Odpowiedz na ten temat

Kłykciny kończyste 2015

  • fefka 2015.01.02 [11:17]
    Widziałam parę wątków tutaj. Odświeżam temat... Mam nadzieję, że znajda się tutaj aktualne sposoby, rady i porady. Jeżeli chodzi o sam temat kłykcin to przypominam ten problem podając się na źródło:
    http://www.biomedical.pl/choroby/weneryczne/k lykciny-konczyste-239.html
    Zawsze też można zerknąć na wikiipedie. Wiadomo, że ten problem nawraca u wielu osób i zgarsza jakość życia, u mnie ten problem jest już od roku, wyleczone za każdym razem powracają. Jestem singielką, mam 26 lat. Trochę smutno i wstyd mi z tego powodu poznawać kogoś nowego... no ale miejmy nadzieję, że ten 2015 będzie lepszym rokiem.
  • gość 2015.02.07 [13:48]
    U mnie ten problem pojawił się około miesiąca temu. Miałam tylko 2 brodawki żałuję że od razu nie udałam się do ginekologa bo do teraz klykciny się rozmnozyly. Leczenie zaczęłam wczoraj, stosuje condyline. Piecze strasznie, ale do wytrzymania. I wydaje mi się ze to działa bo kilka wygląda jakby miało zaraz odpaść. Dam znać czy uda mi się to zlikwidować i czy będą nawroty.
    Niestety to coraz popularniejsza przypadłość, ale to nie koniec świata. Najważniejsze się nie załamywać.
  • gość 2015.02.17 [17:15]
    No to ja napiszę o sobie...
    Gdy pojawiły mi się dziwne dwie kropeczki w miejscu intymnym od razu poszłam do ginekologa. A ten stwierdził, że to grzybica! Oczywiście antybiotyk, jakieś globulki i maść. Niestety tajemniczej wysypki zaczęło przybywać z dnia na dzień. A lekarz dalej twierdził, że to grzybica bo się depiluje! I tak minęły prawie 2 miesiące. Poszłam do innego lekarza a ten powiedział mi tylko, że to nie przypadłość ginekologiczna a dermatologiczna. Nic nie wytłumaczył co to jest, skąd to się wzięło ani nic. Ja oczywiście już wtedy byłam pewna że to kłykciny bo przeczytałam chyba już wszystko o wypryskach takich jak miałam i nic innego nie pasowało. Zapisałam się do dermatologa i kolejny miesiąc czekania i tylko po to aby usłyszeć, że na fundusz to ona mi może tylko chemie wypisać ale przy ilości kłykcin (wtedy miałam pewnie około 100) wypale sobie krocze więc mam znaleźć prywatny gabinet dermatologiczny i iść na wymrażanie lub na laser.
    Ale jak poczytałam ile te zabiegi kosztują i ile mogą kosztować przy ilości tego co ja mam to aż się popłakałam.
    Czytałam jednak, że pomagają domowe sposoby. Na pierwszy ogień poszedł ocet jabłkowy z solą. Na kilka łyżek octu solidna łyżeczka soli i z tego okłady na krocze. Wieczorem leżałam w pozycji na żabę obłożona wacikami kosmetycznymi nasączonymi tym octem. Pieczenie średnie i to tylko w miejscach gdzie były kłykciny. Pieczenie duże w miejscu gdzie pojawiły się pierwsze kłykciny. Na drugi dzień rano przy próbie przemycia krocza octem - pieczenie poziom hard!!! Myślałam, że mi oczy wyjdą z bólu tak piekło. Ocet ma podobne właściwości jak te wszystkie chemie stosowane przez dermatologów. A wieczorem co? Szok! Między o***tem a pochwą miałam ok. 15 kłykcin, wypukłych. Część z nich zniknęła a część się zmniejszyła!!
    Dodatkowo wzbogaciłam kurację olejkiem z drzewa herbacianego i olejkiem z jaskółczego ziela (tylko trzeba szukać takich prawdziwych olejków a nie pseudo).
