Odpowiedz na ten temat

Maz mnie bije, rozwod, podzial majatku

  • gość 2017.09.05 [13:45]
    [10:25],
    tu pisze wielu gości, w tym ty .Nie kaz czytać komuś ze zrozumieniem, gdy sama nie rozumiesz i nie rozróżniasz wpisów.
    Przychodzisz sobie tu pogadać ? Jak nie umiesz w temacie wątku , to wypad.
  • gość 2017.09.05 [17:33]
    Witam tu autorka
    Opisze wam kroki, tesc jak najbardziej jest po mojej stronie wraz z zona. Moj maz zrozumial powage sprawy i jest obsrany. Jak najbardziej sprawa jest po mojej stronie bo skonsultowalam wszystko prawnie, tesc pomogl zreszta i moje poprzedniejsze nagranie jest wyqtarczajacym dowodem. Ze wzgledu na to ze moj maz ma na koncie zawieszenie o przemoc (pobil jaliegos chlopaka kiedys w barze) na tej podstawie jedno moje slowo i on idzie do wiezienia. Nie ma zadnego prawa do dziecka, a tymbardziej ze jest to dziecko karmione piersia do trzeciego roku zycia jestem jedynym prawnym opiekunem. Maz wyprowadza sie z domu, ja zmieniam zamki (taka jest moja decyzja i on sie zgadza). Bedziemy zyc w separacji na czas terapi psychiatrycznej pod nadzorem organizacji pomocy rodzinie. Tutaj istnieja takie placowki ktore nadzoruja rodziny z problemami. Czyli terapia psychologiczna i psychoatryczna. Czyli ze moj maz dostanie leki na swoja "chorobe", tak to jest choroba cos na zasadzie rozdwojenia jazni. Teraz ja dyktuje warunki i on sie zgadza na wszystko bo chce ratowac rodzine i swoje wlasne zycie. Czuje sie silna i zmotywowana. To bylo najlepsze co moglo sie stac a tak sie tego balam. Zaluje ze doszlo to az tak daleko i nie reagowalam wczesniej ale musialam do tego sama chyba dojrzec. Swi dziekuje za twoje wsparcie i rady, tylko kobieta ktora to przezyla tak naprawde rozumie...
  • gość 2017.09.05 [17:39]
    i mylicie sie co do tescia, on pierwszy chcial zgosic na policje swojego syna.
  • gość 2017.09.05 [17:59]
    Czlowiek nie ma sprawy o znęcanie się nad rodzina ani tym bardziej o pozbawienie praw a ta już smaruje, ze nie ma on zadnego prawa do dziecka.
    To się prawnie kupy nie trzyma, w jeden dzień horror się zamyka, co w realnym świecie nie jest możliwe mimo dużego wsparcia państwa ( jeden dzień i ma leczenie oraz terapię ).
    Nie mowiac o mieszkaniu,ktore jest czy miało być własnoscią męża nagle staje się jej domem,ona zmienia zamki.
    Ludzie,na to wszystko trzeba mieć papier z urzędów, wyroki, pisemne decyzje.
    Więc to prowo.Dobrze ktoś pisał ,że weszła i napisała litościwy pamiętnik.Niezdarna,zahukana ,zastraszona nagle staje się wulkanem zaradności ha ha.
    Zapomniałaś jeszcze stworzyć historię kasy, bo z czegoś musisz zyc i utrzymać dziecko i siebie.
    Popraw to prowo, bo od początku było słabo [pisane.
    Aaa, i jeszcze dopisz watek jego siostry,która przezyła trudne chwile, żeby nie było, że nagle ty-obca kobieta staje się główną bohaterką w tym hiszpańskim rodzinnym świecie.
    A gdzie twoja polska rodzina ? Popraw tę smetną historię, żeby była mniej provo jak chcesz mieć nadal kafeteryjnych "czytaczy".....
