Odpowiedz na ten temat

osoba która nie nadaje się do żadnej pracy

  • żesz kurna -ten sam problem 2013.06.12 [19:45]
    No ja do produkcji tez sie nie nadaje , nie mam na tyle siły co motywacji (chodzi mi o to że jakbym nie miała wyjścia nie wiem w ogóle pieniędzy jakieś kredyty, to musiałabym sie zmusic do tyraczki- wtedy mam motywacje kiedy mam nóż na gardle), i też jestem za wolna, lubie sie zapomnieć, cos niechcaco spiernicze i nawet co ciekawe nie wiem jak sie to stało. No chyba żeby mi ktos dał prace na produkcji dwuzmianową od 7-15 i 15-23 no to spoko , z przyjemnością wezmę. Nie ma nic dla człowieka gorszego tyrac przez 6 nocy pod rząd. Nigdy nie uczyłam sie do późna i nie jestem przyzwyczajona do tydz nocek tydz pierwszych i tydzien drugich, te noce jakbym mogła bym wycieła. Ale nikt mi nie da takiej pracy.
  • żesz kurna -ten sam problem 2013.06.12 [19:52]
    Mój najwiekszy problem to to że sie boję, niby jestem już dorosła, ba! stara, a nie dorosła , ale boje sie ze przez swoja rozkracznośc sobie nie poradze, boje sie iśc do sklepu, choć jak tak pracowałam uwierzyłam w siebie , bo pracownice mi mówiły że nadaje sie na kase bo szybko kojarze gdzie co jest , że mam refleks, ale potem jak mnie samą na nią zostawiły to kazywali mi oddawać kase że niby źle licze że manko. Znajomi mnie przestrzegali przed tym sklepem , oj niedługo tu porobisz, co miesiac rekrutacja, pieron wi dlaczego i to samo ze mną zrobili. Teraz boje sie isc do np. biedronki sie pytac o prace, bo moze wyjsc że maskuje humorem swoją rozleźnośc i wyjdzie szydło z wora, chjoc już sama nie wiem moze im źle liczyłam, a moze byłam ich ofiarą, np ty niby robisz manko, a oni ściągaja kase z ciebie niby za to manko, a faktycznie za np. straty w mięsie, towar, rozwalona flaszke po wódce. Kasa nie jest taka trudna, pod warunkiem jak sie siadzie i nauczy kodów w domu. Ja tak robiłam po pracy ale nic mi to n ie dało, pożegnali sie ze mną.
  • gość 2013.06.12 [19:52]
    no u mnie nocki odpadają mam 2 dzieci które nie pozwoliłyby mi spać/odsypiać nocki
  • żesz kurna -ten sam problem 2013.06.12 [19:59]
    Wiele osób ma tak ze nie cierpi swojej pracy że jakby mogli to by to piznęli,Wiedza że musza z czegoś żyć , bo kredyt bo rodzina, ale ja tak robie na serio, wk@@@wię się i piznę, jak ktoś mnie zacznie wkurzać , albo sama praca, albo ludzie albo system pracy i niby racjonalnie myśle ale zdenerwuje sie i ide sie zwolnic z kieratu, juz dwa razy tak zrobiłam, i dlatego tu pisze bo nie nadaje sie chyba psychicznie i nerwowo do żadnej pracy. Takim cudem odpuściłam prawko, bo wiedziałam ze ze stresu sie trzęsę za kierownicą, i nikt mi tego nie da za piękne oczy, już zła jestem na te moje nerwy, chciałabym sie jakoś opanowac ale nie dam rady za cholerę, nic chce brać jakiś środków tabletek, bo szkodzą.
  • żesz kurna -ten sam problem 2013.06.12 [20:00]
    Normalne że u ciebie nocki odpadają, wyglądałabyś jak wrak człowieka... proste.