    Rano przemywanie octem z solą. Po południu olejek herbaciany - na całe krocze "na gęsto". Wieczorem olejek z jaskółczego ziela tylko w konkretnych miejscach gdzie są kłykciny.
    Malutkie zniknęły wszystkie, nowe nie wyskakują (co jest w moim przypadku ogromnym sukcesem). Wieksze stały się znacznie widoczniejsze, przedtem były w kolorze skóry, teraz są białe. Więc coś się dzieje!
  • gość 2015.03.10 [22:31]
    W ciągu miesiąca udało mi się pozbyć wszystkich kłykcin(a miałam ich niemało) używając Condyline. Moja radość jednak nie trwała zbyt długo, ponieważ zauważyłam, że zmiany pojawiły się także wewnątrz pochwy. Za dwa dni idę do ginekologa. Zobaczymy co powie. Pewnie wyśle na zabieg chirurgiczny.
    Na wymrażanie niestety mnie nie stać.
  • gość 2015.03.10 [23:49]
    bo dla medycyny jest to nieuleczalne
    tylko jaskółcze ziele jest skuteczne, świezy sok, pewnie jest też wyciąg
  • gość 2015.05.20 [11:11]
    Witam.
    Na członku wokół żołędzia pojawiły mi sie na obwodzie białe punkty. Na pierwszy rzut oka wyglądają jak grudki perliste, ale pojawiły się nagle w sporej ilości. Pytanie do Panów. Czy przed wzrostem kk mieliście podobne objawy? Jedyny kontakt seksualny miałem oralny jako osoba bierna ( mój członek miał ķontakt ze śliną osoby, która mogła być zarażona). Czy w tym przypadku jest możliwość złapania hpv?
  • gość 2015.05.25 [23:15]
    A ja walcze juz ponad dwa Lata smutas.gif
  • szubert88 2015.05.26 [00:00]
    W przypadku wystąpienia takich dolegliwości należy jak najszybciej zgłosić się do lekarza dermatologa, który po dokładnym obejrzeniu skóry i stwierdzeniu charakterystycznych objawów zaleci odpowiednie leczenie. Choć świerzb w większości przypadków jest niegroźną chorobą, niekiedy może wiązać się z istotnymi powikłaniami, dlatego lepiej pozbyć się go jak najszybciej
  • gość 2015.06.23 [08:18]
    Odnosnie hpv znalzlem w necie najnowsza metode leczenia dr Mroz z Opola...ktos cos wie bo zamierzam sie wybrac?
  • Gosia5432 2015.08.12 [23:17]
    Jeśli ktoś z Was ma taką dolegliwość jak kłyciny kończaste i mieszka niedaleko Gdańska, powinien udać się do Clinica Dermatologica znajdującej się przy ulicy M.Curie-Skłodowskiej 3.
    Właścicielem i kierownikiem zespołu lekarzy jest dr n. med. Igor Michajłowski, autor ponad 200 publikacji naukowych, współautor książki akademickiej do nauki dermatochirurgii.
    Nie można bagatelizować tej dolegliwości.
    Podaję też stronę internetową dla zainteresowanych, którą znalazłam o tej klinice http://klykcinyhpv.pl/
  • gość 2015.08.29 [18:37]
    i jestem ciekaw jak on chce leczyć te kłykciny ? usmiech.gif jak tylko organizm jak na razie jest w stanie zwalczyć wirusa , bowiem nie ma na niego leku , na same kłykciny owszem jest aldara , wartec , jest i juz w polsce veregen . jest condyline sa zabiego petla leep , jest laser , jest i wycinanie , jest i wymrazanie , ale to nie leczy z wirusa a jedynie usówa zmiany !! za długo siedze w temacie by nie wiedzieć , ale chetnie sie tez dowiem czegos nowego ? usmiech.gif
  • gość 2015.09.25 [16:06]
    ja miałam przygodę z kk w 2011 roku. Pojawiły mi się u wejścia pochwy małe krostki, zaczełam czytać w necie i od razu wiedziałam że to kk. lekarz się zdziwił, że tak szybko je zauważyłam. Najpierw była condylina, póżniej aldara... coś tam odpadło na miesiąc był spokój potem powrót. Byłam załamana. Zaszczepiłam się silgardem po 2 dawce pojechałam do WROCŁAWIA NA 1 zabieg wypalania laserem i od tamtej pory mam spokój.