  • gość 2017.09.05 [18:15]
    Tu autorka,
    To nie jest zadne prowo. Niewiem czego sie doszukujesz, pisze o podjetych decyzjach i o krokach ktore stawiam. Ja dalej jestem u tescjia, maz do jutra sie wyprowadzi. A ja wprowadze. Tak to jest nasza decyzja wewnetrzna. Jedyne co to poprosilam go o pisemna autoryzacje na zmiane zamkow. Sprawa jest zgloszona do domu pomocy rodzinie, w poniedzialek mamy pierwsza wizyte, badanie psychiatryczne mojego meza i potem beda nastepne kroki. Ja mam dowod na jego zachowanie, czyli nagranie ktore zostalo skonsultowane z prawnikiem z organizacji pomocy kobietom w przemocy rodzinnej i ta konsultacja jest zarejestrowana. Niewiem ile to ma trwac, dni, tygodnie?
    Podjeta jest decyzja o separacji naszej tymczasowej, do tego nie potrzeba sadu. Maz tymczasowo opuszcza mieszkanie, bo chociaz to jego wlasnosc to w swietle prawa to jest dom rodzinny dziecka. Bedziemy sie widywac na terapiach i zobaczymy jak to bedzie.
    I tak oczywiscie czuje sie silna bo sie odwarzylam i postawilam sprawe jasno. Czego nigdy wczesniej nie zrobilam. Tylko bylo gadanie, teraz sa czyny.
    Jasne moglabym zglosic na policje, maz zostaje aresztowany na miejscu, rozprawa w ciagu kilku dni, on do wiezienia na conajmniej rok i ja nowe zycie i pozamiatane. Ale to bede mogla zrobic zawsze, chce dac temu szanse ale tym razem na moich warunkach. Mam pelne wsparcie jego rodziny.
    Chcialabym zeby to bylo prowo, niestety tak nie jest. Siostra nic niewie i bedziemy trzymac ja na marginesie bo teraz jest w strasznym stanie po zabiegu.
  • gość 2017.09.05 [18:30]
    Zobacz na tytuł a teraz będziesz wspierać w terapii psychopatę ? Na to nie ma lekarstw skutecznych.Tak , jak np.na gwałcicieli.
    To b.trudne i dlugotrwajace terapie,wiesz o tym ? bez zadnej gwarancji, moze czasowa poprawa.
    Pozbawiłaś go opieki nad dzieckiem w ciągu dwóch dni?
    Z czego będziesz zyć? jesteś na macierzyńskim, wedle prawa nie możesz pracować zawodowo.
    Dopiero co wymawiał ci duże wydatki wakacyjne.Nawet,gdy grosza z jego konta nie wzięłaś.
  • gość 2017.09.05 [19:03]
    Odpowiadam: sa terapie i o ich skutecznosci dowiem sie po wizycie W domu rodziny. Licze sie z brakiem gwarancji i konsekwencjami.
    Nie pozbawilam go prawnie opieki, jedynie skorzystalam z uslug prawnika i zapoznalam sie z prawem. W razie rozwodu czy to z przemoca czy bez dziecko zostanie ze mna ze wzgledu na kp do 3 lat. Teraz jego odejscie i pozostawienie mi dziecka jest dobrowolne.
    Co do finansow to maz wlasnie zrobil mi dobrowolnie spory przelew na konto na moje i dziecka utrzymanie ktory zabespiecza mnie na dlugi czas.
    tak, moge podjac prace bo macierzynski w hiszpani trwa 4 miesiace.
  • swi 2017.09.05 [19:22]
    Gratuluję ci tego co się teraz wydarzyło.Od początku pisałam ,że w takich sprawach nie można milczeć i ukrywać prawdy.
    To rzadkość ,że teść w 100% staje w obronie synowej ,ale chwała mu za to.
    Ja z doświadczenia wiem ,że osoby z takimi genetycznie uwarunkowanymi zaburzeniami nie są się w stanie zmienić,na to nie ma leków.
    W Polsce po odsiedzeniu wyroków np.patologiczni mordercy i gwałciciele nadal to robią pomimo wcześniejszego leczenia,pedofile wychodzą z więzienia i dalej gwałcą dzieci.Nie da się takich chorób wyleczyć.
