Odpowiedz na ten temat

Ile zarabia pielęgniarka w UK?

  • gość 2017.08.22 [17:00]
    Zadzwoń do właściwego terenowo Kuratorium. Przebieg kształcenia, czyli wykaz wszystkich godzin i ocen jest w archiwach i można to stamtąd wyciągnąć.
  • Zobacz także: Ile zarabiają Polacy na wyspach?

  • Aga 73 2017.08.22 [20:01]
    Dziękuje za odpowiedz . Tak wiem , ze to wszystko jest w kuratorium i ja już to od nich dostałam ale na ich piśmie a NMC wymagają odemnie wypełnienia ich formy. W kuratorium nie chcą mi tego wypełnić bo jest po angielsku smutas.gif
  • gość 2017.08.22 [22:18]
    Możliwe, że znów NMC ma jakiś nowy pomysł. Dwa lata temu wystarczyl polski oryginał i tłumaczenie przysięgłe tych dokumentów z kuratorium
  • gość 2017.09.01 [21:57]
    Ja chciałam tylko napisać, że praca pielęgniarki w UK wcale nie jest tak kolorowa, jak wszędzie się słyszy (bynajmniej nie w nhs). Braki obsady, bałagan, mnóstwo obowiązków, no i dziwny system ''donoszenia'', zamiast mówienia wprost jeśli robisz coś źle...
    Dla kogoś, kto nie ma dodatkowo doświadczenia z Polski i wyjeżdża od razu po studiach (tj. m.in. ja) może mieć problemy nie tylko z odnalezieniem się w brytyjskim systemie, ale też z ogarnięciem wszystkiego, no i językiem, bo niestety angielski ze studiow nie wystarczy...
    Mimo wszystko życzę Wam wszystkim powodzenia usmiech.gif
  • gość 2017.09.13 [22:06]
    Czy wybiera się ktoś na rekrutację z PCQ do szpitala St Ashford and st Peters Hospital 28 wrzesnia?
  • gość 2017.09.15 [09:31]
    Czy zdawał ktoś już egzamin IELTS lub się do niego przygotowuje?
  • gość 2017.09.15 [19:10]
    Ja przeglądałem testy , są na prawdę trudne egzamin 800 zł parę lat temu był 370 zł .
  • gość 2017.09.25 [11:02]
    Czy w UK uznają polski dyplom magistra?
  • gość 2017.09.27 [19:38]
    nie
  • gość 2017.10.11 [10:06]
    Czy ktoś może podzielić się swoją opinią o pracy na odziale chirurgicznym lub ogolnym w Ashton and St.Peters Hospital pod Londynem lub w domach opieki Barchester?
  • gość 2017.10.11 [12:19]
    Czesc koleżanki /koledzy pielęgniarki. Na wstepie napisze ze nie chce nikogo zniechecac do pracy za granicą i jesli ktos uważa ze chce sprobowac to niech tak zrobi. Ja pracowałam kilka miesięcy w domu opieki w UK. Zarówno ja jak i moje koleżanki nie mamy takiej wspaniałej oceny sytuacji. Można trafic lepiej lub gorzej ale to nie jest przysłowiowy "miód". Koleżanka zmieniała miejsce pracy juz 3 razy i w każdym jest podobnie, niezależnie od firmy. nie wiem jak Barchester o który pytał ktos powyżej na forum bo w tej sieci zadna z nas nie pracowała. Uważajcie prosze, dbajcie o swój PIN (bo bardzo łatwo go stracic) uważajcie na współpracowników którzy sie uśmiechają a za plecami wszystko donoszą. Jeśli nie macie dobrej znajomości angielskiego to w sytuacj newralgicznej trudno wam sie bedzie wybronic, nawet jesli wina nie lezała po waszej stronie. To jest specyficzny system do którego trzeba sie przyzwyczaic i działac wg jego zasad. Agencjie rekrutujące bedą zawsze pzrzedstawiały wszystko w różowych barwach bo to jest ich praca, zysk i profity jakie maja za pośrednictwo. Jeśli juz wyjedziecie prosze bądżcie ostrożne. Nikomu nie odradzam tylko chce was uczulić na pewne kwestie.
