Odpowiedz na ten temat

ANONIMOWI ŻARŁOCY ŁĄCZMY SIĘ!

  • Żarłok 2006.02.05 [10:45]
    Zapraszam wszystkich z problemem kompulsywnego jedzenia. Razem będzie łatwiej walczyć z tym okropnym nałogiem.
  • szhina 2006.02.05 [11:12]
    no ja mam z tym problemsmutas.gif juz nie moge czasem
  • Żarłok 2006.02.05 [11:17]
    Ja już też nie mam siły. Mój problem ciągnie się już kilka lat. Zaczęło się od bulimii...
  • szhina 2006.02.05 [11:29]
    ja mam tak ze potrafie albo wcale nie jesc albo jeeeesc tyle ze ja sama nie wiem jak mozna tylepomiescicsmutas.gif
    bulimii nigdy nie mialam, ja nie umiem wymiotowac. choc probowalam nie raz, zawsze konczylo sie na zdartym gardle i goraczce nastepnego dnia..
  • szhina 2006.02.05 [11:31]
    u mnie rozwijalo sie stopniowo od jakichs 5ciu lat...teraz to koszmar, mam rozwalony zoladek, zle sie czuje non stop, w ogole jak stara babcia (mam 20,5 lat)..nie umiem sie powstrzymac, a ajuz szczegolnie ja jestem zdenerwowana
  • Żarłok 2006.02.05 [11:42]
    To ja też mam niestety problemy z żołądkiem. Cały czas mam jakieś dolegliwości. Najgorsze jest to że cały czas myśle o jedzeniu... Okropny nałóg!smutas.gif
  • szhina 2006.02.05 [11:48]
    tez mysle o jedzeniu caly czas, rany. oczywiscie juz nie wspomnie ze umnie czasem w ciagu jednego miesiaca jest 6 kilo do gory albo w dol..ja moje cialo to znosi, to ja nie wiem. i nie wiem jak sobie z tym poradzic, zapychacze w tym wypadku nie sa skutezne bo to kwestia psychiki..
  • Żarłok 2006.02.05 [11:52]
    Na moim ciele też to się odbija. Mam coraz gorszy celluit, waga też się waha. Ale mimo to nie moge przestać... Tak jak pisałaś to kwestia psychiki, lecz ja nie byłam nigdzie z tym problemem, tylko raz na wizycie u psychologa, ale doszłam do wniosku , że to nie ma sensu i pomoge sobie sama, lecz to nie takie łatwe...Tak chciałabym uwolnić umysł od tych myśli...
  • szhina 2006.02.05 [12:04]
    no nie wiem, sama mysle co mogloby pomoc..jak cwiczyc psyche - nie mam pjeciasmutas.gif
  • Piarowiec Pudelek 2006.02.05 [12:06]
    Ja zawsze chowam się z jedzeniem - obżeram się w samotności.
    Wszędzie mam poupychane papierki po cukierkach i ciastkach..ale najgorszy napad miałam 2 tygodnie temu - zjadlam zamrożone kopytka..sama nie mogłam w to uwierzyć smutas.gif
  • Żarłok 2006.02.05 [12:11]
    Mam wiele zainteresowań, lecz trudno mi się zabrać , tak jakby te myśli o jedzeniu miały nade mną góre. Trudno to wytłumaczyć... Wiele osób nie rozumie tego , nie wiedzą jak pomóc...Dla nich to śmieszne...
  • szhina 2006.02.05 [12:11]
    ja kiedys jadlam zamrozone pierogi..i tez sie wstydze obzarstwa, ale czesto jestem sama w domu i wtedy szaleje. smutas.gif