  • gość 2015.10.14 [18:12]
    Jednym słowem masakra. Byłam w poniedziałek u lekarza i potwierdził moje obawy czyli klykciny. Mam w okolicy o***tu. Przepisał aldare. Dziwna z nimi sprawa bo mam wrażenie ze mam je od roku. Były, znikały, znowu się pojawiały. Myślałam że to podrażnienie na golenie tych okolic. Zastanawia mnie co będzie dalej smutas.gif
  • gość 2015.10.14 [18:14]
    Dziś kupiłam dodatkowo olejek z drzewa herbacianego w dniach kiedy nie będę smarować aldara posmaruje olejkiem. Mam nadzieje ze przejdzie.
  • Pwaw 2015.10.17 [15:58]
    Witam.Jestem z Warszawy i bardzo prosze o polecenie dobrego lekarza na kłykciny i miejsca gdzie jest laser co2.Jeszcze raz bardzo prosze o pomoc
  • Sparky 2015.10.23 [13:45]
    Od jak mi się wydawało brodawki łojotokowej podczas golenia rozniosłem te paskudztwo po okolicach intymnych.3 sa wielkosci jednego grosza...Bagatelizowałem sprawe teraz wysyp poprzez golenie malutkich brodawek.Masakra jednym słowem.Czekam na wizyte u pani wenerolog.W miedzy czasie wyczytalem o tym olejku herbacianym i o dziwo...przez 3 dni smarowania zmniejszają się zdecydowanie szczególnie te większe.Stają sie jakgby wysuszone i sie lekko łuszczą.Dobiło mnie to kompletnie.Młody człowiek... a tu taka dolegliwość która paraliżuje całkowicie życie towarzyskie.Moja była partnerka z którą współżyłem dość długo o dziwo zdrowa a wszystko się od tej znajomości zaczęło...
    Ktoś to wyleczył całkowicie?
  • jak prz 2015.10.24 [14:11]
    tak ja u swej Pani w 2011 roku do dzis nic nie ma , mimo urodzenia dziecka ktore juz ma 6 tygodni - w ciazy nie wróciły , a tak pyskowano tutaj , ze wrócą - d**a !! wirusa sie organizm pozbywa całkowicie , ale ponowne zarazenie mozliwe . tyle w kwesti kk i wirusa , a jak tam zdesperowana 83 i jej popleczniczki co sie zaszczepiły gardasilem i swych mezów ? zyciecie , zdrowe jestescie ? Kasia od roxi ta ciemienięga ? usmiech.gif cestharmant ? co u was ?
  • pawaw 2015.10.28 [20:12]
    Jak przy może Ty gdzieś odnajdziesz namiar na lekarzy z Wawy bardzo prosze
  • gość 2016.01.06 [08:23]
    Jestem trzy tygodnie po zabiegu chirurgicznym przy znieczuleniu miejscowym -zastrzyk w kręgosłup smutas.gif miałam dwie malutkie kłykciny w o....e, lekarz od razu zdecydował , ze wykonamy zabieg , gdyż żadne kremy , leki na wirus nie pomogą . Zabieg trwał 15 min , nie czułam oczywiscie nic , dopiero w domu po wypisie wieczorem , kiedy nogami mogłam juz poruszać zaczął sie horror . Dostałam leki przeciwbólowe, syrop, powodujący lekka biegunkę , aby nie czuć bólu przy pójściu do toalety i krem przeciwbakteryjny . Przez pierwsze dwa tygodnie każde pójście do toalety przypominało poród , bol był trudny do opanowania , teraz w 3 tygodniu pojawiło sie swędzenie , ale tłumacze to gojeniem ranek . Za tydzien wizyta kontrolna , mam nadzieję, że już nigdy tego ohydztwa na moim ciele nie zobacze !!!!
