobiscie mialam multum takich przypadkow)
    kiedy nastepuja skurcze parte to uczucie jest mozna powiedziec takie samo jak przy wydalaniu kalu,a wiec, rodzaca nawet nie jest swiadoma tego ze podczas porodu przy okazji wydala kal przy czym oczywiscie znajduje sie przy niej lekarz, polozna i w zaleznosci od wlasnego zyczenia- maz. a co najwazniejsze , noworodek ktory sie rodzi twrzyczka do strony odbytu jest niestety zmuszony wdychac te wydaliny. wiec namawiam kazda rodzaca do wykonania tego zabiegu gdyz powoduje on rozmiekczenie mas kalowych i calkowite wyproznienie co prowadzi do ulatwionego porodu a napewno higienicznego.
  • Zobacz także: Seanse kinowe na polskiej porodówce

  • studentka/polozna 2004.12.12 [13:40]
    nie ma sensu denerwowac sie porodem gdyz kazdy przezywa i odczowa go w inny sposob. osobiscie jeszcze nie rodzilam ale jestem regularnie przy porodach wiec widze reakcje rodzacych, kazda przechodzi inaczej. a jesli chodzi o golenie to w szpitalu nie ma prawa zdarzyc sie taki incydent typu "tepe golarki" gdyz kazda przeznaczona jest tylko i wylacznie dla jednej pacjentki jednorazowego uzytku, zas LEWATYWA-ENEMA- wyraznie POLECAM
    byc moze panie nie zdaja sobie nawet z tego sprawy ale ja wiem cos na ten temat. Przepuscmy ze rodzaca nie zgoci sie na ten zabieg (lewatywa) (osobiscie mialam multum takich przypadkow)
    kiedy nastepuja skurcze parte to uczucie jest mozna powiedziec takie samo jak przy wydalaniu kalu,a wiec, rodzaca nawet nie jest swiadoma tego ze podczas porodu przy okazji wydala kal przy czym oczywiscie znajduje sie przy niej lekarz, polozna i w zaleznosci od wlasnego zyczenia- maz. a co najwazniejsze , noworodek ktory sie rodzi twrzyczka do strony odbytu jest niestety zmuszony wdychac te wydaliny. wiec namawiam kazda rodzaca do wykonania tego zabiegu gdyz powoduje on rozmiekczenie mas kalowych i calkowite wyproznienie co prowadzi do ulatwionego porodu a napewno higienicznego.
  • a ja już 2004.12.13 [16:41]
    a ja rodziłam niecałe 3 lata temu i jak czytam wcześniejsze wypowiedzi, muszę się nie zgodzić!!!!! TRZEBA ROZWAŻNIE WYBRAĆ SZPITAL...CO TO ZA IDIOTYZM????ja rodziłam w powiatowym szpitalu na dolnym śląsku, wszyscy mi go odradzali, że ordynator do kitu itp...ale ja go wspominam wspaniale.Za to moja wielka przyjaciółka rodziła właśnie w takim super polecanym szpitalu i przed porodem z bólami leżała na korytarzu...a mój malutki szpital był właśnie rewelacyjny:mało kobiet rodzących, personel miał dla każdej młodej mamy więcej czasu...
  • Ciekawajestem* 2004.12.13 [16:58]
    Chcialam zapytac jaka jest zaleznosc miedzy wada wzroku a cesarskim cieciem?? Wiecie moze??
  • to zalezy 2004.12.13 [17:15]
    *do Ciekawajestem

    Nawet przy dużej wadzie wzroku nie wykonuje się cesarki, jeśli wcześniej na badaniu okulistycznym wyjdzie, że dno oka jest ok. Tylko taka zależność istnieje. a przy zwykłej krótkowzroczności czy daleko, jest to małe prawdopodobieństwo. Ja też się tego obawiałam, bo sama mam -5 i astygmatyzm, ale właśnie z dnem oka było wszystko w porzadku i nie było takiej konieczności.
