Odpowiedz na ten temat

Samotne życie po 30stce macie jeszcze nadzieję?

  • gość 2017.03.08 [20:53]
    ty samotny koniobijco, zwal sobie konia to ci ulzy.
  • brunetka_m 2017.03.08 [21:00]
    Nie prawda. Mam koleżankę ma 40 lat. Jest bardzo ładna,zadbana. Cera bez zmarszczek. Do tego bardzo inteligentna i wykształcona. I jest sama.
  • gość 2017.03.08 [21:11]
    dlaczego wygonili cie z ero?
    dlaczego cie wyzywaja?
  • brunetka_m 2017.03.08 [21:22]
    Nikt mnie nie wyginił.
  • gość 2017.03.08 [21:34]
    ale dlaczego tak cie wyzywaja i ponizaja?
    podobno jakies malzenstwo rozwalilas?
  • brunetka_m 2017.03.08 [21:37]
    Nie rozumiem
  • gość 2017.03.09 [08:10]
    na erotycznym wyzywaja cie od najgorszych, przeciez sama z nimi pisalas
  • Brzydki ale inteligentny 2017.03.09 [11:45]
    Naoglondacie sie tureckich i kolumbijskich seriali a potem odrzucacie facetów którzy nie są zbyt przystojni,nie chodzą w białych garniturach i nie jeżdżą dużymi limuzynami.
    Ogarnijcie się bo to tylko film i aktorzy z castingów!
  • gość 2017.03.11 [18:07]
    DO GOŚCIA Z PROBLEMAMI Z RODZICAMI
    dam ci dobra radę -uciekaj.zostaw mamusię i tatusia .wiem co piszę,bo miaam toksyczne relacje z matką i dopiero kiedy się od niej odcięłam nagle życie zaczęło mnie cieszyć.już nie musiałam wysłuchiwać,że jestem głupia i że każdy mężczyzna kopnie mnie w d..ę
  • gość 2017.03.12 [09:04]
    Teź tego nie moge pojąć, kobitka pod 30-stke a rodzice traktują Cie jak małe dziecko. Kobieto zrób coś z tym, tak być nie moźe!
  • gość 2017.03.12 [09:28]
    trab wierzyc, ze sie spotka kogos, inaczej mozna sie od razu powiesic
  • gość 2017.03.12 [09:57]
    No pewnie,zawsze moźna kogoś poznać. Ja juź nie mówie o drugiej połowie. Jakąś dobrą/ego koleźanke,kolege. Ot tak do wspólnych spacerów, rozmów itp
  • gość 2017.03.12 [12:32]
    Problemem jest to, że jesteście w grupie wiekowej, w której faceci najbardziej gardzą rówieśniczkami. Żadna inna grupa wiekowa nie ma tak wielkiego oporu do rówieśniczek jak faceci 30+. Dla faceta 30+ branie sobie rówieśniczki to jak przyznanie się, że sam już nie ma powodzenia.
    To jest coś tak samo jak dziewczyny 20 letnie nie chcą młodszego. Ten sam schemat.
    Niestety, alternatyw wśród innych grup wiekowych też nie ma. Bo chłopaki 20+ was nie chcą/nie traktują poważnie, a znowu 40latków wy nie chcecie. I błędne koło się zamyka.
  • gość 2017.03.12 [14:39]
    prawda jest brutalna
    kobieta 30+ i facet 45+ nie ma już szansy na poznanie drugiej połówki na resztę swego życia
  • gość 2017.03.12 [14:41]
    To akurat nieprawda. Szanse są małe i maleją z wiekiem, ale są, czego zresztą znam przykłady.
  • gość 2017.03.12 [14:44]
    W takich tematach zawsze muszą wypowiedzieć się jacyś nie lubiący kobiet malkontenci głosząc swoje tezy i "prawdy" :/
  • gość 2017.03.12 [14:47]
    Jak kobieta ma dajmy na to 29 lat to jeszcze może kogoś znaleźć, ale na przykład za 5 miesięcy po 30 urodzinach nagle już ma zero szans oczko.gif Tak to działa. Żartuję oczywiście.
  • gość 2017.03.12 [14:51]
    Za niski, za biedny, za gruby, za miły to teraz macie tępe 30 state panny
  • gość 2017.03.12 [15:11]
    Za niski, za biedny, za gruby, za miły to teraz macie tępe 30 state panny
    x
    heh, widzę tu przedstawiciela powyższych smiech.gif
  • gość 2017.03.12 [15:15]
    Ja akurat jestem lekarzem, jeszcze młodym w miarę 28 lat i jak widzę te panny, które na siłę chcą mnie wykopać w małżeństwo. To pasuje. Po co mi to? Dobrze zarabiam, mam hobby, mam koleżanki, mam wszystko.