  • natan111 2016.02.13 [15:43]
    witam, zaczne od tego ze jestem facetem.
    mam problem z klycinami od dośc długiego czasu. od jakis juz 2 tygodni smaruje sie olejkem z drzewa herbacianego, jem kapsulki czosnkowe i inne witaminki aby zwiekszyc zdolnosci obronne organizmy i pbudzic go do walki z wirusem.
    ale wracajac do olejku przez pierwsze 2 tygodnie nie widzialem w sumie zadnej roznicy orpocz schodzącej skory, dzis zauważyłem że kk się zmniejszyły, a w dotyky są bardziej szorstkie, twarde, tak jakby wysychały. największa zmniejszyla się nawet sporo ale pojawiły się też na niektórych z nich ciemnobrązowe plamy i zaczeły mnie boleć przy dotykaniu ich czy przyciskaniu ich. nie wiem czy mam się tym niepokoic i przestać stosowanie olejku czy kontynuować tę terapię dalej?
    miał ktoś podobne doświadczenia tego typu z olejkiem?
  • gość 2016.04.23 [20:13]
    olejkiem mozesz sobie posmaraowac d**e by pachniała ,
    witamina A
    indol 3 karbinol
    witamina D
    witamina C
  • Zu99 2016.09.10 [14:03]
    Witam, zanim udałam się do ginekologa z moją kłykciną, żyłam z nią przez ok 2 lata. Nie pojawiało się ich więcej, trochę się bałam iść i tak zeszło, teraz wiem że był to wielki błąd tak długo zwlekać. Ostatnio byłam u lekarza, przepisał mi Wartec krem, skserowałam wg zaleceń 4 dni pod rząd i 3 dni przerwy i tak przez 4 tygodnie. Zniknął kawałek kłykciny, jednak pozostała ta jakby podstawa. Lekarz powiedział że jeśli pojawiła się jedna, to pojawi się i druga, a jak mówiłam do tej pory była cały czas ta jedna. Po skończeniu leczenia Warteciem zauważyłam drugą, więc są już 2. Boję się że to smarowanie nic nie pomoże, bardzo proszę poradzcie mi co dalej robić. Mój lekarz jest teraz na urlopie, w poniedziałek idę do innego. Czy usuwanie laserem jest możliwe na NFZ? I czy to prawda, że kłykciny mogą się przenosić przez golenie?
    Z góry dziękuję
    Zu
  • gość 2016.10.02 [09:23]
    U mnie zniknęły same po dwoch latach.Wcześniej je odrywałem,ale to nic nie dawało,wrecz przeciwnie przebywało ich coraz więcej.Gdy przestalem je samodzielnie usuwać wszystko sie uspokoiło i dziadostwo zniknęło.
  • gość 2016.10.11 [17:13]
    ile ich miałeś i w jakich miejscach? ja mialem od dwóch lat dwie na trzonie ale teraz dwie w cewce wyskoczyły i stwierdziłem ze mam sporo w odbycie wcześniej nie wiedziałem. olejek herbaciany kupiłem wczoraj i dzisiaj zacząłem smarować. mam dziwne uczucie e pecherzu jakby ciągle sikać mu się chciało i moja zona również takie objawy teraz ma. nie wiem co robić.