  • CiekawaJestem 2004.12.13 [22:02]
    dziekuje za odpowiedz usmiech.gif
  • ciekawaaaaa 2004.12.14 [11:54]
    Jestem strasznie ciekawa w ktorym miesiacu mozna poznac plec dziecka za tydz mam wizyte u gin. jestem w 17 tyg ciazy i chcialabym juz wiedziec . czy to jeszcze za wczesnie pytac czy ch. czy dz, pliss odpiszcie. dzieki
  • mama II 2004.12.16 [23:12]
    moją drugą córkę rodziłam we Wrocławiu w szpitalu przy ul. Dyrekcyjnej 13 lat temu, miałam wrażenie że znalazłam się w obozie koncentracyjnym, mam nadzieję że do dzisiaj zmieniło się tam wszystko oprócz jednej położnej, która niestety miała popołudniowy dyżur i nie załapałam się ale widziałam jak odbierała porody, uśmiechnięte mamy rodziły dzieci jak świeże bułeczki. Można tak, ale większość personelu tam to poprostu oprawcy *podam jeden mały szczegół-w ramach oszczędności nie używali rękawiczek przy badaniu rozwarcia tylko zarzucali na palce pieluchę tetrową i przez nią badali, KOSZMAR. Jakiś rok po moim porodzie oglądałam w regionalnej telewizji program o tym szpitalu, pani redaktor która tam rodziła miała niemal takie same obserwacje jak ja. Życzę więcej szczęścia
  • Alan_Pol 2004.12.16 [23:29]
    lapka.gif

    Na moim topiku \"NADIA-historia on line... \"jest opisany poród Nikii moimi oczymausmiech.gif , a na topiku \"TERMIN W GRUDNIU\" - Nikii i jej przyjaciółki zamieściły dosyć treściwe opisy różnych porodów(każdy jest inny)oczko.gif

    Pozdrawiam
    Jeżeli kochać to całkiem, bo jeśli trochę - to po co...
  • high 2004.12.18 [20:30]
    Otóż podczas porodu..bo gdzie inaczej zostałąm zakażona gronkowcem..parę dni póżniej widziałam rozpoznanie mojej choroby..
    Czy to mogłaby być wina praktykantki która przed badaniem mnie nie umyła rąk?(nie miała rękawiczek)

    Położno piszesz rzeczywiście bardzo konkretnie ale sama przyznasz że w większosći szpitali brak takich liberalnych położnych.W moim mieście a dokąłdnie w tym szpitalu raczej słowo dziękuję nie wystarczylo by-chyba że w połączeniu z grubą kopertą.
    Mój poród w skrócie:
    A/ nie było nikogo nikogo nie interesowałam
    b/nie wiem czym mnie znieczulono i nikt nie mówił o działaniu ubocznym
    c/położna nacięła mnie między skurczami
    d/nie mówiła nic o pozycji w czasie porodu-lezałam jakoś tak..skośnie i cała jeździłam po tym łózku
    e/zostałam opieprzona kiedy krzyknęłam podczas nacinania

    dlatego boję się drugiego porodu.
    Niby rodziłam po ludzku..ale...nieodpłatnie,
  • high 2004.12.18 [20:37]
    matko obiektywna! eee tam..Twoje niektóre wypowiedzi są jakby zprzed kilku pokoleń..nikt nie goli już żyletką i to tępą..bo jak wiadomo podczas golenia powstają mikrorany świetne siedlisko dla bakterii..
    własnie polecam obecność męża!! I co z tego że wyglądasz wtedy niezapięknie ale nie upiornie!! To jedyna osoba której NAPRAWDĘ zależy na Twoim dobrym samopoczuciu!Odpowie na wszystkie durne pytania a propos miejsca zamieszkania,imion itp itd.
    To on zawoła położną ( bo jezeli nie dasz w łapę napewno jej nie będzie przy Tobie) i to on zakręci się w razie czego za znieczuleniem dla Ciebie.
    Bierz ze sobą chłopa!i nie daj go wygonić. usmiech.gif
  • VASABI 2004.12.19 [10:24]

  • VASABI 2004.12.19 [10:43]
    Cześć wszystkie przyszłe matki!
    Chcialabym się podzielić z wami wrażeniami z sali porodowej. Otóż jestem matką 5-m-ego synka więc temat jakby nadal gorący.