    Ja wiem ,że tylko w Polsce nie ma właściwej ochrony rodziny przed przemocą domową .Nawet szkoda czasu i nerwów na reagowanie na wpisy i ataki "gościa" ,który niby doradza a potem pisze głupoty ,w końcu "gość" to "gość" ,nie zawracaj sobie głowy.Zresztą gość opiera się wyłącznie na polskim prawie,nawet pojęcia nie ma,że gdzie indziej jest zupełnie inaczej.
    Dobrze ,że jesteś pod opieką prawnika i tej instytucji pomagającej rodzinie.
    To ,że twój mąż ma już wyrok za pobicie na pewno całkowicie zmienia podejście do twoich problemów.Twoje nagranie i ten fakt sprawiają ,że twoje zarzuty są bardzo wiarygodne.
    Jestem przekonana ,że wszystko dla ciebie skończy się dobrze.
    Ufam ,że moje wpisy również przyczyniły się do tego ,że odważyłaś się działać.
    Chętnie dowiem się jak potoczy się dalej twoje życie.
  • gość 2017.09.05 [19:48]
    Gosć pisze na podstawie prawa unijnego i spoza Polski,to na marginesie.
    Pokazuje niescislosci.Tyle.
    Nieco studzi przechyl autorki w druga strone : od totalnej nieporadnosci i zawłaszczenia swoja osobą (jeszcze z dwa dni temu) do hura optymizmu, bo w przypadku opisywanym i przezytym na własnej skorze wie, o czym zresztą wpis inny nieco wyżej, że psychopatia nie jest uleczalna a jej skutki chwilowe to dlugotrwala terapia,jesli tenze nie będzie się kamuflował,by osiagnać swoje.
    Kroki,ktore czyni maż autorki , jak mniemam, nie sa z pewnoscią wynikiem naglej empatii tylko zagrożenia własnego tyłka w razie odwieszenia tej sprawy za pobicie i zgłoszenie maltretowania żony czyli pójście do 'pudła' z kilkuletnim wyrokiem do odsiadki.
    Czyli przelew i pozostawienie czasowe mieszkania nie sa wynikiem zrozumienia sytuacji i naglej dobrotliwości tylko czystego wurachowania i kalkulacji oraz zmylenia "przeciwnika".
    Radzę o tym pamiętać.
    Odejscie, przecięcie, terapia dla siebie jest jedynym ratunkiem dla siebie i dziecka.Kazdy psychol pod kazda szerokoscią geograficzną zachowuje się klasycznie.Tak,by chronić siebie.Taki nie ma i mieć nie będzie uczuc wyższych.
    Więc ewakuacja od takiego to szansa na inne życie po przepracowaniu toksycznego układu pt.mąż.
    Ale każdy dokonuje swoich wyborów i za nie ponosi konsekwencje.
    Powodzenia.
  • gość 2017.09.05 [20:03]
    Czyli każda kobieta to psychol?
    Bo każda kobieta pod kazda szerokoscią geograficzną zachowuje się klasycznie.Tak,by chronić siebie.
  • gość 2017.09.05 [20:36]
    Posty sa o mężczyźnie / mężczyznach.
    Co meski gościu robisz na tym temacie ? jesteś tak jak ten opisywany ?
    Albo doszła swego po latach walki z tobą, ukrywania dochodów, nie płacenia alimentów, zaniedbania dziecka / dzieci ?
    A zresztą to nieistotne, mężczyzna na forum ... ha ha.Tak dla fasonu byle komuś (czyt.kobiecie) dowalić ...takie twoje hobby ?
  • gość 2017.09.05 [21:10]
    Ty prostolinijny samcze, kobiety pod kazda szerokością geograficzą zachowują się tak samo, czyli jak kazda samica broni i chroni , i zabezpiecza swoje dzieci więc najpierw siebie, by potem potomstwo.
  • gość 2017.09.05 [21:35]
    Moj maz prawdopodobnie cierpi na tak zwane zaburzenie dwubiegunowe, wyleczyc sie tego nie da niestety, i stabilosc emocjonalna takich osob wiaze sie z lekami do konca zycia, tak jak ludzie chorzy na serce czy cukrzycy. To nie katar ktory sie leczy i przechodzi. To byla diagnoza psychologa i psychiatry ktory pomogl kiedys mojemu mezowi jednak nie bral lekow i sie zbuntowal, mial wtedy jakies 20 lat. Teraz sytuacja jest inna bo albo leki i terapia albo wiezienie i utrata rodziny na zawsze wiec motywacji chyba mu nie brakuje.... Poczekamy jednak do poniedzialku na pierwsza wizyte i zobaczymy jaka bedzie diagnoza.