  • gość 2016.10.25 [15:33]
    A ja na penisie i wzgorku wypalilem gorącym nozem, nagrzzalem na gazie sam czubek i dotykalem samym czubkiem te krostki natychmiast nadymaly sie plynem na drugi dzoen pekaly i sie ladnie goilo bez sladu i nie ma ich do dzis a jezeli chodzi o blony pod napletkiem to wymrozono mi to u dermatologo w dwoch podejsciach po 200zl po 2 tyg ladnie sie zagoilo i spokoj
  • Bertosz 2016.12.04 [22:44]
    Ja lecze się już 5 miesiecy.Próbowałem już olejku herbacianego, ziela jaskółczego, samego octu jabłkowego lekarz urolog przepisał mi onisept z mascia antybiotykowa, raz nawet użyłem domestosu.Potem sam sobie wycinałem brodawki obcinaczem do paznokci, wymrazalem wartekiem na kuzajki,wypalalem brodacidem,condyline i nic te k...wy ciagle powracają.Oczywiscie wzmacniałem sie też od srodka olejem z watroby rekina+czosnek, neosine itp.W koncu kupilem i wybrałem 3 opak.betaglukan 1.3 z Solgara a w tym samym czasie kupilem drogi AHCC MycelCapu.Brałem ahcc jedną kapsułke dziennie na pusty żołądek rano a powinno sie brac 6 dzinnie(chodzi o mg.)ja bralem 1 bo z betaGlukanem ktory 3x na dzien.Pod koniec wybierania AHCC (czyli 80 tabletek)i samrujac brodawki spirytusem salicylowym i witaminą A w kapsułce(tzn.płynem z kapsułki)brodawki ustepowaly.Ale AHCC nalezy brac najlepiej 6miesiecy i mam juz tydzien przerwy bo jutro mi przyjdzie kolejne opakowanie.Do tego zamowiem nowy lek który nie zabija hpv jak AHCC ale chamuje jego rozwój w organizmie a jest nim Kurkumina przyswajalna CurMed.Tansza od AHCC...Mam nadzieje ze może uda mi sie w 100% wyleczyc z tego wirusa.Z badań DNA na hpv am wszystkie wysokiego ryzyka oprocz 2 najgorszych 16 i 18 (ufff) .Dla osób które mają problemy w jamie ustnej polecam propolis w sprayu 3x dziennie.Pozdrwaiam i życzę wytrwałości...
  • gośćdzesi 2016.12.07 [20:53]
    uwierzcie jaskolcze ziele pomaga na kurzajki i klykciny wystarczy smarowac mleczkiem z tej rosliny kilkarazy dziennie i nawet nie wiesz kiedy a ich juz nie ma , wyprobujcie to nic nie kosztuje i nie boli
  • gość 2017.01.01 [16:31]
    Wiedząc jak to jest opiszę swoje doświadczenie z kłykcinami….
    We wrześniu 2016 udałam się do ginekologa, od razu jak zobaczył zdiagnozował kłykciny (mam bardzo mądrego i dobrego w swoim fachu doktora Magierowskiego leczącego w Sosnowcu), prócz tego wysłał mniej jeszcze na badania potwierdzające i badające mnie na inne choroby, wirusy przenoszone drogą płyciową. Miałam kilka brodawek. Najpierw zalecił mi Aldarę, kupiłam i zaczęłam stosować. (Aldara to drogi lek około 350zł dałam, 12 saszetek) po ich zastosowaniu nie widziałam diametralnych zmian. Wydawało mi się , że się zmniejszyły ale dalej były. Pod koniec stosowania aldary po posmarowaniu na noc, nie byłam w stanie przespać całej nocy budziłam się ze swędzeniem. Jak miałam dzień stosowania następnego już wiedziałam, że będę nie do życia, bo będę się budzić co godzinę i walczyć żeby jej nie zmyć z siebie. Po zastosowaniu Aldary tak jak na recepcie miałam zrobić sobie przerwę i za miesiąc ponownie miałam wizytę u pana doktora. Jednakże czytając wszystkie fora chciałam coś porobić więcej, chciałam walczyć z brodawkami. Oczywiście piłam nalewkę jeżynową, brałam leki: czosnek, żurawinę, grupy witamin, piłam herbatki uodparniające. I czytałam o uzdrawiającej mocy ziół. Olejek z drzewa herbacianego oraz nalewki z glistnika. Najpierw udało mi się dostać olejek z drzewa więc jak poczytałam na forach „na chama smarowałam brodawki i okolice wokół” i tak też zaczęłam smarować, tak jak przeczytałam na forach najpierw miało to spowodować pojawienie się większej ilości brodawek, które