Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

elegance

Ja i On-co robić?

Polecane posty

Poznalismy się pół roku temu,trochę nawet lepiej.Ja mam 38 on 48.Wczesniej mial kobiety w tzw."związkach".Wystraczająco się już poznaliśmy,znamy swoje rodziny.Ja jestem panną on kawalerem. W czy problem:zapytalam czy w swoich ew.planach widzi i mnie...Nie odpowiedział,nie slyszałam o niczym co byłoby powiedziane w słowie:my,nas.Dalam ultimatum:pomyśl i daj mi odp.Wiem,że pół roku to nie jest dlugo.Ale w naszym wieku,chyba czlowiek wie czego chce w życiu.Nie zamierzam się zestrazeć na tzw.niczym Poradzcie,czy dobrze zrobilam,czy nie?Proszę o odp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość magnolie w słońcu
Hmmm... ultimatum... przypomina mi to moja historię, ale byłam wtedy trochę młodsza- 30 lat, on 37... nie chciał, zebym, poznała jego rodzine, on znał chyba wszystkich moich znajomych, troche rodziny. Juz wtedy potrzebowałam stabilizacji, miłości. On twierdził, ze mnie kocha, ze jestem super, wspaniała i takie tam. Po 7 m-cach zapytałam jak dalej to widzi, zwłaszcza, że pochodziliśmy z różnych miast- nie wiedział. Mimo, ze wtedy mi na nim zależało wiedziałam, ze to koniec. Dzwonił, pisał jeszcze przez 4 m-ce, ale nie reagowałam. Nie chciałam szantażem niczego wymuszać. Ani minuty nie żałowałam swojej decyzji. Wolałam być szczęśliwa sama niz z nim. Dziś jestem w szczęśliwym związku z mężczyzną, który od poczatku wiedział, ze będzie ze mna na poważnie:) Co Ci radzić? Może daj sobie spokój, nie udowadniaj mu niczego, nie szantażuj, nie stawiaj warunków. Mam nadzieję, ze spotkasz kogoś bardziej zdecydowanego, kto będzie wiedzial, czego chce. Powodzenia:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Magnolie w slońcu...Dzięki,Kochana takich słów bylo mi potzreba.Jak lek na chorą duszę.Dzięki.Pozdrawiam:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość magnolie w słońcu
elegance i co tam u Ciebie? Czy podjęłaś jakąś decyzję, czy miotasz się? Swoją drogą 48-letni kawaler to troche dziwne. Jesli tu zaglądasz czasem to sie odezwij:) Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witaj:) Jescze zwlekam,chociaż się ni odzywam.Byl w związkach,ale ślubu nie chciał.Kariera,wielki świat.Duzo osiągnął.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Może to śmieszny pomysł, ale waham się przed podjęciem decyzji, to wówczas wypisuję sobie plusy i minusy na kartce. Następnego dnia patrze na nią ponownie i weryfikuję. Może to dziwny sposób ale mnie pomaga. Spróbuj może Ci pomoże. Trzymam kciuki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
linka,dzięki:)Może pomoże.Chociaż minusów będzie więcej.Ale miłość też jest spora:o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość magnolie w słońcu
Troszkę świadczy to o jego egoizmie i wygodnictwie skoro był w związkach, a nie chciał slubu. A Ty czego chcesz? Ślubu, rodziny, dzieci?:) A on? Racja z ta kartką:) ja tez chwytałam się tego sposobu: prosty, a skuteczny i dający pewien obraz. A miłość... czy to jest miłość jeśli człowiek się męczy, jeśli druga strona nie potrafi się określić, nie wie czego tak naprawdę chce? Miłość do dojrzałość, odpowiedzialność za słowa i czyny, to troska o drugiego człowieka, to przyjaźń. Idealistycznie brzmi, wiem:) Ale ja tak mam w swoim związku, pomijając mały fakt, ze oboje mamy charakterki i czasami się ścieramy, obrażamy, ale na krótko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
magnolie w sloncu-masz racje.Utwierdzasz mnie w tym co planuję.jednak bylam ślepa:o Odchodzę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ilekroć pytała,,zmierzałam do tego tematu,on wymijał jakoś to.Chciał rozmawiać o przysł."dupie maryni",wiem,że sam nie zacząłby tego wątku>nie zamierzam dłużej czekać.Chciał grać na zwłokę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość magnolie w słońcu
Pewnie tak... tacy sa niektórzy ludzie:( Nie będe generalizowała, ze wszyscy faceci, bo trąci szowinizmem i dziecinadą. Po sobie wiem, ze może duzo wczesniej byłabym z kimś "normalnym", ale długie lata miałam słabość do mężczyzn z problemami, do związków, gdzie naprawdę od poczatku było wiadomo, ze nie wyjdzie. Później nastał czas odpoczynku, zastanowienia i odpowiedzi na pytanie: czego chcę. I wtedy zjawił się ON:) Tez wiedział czego chce i nie uciekał od tematu: MY.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×