    Ja miałam bardzo lekki poród bo trwał zaledwie godzinę. Może dlatego że pomimo iż pierwsze skurcze dostałam o trzeciej w nocy ( a urodziłam o 10.40 rano) nie pędziłam prosto do szpitala. Przecież te pierwsze skurcze wcale nie są takie bolesne. Co prawda wiedziałam w jakim szpitalu będę rodzić to jednak nigdy nie byłam na sali porodowej. Jedyną znaną mi osobą na tej sali była pani położna, która okazała się rewelacyjną osobą. Niestety męża przy mnie nie było, chociaż tak strasznie nad tym nie ubolewam. Lewatywa to nic strasznego, i całe szczęście że jest bo nie wyobrażam sobie rodzić bez wypróżnienia, tym bardziej że każda kobieta dzień przed porodem jakby przeczuwa "wojnę" i magazynuje jedzenie. Same bóle porodowe to jednak nic w porównaniu ze szwami, ponieważ okolice tego miejsca są po tak wielkim wysiłku bardzo wrażliwe na jaki kolwiek dotyk. Niestety znieczulenie zanim zadziała to jesteś już praktycznie zszyta, także to był jedyny mankament całego tego wielkiego wydarzenia. Nic jednak nie jest takie ważne kiedy będziesz miała przy sobie tę mała bezbronną osóbkę na którą przecież czekasz tyle czasu. Życzę wszystkim przyszłynm matkom tak krótkiego porodu jak ja, i nie martwcie się a przede wszystkim nie słuchajcie tych wszystkich opowieści o strasznych i długich porodach bo i po co się stresować. Każda z nas jest inna i napewno każda to przeżyje.
  • Anka30 2004.12.20 [10:27]
    DO MAMY II.
    Jak już napisałam rodziłam trzy miesiące temu na Dyrekcyjnej.Na porodówce trafiłam na super ludzi.Naprawdęusmiech.gif Tylko dzięki troskliwemu lekarzowi i położnej ten poród dało się przetrwać.Dla mnie horrorem było to jak traktuje się kobiety po porodzie na odziałach tego szpitala.Wśród całego personelu trafiły się może trzy pielęgniarki które nie traktowały pacjentek jak zła koniecznego.Podstawowy przykład super opieki : po długim i naprawdę ciężkim porodzie leżałam osłabiona w sali poporodowej , pani salowa przyniosła mi zupkę z obiadu.Jakiś rosołek czy coś tego typu .Postawiła mi ją koło wóżka na którym leżałam.I na tym pomoc się skończyła.Po znieczuleniu tym darmowym ogłupiaczem o nazwie dolargan i po 10 godzinach zmagania z dużą córką nie byłam w stanie sama podnieść głowy bo szumiało mi w uszach i robiło mi się szaro przed oczami.Chętnie zjadłabym tę zupę gdyby tylko ktoś wpadł na to żeby mnie nią nakarmić.Salowa wróciła po godzinie i była bardzo zdziwiona że nie zjadłam.Następny super przykładjezyk.gif o porodzie dopiero w nocy dostałam wzmacniającą kroplówkę z glukozy +vit.C bo był problem z oddaniem moczu i niewiele brakowałoby żeby w okolice i tak mocno obolałe i poranione jeszcze dołożyli mi cewnik.Więc siostra wpadła na pomysł z pójściem pod prysznic bo może szum wody podziała na pęcherz.I tylko dlatego dano mi kroplówkę.Ogólnie porażka .Nikt mi nie pokazał jak przystawiać dziecko do piersi nikogo nie interesowało czy śpię i jak śpię.A nie spałam trzy noce wcale.Noc kiedy zaczęłam rodzic , noc po porodzie bo bolało mnie całe ciało , a trzecią bo dali mi malutką i całą noc czuwałam przy niej.Dopiero czwartej nocy kiedy siedziałam z dzieckiem na rękach i płakałam z bólu i zmęczenia przyszła jakaś normalna siostra i zabrała malutką na salę noworodków żebym mogła się przespać.To samo było przy tym nieszczęsnym wypisie na własne żądanie.Dopiero teraz ktoś mi wyjaśnił dlaczego dla szpitala byłoby lepiej gdybym została dłużej: otóż podobno za pobyt pacjentki dostają pieniądze.Więc przepadło im 2 dni dodatkowe za mnie.Ogólnie pobyt i poród to jeden wielki koszmar .Nie chcę drugi raz przez to przechodzić i tyle.