  • gość 2013.06.12 [20:06]
    ,,bo nie nadaje sie chyba psychicznie i nerwowo do żadnej pracy."Jakbym słyszała siebie hi hi
    Idąc do pracy bardzo sie stresowałam bardzo z niedzieli na poniedziałek nie przesypiałam nocy a w pracy szkoda pisac nerwy a gdy człowiek sie stresuje robi i mówi głupoty,wszystko leci z rąk i... koło sie zamyka
  • żesz kurna - ten sam problem 2013.06.12 [20:31]
    Dokładnie ze mna jest inentycznie, juz wiem że nie jestem sama, myślałam ze to nienormalne, jak to sie można nie nadawac , mówili mi znajomi, kuźwa za kasą dłubałam skórki z nerwów, ba! na studiach na egzaminach było to samo, na rozmowach stresu opanowac nie mogłam, głupoty gadałam, kretynke ze siebie robiłam, myślałam że jak sie ustabbilizuje życiowo że to przejdzie.... o nie , pomyliłam sie , to tylko czasowe uśpienie nerwów, uśpienie tego stresującego ściskania w gardle, jakby mnie kto dusił, taka niemoc, wku... jąca bezradność , jak nogi z waty i dwie lewe ręce, trzesąca sie rece i dziwne ruchy głową.
  • żesz kurna - ten sam problem 2013.06.12 [20:33]
    A jak pierwszy raz miałam iśc na nocke w życiu , chciałam na hama spać w dzień, nie udawało mi sie to, mąż widział ze chodze nerwowa, mówił ze to ino robota, czym ty sie tak stresujesz. Jak zaczynałam swoją pierwqszą prace ,nie spałam noc całą ze stresu, potem siedziałam ścieta na kasie, jak z krzyża zdjęta.
  • żesz kurna - ten sam problem 2013.06.12 [20:35]
    A teraz jak widze oferte pracy, niby dla mnie dochodze do wniosku po przeanalizowaniu wymagań , ze na stowe się nie nadam , choć idealnie ona do mnie pasuje, że napewno cos bedzie nie tak , i nie aplikuje bo sie boje że sobie rady nie dam.
  • zdziwiona glizda 2013.06.12 [22:35]
    trzeba się przełamywać i działaćusmiech.gif
  • gość 2013.06.13 [11:19]
    A JA NIE ZNAM ANGIELSKIEGO :/ teraz w 90% ogłoszeń jest wymagany choć niekoniecznie używany np. koleżanka dostała pracę jako asystentka zarządu i pracuje tam prawie 2 lata, a tylko raz wypowiedziała kwestię "prezes jest na spotkaniu, będzie po 14" po angielsku, więc dziwią mnie takie wymagania, bo przeglądając ogłoszenia nie mogę zgłosić swojej kandydatury właśnie przez ten język.
    Chociaż w latach szkolnych próbowałam zapisać się do klasy z angielskim to ciągle trafiałam do klasy z niemieckim, na studiach tak samo - nie było grup z angielskim od podstaw. A teraz nie mam pieniędzy żeby zapisać się na jakiś kurs, i koło zatacza swój bieg. Jedynie co mogę zrobić to na własną rękę przypominać niemiecki, bo liznęłam podstaw, ale nie wiem czy i to wystarczy żeby w CV wpisać "niemiecki - znajomość średnia". Zapewne jakimś plusem jest znajomość rosyjskiego na poziomie B2-C1, ale w ogłoszeniach to i on jest na drugim miejscu jako atut, bo na pierwszym angielski.
  • żesz kurna - ten sam problem 2013.06.13 [12:35]
    U mnie z językami jest podobnie, kiedyś cos umiałam sklicić po angielsku, typu ja byc , ty robić. A teraz nie uczę sie już go 5 lat.Jeśli byłby mi potrzebny mogłabym go odświeżyć i podciągnąć sie troche. Niemiecki to już totalna katastrofa, ale jak widze ogłoszenie na kelnerke typu, mile widziana znajomość języka hiszpańskiego albo francuskiego to śmiać mi se chce. Może i sa szkoły gdzie uczą takich języków, ale na miłośc boską w 90% są szkoły średnie i techniczne z ang i niem. No to jak już tak dziwują żeby kelnerka umiała hiszpański to nic dziwnego ze człowiek sobie przybiera do mózgownicy że sie do niczego nie nadaje.
