Odpowiedz na ten temat

Bratnia dusza

  • kupa prawda 2017.08.29 [14:06]
    Ja też całe życie czuję, że na kogoś czekam i już jestem tak bardzo zdesperowana, wyczerpana i pozbawiona wszelkiej nadzieji bo ta osoba nigdy się nie pojawila... ja wcale nie oczekuje że to będzie facet czy kobieta - nieważne. Ale nie poznałam nikogo nawet podobnego do takiej osoby, którą czuję, że mam w sercu. Więc po co mi to uczucie? Po co cierpienie? Czuję, że jej nie spotkam do końca życia i będę tak żyć tylko po to by wegetować. Życie jest bez sensu.
  • Bo Bano 2017.08.29 [14:55]
    Ludzie uwazaja, ze bratnia dusza oznacza idealne dopasowanie, i tego wlasnie wszyscy pragna. Tak naprawde, bratnia dusza to lustro, osoba, ktora pokazuje ci wszystko, co jest w tobie zdlawione, osoba, ktora zwraca twoja uwage na sama siebie, zebys mogla odmienic wlasne zycie. Prawdziwe bratnie dusze to prawdopodobnie najwazniejsze osoby, z jakimi mamy do czynienia, bo to one obalaja mury, ktorymi sie otaczamy, i powoduja, ze mozemy sie ocknac. Ale zostac z bratnia dusza na stale? Nie. To byloby zbyt bolesne. Bratnie dusze pojawiaja sie w naszym zyciu, zeby odslonic przed nami, kolejna warstwe nas samych, po czym odchodza.
  • Kropeczka133 2017.08.29 [15:22]
  • gość 2017.08.29 [16:40]
    kupa prawda dziś [14:06] Ja też całe życie czuję, że na kogoś czekam i już jestem tak bardzo zdesperowana, wyczerpana i pozbawiona wszelkiej nadzieji bo ta osoba nigdy się nie pojawila...
    No cóż, nie poddawaj się powinnaś wziąć się w garść i przeczesać maczetą las równikowy tak jak radzi gość 2017.08.22 [22:18] Czytałem o angielskiej turystce co wyszła za masajskiego pasterza. Zamieścili w artykule ich zdjęcia Najlepsze było ślubne zdjęcie rodzinne z teściami
  • kupa prawda 2017.08.30 [15:03]
    Bratnia dusza chyba nie może mieszkać na drugim końcu świata bo inna kultura, tradycje itp sprawiłyby, że nie myślałaby podobnie do mnie. Jak mogłabym się dogadać z jakimś indianinem, który myśli tylko o zdobyciu pożywienia lub w ogóle nie mysli i jest mu dobrze tak jak jest sam ze sobą, za nikim nie tęskni. To tak samo jak zwierzę nie może być bratnią duszą człowieka. A poza tym gdyby los chciał żebyśmy się poznali to juz dawno byłabym w tej amazonii albo ta osoba tu z jakichś powodów by przybyła i "przypadkowo" poznalibyśmy się.
  • gość 2017.09.08 [07:44]
    Up
  • gość 2017.09.08 [08:01]
    Ciężki temat...
  • gość 2017.09.13 [11:32]
    Upupu
  • gość 2017.09.14 [00:31]
    Up
  • gość 2017.09.17 [18:58]
    Może też spotkałam a może i nie
  • gość 2017.09.17 [19:03]
    ja chyba spotkalam bratnie dusze ale nie jestesmy razem.
  • gość 2017.09.17 [19:04]
    lubimy ludzi podobnych do nas.bratnia dusza jest do nas podobna.
  • gość 2017.09.17 [19:26]
    tesknie za swoja bratnia dusza.
  • gość 2017.09.17 [19:31]
    bratnia to coś innego niż bliźniacza dusza
  • gość 2017.09.20 [18:25]
    Up
  • gość 2017.09.30 [16:44]
    Znam dwie osoby , które spotkały blizniacza duszę, niestety oby dwie te osoby bardzo cierpią i nie są w związku z bliźniakami smutas.gif
    Wydaje mi się, że ja także kogoś takie spotkałam. Jednak także nie jestem z ta osoba, co więcej jestem z innym facetem w związku i to jest kiepskie, bo i tak mysle o innym i wiem, że to nie ma sensu. Ale,cóż życie.
  • gość 2017.09.30 [16:50]
    Są bliźniacze duszę, są nierozerwalne, gdy się odnajdą nigdy nie będą szczęśliwi z kim innym, zawsze "bliźniak" będzie priorytetem, zawsze będą do niego tęsknić i w efekcie będąc w związku z kim innym staną się nieszczęśliwi, tylko będąc ze sobą będą spełnieni i szczęśliwi.
  • gość 2017.09.30 [17:20]
    Moja bliźniaczko smutas.gif
    Jak Ci jest beze mnie ?
    Twój Misio usmiech.gifserduszko.gif
  • gość 2017.09.30 [17:24]
    cfelu wyśmienicie. masz już urne zamowiona?
  • gość 2017.09.30 [17:29]
    Urnę ? smiech.gif
    Garnitur ubieram usmiech.gif
  • gość 2017.10.01 [12:06]
    Gosc [16:50] , mimo, że poznałam kogoś takiego w swoim życiu, to walczę z tym. Mam kogoś innego, chce zapomnieć, o bliźniaku, nawet jakby on kiedyś przestał mnie unikać i uciekać, to nie mogłabym z nim być, bo nie potrafię sobie wyobrazić, że on nie chce miec ze mną kontaktu mimo, że tak bardzo go potrzebuje. Nie rozumiem dlaczego zaczął się odsuwac dopiero po jakimś czasie, gdy ja zaczęłam się bardzo angażować i zaczęłam tez trochę naciskać. Ale i tak. Mój stan psychiczny jest fatalny, depresja, jeszcze ta cała tęsknota wcale nie ułatwia mi życia. Nie widzę sensu w tych całych bliźniakach, zazdroszczę znajomym, którzy mają normalne związki, bez żadnego uciekania, z regularnym spotykaniem i milościa.

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...