×

Odpowiedz na ten temat

Szalony dowód miłości

  • domysl111sie 2018.11.08 [01:16]
    Cześć, mam problem ze swoją partnerką. Jesteśmy razem od prawie 6 lat, od ponad roku mieszkamy razem i mamy kryzys. Ja pracuje, ona studiuje. Chodzi o takie wypalenie, rutynę, wciąż jesteśmy młodzi, a oboje czujemy się jak stare małżeństwo, którego nic już w życiu nie spotka. Jak to w związku różnie bywało, chwile wzlotów i upadków, wielkie wojny i wielkie pojednania, oboje jesteśmy charakterni, ale bardzo się kochamy, chcemy być razem, mamy plany na przyszłość, a wszelkie problemy trzeba pokonywać i wychodzić z nich zwycięsko. Ja sobie jakoś radzę i dla mnie wszystko jest ok, oby tylko nie chodziła nadąsana, a to jest teraz chorągiewka. Jednego dnia super, miło, czule, następnego nie do poznania, obrażona na cały świat, zmartwiona. Pogadaliśmy i ona chce ode mnie jakiegoś wielkiego dowodu miłości, czegoś tylko dla niej, nawet wbrew mnie. Czyli coś czego normalnie bym nie zrobił, a tylko dla niej z miłości tak. Ja tylko facet, tak bujnej wyobraźni nie mam. Nie chodzi tu o zrobienie romantycznej kolacji i usypania łóżka płatkami róż. To wszystko już było. Jestem raczej nieśmiały, a wydaje mi się, że chodzi o coś najlepiej publicznego, podała mi przykład, żeby jej zaśpiewać pod balkonem (oczywiście tego zrobić nie mogę, bo to by było na łatwiznę), ale coś z takiej kategorii. Ku**a nie wiem, już na głowie staje, ale chciałbym jej czymś zaimponować. Drogie Panie pomóżcie miłości w potrzebie usmiech.gif
  • gość 2018.11.08 [01:49]
    Pewnie chce, zebys jej sie oswiadczyl. Kilka moich znajomych dziewczyn mialo takie humory, byly wiecznie nadasane, a jak z nimi pogadac, to wprost nie chcialy sie przyznac swoim facetom, ze chca dowodu milosci w postac****erscionka zareczynowego.
  • gość 2018.11.08 [02:01]
    Jeśli teraz czujecie się jak stare małżeństwo, to co dopiero po ślubie. Nie daj się omotać.
  • gość 2018.11.08 [02:22]
    Tez mysle, ze ona chce oswiadczyn. A jezeli nie i chce tylko szalonego dowodu milosci, to chyba bardzo jej sie nudzi. Jak sobie chcesz, ale moim zdaniem po jednym szalonym dowodzie milosci, znowu zacznie jej sie nudzic i zachce kolejnego i kolejnego i kolejnego, a problem chyba nie w tym tkwi...
  • gość 2018.11.08 [04:36]
    Tak, ona czeka na oświadczyny i ŚLUB- jak każda kobieta nie oszukujmy się, że tak nie jest- każda kobieta chce wyjść za mąż a nie być w roli "wiecznej konkubiny". Ale niestety widzę inny problem Autorze!
    Jesteście razem kilka lat i ta "rutyna"- tzw, "przewidywalność" sprawiła, że nie ma już "tego czegoś" i świadczy o tym, ze Wasz związek powoli się "wypala" a jeśli faktycznie tak jest (a jest) to nie wiem czy zaręczyny i ślub w czymkolwiek pomogą a wręcz przeciwnie- możecie stwierdzić (jak wiele par)- że po ślubie zrobiło się tylko gorzej.
    Po prostu "przechodziliście" ten związek, który jak zleżałe jabłko zwyczajnie zaczyna powoli gnić.
    Dawniej ludzie po roku- max. po 1,5 roku zawierali małżeństwo, mieli dzieci i wspólnie coś budowali. Tak żyje wiele małżeństw. Są dzieci, jest wspólny cel ich wychowania, kupno mieszkania, budowa domu itp. Wy funkcjonowaliście jako "związek" tj. "tkwiliście w związku" tj. mieszkaliście razem ale jakby razem "nie do końca". Coś się wypaliło, nie ma wspólnego celu (np. dzieci, budowanie domu) i obawiam się, że ten etap to "początek końca" waszej relacji.
    Sam napisałeś, że czujecie się "jak stare małżeństwo".
    Choć życzę Tobie i tej kobiecie wszystkiego najlepszego, obawiam się, że to nie jest jeszcze ta, która będzie z Tobą "przez całe życie".
  • domysl111sie 2018.11.08 [23:39]
    Też o tym myślałem. Ale gwarantuje, że nie chodzi o oświadczyny. To odrębny wątek. Niestety wiem, tyle lat razem i nic się nie dzieje i tu jest największy problem. Za wcześnie się poznaliśmy... niestety. Dodam, że jesteśmy ze sobą od początku, tzn. swoimi pierwszymi. Bardzo ją kocham i nie chcę jej stracić, sam zdaje sobie sprawę z tego, że długo staliśmy w miejscu. Co raz częściej (raz na 2 dni...) mamy takie poważne rozmowy. Coś trzeba zmienić to na pewno, oświadczyny na razie z pewnych powodów nie wchodzą w grę. Najpierw sytuacja musi się unormować. Chcę, cholera, bardzo chcę. Wiem, że ona też i długo ze sobą walczy, ale powoli traci nadzieję i zaczyna się mocno poddawać.