    Autorka
  • gość 2017.09.05 [21:43]
    Mania,depresja,hipomania,itd a z tego co opisujesz to u niego jest mega agresja,napady niepohamowej i znienacka złości,itd.Typowy psychopata,nie dwubiegunowiec.
    Wyszłaś za mąż za człowieka z zaburzeniami psychicznymi ?.....nie mów,że myslalas iż to twoja milosc wyleczy?
  • gość 2017.09.05 [22:40]
    nie wiedzialam o tej czesci jego przeszlosci, nie znalismy sie dlugo przed slubem, bo nie byl to nawet rok. Kilka miesiecy razem, wielka milosc, slub, odrazu dziecko i nagle takie cos. Spiszylo nam sie do wszystkiego, nie bylismy mlodzi a oboje chcielismy strasznie rodziny i za brak rozwaznosci teraz place. O jego "chorobie" dowiedzialam sie dzisiaj, wczesniej tylko mowil o traumie po dziecinstwie w przemocy ktora zafundowal mu ojciec. Teraz wychodza na jaw wszystkie brudy a przeszlosci...
    Autorka
  • swi 2017.09.06 [16:24]
    Gość znów pisze głupoty,nie ma żadnego prawa unijnego odnośnie przemocy w rodzinie .Każde państwo ma swoje przepisy w tej kwestii.
    Ja wiem ,że autorka czuje się teraz silna,bo już wie na czym stoi i widzi ,że małżonek podkulił ogon.To wszystko rzeczywiście daje nagle kopniaka ,wiarę w siebie ,pewność siebie i siłę do dalszych działań.
  • gość 2017.09.06 [18:23]
    Jasne ze nie jestem jakas super woman ale czuje sie silniejsza, bo teraz ja dyktuje warunki i to dotego czlowiekowi ktory ma fiola na punkcie kontroli. Mimo wszystko zaciska zeby i godzi na wszystko zeby nie stracic rodziny.
    Swoja droga wlasnie wrocilam do domu, on juz sie wyprowadzil, wzial rzeczy na najblizsze dni i zobaczymy jaki nastepny krok po pierwszym spotkaniu z terapeuta. Jest mi smutno, ale przynajmniej nie ma strachu...
  • swi 2017.09.07 [08:44]
    A co teraz mówi ,przecież jednak rozmawiałaś z nim wcześniej o tym problemie i zawsze była twoja wina.
    On boi się nie tylko utraty rodziny,myślę,że tego mniej ,on najbardziej boi się tego ,że może pójść siedzieć.
    Po rozstaniu z tobą to wiadomo,że sąd jakoś ustali kontakty z dzieckiem ,ale odsiadka zrujnowałaby jego karierę ,tobie chyba też nie byłoby najlepiej,nie wiem jak wygląda w tym przypadku prawo hiszpańskie,na pewno nie unijne.
  • gość 2017.09.07 [10:27]
    On mowi wszystko to co ja chce uslyszec..... Oczywiscie pytam go czy ta nagla chec zmiany i przyznanie sie do problemu to dlatzgo ze chce byc lepszym czlowiekiem czy poprostu przestraszyl sie wiezienia, mozesz sobie wyobrazic odpowiedz. Ja wierze ze on chce i zawsze chcial sie zmienic, bo tak jak mowi, jego problmey emocjonalne zawsze wpakowaly go w problemy ale bylo mu wygodnie a ja jeszcze moim posluszenstwem i robieniem tego co on chce utwierdzalam go w tym ze on ma racje i ze problem nie jest tak wielki.
