Odpowiedz na ten temat

Dziennik odchudzacza. Waga 96kg. Cel 70 kg czli minus 26

  • Heniuś 2017.07.26 [20:55]
    Hej ponownie. "Co jesz i w jakiej ilości? " - przykładowy dzień z dziennika, cykl redukcyjny:
    Śniadanie: jajecznica na pomidorach (10 jaj, 0,5 kg pomidorów)
    Śniadanie II: łosoś wędzony (150g) + surówka z pomidorów (0,25 kg pomidorów, dwie łyżki oleju lnianego)
    Lunch: banan + gruszka
    Obiad: pierś z kurczaka (200g) duszona w warzywach + kasza
    gryczana (100g) + surówka
    Podwieczorek: kostka twarogu z owocami (w formie sałatki)
    Kolacja: jogurt naturalny (400 ml)
    W sumie 3000 kalorii, 200 g białka (na redukcji powinno się jeść 2,2-2,5g pełnowartościowego białka na kg masy ciała - jeśli mamy dużo fatu to lepiej przyjąć, że na kg beztłuszczowej masy ciała)
    Generalnie jem co lubię, od 5 do 7 razy dziennie, jednak po południu zaczynam planować sobie posiłki tak, aby zmieścić się w widełkach (w odżywianiu nie liczy się aptekarstwo, tylko długoterminowa konsekwencja, zjesz trochę więcej czy mniej to się nic nie stanie). Oczywiście kluczowa jest nie tylko ilość, ale także jakość (zwłaszcza na redukcji). Odżywianie opieram na mięsie, rybach, jajach, nabiale, owocach i warzywach - wiedzy tajemnej tu nie ma. Dobrze też zsynchronizować posiłki z treningami (przed i po treningu wskazane więcej węgli).
    Co do strategicznego roztrenowania napisano o tym tomy, nawet w necie jest sporo artykułów, pierwszy z gugla: "Restart – sposób na przełamanie stagnacji w diecie odchudzającej", ja zalecam 10-14 dni przerwy, wykonujemy tylko lekkie treningi, dwa-trzy ostatnie dni ładowanie węgli i potem jedziemy od nowa.
    Podstawą jest zawsze kontrolowanie tego, co się je - bez tego najlepsze techniki nie pomogą. Powodzenia.
  • PaCe 2017.07.26 [21:13]
    Wow, ale ilość. 10 jaj na dzień dobry. Nie dałbym rady. Ale jadam takie same składniki, tylko mniej i rzadziej. Ale pisałeś wcześniej, że powinienem jeść 2000 kcal. No i tyle jadam.
    Tzn., że nie jest ze mną tak źle (jak mi wspominała goścI) tylko niepotrzebnie czasem podjadam coś ekstra, czyli brak mi konsekwencji.
    Dzięki za większą garść Info.
    31.03.2008 - 170cm/96kg i nie mogę zawiązać butów. KATASTROFA !!! 2008r. kwiecień - sierpień. Doszedłem do 78,8 kg. <br />2009r. luty kontuzja, stres i obżarstwo. W 3 tygodnie znów 88kg.2010r. powrót do 93,7kg. 2012r. walczę i wracam do 83,7kg.2017r. marzec ponownie 93,7kg2017r. maj kolejna dieta, bieganie. Po miesiącu ok. 89,7 kg. 2017r. koniec czerwica 87,3
    edytowano 2017.07.26 [21:19]
  • gośćI 2017.07.30 [13:18]
    PaCe obijasz się. Piszesz "Dziennik", a już od 4 dni nie odzywasz się. Ciekawa jestem jak z twoją dietą, bo u mnie skromniutko. Niby bardzo dużo jeżdżę na rowerze, ale efektów brak. Odezwij się.
  • PaCe 2017.07.31 [22:30]
    Napisałem wcześniej, że mam urlop. Od dziennika też usmiech.gif A co. Nie wolno ? oczko.gif No i do tego brak dostępu do internetu oraz do wagi.
    A generalnie mam teraz całodzienne wędrówki piesze po górach i trochę pływania czyli dużo fizycznie, a do tego jedzenie bez obżarstwa, normalne tj. śniadania mocno nabiałowe (ser, jajka) obiady mięsno-rybne, a kolacje warzywne lub lekko zupowe lub bez posiłkowe..... z braku sił usmiech.gif Niestety trochę węgli po drodze też zjadam.