  • gość 2017.10.11 [12:51]
    Właśnie tego się obawiam najbardziej.Że zostawię wszystko tutaj tzn.w Pl wyjadę ale tam nie będzie tak kolorowo jak myślę.
  • gość 2017.10.11 [12:54]
    Właśnie tego się obawiam najbardziej.Że zostawię wszystko tutaj tzn.w Pl wyjadę ale tam nie będzie tak kolorowo jak myślę.
  • gość 2017.10.13 [12:54]
    Na storonie 172 jest opisane jak jest w Ashford wystarczy sie cofnacsmutas.gif
  • gość 2017.10.13 [13:01]
    Barchester i Four Seasons sa ok tak słyszałam. Co do pracy w domu opieki to duzo zalezy od firmy , Bupa jest najgorsza. Ja zaczełam niedawno prace w domu opieki i jestem bardzo zadowolona na 35 pacjentow sa 2 pielegniarki i 6 opiekunów. Pielęgniarka przygotowuje tylko leki ( nie ma zastrzyków ani kroplówek) wypełnia dokumenty ,rozmawia z rodzina i ciekawostka wydaje posiłki tzn sprawdza diety itp, ale bez tego to nie byłoby co robić. Sama jestem mile zaskoczona , że może być tak super i spokojnie w pracyusmiech.gif
  • gość 2017.10.13 [13:55]
    widziałam tą opinie ze strony 172 ale myślałam,że ktoś jeszcze się wypowie,bo jedna opinia to trochę mało :/
  • gość 2017.10.13 [13:57]
    do gość 13.01 a w jakiej sieci pracujesz jeśli można wiedziec?
  • on bez ogona 2017.10.19 [22:34]
    CIężko jest. Nawał pracy i jeszcze więcej dokumntacji.
    Napisze tak, po zmianie, nie wiem, czy lepiej iść spac w ubraniu, czy może usiąść z nogami do góry.
    Angielski... ten ze szły można sobie wsadzić między uszy... ni wystarczy. Ilość różnych akcentów jest porażająca i często nie wiadomo, co kto i jak mowi.
    W szpitalu jest zapierd...... w Polandi podobnie, ale tu dochodzą kwestie językowe... a i prawgne wspomnieć, że na południu się nie zarabia kokosów, a wydatki są przeogromne- szczególnie czynsze.
    Chyba lepiej już północ wybierać, aczkolwiek nie byłam i nie wiem jakie klimaty.
    W szpitalach głównie. Filipiny, Indie ....potem reszta. Są pracowici, bo normalnie ciężko czasem z tempem nadązyć, a oni jeszce robią zmiany dodatkowe...
    Cięzka robota.tyle w temacie.
  • Gogaaa123 2017.10.21 [13:19]
    Zgadam się ze przedmowczynia. Pielęgniarstwo w Angli bardziej przypadło mi do gustu niż pielegniarstwo w Polsce ze względu na to ze mogę coś odlozyc i ze pielegniarka nie jest "smieciem" jak to się często odczuwa w Polsce. Każdy ma swoją robotę do zrobienia i idzie do domu. Ale stres jest ogromny. Większa odpowiedzialność niż w polsce. O wszystkim jest informowania pielegniarka i musi coś zrobić z ta wiedza. Poinformować lekarza farmaceute, dietetyka itp jeżeli pacjent nie jest gotowy do operacji np potrzebuje pobrania dodatkowej próbki krwi to to tez jest na głowie pielegniarki tzn. Musi dać znać lekarzowi którego nie łatwo złapać poniewaz każdy pacjent ma innego lekarza a oni latają po całym szpitalu. Kwestia językowa jest bardzo stresująca a jeżeli chodzi do tego zapiernicz na oddziale to już w ogóle usmiech.gif pacjenci są baaardzo pretensjonalni. Ostatnio miałam nie miła sytuacje z pacjentem który powiedział ze go ignoruje i ze nie rozumie mojego akcentu i ze ogólnie jestem do niczego smiech.gif wszystkie czynności robiłam szybko bo był mega zapiernicz ale oczywiście byłam bardzo miła ale widocznie to nie wystarczyło. Byłam tak wkur***na ze doprowadził mnie do łez. Usłyszeć takie słowa po tym jak naprawdę wkładasz serce w swoją pracę i chcesz wykonać wszystko dobrze i na czas naprawdę boli.... trzeba być naprawdę silnym psychicznie. Czasem aż sama siebie podziwiam ze tu wytrzymałam juz ponad rok ale perspektywa powrotu do Polski jest jeszcze bardziej przerażająca jezyk.gif
  • On bez ogona 2017.10.21 [15:34]
    Stres jest przestronny to prawda. Najważniejszy est język. Ale widzę czasami jak nawet stare wyjadą zmiany tutaj polegają a znają język b. Dobrze....