    Hiszpania naprawde pomaga takim ludziom, pomoc dla ofiary jest bardzo rozwinieta, mam gdzie pojsc, pomoc finansowa, pomogliby mi znalesc prace w razie czego, sztab psychilogow i prawnikow jak tylko chce. Ale tez pomagaja agresorom takim jak moj maz, ktorzy chca sobie pomoc, nie tylko zeby ratowac zwiazki ale tez zeby moc sobie ulozyc zycie pozniej i nie szukac nowej ofiary, maz zapisal sie na taka terapie wlasnie dla meszczyzn tylko ktorzy sa lub byli agresywni i uzywali przemocy psychicznej lub fizycznej, terapia pomaga im zrozumiec swoje bledy, uczyc kontroli, umiec reagowac i radzic sobie z czynnikami ktore prowokoja stres. Procent tych ktorym sie udaje jest bardzo niski i licze sie z tym.
    Autorka
  • gość 2017.09.07 [19:31]
    No patrzcie - taka niby sierota życiowa, a jak chwyciła faceta za gardło... Teraz to on boi sie głębiej odetchnąć, żeby sie nie zesrać.
    Baby górą - więc dziury do przodu - i hajda na podbój świata oczko.gifusmiech.gif
  • gość 2017.09.07 [22:50]
    do 19.31
    Jakos nie mam satysfakcji z tego wszystkiego. Oczywiscie ciesze sie ze jest cien szansy na to ze sytuacja sie poprawi i ja kontroluje teraz to wszystko ale co ja z tego mam. Piekny dom, sliczna coreczke, zabespieczenie finansowe, wsparcie tesciow i samotnosc.... Tak chcialam normalnej rodziny... Jest mi smutno samej w domu. Zwyczajnie smutno. Jest moje dzieciatko ktore kocham nad zycie ale jedyna komunikacja z nia to spiewanie piosenek i gugugu...
    Pojade w nastepnym tyg do miasta gdzie mieszkalam wczesniej, mam tam przyjaciol, odwiedze ludzi i przypomne sobie mnie przed tym wszystkim.
    Swoja droga, siostra mojego m sie dowiedziala. Zadzwonila do mnie z placzem, ze czemu jej wczesniej nie powiedzialam, ze ona by mi pomogla. Ze wiedziala ze jej brat ma problemy ale ze widziala nas takich "szczesliwych" to myslala ze udalo mu sie wygrac z choroba. Rozmawialysmy dlugo, prosila ze jesli czegos potrzebuje to mam sie nie zastanawiac i dzwonic. Ze mam w niej oparcie itd. Wiem ze ona moze pomoc mojemu M, bo sie bardzo kochaja ale tak mi przykro ze ona teraz ma kolejny powod do zmartwien, utrata ciazy kosztowala ja tyle lez...
  • swi 2017.09.08 [08:13]
    Niepotrzebnie tak przejmujesz się siostrą męża ,jej dramat i tak jest silniejszy od twojego a przecież kiedyś musiała się dowiedzieć i dobrze się stało.
    Widzisz,tyle c***isałam,że o twoim problemie musisz powiadomić innych.Gdybyś wcześniej napisała,że mąż ma wyrok w zawieszeniu to też bym cię umacniała w przekonaniu,że to i twoje zeznania tylko pogarszają jego sytuację.
    Piszesz,że tylko niewielki odsetek resocjalizowanych zmienia swoje postępowanie po terapii .Powinnaś wyciągnąć wnioski.Twój mąż swoje nawyki ma w genach a genów nie da się wymienić.
    W Polsce teraz jest głośna sprawa t,zw, wampira z Bytowa.Odsiedział swój wyrok za zamordowanie chyba 2 kobiet a tak naprawdę kilkudziesięciu do czego sam się przyznaje,ale nie potrafiono tego udowodnić,właściwie powinien wyjść na wolność,ale nie ma żadnej pewności,że nie będzie robił tego dalej.
    Tak samo jest z twoim mężem,raczej nie ma nadziei,że on się zmieni.Gdy wróci ,przez jakiś czas ,raczej niedługi,będzie dobrze a potem gdy już pomyśli,ze znów jest jak dawniej,zacznie się wszystko na nowo.
    Ja 2 lata próbowałam uwierzyć mojemu mężowi,że chce się zmienić,gdybym nie uciekała z domu ,nie wiem czy jeszcze bym żyła,bo u takich ludzi agresja nie stoi w miejscu,cały czas się rozwija.