  • gerga 2004.12.26 [14:58]
    Ktoś na początku zbeształ dziewczynę ,która chciała rodzić w domu zeby się cofneła do początków 20 wieku..A czy wiecie, że w Holandii (byż może tez w innych krajach) rodzenie w szpitalu jest uznawane jako "nieuzasadniony pobyt w szpitalu " - i trzeba sobie za to extra płacić? Dodam ze nie jest to kraj cywilizowany w sensie moralnym , ale jesli chodzi o poziom opieki medycznej na pewno wiele lat przed nami..
  • Nadia__25 2004.12.26 [20:41]
    Ja słyszałam że najleprzym szpitalem na Dolnym Śląsku jest szpital w Oławie.I tam juz za 5 miesięcy zamierzam rodzić w wodzie mimo ze mieszkam We Wrocku. W samym Wrocławiu same pochlewbsta słyszałam o Klinikach na Chaubińskiego.
    pozdrawiam
  • a co z reszta 2004.12.27 [00:30]
    nie chcialabym t ustrzelic jakiejs gafy, nie jestem jeszcze mama, ale KIEDYS chcialabym byc usmiech.gif no i wiem ,ze tzreba takze 'urodzic' lozysko, czy cos prawda?! czy mzoe ktos cos o tym napsiac? i takie mniej dyskretne pytanko- w ktorym meijscu dokaldnie nacina sie krocze?? dzieki za odp, mam nadzieje, ze pytania nie byly 'tendencyjne' jezyk.gif
  • walentynka 2004.12.27 [06:41]
    kurcze, rodzilam 1,5 miesiaca temu, a fakt jest taki ze nie pamietam juz bolu, wlasciwie przyznam sie szczerze, gorszy byl strach przed bolem niz sam bol. panicznie balam sie kazdego skurczu!!!blagalam o znieczulenie, a polozna ciagle mowila ze dostane w odpowiedniej chwili, a moim zdaniem gdybym dostala to cholerne znieczulenie urodzilabym szybciej!darlam sie potwornie, chociaz to tylko 4 godziny, bylam zdenerwowana, wkurzaly mnie pasy od ktg, nie moglam sie ruszac i moim jedynym pocieszeniem w tym wszystkim byl moj maz. lewatywe mialam przed, ale i tak poczolam w trakcie ze cos mi pocieklo, nie wiem tylko jak dziecko ma sie pobrodzic, skoro pupe mialam nad wiaderkiem do ktorego wszystko sciekalo. denerwowalo mnie ze jest tylu ludzi, a najbardziej obecnosc studentow z przerazeniem i obrzydzeniem wpatrujacych sie w mojje krocze, polozna, owszem byla niewrazliwa na moje krzyki i blagania, ale ogolnie byla mila, nie nazekam na opieke.
    jak wyskoczylo ze mnie malenstwo, nie czulam juz za bardzo nic, jedynie szycie, bo oprocz krocza poszla mi szyjka.
    krocze nacinaja(a przynajmniej mi tak nacieli) po prawej stronie, ok2 cm od odbytu, a co do tych wyjatkowo trwalych szwow: trafilam po pieciu dniach spowrotem do szpitala z "cuchnacymi odchodami" przykro mi, ale tak sie to fachowo nazywa, w macicy mialam stan zapalny i "genialny" pan doktor rozwarl mnie do badania... nie komentuje, po powrocie do domu szwy pekly, polozna poradzila mi przemywanie woda utleniona i robienie okladow z soli10%, zebym nie miala ponownie rozwalanych i zszywanych szwow. no coz, teraz mam troszke rozszerzony i niesymetryczny wlot do "dziurki", ale uniknelam wiekszego bolu i stresu. i pamietajcie jesli pojawi wam sie stan zapalny nie dajcie sobie wciskac od razu antybiotyku, ten lekaz zrobil o tyle dobrze ze przepisal mi proszek do mycia, tantum rosa, rozpuszcza sie go w wodzie i przemywa krocze, nic nie boli a skutkuje, i cuchnace zniknely.
    ogolnie nazwa odchody tyczy sie tego co z was wycieka, lozysko rodzicie kilka minut po dziecku, a razem z nim mnustwo krwi, ja juz tego nie widzialam, bo cieszylam sie swoim szkrabem, ale jest to ponoc dosyc duzy pecherz, caly ukrwiony, pepowiny nie zauwazylam w trakcie, dopiero pozniej mnie wkurzala bo nie wiedzialam jak ja omijac zeby nie zrobic krzywdy dziecku, na szczescie po 11 dniach odpadla.
