Odpowiedz na ten temat

żony motocyklistów co robicie w weekendy??

  • gość 2017.04.02 [22:36]
    witam, zazelo się cieplo i zaczał się sezon na motor. już mnie k***ica bierze, mąż zakręci się dwa razy rano w domu , nagle ni z gruszki ni z pitruszki wychodzi nie mówiąc nic i wraca wieczorem, cala sobote siedziałam sama w domu a w niedziele to samo, małżonek zrobił runde rano po domu i wyszedł, słychać było tylko świst motoru, nie wiem o której wrócił bo wk/urwiona wsiadłam z dzieckiem w zamochod i pojechałam, wrocilam do domu 0 21 to szanowny leżal przed tv. szlak mnie trafia nigdy go nie kontrolowałam, nie dzwoniłam , nawet mąż przyznal się, ze jak był kiedyś do 11 w nocy na piwie to do każdego dzwonila żona , tylko ja nie dzwoniłam i taki dumny , że ma wyrozumiała zone...
    a ja serio nie denerwuje się jak go nie ma w tyg lub wychodzi sobie wieczorem ale na maxa denerwują mnie te cieple pełne słoneczka weekendy i to jego wymykanie się!! na cały dzień... w zime idzie niby odgarniać snieg i znika na 4 godz , jak dzwonie żeby pojechal do sklepu to dowiaduje się ze jest u kumpla na piwie, a w lato motor jest grany od rana do wieczora. teraz na dodatek jest otwarcie sezonu i wszędzie sa zloty, on już praktycznie zaplanowal każdy weekend całego miesiąca. my kobiety mamy przeje/bane, siedzieć tylko z dzieckiem w domu!!!
  • gość 2017.04.02 [23:52]
    Zrob mu numer. Wypruj z domu o 4 nad ranem w ladna sobote, czy niedziele. O tej godzinie w lecie jest jasno. Przyklej mu gdzies info ze cie nie ma w widocznym miejscu. Bedzie musial zostac z dzieckiem caly dzien, to zobaczy jak ci fajnie. Tak nawiasem sama jestes sobie winna. Przyzwyczailas go do niekontrolowania i on to najzwyczajniej w swiecie wykorzystuje. Jest ojcem, to ma odpowiedzialnosc i obowiazek w domu.
  • gość 2017.04.03 [10:05]
    też się zgadzam, ze ma rodzinę, to ma wobec niej jakieś obowiązki. Jak chciał żyć jak kawaler to trzeba było zostać kawalerem. Teraz powinien pogodzić pasje z rodziną i jakoś zbalansować swój wolny czas.
  • gość 2017.04.03 [10:10]
    Powinien to on sobie wziąć kobietę taka jak on tzn z tą samą pasja. Żona się na to godziła. On niczego nie ukrywał, chyba, że ta pasja pojawiła się dopiero po ślubie. Teraz to można tylko znaleźć kompromis.
  • gość 2017.04.03 [10:40]
    gość dziś [10:10]
    "Powinien to on sobie wziąć kobietę taka jak on tzn z tą samą pasja."
    - Ale nie wziął, takich kobiet jest mało, bo motor to przecież takie męskie, gdzie baba na motorze. One nie powinny prowadzić rodzinnego samochodu, a co dopiero motor!
    "Żona się na to godziła."
    -I co z tego? Może się godziła, żeby nie wyjść na kobietę bluszcz? Zobacz co pisze. Tylko ja nie dzwoniłam, a on był taki dumny, że ma wyrozumiałą żonę. Ewidentnie wchodził jej z butami na ambicję. Jaka ty jesteś cudowna, że mnie nie kontrolujesz, wiesz jak to dla mnie dużo znaczy, nie wiem czy wytrzymałbym z taką żoną jak Magda od Krzyśka, siedzi godzinkę przy piwku, a ta już dzwoni. I co byś ty zrobiła? Tym bardziej byś nie zadzwoniła.