    Jak często twój mąż odwiedza córeczkę?Co prawda nie napisałaś co teraz mówi,ale domyślam się ,że obiecuje poprawę.Jak długo trwają jego wizyty?
  • gość 2017.09.08 [10:51]
    Widujemy sie w roznych sytuacjach, wczoraj spotkalismy sie na szybki lunch i tyle. Jest kontakt codzienie. Bardzo poprawny, on jest taki w jakim sie zakochalam. Ale co byloby gdybysly zostali w domu razem, wiem ze w pierwsze dni byloby cudownie ale predzej czy pozniej....
    Tutaj nie ma jakiejs jasnej diagnozy, dlatego on tez ma wityze u lekarza rodzinnego ktory wysle go na badania psychiatryczne i dostosuja mu leki na cale zycie.
  • swi 2017.09.10 [11:42]
    Raczej nie wynika z tego ,że nie może bez was żyć ,raczej obawa przed odsiadką jest dla niego priorytetem.
  • gość 2017.09.10 [22:25]
    Swi , a ja jednak wierze ze on naprawde chce dla rodziny sie zmienic. On kocha nasza coreczke ze dalby za nia zycie. W to nie watpie. Oczywiscie musial sie niezle przestraszyc zeby zdac sobie sprawe ze nie bede tego tolerowac cale zycie, ale jednak wierze ze to cos wiecej niz strach przed odsiadka.
  • swi 2017.09.11 [09:02]
    Cienko widzę tą jego zmianę .Jak juz poczuje,że znów jesteś jego zacznie na nowo.
    Wiem,że chcesz wierzyć w jego zmianę,ale on już tyle razy mówił,że się zmieni a potem to była i tak twoja wina,ale wiem,że ty musisz jeszcze przekonać się
  • gość 2017.09.29 [21:26]
    witam, tu autorka. Maz wrocio do domu, jest miedzy nami dobrze, spokojnie bym powiedziala. Wkurza sie czasem ale przebiera w slowach, widac ze nie chce mnie urazic. Chodzimy na terapie, jest calkiem ciekawa i pomaga nam bardzo. Maz bierze leki anydepresyjne ktore pomagaja mu kontrolowac emocje. Bedzie mial jeszcze testy psychiatryczne zeby dopasowac inne leki jesli jest taka potrzeba. Jego rodzina prawie codziennie dzwoni i pyta jak sie sprawy maja i naprawde nie bylo ani sladu znecania sie po tym wszystkim. Byly moze 3 sytuacje w ktorych sie poroznilismy w slowacg ale zamiast unosic glos to spedzilismy chwile na osobnosci az emocje opadly i wtedy na spokojnie udalo sie porozumiec. Bedziemy chodzic na terapie ile bedzie trzeba. Wiem ze malo czasu minelo, i nie chce byc slepa, ale jestem pozytywna bo widze zmianh ktorych wczesniej nie widzialam mimo obietnic. Bede pisac od czasu do czasu.
  • swi 2017.09.30 [08:22]
    A wiesz ,że myślałam o tobie wczoraj ,chyba telepatycznie cię ściągnęłam .
    Oczywiście ,masz prawo próbować ,ale to nie będzie łatwe .Przy takich zaburzeniach raczej nie da się go wyleczyć tylko lekami hamować agresję ,ale dobrze się stało ,przynajmniej mąż jest już świadomy swojego problemu i jest świadomy tego ,że inni o tym wiedzą ,że ty nie będziesz kryła gdy on znów czegoś się dopuści .Przedtem on ciebie straszył i był przekonany,że jest bezkarny .Teraz jest zupełnie inaczej.
    W każdym małżeństwie dochodzi do nieporozumień,ale emocje wygasają i nie wszędzie dochodzi do przemocy.Narastanie agresji zależne jest tylko i wyłącznie od reakcji kobiety .Ty zareagowałaś właściwie ,to jest wasz początek małżeństwa więc nie utrwaliły się jeszcze jego zachowania ,w porę zostały przerwane.