    nie liczcie na to ze po porodzie pokrwawicie pare godzin i koniec, to trwa pare tygodni. poczatkowo nie mozna sie swobodnie ruszyc bo cieknie krew jak glupia, dopiero ok 5 tygodnia ta wydzielina staje sie mniej dokuczliwa i z ogromnych podpasek mozna przejsc na wkladki higieniczne.
    a meza przy porodzie doradzam!moj twierdzil ze bedzie sie bal pozniej ze mna wspolzyc i mnie tam nie dotknie, a teraz sam zaczepiaoczko.gif a jak jest? no coz, dopiero zaczynamy, jeszcze troszke boli wiec nie mozemy szalec, ale on nie widzi zadnej roznicy, jedynie oboje stwierdzamy ze jest troche sucho, no ale mam nadzieje ze przejdzie.
    BOJCIE SIE PORODU!!! najbardziej wkurzajace jest gadanie innych ze to nic strasznego itp. strach jest czyms naturalnym, wytwaza odpowiednie hormony i moim zdaniem ulatwia to wszystko przy pierwszym porodzie, a przy drugim juz wiadomo ze "to nic strasznego"usmiech.gif
    nie wiem czemu jedna z pan ma tak traumatyczne wpomnienia z porodu ze nie potrafila sie cieszyc dzieckiem. jam mam najwspanialsza coreczke na swiecie i moglabym to przejsc jeszcze wiele razy aby moc podziwiac jej najpiekniejszy usmiech, patrzec w przesliczne oczeta i tulic ja do swoich piersi. coraz lepiej sie rozumiemy i wzajemnie uczymy, dlatego ten jeden dzien z zycia jest niczym w porownaniu ze szczesciem nieprzespanych nocy, bolacej glowy po kilkugodzinnym krzyku i brakiem czasu dla siebiejezyk.gif
    kocham ja i jestem jej potrzebna i ona mnie kocha bezwarunkowo, za to ze chce sie o nia troszczyc, ze jestem przy niej, ze mam pysznego dydka w zanadrzu. a tym ktore planuja zostac matkami polecam film "zycie seksualne ziemian" ukazujacy wielkie cierpienie w trakcie prokreacji i niebywala radosc porodu.pozdrawiam.
  • ka_asia 2004.12.27 [14:52]
    witam wszystkie mamy - te obecne i przyszłe.
    mam 3,5 letnią córkę i poród wspominam ...ech, staram się nie wspominać.... wody odeszły mi dwa dni przed terminem , normalka pomyślałam, siostra zawiozła mnie do szpitala, bo mama prawie zemdlała z wrażenia....
    w szpitalu zapytali "pierwsze?" - TAK; - "No to mamy dużo czasu............."
    Faktycznie, najpierw badali mnie ze dwie godziny (ktg i golenie!!! a i owszem, ale całkiem nieźle było i obyło się bez lewatywy).
    Za to później, Jezu, koszmar normalnie. Cały czas płynęły mi wody, miałam potworne bóle tak ze nawet leżeć nie mogłam i gdybym była tam sama to pewnie darłabym się w niebogłosy. Ale LEKARZE wiedzą lepiej! "musimy czekać, nie zaczęła się akcja porodowa". 28 godzin później......... zadecydowali, że może faktycznie trzeba mi jakoś pomóc (dostałam jakichś torsji, nie mogłam nawet wody pić) i mało delikatny lekarz wetknął mi TAM tabletkę, zeby zrobiło się "rozwarcie". No a potem położyli mnie na porodówce, i leżalam przykuta do łóżka, płakałam na zmianę ze śmiechem, bo co miałam robić??? W życiu nic mnie tak nie bolało. Najgorsze było oczekiwanie. A położna siedziała na krzesełku obok i czytała sobie spokojnie KSIĄŻKĘ!!! Ale krótko po północy dnia trzeciego nareszcie zaczęło się i już mnie tak nie bolało, zresztą.... miałam ponad 40 stopni gorączki, na dworze burza jak diabli, oczywiście nacięli mi krocze - ...... sam poród trwał 25 minut, urodziłam PIĘKNĄ ZDROWĄ córkę, później łożysko (fatalnie wygląda takie "mięso" i mnóstwo krwi - to fakt.) Ale za to GENIALNY lekarz zszył mi krocze. Nic nie bolało, na dodatek następnego dnia jak karmiłam córkę piersią to siedziałam "po turecku" na łóżku i lekarze byli w szoku. Zresztą jak teraz chodzę do ginekologa to nie mogą wyjść z podziwu, ze tak pięknie się zagoiło i prawie nic nie widać....