    Mówiąc krotko. Można odłożyć ale to nie są nie wiadomo jakie pieniądze. Warto wtedy wspomnieć że nie żyjesz tu wtedy jak paczek w maśle. Jak ktoś chce mieszkać normalnie w pojedynkę pojechać na wakacje i wyjść czasem na miasto.... Jeszcze wspomnę bez rodziny to trza pas zaciskac.
    I go....o się odłożyć. Po prostu żyjesz na tym samym poziomie co w polandii z tym że przelicznik kasy jest lepszy bo z wypłaty kupisz se wakacje czy srajphona ale nie o to w życiu się rozchodzi a o większe poczucie bezpieczeństwa , którego tu też nie ma.
    Nie wiem takie moje odczucia. Co opinia to będą inne. W każdym razie Uk Dreams można wsadzić w kieszen.
    Może gdyby to był kraj moich marzeń to byłabym wniebowzieta ale nie jest. Bardziej przystanek.
    A to ze ktoś mi mówi że mogę sobie brać święta piątki i nie zmiany to mam to w nosku.normalna kasa powinna być bez banków. Świat. I innych. Po ludzku.
  • gość 2017.10.23 [17:12]
    Jak to jest z revalidation? Każdy wypełnia obligatoryjnie czy tylko po info z NMC?
  • gość 2017.10.26 [17:02]
    Witam ,ciekawe wieści z NHS , co o tym myślicie ????
    Kryzys w NHS: pielęgniarze z Polski i innych krajów napiszą prostszy test
    Dziś - 08:08 dp
    Rada Pielęgniarek i Położnych w UK (Nursing and Midwifery Council) zmieni wymagania językowe przy rekrutacji zagranicznego personelu. Zmiany wejdą w życie w przyszłym miesiącu – donosi Evening Standard.
    Do tej pory by ich zdobyte za granicą uprawnienia pielęgniarskie zostały uznane w UK, pielęgniarze musieli podchodzić do akademickiego testu językowego IELTS. Zdarzało się, że test oblewali rodowici Anglicy, z reguły z powodu trudności częśc***isemnej.
    Teraz stosowany będzie tzw. test angielskiego zawodowego (Occupational English Test), dostosowany specjalnie do potrzeb służby zdrowia, ze specjalistycznym słownictwem. To nie koniec luzowania wymagań; pielęgniarzom spoza UE, by udowodnić znajomość angielskiego wystarczy dyplom z ich kraju, jeśli kurs był nauczany i egzaminowany po angielsku lub jeśli przez rok już pracowali w anglojęzycznym kraju.
    NHS ma problemy z rekrutacją zagranicznych pielęgniarzy, ale nie wprowadzalibyśmy zmian tylko po to, by uzupełnić braki. Pielęgniarze muszą być kompetentni i zaskarbiać sobie zaufanie społeczne
    – zapewnia rzecznik prasowy Royal College of Nursing, instytucji wydającej uprawnienia pielęgniarskie w UK. Royal College of Nursing podawał w czerwcu, że deficyt pielęgniarzy w służbie zdrowia sięga 40,000, co skutkuje przemęczeniem personelu i niedostateczną jakością opieki nad pacjentami.