    Życzę ci żeby się udało .Oczywiście ,pisz co dalej.
  • gość 2017.09.30 [12:36]
    swi, on jest chora osoba.... Nie wyleczy sie bo tego sie wyleczyc raczej nie da. Lekarz tez mu to powiedzial, zeby nie traktowal brania lekow do konca zycia jak cos strasznego bo wiele ludzi cos bierze, zeby porownal swoj stan do cukrzycy np, gdzie leki towarzysza do trumny. Wiec zdal sobie z tego sprawe i jest ok. Jedynym problemem jest to ze te leki go "spowalniaja" jest mu sie trudniej skupic w pracy i wolniej mu wszystko idzie, wiec to powoduje u niego bezradnosc i przygnebienie. Ale rozmawialismy na ten temat, i musi postawic sobie pytanie ,my czy firma? Bo jesli przerwie terapie, automatycznie wroca stare nawyki i nas straci.... Ta mysl motywuje go, mowi ze bez nas zycie nie bedzie mialo sensu dla niego. Ze woli "usonac sie" niz zyc bez nas.
    On nie zdawal sobie sprawy ze bylo miedzy nami tak zle, wbil sobie do glowy ze jestem histeryczka i usprawiedliwial sie tym przed samym soba, dopiero ktos trzeci musial mu powiedziec ze to co robi jest ZLE, ze nie ma zadnego wytmumaczenia, ze to lamanie prawa i za to sie idzie do wiezienia i traci sie prawa do wlasnego dziecka. I tymi ludzmi byli jego ojciec z zona i siostra. Wiem ze moglam zadzwonic na policje i pozamiatane ale chcialam dac mu ta szanse bo wierze ze nie jest zlym czlowiekiem tylko pogubionym. Czesto rozmawiam z jego siostra, wyszlo na jaw ze ona tez od dawna chodzi na terapie bo nie moze poradzic sobie z lekami po dziecinstwie, i po tym jak traktowal ich ojciec. U mojego meza te lęki z przeszlosci, narkotyki ktore bral jak byl nastolatkiem i podloze genetyczne ( babcia ponoc miala zdiagnozowana dwubiegunowosc) doprowadzili do zaburzen emocjonalnych... I brak odpowiedniej kuracji nie pozwala mu kontrolowac emocji. No coz, powiedzialam ze jesli bedzie taka potrzeba to niech zostawi firme, ja mam zamiar wrocic do pracy, szkoda mi troche malej bo ma ledwie 5 miesiecy a od szostego bede musiala ja zapisac do zlobka bo nie mam tu nikogo do pomocy, ale musze odzyskac chociaz znikoma niezaleznosc finansowa
    Autorka
  • swi 2017.10.01 [08:13]
    Chyba nie do końca zdajesz sobie sprawę co to znaczy ,zostawić firmę .Pieniądze szczęścia nie dają ,ale bez nich nie da się żyć ,jest to niemożliwe a brak pieniędzy zawsze rujnuje rodzinę .Myślisz ,że z twojej pensji utrzymasz i mieszkanie i dziecko i męża?
    To oczywiste , że leki otępiają ,ale wierz mi ,po kilku miesiącach organizm przyzwyczai się i będzie czuł się już normalnie a po jakimś czasie dawkę leku trzeba będzie zwiększyć ,bo organizm też się przyzwyczai .
    Nie zrób tego błędu i nie namawiaj go do rzucenia firmy , będziecie wtedy cały czas razem , będzie coraz więcej okazji do iskrzenia ,mąż będzie sfrustrowany , że nie zarabia pieniędzy ,nie utrzymuje rodziny ,będzie coraz więcej spięć i zrobi się jeszcze gorzej nić było .To właśnie praca jest w wielu przypadkach terapią na zaburzenia a nie bezczynność .
    Chcesz otępiałego męża leżącego bez przerwy na łóżku a wstawającego tylko po to aby rozładować swoją frustrację ?
    Nie bądź taką matką Polką ,praca dobrze mu zrobi a ty oczywiście też idź do pracy ,bo to dobrze zrobi tobie .
    Czy nie możesz w miejscu "gość" pisać po prostu "autorka"?

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...