    Później spotkało mnie w szpitalu szereg nieprzyjemności (zapalenie płuc córki, problem z moją gorączką która nie chciała mnie opuścic, nie mogłam karmić piersią a mój mąż wrócił z delegacji z pracy dopiero jak córcia miała 5 dni........).
    Ale to wszystko NIC, piękną córkę mam, kocham ją nad życie i bezwarunkowo, mogę rodzić znowu (tylko w innym szpitalu!!!!!).
    Nie można wmawiać przyszłym mamom że poród to błachostka. Dziewczyny, to naprawdę boli - cholernie boli, to ogromny stres, strach o zdrowie dziecka...... później mnóstwo krwi, osłabienie.... ale naprawdę WARTO. Bo to małe płaczące cudo, które zaraz po porodzie trzyma się w ramionach.......... to najlepsze co w życiu zdarzyć się może!
    pozdrawiam wszystkie przyszłe mamy - trzymajcie się!
  • walentynka 2004.12.28 [04:45]
    tak wogole to czy autorka tego topicu juz jest po? moze ona podzieli sie swoimi wrazeniami??? dajmy jej troche czasuusmiech.gif

    Jak łatwo jest zacząć, jak trudno jest skończyć...
  • żabka 2004.12.28 [10:30]
    a który szpital w Poznaniu byście poleciły??? (ten niedaleko areny to szpital św. Rodziny czy jakiś inny?)
    będę wdzięczna za odpowiedź.
    chcę mieć dzidzię
  • mama razy 2 2004.12.29 [11:21]
    Z chęcią opowiem o moich porodach usmiech.gif ..nie zeby straszyć ,..co to, to nie . Przeraża mnie ,ze niektóre panie z premedytacją chcę cesarki !!! ..... Przeciez naturalny poród , to coś najpiękniejszego, co spotyka nas kobiety w życiu ...
    Syna rodziłam 10 lat temu. Brdzo starannie przygotowałam się do porodu. Ksiązek mnóstwo przeczytałam , sama ćwiczyłam oddychanie. Małe miasto , szkół rodzenia nie było, wybory szpitala też nie, jest tylko jeden. Bez własnego transportu starać się o dojazd do szpitala wojewódzkiego - bez szans ... Byłam po terminie kilka dni. skierowanie do szpitala. Poszłam wieczorem ,..ochrzan na dzień dobry,że tak późno przyszłam ... następnego dnia rano podczas badania , pyta się położna -jak się czuję?..odpowiedziałam ,że bardzo dobrze, tylko macie łóżka fatalne, plecy bolą i się nie wyspałam ... spojżała na mnie i pyta co ile mam te bóle, bo juz rozwarcie sie zaczyna, a to są bóle porodowe ... zdziwiłam się bardzo ... ale ona wie lepiej .... lekkie kucie do wieczora .... o 21 jedna z położnych kazał mi sie juz kłaść na łóżko porodowe .... nie chciałam , bo jak chodziłam , to lepiej znosiłam skurcze (juz były gorsze) ...powiedziała,że właśnie ma bardziej boleć, szybciej będzie po wszystkim... aaa,..... oczywiście zostałam ogolona do zera ! ..lewatywa też była (ale dla zdrowia to też dobre, więc jakoś to przeżyłam, brr..) ... Zostałam sama , zwijająca sie z bólu ,..usłyszałam tylko ,ze jęczę jakby mi dobrze było ... hm... ciekaw porównanie ... w międzyczasie druga położna dostała telefon z informacją o smierci jakiegoś członka rodziny ...więc już tak jakby jej nie było ... ta co jeszcze się kręciła siedziała w drugim pokoju , tylko przez szybę mnie widziała... To był wieczór , z soboty na niedzielę .... około 23-ej powiedziała ,ze mam się wyrobić do północy, bo ona w niedzielę porodów nie odbiera, a poza tym jest już zmęczona , jest noc i chce jej się spać.... !!!!!!! .....super nie?.. i to wcale nie było w żartach powiedziane...