    Efekt poznam po urlopie - z odczucia raczej nie przewiduję ruchu w żadna stronę.
    31.03.2008 - 170cm/96kg i nie mogę zawiązać butów. KATASTROFA !!! 2008r. kwiecień - sierpień. Doszedłem do 78,8 kg. <br />2009r. luty kontuzja, stres i obżarstwo. W 3 tygodnie znów 88kg.2010r. powrót do 93,7kg. 2012r. walczę i wracam do 83,7kg.2017r. marzec ponownie 93,7kg2017r. maj kolejna dieta, bieganie. Po miesiącu ok. 89,7 kg. 2017r. koniec czerwica 87,3
    edytowano 2017.08.02 [22:10]
  • PaCe 2017.09.13 [09:47]
    Upłynął miesiąc od aktywnego wypoczynku na urlopie. Po nim waga bez wysiłku osiągnęła 86,2. Niestety porem odpaliłem apetyt (ale bez słodyczy) i incydentalnie ciężar wzrósł nawet do 90,4 (oczywiście po jedzeniu), ale generalnie trzymałem się 89kg. Ostatni tydzień to znów lekkie ograniczenie przed wzięciem się za ponowny etap odchudzanka. Waga zeszła spokojnie do 88. Wczoraj bieg i dziś rano waga 87,4. Generalnie rano owsianka z owocami, piję więcej wody i soków warzywnych, trochę sera białego, a na podwieczorek mięsko z warzywami.
    31.03.2008 - 170cm/96kg i nie mogę zawiązać butów. KATASTROFA !!! 2008r. kwiecień - sierpień. Doszedłem do 78,8 kg. 2009r. luty kontuzja, stres i obżarstwo. W 3 tygodnie znów 88kg. 2010r. powrót do 93,7kg. 2012r. walczę i wracam do 83,7kg. 2017r. marzec ponownie 93,7kg 2017r. maj kolejna dieta, bieganie. Po miesiącu ok. 89,7 kg. 2017r. koniec czerwica 87,3
  • gośćI 2017.09.23 [14:01]
    Witam, witam. Wpadłam tylko na sekundke, bo zaraz idziemy na spacer brzegiem morza (na bosaka). Jestem od tygodnia na wczasach . Byczę się, zjadam niesamowite ilości kcal i poza spacerami, odwiedzaniam knajpek nic nie robię. Odezwe się p powrocie do domu.
  • gośćI 2017.10.15 [21:11]
    Halo, odchudzaczu, dlaczego odpuściłeś? Odezwij się co u ciebie słychać.
  • PaCe 2017.10.20 [20:33]
    Jestem. Jem oszczędnie, rozsądnie. Waga oscyluje koło 85,4-7 kg. Figura mi wysmuklała. Brzuch już wcześniej koło 88-87 przestał się odznaczać, a teraz jeszcze bardziej się spłaszczył i wystaje mniej nad moje piersi. I to na tyle, że przytulam się do żonki od tyłu i całym ciałem bezproblemowo przylegam do jej ud, poprzez pupę, plecki i ramiona. To w dużej mierzę dzięki pozbyciu się przedniego balona który mnie odpychał, ale i brzuch zrobił się też miękki, bardziej plastyczny.
    Jeszcze jest na nim widoczny tłuszcz (ze 2-2,5cm), też na piersi i na ramionach. Niestety odpuściłem ćwiczenia, biegi. Gdybym biegał pewnie byłoby 2-3kg mniej.
    Mieszczę się prawie bezproblemowo w koszule kupione nawet 3-4 lata temu, które leżały na półce. Trochę mnie to martwi, bo obecne spodnie zaczynają brzydko wyglądać wisząc na mnie, szczególnie w pasie.
    Z paskiem który kupiłem w poprzednim roku też ma problem. Na początku kiedy kupiłem po zapięciu zostawały mi 2 dziurki do końca, a teraz skończyły mi się dziurki w drugą stronę. Jak jeszcze schudnę to, żeby zapiąć pasek będę musiał dorobić dziurki. A zapinam się 4 dziurki mniej, a ślady po sprzączce wskazują, że zapinam pasek o 10,5cm-11cm mniej.