  • gość 2017.03.12 [15:17]
    Czy wy nie macie żadnych paczek znajomych? Może warto odświeżyć kontakty, dogadać jakieś spotkanie ze starymi znajomymi, może warto coś zorganizować z ludźmi w pracy? Ja mieszkam w małym miasteczku, takim które ma 17 000 mieszkańców. Zawsze miałam z kim wyjść gdzie wyjść zawsze to były większe grupy znajomi znajomych, ciągle poznaje nowych ludzi, w pracy tez mamy zgraną paczkę, spotykamy się na urodzinach imieninach, pojawiają się nowe twarze bo ktoś zawsze kogoś przyprowadzi, mam partnera więc nie szukam, ale okazji nie brakuje. Sama jestem po rozwodzie i obecnego partnera poznałam tuż przed 30, zgadzam się, żeby nie szukac na siłę, bo to jednak powinna być osoba która nas rozumie i musi być ta chemia, bez niej chyba się nie uda. Ale prawda jest, że czasami nie dajemy komuś szansy ponieważ nawet nie próbując tak na prawdę poznać tej osoby. Nie wiem jak u innych, ale u mnie chemia pojawia się dopiero po bliższym poznaniu, ja muszę kogoś poznać żeby stwierdzić czy coś iskrzy, nieznajomi to dla mnie takie cienie bez twarzy, bez emocji obcy ludzie. Aby była chemia u mnie musi najpierw zaistnieć jakaś bliskość. Moja koleżanka ma troje dzieci, znalazła sobie faceta, zamieszkali razem od kilku miesięcy, a oboje kończą w tym roku 40 lat usmiech.gif Także chyba w każdym wieku się da.
  • gość 2017.03.12 [15:22]
    Gość z miasta do 17tys. mieszkańców. Jeśli chodzi o budowę więzi w związku to mam tak samo, nie mam tak, że od razu czuję ogień, muszę kogoś poznać bliżej, tyle że np. ostatnio koleś zakochany we mnie się obraził, bo ja nie czułam takiej chemii jak on oczko.gif nie dał mi tego czasu. No, ale chodziło mi głównie o te grupy znajomych. Odpowiem: tak, ludzie nie mają grup znajomych, serio. Ja mam raczej małą gromadkę, więc czasem kogoś nowego poznaję, ale są ludzie, którzy tylko marzą o jakichś grupowych imprezach/spotkaniach/wyjazdach, co widać nawet tu, na kafeterii. Bywają głównie w domu, w pracy i w markecie.
  • gość 2017.03.12 [15:30]
    Czy wy nie macie żadnych paczek znajomych?
    x
    No paczki, a tym bardziej paczek nie mam. Mam kilka osób pojedynczych, które się wzajemnie słabo znają za pośrednictwem mojej osoby i nie tworzymy paczki. One też nie mają innych paczek, tylko pojedyncze znajomości. W ten sposób zwykle nie widuje się nowych twarzy.
  • miłośnik kobiecego piękna 2017.03.12 [15:32]
    W każdym wieku da się znaleźć szczęście - wystarczy nieco polotu, determinacji i wiary we własne siły. Nie każdy to jednak potrafi - albo to ma się w sobie albo nie. Nie każdy potrafi się tego nauczyć. Jestem facetem tuż po 40. i jakoś nigdy nie miałem problemów z nawiązywaniem kontaktów z nowym kobietami - czy prywatnie czy zawodowo. Dzisiaj obserwuję pokolenie 30-latków i młodszych i widzę, że znajomych mają głównie na Fejsie. Trudno się nie zgodzić z badaniami specjalistów, że te Fejsbuki i inne mocno zaburzyły tradycyjne relacje międzyludzkie. A to jest jedynie namiastka prawdziwego życia. Pewno, że jedni świetnie dają sobie radę - ale wiele osób w obecnie preferowanym stylu pracy i życia nie potrafi się odnaleźć. Jak się w szkole czy na studiach kogoś nie pozna to już zaczyna być problem.
  • gość 2017.03.12 [15:35]
    Ja jestem wolnym mężczyzną , mam 34 lata i z chęcią poznam kobietę 30+
  • gość 2017.03.12 [15:36]
    Nawet w komediach romantycznych ta miłość przychodzi z wysiłkiem i zwykle bohater/bohaterka robi coś śmiałego/odważnego.
  • gość 2017.03.12 [19:59]
    Ktoś tu ewidentnie wciska źe po 30-tce nie da sie bądz trudno i to bardzo. Bardzo to sie mylisz.
  • gość 2017.03.15 [18:52]
    Pisałam tutaj na pierwszej stronie.
    Tak jest coś w tym może nie tyczy się wszystkich kobiet, że są nieatrakcyjne, albo mają coś z psychiką, ale dotyczy to mnie.
    Ktoś /11.03.17- 18-07/ napisał bym zostawiła mamusie i tatusia.