  • żesz kurna - ten sam problem 2013.06.19 [14:53]
    Ktoś mi tu będzie pierdzielił że trzeba sie przełamywac i działać, w tygodniu osobiście składam po 3 cv , dwie rozmowy kwalifikacyjne i d**a, z nikąd nie dzwonią. Roboty takie że idz po wino, pokojówka kelnerka , recepcjinistka i sprzedawczyni w jednym , za smieszne pieniądze, do tego jeszcze praca może sie skonczyc w nocy koło 4( ciul z tym że nie mam czym do domu wrócić) i nie będzie nic z tego, bo naściągają dziewczyn z całej okolicy. Od bidy zgodziłabym się na takie gówno, no bo chce zarobić, w dodatku to gówno sezonowe jest, a rozmowa jak na dyrektora albo menadżera. Nosz... kur!!!!. Druga wynarzona po pieronie praca, oczywiście fizyczna trzyznianowa, byłaby, czemu nie , już nie wspomne o 6 nieprzespanych nocach,ciul na coś sie trzeba zgodzić, ale nie , spóźniła sie pani, kilka dni. Już wiem że nie zadzwonią. Widac było. To po jakiego k. buca ja tam jechałam na rozmowę, dzwoniłam , było mi przez ten powiedzieć.
  • onaaczyliijaa 2013.06.19 [15:33]
    Może niektórych zainspiruje ten blog:
    http://zmienic-zycie.weebly.com/
    Powodzenia!
    Pozdrawiam.
  • gość 2013.06.19 [16:31]
    Może pracuj w domu tak jak ja wystawiając buty, sukienki, bluzki, majtki na giełdzie używanej bielizny. Pracujesz wtedy kiedy chcesz a powiem Ci żę pieniądze są bardzo dobre z tego usmiech.gif Pozdrawiam
  • neriel 2013.07.05 [20:05]
    Proszę, nie traktujcie tego wpisu jako żartu, bo tak jest naprawde. Szukam takich tematów, żeby znaleźć odpowiedź, po co tacy jak ja w ogóle się rodzą. Jestem animatorem kultury, mam 24 lata, szkoły w/w z dyplomem nie skończyłam, bo rodzice wypchnęli mnie do pracy, a zresztą mówiono mi tam, że jestem za sztywna na scenę.Ponoć świetnie znam angielski, ale teraz co drugi tak ma, używam go głównie na facebooku.
    Do pracy fizycznej, zawsze jestem za wolna, bo w sumie nie jestem wysportowana i szybka.Powtarzam, co mi mówiono, to nie jest moja opinia, moja przed pracą brzmi ''Dam radę''. I gówno.
    Do umysłowej- no cóż, dziś wywalono mnie z wiejskiego sklepu, bo jestem za mało komunikatywna do klienta. W call center nie umiem pracować, bo nie umiem wciskać kłamstw. Nie umiałam kłamać, żeby coś sprzedać. Do innej umysłowaj potrzebne jest wykształcenie, którego nie posiadam, bo brak mi kasy na studia, a starzy mi nie pomogą, bo mnie nienawidzą za to, że zawsze byłam taka nieśmiała do innych i dzieciaki się ze śmiały, że jestem mało sprawna fizycznie itp...nieważne. Jestem ładną dziewczyną, czytam dużo, na pierwszy rzut oka facetom to imponuje, więc miałam okres ''aż 3 dni'', kiedy zaczęłam pracować jako dzi**a- ale i tu zostałam skrytykowana, że traktuję klientów jako źródło pieniędzy i zachowuję się jak maszyna.A oni tego nie trawili. Więc bye.
    Do czego się nadaje taka osoba jak ja? Może ktoś zna odpowiedź? Szukam wielu dróg, byłam nawet w Federacji Anarchistycznej, ale to nie to, psycholog też nie pomoże, bo jak mi poradzi na moją niezgrabność? Serio, myślałam o unicestwieniu siebie, ale skończe zamiast na tamtym świecie w szpitalu psych. na prochach, po co mi renta, jeśli ja chcę żyć jak inni, tylko nic mi nie wychodzi...Co mi z tego, że złapię fajnego faceta, nikt dziś nie chce utrzymywać kobiety, jeśli widzi że ma coś do zaoferowania poza daniem d**y....Co z tego że robię na pierwszy rzut oka wrażenie intelektualistki, jeśli nikt mnie nie chce zatrudnić, coś jest zawsze nie tak, choć się staram...Ja wiem że łatwo się smiać z emo p**********h ''jestem taka inna...'', ale jeśli ja odkrywam to jako fakt? Nie stać mnie na to, żeby być pieprzącą bzdury o inności ''paniusią'', a jestem za słaba nawet na pracę fizyczna. Nie użalam się nad sobą, tylko szukam odpowiedzi- czy takie osoby jak ja naprawdę nie mają prawa do samobójstwa? Nie chcę tego robić, ale czuję się niechcianym egzemplarzem na tym świecie. Nie chcę pocieszania...marzę tylko o tym, żeby ktoś mnie gdzieś przyjął, ja będę się starać jak zwykle, ale jak zwykle nie usłyszę ''dziękuję, nie nadajesz się'' tylko ''super'' smutas.gifsmutas.gifsmutas.gif
  • gość 2013.07.05 [20:12]
    taka mądra inteligentna niesmiala a trzy dni się puszczalas, ssalas fiuty i dawalas dvpy obcym chlopom? i niby mamy traktowac wpis jako prawdziwy? no way
  • tabou 2013.07.05 [23:39]
    Można celować w pracę zdalną, ale nie taką polegającą na oglądaniu reklam czy klikaniu w banery. Najlepiej zainteresować się copywritingiem lub programami partnerskimi (ale tymi światowymi). Sama pracuję zdalnie, ale to ciężki kawałek chleba. Plus- nie mam kontaktu z nikim, a z pracodawcą jedynie mailowy... Pozdrawiam i powodzenia!