    Trochę tempo odchudzania spadło, ale figura zmieniła się na lepsze. Niedługo będę musiał zmienić garderobę- szczególnie spodnie.
    Ale już jest mi tak wygodnie, że naprawdę nie wrócę do poprzedniego żarcia i pomimo, że byłem i jestem trochę łakomy, to nie ciągnie mnie do jedzenia.
    Prawie nie jem bułek, produktów odmącznych (poza razowym chlebem) słodyczy, cukru. Za to dużo wody pomidorów, szparagów, ogórków, jaj, ryb, białego sera, trochę mięsa z kurczaków, mało wędliny. Czasem trafi mi się słodycz i kawałek pizzy, ale max raz na tydzień i nie ciągnie, nie smakuje mi.
    Jak dla mnie to super (9kg mniej), a rewelacja będzie przy 14kg mniej i kapitalnie przy 76kg (-17kg). Dopiero wtedy uwierzę, że to już będzie trwałe.
    31.03.2008 - 170cm/96kg i nie mogę zawiązać butów. KATASTROFA !!! 2008r. kwiecień - sierpień. Doszedłem do 78,8 kg. <br />2009r. luty kontuzja, stres i obżarstwo. W 3 tygodnie znów 88kg.2010r. powrót do 93,7kg. 2012r. walczę i wracam do 83,7kg.2017r. marzec ponownie 93,7kg2017r. maj kolejna dieta, bieganie. Po miesiącu ok. 89,7 kg. 2017r. koniec czerwica 87,3
    edytowano 2017.10.21 [17:53]
  • gośćI 2017.10.20 [20:39]
    No niemożliwe! usmiech.gif . Weszłam tylko sprawdizć czy odezwałeś się i pewnie w tym momencie skończyłeś pisać. Gratulacje. Myślalam, że odpuściłeś odchudzanie tak jak codzienną "spowiedż". Fajnie że trawasz przy swoim. Ja niby mialam się odchudzać, ale jak na początku lata było 65jest i dzisiaj. Sama siebie rozgrzeszam, bo było mnóstwo imprez, wyjazdódów i zajadania. Mam nadzieję te 2 kg do sylwka zgubić. Dalszej wytrwałej walki.
  • gośćI 2017.10.20 [20:40]
    Przepraszam za błędy.
  • gość 2017.10.20 [20:48]
    ale przynudzacz ten odchudzacz..usmiech.gif smoli na babskim forum co mu przylega od tyłu do żonki! Kurczę ale mamlas...
  • PaCe 2017.10.20 [21:13]
    Dopisałem jeszcze o pasku. Poczytaj.
    A przynudzacz, przunudzacz. Niestety to nie prawda, więc szufladki się nie zgadzają.
    Jak komuś się nie podoba to papa.
    Mamla ? Wcale nie.
    A na babskim bo uwielbiam kobiety i nie używam siły niestety, bo wy lubicie macho. Ale jak już za bardzo to wolałybyście mamlę etc.
    A generalnie nie ma jak mocno przylać, głęboko zerż.. i czule przytulić - głupawe te szufladki
    Pozdrawiam
    31.03.2008 - 170cm/96kg i nie mogę zawiązać butów. KATASTROFA !!! 2008r. kwiecień - sierpień. Doszedłem do 78,8 kg. <br />2009r. luty kontuzja, stres i obżarstwo. W 3 tygodnie znów 88kg.2010r. powrót do 93,7kg. 2012r. walczę i wracam do 83,7kg.2017r. marzec ponownie 93,7kg2017r. maj kolejna dieta, bieganie. Po miesiącu ok. 89,7 kg. 2017r. koniec czerwica 87,3
    edytowano 2017.10.20 [22:36]
  • gość 2017.10.20 [21:40]
    a żona wie że ty te wszystkie kobiety tak uwielbiasz??
  • PaCe 2017.10.20 [22:38]
    Oczywiście, ale kocham tylko ją.
    31.03.2008 - 170cm/96kg i nie mogę zawiązać butów. KATASTROFA !!! 2008r. kwiecień - sierpień. Doszedłem do 78,8 kg. 2009r. luty kontuzja, stres i obżarstwo. W 3 tygodnie znów 88kg. 2010r. powrót do 93,7kg. 2012r. walczę i wracam do 83,7kg. 2017r. marzec ponownie 93,7kg 2017r. maj kolejna dieta, bieganie. Po miesiącu ok. 89,7 kg. 2017r. koniec czerwica 87,3
  • gość 2017.10.20 [22:57]
    no jasne. Do uwielbiania i tamtych...tego....miłość nie potrzebnausmiech.gif Tylko żeby obrączka z kieszeni nie wypadła...