    Rodziłam świadomie, tzn,.. współpracowałam ,..nie krzyczałam ,... he,.. taki książkowy poród to miał byc... no i był ... wredna położna nie zakłuciła mi tych najpiękniejszych chwil ...
    Ból , owszem, jest okropny ... ale ja należę do tych , co właśnie w kilka sekund -po - ..już o tym nie pamiętały ...
    Najbardziej żałuję ,ze nikt mnie nie przygotował na to co sie dzieje po porodzie, jak boli szef,... jak się goi,..to dopiero był koszmar ...
    Nikt też nie pokazał jak się przystawia do piersi ,... ech,.. no wogóle sama sobie zostawiona zostałam ... aaaa ...ani razy nie było przy mnie lekarza ... tylko potem na obchodach , które wogóle się nie różniły od opisywanych wcześniej ....

    drugi raz rodziłam .... 17 m-cy temu usmiech.gif ... ooo,..zupełna odmiana , choć ten sam szpital .... i nie uwierzycie ,..ale trafiła mi sie ta sama POŁOŻNA !!!! ... włos mi się zjezył ,.. ale miło zostałam zaskoczona usmiech.gif . Nie ta sama kobieta, miła , grzeczna,.. dbająca ,aż nadto , do przesady ,... smiech.gifsmiech.gifsmiech.gif ..... lekarze co chwila zaglądali .. opieka super ... serio usmiech.gif .... o godzinie 3.05 usłyszałam ,ze biedulka (czyli ja) pomęczy się z pewnością do rana ....... ale o 3.20 było po wszystkim usmiech.gif ........ te 15 min.. nie zapomnę nigdy ...hehehe ... zaczęło się nagle ,... darłam się jak idiotka ,... nawet na filmach nie słyszałam żeby którakolwiek tak się darła jak ja wtedy ... nici ze współpracy ,..nie kontrolowałam skurczy , siebie ,... nie słyszałam co do mnie mówili ,............. mała pchła została wypchnięta ze mnie , bo ja chyba nawet nie parłam ,..nie pamiętam... niecałe 3 kg... aż wstyd .... a syn miał prawie 4 i obyło się wtedy bez ani jednego krzyku .... więc porody nigdy nie są takie same ... niewiadomo co i jak będzie... nie dostałam żadnego znieczulenia ,..było juz za późno na cokolwiek usmiech.gif ... i wiecie co ?... nikt się źle do mnie nie odezwał ,ze się tak darłam , czy że nie postępowałam w/g ich zaleceń ... cały czas byli mili ... jak tak wytrzymali mając taką pacjetke ,...hihihi
    Każda kobieta powinna doświadczyć choć raz tak wilkiego szczęścia jak poród naturalny smiech.gif ... nikt nie zabierze nam tych wspomnień , przeżyć ,..tych radości usmiech.gif ... pozdrawiam wszystkie mamusie , te przed i po usmiech.gif .... powodzenia życze i abyscie w pełni cieszyły się urokami macieżyństwa ..
  • odświeżam7777 2005.01.04 [11:23]
    Odświeżam
  • 2 x mama 2005.01.04 [14:45]

    Witam . Przyszłe mamy nie obawiajcie się bólu.Jeśli nauczycie się prawidłowego oddychania , to naprawdę z uśmiechem urodzicie swe maleństwo . Powodzenia !