    "On niczego nie ukrywał, chyba, że ta pasja pojawiła się dopiero po ślubie. "
    -Pasja, pasją, ale jak się żenił i zakładał rodzinę, to nie po to, aby mieć co dupcyć pod ręką tylko i wyłącznie. W USC masz: świadom praw i obowiązków wynikających z założenia rodziny przyrzekam (...) i uczynię wszystko, aby nasze małżeństwo było szczęśliwe i trwałe. Jeśli ktoś bierze konkordat, to podpisując dokumenty w kościele, to oprócz zawartej w kościele przysięgi, która mówi podobnie do USC, wypowiada przyrzeczenie urzędowe.
    "Teraz to można tylko znaleźć kompromis".
    - Ten kompromis to on sobie sam narzucił żeniąc się. I się z niego nie wywiązuje. Jest rodzicem, więc ma spędzać czas z dzieckiem. Jest ojcem, ma dziecko wychowywać, troszczyć się, zapie/rdalać do lekarza itp. To jego zas/rany obowiązek. Jest mężem, nie może zaniedbywać żony, bo żona ma uczucia i potrzebuje męża i ojca dziecka. Jego tak naprawdę cały czas w domu nie ma. Od marca właściwie do końca października nie ma w domu w weekendy, a przez cały rok 3-4 razy siedzi z kumplami przy procentach. Nawet porządnego seksu, wtedy kiedy jej potrzeba kobita nie ma. Bo jak?
    Po 5 piwach, kiedy mu kuśka do porządku nie staje? Na drugi dzień, kiedy on musi odpocząć od pracy? W weekendy, kiedy go d**a boli od siodełka?
    Please. Ma rodzinę, to ma się dostosować.
  • gość 2017.04.03 [12:15]
    my kobiety mamy przeje/bane, siedzieć tylko z dzieckiem w domu!!!
    xxxxxxxxxxxxxxxx
    Ty chyba sobie jaja robiszpechowiec.gif mów za siebie. Dałas się tak udoopić, to twoja sprawa, ale nie myśl, ze wszystkie tak mają.
  • gość 2017.04.03 [14:34]
    Współczuje... To jest chore. I wierzysz w to że on cie nie zdradza jak cały likend poza domem???
  • gość 2017.04.03 [14:50]
    Nie mam męża motocyklisty, ale mam męża, dla którego samochód rajdowy to prawie świętość plus rajdy samochodowe. Zloty, rajdy samochodowe odbywają się przede wszystkim w okresie letnim, ale w zimie też bierze w nich udział. U nas nie ma czegoś takiego jak uciekanie z domu. Jestem wyrozumiała, mam swoje weekendy i on też. Jeżeli mój mąż wychodzi z domu, to mówi mi, że wróci koło 1.00. Jeżeli wypad się przedłuża to po prostu dzwoni. Tak samo robię ja. Co to za gadka? Że mam taką wyrozumiałą żonę??? Wiesz jaką ma żonę? Głupią, po prostu głupią. Pasja, hobby to jedno. A inna kwestia to rodzina i zobowiązania. Z mężem mamy od początku ustalone najpierw rodzina i obowiązki a potem przyjemność. Znikanie z domu na cały dzień jest nie do przyjęcia. To jakieś dziecinne gówniarskie zachowania. Dorosły człowiek informuję w domu, że wychodzi i o której wraca, żeby nikt się nie martwił.
    Siedzieć samej w domu? Takie kobiety jak ty same tworzą sytuacje, w których mają przej******.
  • gość 2017.04.03 [15:00]
    14.50 też nie mam męża motocyklisty ale jego pasją jest jeżdżenie tirem nie ma go tygodniami w domu i nie wraca codziennie fakt w ten sposób zarabia i lubi to robić ale np innego wyjścia nie mam żeby nie siedzieć w domu. Wiadomo wyjdę na spacer z małą ale muszę być ciągle przy niej bo żadnej pomocy nie mam i nie wychodzę do koleżanek itp. A jak już wraca na weekend to mi nie w głowie koleżanki bo również za nim tęsknię i chce trochę czasu z nim spędzić. Więc suma sumarum siedzę w domu dzień w dzień.