jednak miały zacząć znikać. Jednakże z przerażeniem zaczęłam obserwować że mi coraz więcej ich wychodzi. Szukałam i znalazłam w między czasie nalewkę z glistnika i zaczęłam, jak na stronie jakiegoś zielarza przeczytałam, na zmianę smarować nalewką i olejkiem z drzewa. Jednak coraz więcej ich miałam, ba zaczęły „robić się mutanty” było ich już tyle , że nie dało się zliczać (a to był już kolejny tydzień smarowania). Czytałam i czytałam fora, może źle stosuję te olejki i nalewki na skórę, że tylko należy brodawki smarować, tak też zaczęłam robić. Robiły się one suche, czerwone, i dalej coraz więcej i nic się nie polepszało (w sumie około 4 tygodni smarowania). Wydaje mi się, że u mnie te olejki i nalewki spowodowały rozprzestrzenienie się oraz nasilenie objawów. Błędem było „smarowanie na chama” zdrową i chorą skórę, bo wydaje mi się, że to było powodem rozprzestrzenienia się tego wszystkiego. Z zazdrością czytałam na forach że ktoś ma 5 czy kilka brodawek, u mnie to były stada i wyglądałam okropnie. Zapisałam się na wizytę do mojego ginekologa, przestałam stosować te olejki i nalewki (tydzień przed wizytą). Koleżanka podpowiedziała mi o herbatce oczyszczającej Lapacho. Zamówiłam, ale stwierdziłam nie stosuję bez konsultacji z lekarzem. Czekając na wizytę czytałam o innych lekach condylinie i tym wartec. Poszłam do lekarza, nie przyznałam się do olejków i nalewki że nimi się smarowałam. Powiedział że dziwne że mnie tak obsypało, że już powinnam przeciwciała produkować. Zapytał co chce dostać krem wartec czy condyline, powiedziałam żebyśmy spróbowali condyliny. Powiedział, że na te „mutanty dwa” może nie pomóc zobaczymy i najwyżej je wymrozimy. Kupiłam condylinę, nie wiele około 55zł. Z forum wiedziałam, że będzie „wypalać’” lekarz doradzał aby smarować zdrową skórę zapisanym już wcześniej lekiem „Deumavan”, tyle że smarować zdrową, gdzie wokół wszędzie brodawki, tak aby ich nie posmarować, bo potem w nie, nie wniknie condylina…hmmm postanowiłam stosować tylko condyline. Piątek, sobota niedziela. Oczywiście tylko brodawki. Lek ten przy zakupie ma „plastikowe aplikatory”. Stosowanie tylko na brodawki było ciężkie to płyn, który po nałożeniu „rozlewa się na skórę”. Mając stada brodawek nie dało się nie nałożyć na zdrową skórę. Smarowanie musiałam dzielić na kilka stadiów. Najpierw koło wejścia do pochwy, bo jak posmarujemy brodawki (tam miałam takie białe, podejrzewam że typowe) czekamy aż wyschnie płyn, aby nie rozprzestrzenił się, więc musiałam rozszerzać wargi sromowe. Potem przy sromie, potem kolejne części. Czas leżenia w pozycji „żaby” około 1,5 h. Bo smarowanie i czekanie to kilka minut (około 5) czy płyn wsiąknie czasami dotykałam brodawkę po nałożeniu płynu aby sprawdzić czy na pewno płyn wniknął. W między czasie odłożyłam wszystkie witaminy i zaczęłam pić te ziółka Lapacho. Nie powinno to zaszkodzić stwierdził lekarz, postanowiłam spróbować minimum 2 tygodnie picie. Od razu powiem nie wiem czy one coś pomogły, i jaki miały na mnie wpływ. Myślę że za jakiś miesiąc powtórzę sobie picie. Jak reagowałam na condylinę? Pierwsze smarowania niewielkie szczypanie i tak przez kolejne 3 dni. Moje mutanty podczas seansu smarowania kilka razy „namaczałam”. Brodawki zaczęły zachodzić krwią, szukałam czy to normalne ale nie wiele było takich szczegółowych informacji. Stąd chce Wam dokładnie opisać. Zaczęły się robić suche i większość zachodzić krwią, ogólnie skóra wokół biała się robiła. Czytałam że komuś po pierwszym seansie 3-dniowym zaczęły „odpadać” czekałam na to. Po pierwszych trzech dniach, Skóra stała się wrażliwa w okolicach intymnych. Po trzech