    Jak zarabiać 5000 zł w sieci internetowej? http://jakzarabiac5000zl.blogspot.com/
  • żesz kurna- ten sam problem 2013.07.06 [11:35]
    No fajnie po bardzo długim okresie szukania pracy , po różnych dziurach zakładach zad*piach polskich, w końcu mnie przyjeli, na produkcję trzech zmianową. Nadaje sie , zapieprzam, szefowie mnie lubią, ale po rozmowie z nimi widze że w firmie cienko z kasą. Zaliczkami płacą , ściemniają ile to na prąd nie idzie, i ile ludzi do opłacenia. Ale co mnie to obchodzi do cholery, jak mi zawracaja d**ę to mają płacić, jeszcze na pól etatu i zaliczkami, eeeeee no bez jaj. i ch*j z tego że znalazłam prace która mi pasuje , ale jak gówno w niej bede zarabiać to po co mi taka praca, rób cały tydzien jeszcze sobote i czekaj na wypłate. Widza że mam refleks że dobrze wykonuje swoje obowiążki, ale ja nie dziecko co za batona będzie pomagac baci przy zbieraniu jabłek.. Nosz k***a. No nic zobaczymy co z tego wyjdzie, ale nie dam sie wykorzystac i chwalic za darmo, bo żyć za coś trzeba a lepiej nie wpaśc w długi.
  • gość 2014.04.03 [21:35]
    Może spróbuj pizzeri, jak np da grasso, bo na forum http://www.gowork.pl/opinie_czytaj ,3868 napisali, że doradzać nie trzeba, praca łatwa, ale mało płatna.
  • bea 2 2014.05.15 [16:58]
    Chyba tez mam fobie spoleczna. Rozmowy kwalifikacyjne przerazaja mnie do tego stopnia , ze nie potrafie rozmawiac do rzeczy i zadawac konkretnych pytan mojemu potencjalnemu pracodawcy. Ostatnio bylam na rozmowie , ale bylam tak przerazona, ze oczywiscie nie zadzwonili do mnie. Jestem zalamana bo chyba nigdy nie znajde sobie pracy.
  • gość 2015.05.09 [09:55]
    Ja też tak mam, że nie nadaję się do żadnej pracy. Mam bardzo słabą pamięć i to i utrudnia życie. Tak jakbym sobie tą pamięć wyłąćzyła i niewiele brala z otoczenie. Nie potrafię się skupić tu i teraz mam zaduzo mysli zadużo problemów i świruje, jestem
  • gość 2016.02.11 [08:17]
    w zeszłym roku skończyłam studia, mam wykształcenie magister inżynier, poszłam na takie studia bo wszędzie trąbili że potrzeba inżynierów i może i potrzeba, ale z minimum 5 letnim doświadczeniem, prawie od roku szukam pracy i nie byłam na ani jednej rozmowie o prace w zawodzie, a cv wysłałam chyba z 40, nie wiem czy jest źle napisane czy o co chodzi, nikt nawet nie zadzwonił nic, owszem nie mam doświadczenia, ale kiedy je miałam zdobyć skoro studiowałam dziennie i to na polibudzie, nie było tam za wiele czasu na jakąkolwiek dodatkową pracę, pociesza mnie tylko fakt że mam cudownego mężczyznę który mnie wspiera, ale boję się że w końcu i on będzie miał tego dosyć
  • gość 2016.02.11 [12:52]
    Szukasz pracy?
    Zdobądź zawód!