    Ale nie o tym... Napisałem, bo może podeślecie mi jakąś inspirację, a propos tego dowodu, coś szalonego, żeby wiedziała, że mimo upływu lat można coś fajnego zrobić i zaimponować. Megafon, wiersz, nie wiem smutas.gif mam co raz mniej czasu, a te nerwy tylko zagłuszają moją wyobraźnię. Druga sprawa, że takie wymuszone coś na prośbę nigdy nie będzie takie samo jak z zaskoczenia. Ale kurcze, póki jest o co to trzeba walczyć, czyż nie?! Nie dam jej się poddać
  • gość 2018.11.08 [23:49]
    ale pitolenie, oni sa 6 lat, a co niby stare małeństwo nie czuje sie jak stare małżeństwo? no są dzieci, wiecej obowiązków, rutyna na maxa, zadnej roznicy nie ma, budowa domu, a co tu niesamowitego
  • gość 2018.11.08 [23:56]
    a pomysłu to ja ci nie dam, jakby mnie panna poprosiła o dowód to bym się pośmiała z kaprysów jej wybujałego ego, , nudzi sie księżniczka, pewnie oglądała te parkę jak miś bierze ją na przejazdzke sportowym wozem i w zachodzie słońca sie oświadcza, taaa wzruszające, dla dzieciaków hehe
  • gość 2018.11.09 [00:06]
    Minie wpadl do glowy pomysl i to bylby bardzo szalony i duzy dowod milosci , ale w pewnym stopniu uzalezniony od dobrej woli innych ludzi . Nie napisze go . A tak poza tym to co napisales cyt . " Pogadaliśmy i ona chce ode mnie jakiegoświelkiego dowodu miłości, czegoś tylko dla niej, nawet wbrew mnie." - jest glupie . Jakies glupie wymysly znudzonej ksiezniczki . Dobrze ktos napisal kaprysy wybujalego ego . Takie cos powinno wyplynac samoistnie i naturalnie od ciebie gdybys mial taka potrzebe az tak wielkiego uzewnetrznienia sie , a nie dlatego , bo ona tak chce "
  • gość 2018.11.09 [00:21]
    Kurcze, czytam i nie wierze... Dziewczyna sie nudzi w zwiazku, ale tylko Ty masz cos z tym zrobic? Ile ona ma lat? 14? Wybacz, moze i stare malzenstwo, ale mocno niedojrzale. Jezeli jej zalezy, to sama tez powinna sie zaangazowac w ratowanie Waszego zwiazku, a nie tylko lezec****achniec mowiac "Misku zrob cos, nudze sie". Twoja najwyrazniej mocno egzaltowana dziewczyna, zrzucila na Ciebie cala odpowiedzialnosc za jakosc Waszej relacji, a Ty jeszcze w to wchodzisz i najwyrazniej czujesz sie winny. Jezeli zostaniecie razem, to czekaja Was naprawde duze wyzwania w przyszlosci
    Wtedy tez zostawi Cie ze wszystkim i obarczy odpowiedzialnoscia?? Ja bym sie zapienila na Twoim miejscu. Rozumiem, ze chcesz ratowac zwiazek, ale chyba nie tedy droga. A co do pomyslu - gdyby to bylo zgodne z Toba, to sam bys wiedzial, jaki dac jej dowod milosci. Tylko na jednym takim dowodzie pewnie sie nie skonczy.
  • gość 2018.11.09 [00:25]
    PS. Zreszta co to za magiczne myslenie - dasz mi szalony dowod milosci, to nasz zwiazek zostanie uleczony....
  • gość 2018.11.09 [00:26]
    I jeszcze pytanie czy na pewno zaimponujesz dziewczynie ? Bo moze sie okazac , ze dla znudzonej ksiezniczki ow szalony dowod milosci nie bedzie wystarczajaco szalony . I co wtedy ? oczko.gif
  • gość 2018.11.09 [05:51]
    Ona już się znudziła Tobą. Kobiety szybko się nudzą. 6 lat to i tak długo byliście ze sobą. Ona pragnie nowych emocji, tęskni za "motylami w brzuchu" a z Tobą już tego po tylu latach razem nie będzie miała. Z takich sytuacji biorą się zdrady i romanse, żeby spróbować czegoś nowego i znów poczuć te "motyle"> Kobiety kochają stan "wiecznej euforii". Musisz być tego świadomy.
  • gość 2018.11.09 [05:57]
    Przechodzony związek. Aha. Czyli gdyby wzięli ślub po roku to taka sytuacja jaka opisuje autor nie miałaby miejsca... To dopiero magiczne myślenie. Jakby ślub był remedium na wszystko. Byłoby tak samo z tym że ciężej z odejściem i kobietom o to właśnie chodzi. Żeby trudniej było facetowi odejść. Wolą tkwić w gownie niż się rozjesc.

Odpowiedz na ten temat


Trwa ładowanie...