    To nie jest takie łatwe kiedy oni mają takie problemy, że własnie trzymają te dzieci przy sobie bo bez nich "sobie nie poradzą". Nie mam na myśli tu kwestii nie zrobię herbaty czy nie umiem zapłacić rachunków. Cóż moi rodzice uwikłali się b. dawno temu w długi...i efekt jest taki, że dziś nie mają kompletnie nic materialnego. Żyli na jakimś tam poziomie całkiem dobrym , ale to wszystko zostało przez nich zmarnowane w jakimś sensie. Trzymaja dzieci by mieć podkładke prawną. Ja nie wiem jak mam od nich odejść...co gorsza, nie wiem jak od nich bym odeszła jak miała bym sobie poradzić sama.
    Wracając do mnie to nie chce mi się zyć. Jeżeli w ciągu 5 lat nic sie nie zmieni w moim życiu popłenie samobójstwo. Mam wielki żal do rodziców kiedy by mieli środki finansowe nie pomogli mi. Nie myśleli o tym by dać mnie do psychologa , który był i jest mi potrzebny , ani na operacje . Jakby ich to nigdy nie interesowało - zawsze myśleli o sobie. A ja teraz własnie z tym zaniedbaniem całe życie się męczę. Nie mam pracy bo nie mogę iść do pracy z klientem , nie mam doświadczenia, co z tego ze żle nie wyglądam jak nie jestem reprezentacyjna z twarzy. Wychowała mnie tak mamusia, że nigdzie nie chodziłam , mieszkałam daleko od miasta, prawa jazdy mieć nie mogę. Przez te problemy wszystko się rozsypało. Nie mam ani możliwości pracy, ani szansy na zarobienie sobie na mieszkanie z moim zdrowiem. Dzieci?
    Nie wiem czy będzie mi dane. Koleżanki się poodsuwały bo mają męzów dzieci rodziny, a ja mam rodziców na głowie którzy spaprali moje życie. Po co mam szukać faceta? Żeby ze mnie kpił...i się śmiał. Miałam "przyjaciela" kiedyś. Wiele o mnie wiedział, podkochiwałam się w nim, ale on jak zaczął sobie moja uładanke układać w głowie powiedział, że jestem p******a. Na koniec dodał, że nie jestem kobietą. a on jest tak świetny, że klękajcie kobiety na ulicy i składajcie pokłony. Okłamywał mnie , manipulował i no nie skończyło się to zbyt dobrze.
    No jak być nie p*******m żyjąc z rodzicami całe życie, stosować sie do ich zakazów, nakazów, bo co ludzie powiedzą. Puszczać mnie jak byłam mała czy w wieku nastu lat sama nie byli zbyt chętni, więc możliwości poznawania ludzi nie miałam no poza chodzeniem do szkoły i na studia. Z tych znajomości nic nie zostało. Całe życie żyłam na marginesie życia. Podobało mi sie tylu facetów, że żaden mnie nigdy nie chciał bo byłam za głupia, za infantylna albo niedojrzała. Nie ma nic gorszego dla kobiety, żyć z rodzicami w wieku 30 lat, nie dość iż nie należę do jakiś Wybitnie mądrych albo zdolnych osób by sobie jakiś staż pracy wyrobić to jeszcze nie mieć urody. Nie wiem co gorsze...
    Mam od początku życie zmarnowane i na to nie ma już żadnego rozwiązania. Dlatego nie, nie chce mieć faceta i być dla niego obciążeniem ze swoją powichrowaną psychą, problemami.
    Jestem już zrezygnowana, i jedynie co chce to pokryć się grubymi zmarszczkami i przestać życ tymi troskami , albo brakiem życia.
  • prawik_30 2017.03.15 [20:25]
    [18:52] witaj w klubie życiowych przegrywów smiech.gif
    rodzice rodzicami, ale twoje życie tak się potoczyło bo jesteś słaba psychicznie i niezaradna, osoba o silniejszej osobowości z pewnością już dawno wyszłaby z tego chorego układu i zaczęła żyć własnym życiem a jednostkom słabym i bezwolnym pozostaje gnić w zastanej patologii bo inaczej nie potrafią i innego życia nie znają, wiem coś o tym :/
    wcale nie jest powiedziane że po wyprowadzce byłoby ci lepiej, bo nie jesteś przystosowana do samodzielnego i samotnego życia ale na pewno warto spróbować w końcu nie masz nic do stracenia, najwyżej wrócisz z powrotem do starych jak nie dasz sobie rady albo strzelisz samobója to też jakieś wyjście chociaż ja nie mam odwagi :/
  • gość 2017.03.15 [20:44]
    Co Ty maleńka wygadujesz?! Nie uźalaj sie tak nad sobą,idź do rodziców i powiedz im swoje źale jakie masz,uźywaj przy tym argumentów. I niech Ci nie przerywają jak będą chcieli swoje zdanie powiedzieć kiedy Ty wypowiadasz sie. Piszesz ...byłam głupia, czy... Wybitnie mądra nie jesteś. Nie zaniźaj swojej wartości. Jak bys była nie rozgarnięta to studiów nici byś nie skończyła.

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...