  • On bez ogona 2017.10.26 [21:10]
    Nalezy jeszcze wspniec ile ten test będzie kosztować. Wydaje mi się że są otwarci na kraje Azji, które są mniej wymagające co do warunków i kontraktów i chętniej osiedlaja sę na stałe w UK...już teraz szpitale pełne są ludzi z Indii i innych Azji krajów.
    A sam egzamin wcale według konstrukcji nie wydaje się łatwiejszy. Jedyne co niby ' znosniejsze' to słownictwo, którego się używa. Ale to nie pomoże napisać lepszego listu czy też gramatyczne bezbłędnie wypaść. Więc... Dla dziewczyn z PL to żadna korzyść.
    Jak się zaliczy to ubieranie ponownie 450f bedzievwyzwanie. Czy to w warunkach UK czy PL
  • gość 2017.10.26 [21:29]
    Zarobi moze i 2000f ale 1000f i tak pojdzie na mieszkanie smiech.gif dowod ponizejsmiech.gifhttp://www.rightmove.co.uk/property-to-rent/p roperty-64999304.html
  • nurse87 2017.10.29 [22:34]
    hey. pisze zeby zapytac o rade. pracuje w angli dwa lata w nursing home. przyjechalam z polski i zaczelam prosto w NH i zlecialo dwa lata. mam dosyc pojedynczych dyzurow. bycia odpowiedzialna za wszystko co sie dzieje pod dachem tego budynku, notoryczny short staff itd. ksiazke moglabym napisac z tych dwoch lat. ale nie o tym mowa. chce zmienic prace, mam dosyc pacjentow z demencja, agresywnych i demolujacych dom i ogrod. w polsce takie osoby poszlyby w pasy po prostu. tutaj wiadomo nie istnieje cos takiego. ale to tez temat na dluzsza dyskusje. chce zmienic prace. powiedzcie mi prosze ktore zlo jest najmniejsze? co polecacie? NHS, prywatny szpital? surgery? czy pracujac w NHS zarobie biorac dodatkowe dyzury 30 000 rocznie? co byscie polecali, dla kogos kto jest wypalony nursing homem i ma ochote pozabijac czasem tych dziadkow. porzadna duza zmiana. plusy/ minusy.
  • gość 2017.11.08 [18:19]
    żartujesz ? Przecież szpital nhs jest jeszcze 2xgorszy niż nursing home.
  • gość 2017.11.08 [18:21]
    Przed wczoraj mówili w radio że w Angli zatrudniono o 85% mniej pielęgniarek w stosunku do lat poprzednich od momentu wprowadzenia testu ilads
  • gość 2017.11.08 [18:32]
    bardzo dobre wieści odnośnie wymagań językowych , ielts kosztuje 800 zł także pewnie podobnie będzie.
    dziękujemy ci gościu za ten jakze pouczający wpis !
  • gość 2017.11.08 [18:36]
    ZMIEŃ NA INNY NURSING HOME
  • SN 2017.11.08 [19:09]
    nurse87
    Trafiłaś na kiepski dom opieki, źle zarządzany. Przyjmują pewnie wszystkich, żeby tylko kasa była, stąd agresywni, którzy powinni być w specjalnych zakładach. W NHS jest też ogrom agresywnych pacjentów, nawet takich, którzy naprawdę potrafią wyrządzić personelowi krzywdę. Ja pracuję w domu opieki i nie mogę narzekać. W mojej pięcioletniej "karierze" w tym nursingu był tylko jeden rezydent, którego się bałam usmiech.gif Było tu parę osób opisujących pracę dla NHS i wcale nie jest tak kolorowo. Ja się nie wypowiem, bo dla NHS-u nigdy nie pracowałam.

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...