dniach stosowania przerwa (stosowanie wg recepty rano i wieczorem przez 3 kolejne dni). Podczas tej przerwy na majtkach było dużo białego osadu, skóra zaczęła się łuszczyć. I tak jak ludzie wspominają zaczęły robić się rany wokół stosowania płynu/czyli wokół brodawek/płyn się rozprzestrzenia. Jednakże brodawki rzeczywiście „odpadały” i się zmniejszały i podczas lekkiego drapania, (temu łuszczeniu skóry/wypalaniu już towarzyszyło mi swędzenie, nie sposób się nie drapać) oczywiście czekałam aby same odpadały aby nie krwawiło, bo nie chciałam rozprzestrzeniania. Moje mutanty zniknęły nie wiem czy odpadły czy się zmniejszyły. Wokół oczywiście były rany,praca siedząca nie była przyjemna (pracuję w biurze) bo towarzyszy temu ból. W końcu to rany, wypalone do „mięsa rany”. Smarowałam w przerwie tym żelem „Deumavan” wydaje mi się, że on mi pomagał. W przerwie po tych dniach. Stada, mutanty zniknęły!! Pozostały rany, ale rany mają to do siebie, że się goją!!  Ostatnie zakrwawione brodawki nawet po kilku dniach odpadły. W „środku” przy wejściu do pochwy te białe typowe brodawki, zniknęły one się złuszczyły, tam bałam się trochę stosować płyn, więc tam bardzo dokładnie starałam się go nanosić na te skupiska. Tam nie powstały mi rany jedynie na wargach i wokół sromu. Przyszedł kolejny weekend stosowania condyliny. Zastosowałam może w dwóch miejscach, rany zdążyły się zabliźnić. Po 2 weekendzie stosowania miałam wizytę u lekarza. Zachwycona powiedziałam mu o efektach. Oczywiście były jeszcze wypalone miejsca, które nie zdążyły się zabliźnić. Powiedział abym poczekała do momentu jak skóra się zabliźni i zobaczę czy stosować dalej. Zrobiłam sobie weekend przerwy. Bo tak naprawdę strach przed brodawkami powodował że przestałam rozróżniać brodawkę od wyprysku od jakieś ranki. Po weekendzie przerwy przyszedł ten weekend w którym opisuję moje doświadczenia. Postanowiłam jeszcze raz zastosować condylinę. Jestem pewna że mam jedną kłykcinę (jedną!) , którą kojarzę, że na początku oderwałam, bo była duża, chciałam przetestować, czy się odrodzi. I się odrodziła mniejsza ale trwa przy mnie. Stąd wydaje mi się, że dlatego ją tak trudno usunąć. Teraz mając ją jedną smaruję patyczkiem do uszu z „deumavan-em” wokół niej i na środek nakładam płyn. Przy jednej można się bawić i czekam 5 minut. Obserwuję się uważnie. Miejsca gdzie były, czasami wydaje mi się że zaczątki coś powstaje, ale chyba mi się wydaje, dopóki nie będę pewna nie będę stosować płynu. Podsumowując mnie pomogła Condylina. Należy ją stosować tylko na brodawki, jednakże nie uniknione jest „wypalenie do mięsa”, uważam że warto przecierpieć rany. Bo znowu „wyglądam ładnie ” powróciłam do czosnku, witamin, ciepłego ubierania się, aby nie obniżyć odporności. Wierzę że będzie dobrze. Przy okazji tego wszystkiego, tego że byłam głupia, zaraziłam się od partnera, z którym już nie jestem, zrobiłam z przerażeniem również inne badania wirusowe (skierowanie miałam od mojego ginekologa) HIV, kiła, chciałam być świadoma czym mnie jeszcze zaraził. Był to stresujący okres czekania na wyniki. Nie życzę go nikomu, i wiem, że prezerwatywy są przede wszystkim aby chronić przed chorobami… Zarażona zostałam Tylko wirusem HPV 6 i 11, dziękuję, że tylko tym. Pozostałe testy wyszły ujemnie. Wirus pojawił się pół roku po współżyciu, kiedy miałam przeciągły stres, podczas tego doświadczenia przypomniałam sobie, że zdrowie jest najważniejsze. Tego sobie i Wam życzę, nie poddawajmy się i uważam, że konsultujmy z lekarzem i te olejki i glistniki i wszelkie zioła. Partnera byłego poinformowałam i poprosiłam, aby nie zarażał więcej kobiet, uważajmy!