  • PaCe 2017.10.21 [13:30]
    Ktoś tu ma "kudłate" myśli. Hm..
    Dziś rano waga 84,8
    Wyżerka od 9 rano do 14.oo kromka razowca z polędwicą, chyba ze 4 ogórki, trochę papryki, kolba kukurydzy na ciepło, jajko z pomidorem, herbata i woda woda, woda ze 4szkl. Nic ciężkiego, nic słodkiego i czuję się świetnie.
    In -minus - ćwiczyć, biegać mi się nie chce. Może dziś wieczorem. Pograłbym w piłkę, ale po ostatnich przejściach z kontuzjami wolę nie ryzykować sportów kontaktowych, bo później z bezruchu waga w górę x2. Wolę nie.
    Jeszcze co do ciała, to wyraźnie czuję chudsze palce. Jak dotykam to czuję skórę bliższą kościom, po prostu mniej tłuszczu pod skórą. I to samo mam na kościach twarzy. Szkoda, że na brzuchu tak szybko nie znika.
    Z jedzenia to koło 17 kawałek polędwicy wielkości dłoni z jajecznicą z 2 jaj, w niej masa przypraw, kminek, pieprz, czosnek, bazylia, a do popicia przecier z 3 pomidorów (własnoręcznie robiony blenderem) z przyprawami i dodatkiem trochę nasion goi, żurawin, rodzynek i śliwki suszonej.
    Wieczorem zmusiłem się do biegania (45 min), ale potem było fajnie - ciepło, bezwietrznie, super powietrze. Tylko lewe kolano i przyczep poboczny marudzi.
    31.03.2008 - 170cm/96kg i nie mogę zawiązać butów. KATASTROFA !!! 2008r. kwiecień - sierpień. Doszedłem do 78,8 kg. <br />2009r. luty kontuzja, stres i obżarstwo. W 3 tygodnie znów 88kg.2010r. powrót do 93,7kg. 2012r. walczę i wracam do 83,7kg.2017r. marzec ponownie 93,7kg2017r. maj kolejna dieta, bieganie. Po miesiącu ok. 89,7 kg. 2017r. koniec czerwica 87,3
    edytowano 2017.10.21 [23:39]
  • PaCe 2017.10.23 [11:01]
    Niedziela upłynęła bez ćwiczeń na oszczędnym (jak zwykle) objadaniu się . Dotyczy to szczególnie weekendów, gdzie życie toczy się wokół salonu z kuchnią i łatwo ulec łakomstwu jak domownicy jedzą. Wstaliśmy późnij i menu też skromniejsze. Banan x2, jajecznica z pomidorami, sokiem z pomidorów + jedna kanapka z masłem razowego, a na obiad 2 placki ziemniaczane z kotletem wołowym i sałatkami wszelkiej maści. Była też bułka, 2 jabłka. Chyba trochę za dużo, Ale też dużo wody.
    Lekki dyskomfort przyczepów bocznych kolan (pozostałość po sobotnim biegu) smarowałem maściami. Dziś jest OK.
    Teraz skupiam się na przejściu poniżej 84kg. Poranna waga 85,4 (bez wypróżnienia). Jak pobiegam to 84,5, a chciałbym wtedy 83,8. Jak się przebiję w tym tygodniu to w następnym utrwalę się na 84,5.
    31.03.2008 - 170cm/96kg i nie mogę zawiązać butów. KATASTROFA !!! 2008r. kwiecień - sierpień. Doszedłem do 78,8 kg. 2009r. luty kontuzja, stres, obżarstwo i w 3 tygodnie 88kg. 2010r. - 93,7kg. 2012r. - 83,7kg 2017r. marzec znów 93,7kg. Maj - dieta, bieganie i na koniec miesiąca ok. 89,7 kg. Po czerwcu 87,3 , po lipcu 86,2kg. Sierpień-wrzesień-1/2 października utrzymanie wagi. 15 październik znów naciskam.