  • szhina 2006.02.05 [12:13]
    zarlok ja cie rozumiem.
    sama mam wiele zainteresowan, studiuje, maluje, mam napiety plan dnia, takze pracuje, a mimo to zawsze znajdzie sie czas by sie obzerac, to jest silniejsze!
  • Żarłok 2006.02.05 [12:17]
    Teraz cały czas myśli krążą obok jedzenia... Nie wiem co robić... Ciężko mismutas.gif
  • Piarowiec Pudelek 2006.02.05 [12:17]
    kiedyś myślałam że oszalej bo nie miałam nic w lodówce- doslownie światło
    Pobiegłam do sklepu i jak w amoku nawrzucałam do koszyka - myslałam ze nie dojde do domu - na klatce zaczelam wrzucać w siebie...to takie upokarzające
    Ale nie potrafie sobie dać z tym rady
    Najlepsze że wzyscy myslą ze jem jak wróbelek - na obiadach u mojego chłopaka zawsze odmawiam nie dojadam i Mama gotuje specjalnie chudo dla mnie a w samotności pochłaniam takie ilości jedzenia az sama zastanawiam się gdzie to się miesci???
    czasem po prostu wymiotuje bo jest mi tak ciężko ...
    jedzenie to straszna przyjemnosc- na pewno mnie rozumiecie usmiech.gif
  • Żarłok 2006.02.05 [12:20]
    Piarowiec ja zachowuje się identycznie...Stwarzam pozory np. w pracy , a w domu jest inaczej... Nie zaczynaj wymiotywać , bo to straszne! Ja byłam chora na bulimie 7 lat i udało się przestać, a teraz zostało samo obżarstwo , po którym fatalnie się czuje , ale już nie chodze do łaźienki, choć przyznam , że czasem ten zły głos mnie woła...
  • szhina 2006.02.05 [12:22]
    rozumiemyusmiech.gif
    to upokarzajce dla mnie tezsmutas.gif
    i dzis mialam zaczac dietke - po ostatnich obzarstawach by sie przydala...ale nie moge przesta cmyslec o jedzeniu choc na szczescie dzis nie zjadlam duzo jeszcze...ranysmutas.gif
    nie wiem co by moglo pomoc, chyba cale jakiesc psychologiczne przygotowanie..moze zapisac sie n tai chi? ponoc pomaga..
    ranysmutas.gif
  • szhina 2006.02.05 [12:24]
    i oczywiscie ja tez robie niezle pozory..dzwoni do mnie ostatnio babcia i mowi: "dziecko przeciez ty nic nie jesz...dobrze ze nie jestes jeszcze taka chuda" no przy niej nie jem..a jak jestem sama..
  • szhina 2006.02.05 [12:25]
    Żarlok
    bardzo Ci wspolzuje bulimii...smutas.gif ale sama sobie z tym radzisz/radzilas czy leczylas sie jakos..?
  • Żarłok 2006.02.05 [12:32]
    Z bulimi wyszłam sama , jakoś mi się udało... Przestałam myśleć o wymiotywaniu, teraz jak się objadam już nie myśle, że i tak zaraz wszystko zwróce i chyba to jest to . Przestałam o tym obsesyjnie myśleć i udało się . Tak samo będzie z tym ciągłym myśleniem o jedzeniu. Trzeba uwolnić się z tej obsesji. Jak już wspomniałam czasem najdzie myśl o wymiotowaniu, lecz nie dopuszczam tego bliżej do siebie. Ta choroba nawraca, tak jak inny nałóg. Po wymiotowaniu czułąm się jeszcze gorzej , czułam , że okropnie się wyniszczam. Nie próbujcie tego!
  • szhina 2006.02.05 [12:34]
    a moze sprobujemy jakos razem?
  • Żarłok 2006.02.05 [12:35]
    Można spróbowaćusmiech.gif Razem zwsze łatwiej .
  • szhina 2006.02.05 [12:37]
    usmiech.gif mozemy sobie zrobic taka grupe wsparciausmiech.gif zeby sprobowac nie jesc ( wkoncu komp tez ciaga od jedzeniaoczko.gif ja musze przejsc na diete, ale nie na taka zeby koniecznie schudnac, mowiac dieta mam na mysli zdrowy sposob jedzenia bez nalogu wpierdzielania, no i troche ograniczyc szkodliwe rzeczy.
  • Żarłok 2006.02.05 [12:39]
    Piszmy o wszystkim. Kiedy będzie nam źle, kiedy będziemy myślały o tym co nie trzebausmiech.gif
    Nasz cel:
    - zmieniamy nastawienie do jedzenia
    - nie jesteśmy na żadnych dietach
    - jemy kiedy czujemy głód
    - nie rozładowujemy swych emocji jedzeniem
    - my jesteśmy Panią swojego życia , a nie jedzenie!!!
    Dopisujcie inne cele
  • szhina 2006.02.05 [12:41]
    swietnieusmiech.gif
    ja przede wszystkim chce zaczac sluchac tego co mowi moj organizm! jesc wtedy kiedy potrzebuje - to najwazniejsze. nasz organizm mowi nam kiedy mamy zjesc, ile i czego nam trzeba...trzeba zaczac sie wsluchiwac w siebie...
  • szhina 2006.02.05 [12:42]
    teraz tez wcale nie zuje glodu posniadaniu..a ciagle mam ochote isc do kuchn i cos zjesc...chyba sobie zrobie herbate..moze pomoze..
  • Żarłok 2006.02.05 [12:43]
    Ja też... lepsza ta herbatka nawet z cukremoczko.gif
  • Piarowiec Pudelek 2006.02.05 [12:45]
    Tak anonimowo łatwiej się otworzyc i opowiedzieć jak jest naprawde- bo nawet z przyjaciółką -która też ciąągle się odchudza i nonstop omawiamy diety i nasze nawyki żywieniowe itd -nie rozmawiam szczerze do końca smutas.gif
    bo jak tu opowiedzieć że jest się takim maniakalnym napadowym żarłokiem
    To smutne że ten problem dotyczy wielu osób ale fajnie że się nie jest samemu
    usmiech.gif
  • Piarowiec Pudelek 2006.02.05 [12:46]
    szhina -- czasem gorąca herbatka pomaga - ciepełko rozchodzi się po żołądku i łapki zjęte usmiech.gif
  • Żarłok 2006.02.05 [12:48]
    Zmieniając temat, skąd jesteście dziewczyny? Ja ze śląska a konkretnie Tychyusmiech.gif
  • Piarowiec Pudelek 2006.02.05 [12:49]
    Warszawa a właściwie okolice usmiech.gif

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...