    Zapisz się do Policealnej Szkoły Delta Edukacja na ulicy Szewskiej 17/1 w Krakowie!
    Posiadamy DARMOWE kierunki takie jak:
    - Technik Weterynarii
    - Technik Usług Kosmetycznych
    - Technik Rachunkowości
    -Technik Administracji
    - Technik Informatyk
    - Florysta
    -Opiekun Medyczny
    - Technik BHP
    i wiele innych
    Można zapisać się telefonicznie lub osobiście w sekretariacie szkoły.
    W szkole Delta Edukacja nie płacisz:
    - wpisowego
    - czesnego
    - za sesje egzaminacyjną
    -egzaminy zawodowe
    -legitymację, indeks
    -rezygnację
    -frekwencję
    oraz nie podpisujesz żadnej umowy!
    Nauka jest w 100 % darmowa!
    W szkole Delta Edukacja do zapisu potrzebujemy świadectwa ukończenia szkoły średniej oraz podania i dwóch zdjęć!
  • gość 2016.05.06 [22:43]
    Ja też jestem cichy, i nawet nie wiem czy zawód który robię będzie dla mnie dobry. Skoro nie potrafię rozmawiać, jestem zamknięty w sobie to co mi z zawodu. W każdej pracy chcąc nie chcąc trzeba rozmawiać, chociażby z innymi pracownikami. To samo wychodzi, zaczną o coś pytać, nawet nie wiem czy będę w stanie mówić "dzień dobry", przerasta mnie to. Nie mam przyjaciół żadnych, jestem osobą wycofaną z życia z ludźmi, a co dopiero praca.
  • gość 2016.05.07 [09:55]
    w zeszłym roku skończyłam studia, mam wykształcenie magister inżynier, poszłam na takie studia bo wszędzie trąbili że potrzeba inżynierów i może i potrzeba, ale z minimum 5 letnim doświadczeniem, prawie od roku szukam pracy i nie byłam na ani jednej rozmowie o prace w zawodzie, a cv wysłałam chyba z 40, nie wiem czy jest źle napisane czy o co chodzi, nikt nawet nie zadzwonił nic, owszem nie mam doświadczenia, ale kiedy je miałam zdobyć skoro studiowałam dziennie i to na polibudzie, nie było tam za wiele czasu na jakąkolwiek dodatkową pracę, pociesza mnie tylko fakt że mam cudownego mężczyznę który mnie wspiera, ale boję się że w końcu i on będzie miał tego dosyć
    xxx
    Niestety to wszystko jest propaganda, oni tak trąbią że potrzebują inżynierów, bo wtedy młodzież wali na studia i profesorkowie i uczelnie mają kupę kasy, im więcej studentów tym większa kasa, dlatego okłamuje się młodzież że po takich a takich studiach jest pewna praca. Wiele ofiar systemu edukacji i takiego zakłamania właśnie. Bo prawda jest taka, że jak nie masz w rodzinie żadnego inżyniera który ma swoją firmę i masz pewność, że po studiach cię zatrudni w swojej firmie, to nie ma sensu chodzić na studia bo potem pracy w zawodzie i tak nie znajdziesz! Nie licząc kilku wyjątków, którzy po prostu mieli szczęście i pracę znaleźli. A cała reszta będzie się musiała przekwalifikować albo wyjechać za granicę. Ale uczelnie mają to w doopie, ważne że kasa się zgadza! I tak ciągle promują swoje kierunki studiów po których nie ma pracy! A młodzież się nabiera i idzie na te studia, a potem klops.
  • gość 2016.09.20 [08:50]
    2016.02.11 [12:52]
    W*********j z ta reklamą tylu głąbów się teraz podoszkalało że nawet nie ma co szukać po tych kierunkach pracy
  • gość 2017.09.12 [15:57]
    Gorzej jak ciebie wywalają z każdej pracy , nawet ze sprzątania . Ja jestem przewlekle chora, głucha , po 5 udarach i w każdej firmie kopa w d**e dostaje po tygodniu lub dwóch. Nawet z zakładu chronionego wyleciałam , Fajnie co ?
  • gość 2017.09.15 [15:38]
    Up
  • PaulinaPoj24 2017.10.12 [14:44]
    najlepiej jest znaleźć sobie pracę zgodna z naszymi zainteresowaniami, wtedy będzie na łatwiej uczyć się nowych rzeczy z branży oraz będzie nam się przyjemniej pracowało

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...