  • gość 2017.04.03 [15:12]
    Ale gościu z 15.00 rozumiem, że jesteś autorką, której mąż z powodu hobby ucieka z domu. Zachowuje się jakby miał 18 lat i był pilnowany przez swoich rodziców. Tym bardziej, że żona umożliwia mu wyjścia, dlatego jego zachowanie mogę nazwać tylko ucieczką.
    Twoja sytuacja jest inna. Męża nie ma w domu bo pracuję. Masz jasną sytuację. Wiesz, że nie będzie go np. 5 dni. Macie to ustalone i rozumiem, że ty to akceptujesz.
  • gość 2017.04.03 [15:13]
    że nie jesteś autorką
  • gość 2017.04.03 [15:23]
    Nie wyobrażam sobie takiego zachowania u męża, szczególnie jak są dzieci. Mój nie ma podobnych pasji, zresztą w ogóle nie ma takich absorbujacych zainteresowań, ale te co ma jakoś zmienia dla rodziny, np. lubi kino i wychodzi czasami, więc od kilku lat proponuje wyjścia starszej córce, bo ja nie lubię. Lubi piłkę i znowu dzieci bierze na mecze. Wychodzi czasami z kumplami, ale to są sporadyczne spotkania, najczęściej gdzieś w okolicy świąt kiedy się koledzy zjadą z różnie zakątków świata. Ja też poza sporadycznymi spotkaniami w babskim gronie czy z przyjaciółką staram się w moje zainteresowania włączać dzieci i męża, jak wybiorę spektakl to z kimś idę, jak wyjazaybto wspolne itp. Pasja motocyklowa jest specyficzna, mam w rodzinie takiego motocykliste... niestety, jakoś trzeba negocjować czas dla rodziny. Mój kuzyn nie dba o rodzinę, jak jest lato to żona z dziećmi wiecznie sama, jak Ty autorko, nawet na wesele sama z dziećmi przyszla, bo zlot był gdzieś na końcu świata i oczywiście ważniejszy niż wesele brata ciotecznego smutas.gif
  • gość 2017.04.03 [16:00]
    [10:40]
    ostro, ale masz 100% racji. nikt go do ślubu i spłodzenia dzieciaka nie zmuszał.
  • gość 2017.04.03 [16:07]
    Mój mąż też motocyklista, ale mamy umowę, w jeden dzień weekendu wyjeżdża na 3 godz.
  • gość 2017.04.03 [17:12]
    mój maz nie jest motocyklista ale też ma swoją pasje-góry
    ja wspinaczki nienawidzę, za to uwielbiam spacery po plaży i rowerowe wycieczki wzdłuż brzegu usmiech.gif kochamy się, jesteśmy 12lat razem i się szanujemy więc nikt przed nikim nie ucieka jak nastolatek. część wolnego czasu spędzamy razem a część osobno poświęcając się swoim pasjom.
  • gość 2017.04.03 [17:56]
    zabawiamy się z sasiadami
  • gość 2018.10.12 [03:25]
    Mój mąż przed ślubem nie miał motocykla. Lubił ostrą jazdę samochodem, owszem. Tuż przed ślubem nabył sobie swoją miłość, mnie coś tam obiecał przed ołtarzem, upił się do nieprzytomności i tak mnie zostawił na całą noc. I do dziś jestem sama. Ze wszystkim. Zloty, sroty, spotkania klubowe, indywidualne. Nigdy pieniędzy, bo motor, bo samochód, bo wycieczka w wakacje ( z grupą, rzecz jasna). Teraz jestem ta zła, bo powinnam chyba zamiast do pracy wsiadać z nim na motor i potem podawać panom do stołu. Do tego sypnęło się poważnie moje zdrowie. Zainteresowany tylko tym, ze nie chcę z nim sypiać. Co mi jest - nieważne, są ludzie bardziej chorzy. Zimny, agresywny, samolubny...A skąd ja miałam wiedzieć. Tak bardzo nienawidzę SIEBIE, ze byłam taka głupia. Były mini- sygnały.Teraz to wiem.

Odpowiedz na ten temat


Trwa ładowanie...