  • PaCe 2017.10.24 [23:05]
    O wadze nie wspomnę, ale stres poprzednich dni, szczególnie dwóch ostatnich i o przełamanie 84kg mogę odłożyć na min. 2 tygodnie. Niestety
    31.03.2008 - 170cm/96kg i nie mogę zawiązać butów. KATASTROFA !!! 2008r. kwiecień - sierpień. Doszedłem do 78,8 kg. 2009r. luty kontuzja, stres, obżarstwo i w 3 tygodnie 88kg. 2010r. - 93,7kg. 2012r. - 83,7kg 2017r. marzec znów 93,7kg. Maj - dieta, bieganie i na koniec miesiąca ok. 89,7 kg. Po czerwcu 87,3 , po lipcu 86,2kg. Sierpień-wrzesień-1/2 października utrzymanie wagi. 15 październik znów naciskam.
  • klaudiaw92 2017.10.25 [00:28]
    Hej!
    Wygraj konkurs przemiana miesiąca i zgarnij nawet 10.000 złotych nawww.igortreneronline.pl !
    Chcesz wyglądać seksownie i atrakcyjnie?
    Chcesz cieszyć się wspaniała sylwetką?
    Chcesz pokazać wszystkim, że możesz się zmienić?
    Wejdź na stronę najlepszego Trenera w Polsce:www.igortreneronline.pl
    Innowacyjne metody treningowe, nowoczesne plany żywieniowe, fachowa suplementacja.
    Podejście, które o lata świetlne wyprzedza konkurencje!
    Dzięki nim zmiany zachodzą ekstremalnie szybko!
    Wejdź na stronę najlepszego Trenera w Polsce:www.igortreneronline.pl
    który w ciągu tygodnia odmieni Twoje życie!
    Pozbądź się tłuszczu na zawsze, zbuduj piękna smukłą sylwetkę lub wspaniałe muskularne ciało!
    Wygraj konkurs przemiana miesiąca i zgarnij nawet 10.000 złotych nawww.igortreneronline.pl !
    Zapraszam do udziału usmiech.gif
  • PaCe 2017.11.15 [18:36]
    Chciałbym mniej, ale waga nie. I tak w kółko balansuję od 86,2 do 87,8. Niestety zrobiło się zimno i chęci mi opadły. Obym tylko utrzymał w tych okolicach, w co wątpię. Jak tylko coś zjem to momentalnie 87,8. A dietować w zimnie i zimie ciężko.
    31.03.2008 - 170cm/96kg i nie mogę zawiązać butów. KATASTROFA !!! 2008r. kwiecień - sierpień. Doszedłem do 78,8 kg. 2009r. luty kontuzja, stres, obżarstwo i w 3 tygodnie 88kg. 2010r. - 93,7kg. 2012r. - 83,7kg 2017r. marzec znów 93,7kg. Maj - dieta, bieganie i na koniec miesiąca ok. 89,7 kg. Po czerwcu 87,3 , po lipcu 86,2kg. Sierpień-wrzesień-1/2 października utrzymanie wagi. 15 październik znów naciskam.
  • gość 2017.11.15 [19:29]
    Mam ten sam problem. Mało się ruszam, na dodatek nie jestem w Polsce i sposób odżywiania zupełnie inny. Zamiast w dół, to waga idzie w górę. Byle do wiosny usmiech.gif
  • gość 2017.11.15 [19:30]
    Z 19:29 to ja gośćI usmiech.gif
  • gość 2017.11.17 [11:59]
    Ja z 95 zeszłam na 55 usmiech.gif Wszystko jest możliwe usmiech.gif Zapraszam nawww.igortreneronline.pl , po masę motywacji i inspiracji usmiech.gif Zobaczcie szczególnie przemiany tych, którym się udało usmiech.gif
  • gość wczoraj [23:18]
    Spadaj reklamiarzu. G... schudłeś i g.... wiesz. Tylko kas,e byś wyciągał. Włącz sumienie.
  • pomidor13 wczoraj [23:43]
    Przez wiele lat sama zmagałam się z problemem nadwagi, diety nic nie pomagały, a ćwiczenia strasznie mnie nudziły. Do momentu aż odkryłam trenera online pana Igora, ćwiczenia zaczęły sprawiać mi radość a kilogramy znikały jak szalone. Z czystym sumieniem polecam!www.igortreneronline.pl

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...