  • Bertosz 2017.01.01 [19:34]
    Witam wszystkich ponownie.Wydaje mi się że chyba po chorobie jesli chodzi o kłykcie(o ile nie powrócą).Jestem przekonany ze w bardzo dużym stopniu pomogło i pomaga mi AHCC (290zł) i do tego ten CURAMED 185(80zł)Miałem przerwe 1tyg.w przyjmowaniu ahcc bo czekalem na zamówienie i podczas tej przerwy znów zaczelo mnie wywalac.Postanowilem tak jak przedmówca wyżej, wypalić te które mi wyskoczyły.Byly małe jak łepek szplki i też tym łepkiem rozgrzanym do czerwonosci nad ogniem je wypalalem trzymając szpilke kombinerkami. Mialem 2 na koronie prącia i reszte w okolicach łona.Zaciskalem je palcami w szczypawke by mniej bolalo podczas wypalania.Do tej pory pamiętam smród spalonej skóry.Ból do zniesienia....Gorący matal na rany i choroby skóry stosowany był od wieków więc ta metoda wydaje mi się rozsądna.Nawet nie wiem czy nie przypomina wypalania laserem.? Rany goily sie w miare, smarowlem je spirytusem salicylowym, kremem z witamina A i mascią cynkową.Blizny na łonie chyba pozostaną no ale....Minęły juz prawie 4tyg.i narazie nic nie wyskakuje.Więc mam nadzieje że prawie pół roczna walka dobiegła końca.Ale i tak walcze jeszcze z chorobą HPV wiec przede mną jeszcze długa droga. 3cie opakowanie ahcc 80 kapsułek trzeba wykupić i mam nadzieję z bedzie ok.Powodzenia i wytrwałości życzę.Pozdrawiam.
  • Bertosz 2017.01.01 [19:36]
    Witam wszystkich ponownie.Wydaje mi się że chyba po chorobie jesli chodzi o kłykcie(o ile nie powrócą).Jestem przekonany ze w bardzo dużym stopniu pomogło i pomaga mi AHCC (290zł) i do tego ten CURAMED 185(80zł)Miałem przerwe 1tyg.w przyjmowaniu ahcc bo czekalem na zamówienie i podczas tej przerwy znów zaczelo mnie wywalac.Postanowilem tak jak przedmówca wyżej, wypalić te które mi wyskoczyły.Byly małe jak łepek szplki i też tym łepkiem rozgrzanym do czerwonosci nad ogniem je wypalalem trzymając szpilke kombinerkami. Mialem 2 na koronie prącia i reszte w okolicach łona.Zaciskalem je palcami w szczypawke by mniej bolalo podczas wypalania.Do tej pory pamiętam smród spalonej skóry.Ból do zniesienia....Gorący matal na rany i choroby skóry stosowany był od wieków więc ta metoda wydaje mi się rozsądna.Nawet nie wiem czy nie przypomina wypalania laserem.? Rany goily sie w miare, smarowlem je spirytusem salicylowym, kremem z witamina A i mascią cynkową.Blizny na łonie chyba pozostaną no ale....Minęły juz prawie 4tyg.i narazie nic nie wyskakuje.Więc mam nadzieje że prawie pół roczna walka dobiegła końca.Ale i tak walcze jeszcze z chorobą HPV wiec przede mną jeszcze długa droga. 3cie opakowanie ahcc 80 kapsułek trzeba wykupić i mam nadzieję z bedzie ok.Powodzenia i wytrwałości życzę.Pozdrawiam.
  • sensuelle83 2017.01.25 [20:14]
    Bertosz jak tam Twoja kuracja?przyniosla koncowe rezultaty?

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...