  • gryka 2005.01.04 [14:52]
    Ja planuję ciążę, ale bardzo cenię sobie erotyke, Jestem w naprawdę udanym zwiżku z nieprzyziemnym mężczyzną, Nie opieramy naszej wieżi na seksie. Mimo to dla mnie to bylby koszmar jesli moja pochwa rozciągnie się,. Mąż niejest szczególnie obdarzony.Prosze napiszcie coś o tym , ale same fakty. Bez moralizowania , ze spełnię jakąs misję wydając na świat nowe życie etc. Już sobie takie wypowiedzi wyobrażam, Jestem zdecydowana na cesarkę, bo nie chce mieć rozwalonej pochwy.Słyszalam kiedys opinię znajomego o swojej żonie po porodzie, Był załamany.I nie mowcie ze to nie ma różnicy, przecież wypowaidająca sie w tym topicu połozna mowila o nacięciu krocza, że u pierworódek jest konieczne bo maja zbyt silne mięsnie-U pierworódek! wiec poźniej te miesnie juz nie sa takie same! Podzielcie sie swoimi doswiadczeniami,bez podnoszenia patosu macierzynstwa
  • gryka 2005.01.04 [14:53]
    Ja planuję ciążę, ale bardzo cenię sobie erotyke, Jestem w naprawdę udanym zwiżku z nieprzyziemnym mężczyzną, Nie opieramy naszej wieżi na seksie. Mimo to dla mnie to bylby koszmar jesli moja pochwa rozciągnie się,. Mąż niejest szczególnie obdarzony.Prosze napiszcie coś o tym , ale same fakty. Bez moralizowania , ze spełnię jakąs misję wydając na świat nowe życie etc. Już sobie takie wypowiedzi wyobrażam, Jestem zdecydowana na cesarkę, bo nie chce mieć rozwalonej pochwy.Słyszalam kiedys opinię znajomego o swojej żonie po porodzie, Był załamany.I nie mowcie ze to nie ma różnicy, przecież wypowaidająca sie w tym topicu połozna mowila o nacięciu krocza, że u pierworódek jest konieczne bo maja zbyt silne mięsnie-U pierworódek! wiec poźniej te miesnie juz nie sa takie same! Podzielcie sie swoimi doswiadczeniami,bez podnoszenia patosu macierzynstwa
  • a jak w ogóle 2005.01.04 [15:50]
    'załatwić" sobie cesarkę?
  • oszka 2005.01.04 [16:45]
    Jestem mama 2 dzieci .Pierwsze dziecko urodzilam naturalnie b szybko .Bole porodowe i odejscie wod plodowych nastapilo o polnocy a o 2 w nocy juz bylam szczesliwa mama . Nie balam sie dlatego 2 porodu..Uwazalam ,ze skoro tak lekko przeszlam 1 to 2 porod powinien byc lzejszy.Niestety. Moze dlatego ,ze dostalam kroplowke wywolujaca porod..B dlugo sie meczylam i mialam straszne bole.Rozmawialam ostatnio z kolezanka ,ktora jest polozna i powiedziala mi ,ze taki wywolywaNY POROD ZAWSZE JEST B BOLESNY .wIEC OSTRZEGAM PRZED NIM.Cesarki tez odradzam ,wiem ,ze nie jest dobra ani dla matki a tym bardziej dla dziecka.Sa problemy z karmieniem po narkozie a poza tym pozostaje blizna.
  • slonce 2005.01.05 [23:07]
    jak do tej pory jeszcze nie pisalam bo chcialam wszystko poczytac i bardzo mi sie podoba tutaj tak wiec postanowilam pisac.Jestem matka dwujki dzieci , pierwszy porod byl w polsce i byl bardzo dlugi i bolesny mialam lewatywe i bylam golona lekarza tez mialam zaplaconego i byl rzeczywiscie cala noc czekal az urodze bo rodzilam az 11 godzin nie wiem jak wy ale ja stracilam glos potej krzykliwej nocy meza n ie bylo przy tym porodzie.Drugi porod odbyl sie w chicago i nie wiem jak go okreslic moze tak bylo"SUPER" naprawde nie spodziewalam sie trakiej atmosfery przy porodzie byl maz przy mnie i bardzo bylo milo co prawda wzielam sobie zastrzyk znieczulajacy w kregoslup ale nie od razu troszke pocierpialam wczesniej ,moze chcialam sobie przypomniec to uczucie ,sama nie wiem alle chcialabym zeby wszystkie kobiety mialy takie wspaniale porody moja corka ma 2 miesiace a syn 6 lat i wszystko jest dobrze i ze mna i z nimi.POzdrawiam wszystkie kobiety w stanie BLOGOSLAWIONYM to naprawde cudowny czas .pozdrowienia dla wszystkich kobiet papa trzymajcie sie zdrowo kobitki .
  • agatka 26 2005.01.07 [03:58]
    sama dopiero bede rodzic,ale moja siostra ma juz trojke dzieci i wciaz ciasna,ladna szparke.mowi,ze owszem,troche sie rozluznila,ale doslownie troszeczke.ona jest piekna,atrakcyjna,seksowna kobieta,zawsze miala bujne zycie seksualne i mozna jej wierzyc.
    glowa do gory!porod trwa kilka godzin,nie moze rozciagnac pochwy az tak znacznie.

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...