Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość smutnakobietka

wczoraj rozstałam się ze swoim chłopakiem

Polecane posty

Gość smutnakobietka

byliśmy ze soba trzy lata..a wczoraj wszystko porysło ....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zdarza się i tak... lepiej zajmij się czymś konkretnym bo zwariujesz, dobra rada, sprawdzone w praniu ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a co sie stalo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutnakobietka
bylismy ze soba 3 lata..w sumie ja w ciągu tego czasu byłam szczęśliwa..oczywiście były chwile trudne ale jakoś przetrwaliśmy.....było ok chociaz mamy zupełnie odmienne chataktery tzn ja lubie pobawic sie on raczej domownik, ja lubie obejrzec to on co innego, czyli raczej przeciwnosci.....no ale jakos nam sie układało ...zawsze to ja staralam sie obic wszystko zeby bylo mu dobre tzn...chcial zostac w domku zamiast isc do baru ok...tak bylo...wszystko rozumiałam ..a bo zmęczony (pracuje w starzy granicznej w systemie 12 h, czesto ma nocki wiec wiem ze czasem chce odpoczac) ale jego lenistwo doprowadzilo do tego ze ostatnio nigdzie nie wychodzimy i z nikim znajomym sie nie kontaktujemy bo on nie ma ochotyy..i to zaczelo mnie bardzo meczyc....czuje ze sie dusze w tym zwiazku.... skoro on nie chce wychodzic ok rozumiem ale on by wolał zeby ja tez zostala w domu bo on bedzie sie martwil..no i jak pisek na uwiezi...w koncu wczoraj powiedzialam mu ze mam tego dosyc....ze jak mamy siedziec w domu przed tv to ja ide do domu (bylismy u niego) bo nie mam zamiaru kolejny raz sie z nim uzerac...(chcialam gdzies pojechać ze znajomymi do lasu taka piekan byla pogoda) i wyszlam od niego i poszlam do domu on, pobiegl za na i pytam o co mi chodzi..wiec grzecznie wytlumaczylam ze ide do domu (mieszkam 3 km od niego) bo nie chce sie klocic skoro on nie chce wychodzi c niech siedzi sam w domu ...on chcial mnie odwiezc , ja nie chcilam w koncu powiedzial spierdalaj i odjechal a ja sobie poszlam....dopiero teraz zrozumialam jak mnie kochal...ja kocham go bardzo ale czasem sa takie chwile ze mam dosyc tej calej sytuacji....za to co do mnie powiedzial postanowilam zakonczyc ten zwiazek..tylko nieiwem czy to do niego dotarło..ale wydaje mi sie ze to oczywiste.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jasne jak noc ...
wcale nie oczywiste... pewnie myśli,że wrócisz z przeprosinami i pewnie ma racje :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutnakobietka
jestes facetem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
trzymaj się, będzie dobrze! znam takie związki, para siedzi ciagle w domu, bo on nie lubi wychodzić, według niego ona w imię miłości powinna się dla niego poświęcic... bzdura, ok w ramach kompromisu można raz na jakiś czas czegoś zrezygnowac, ale on tez powinien pójść na ustepstwa i czasem wyjść gdzieś z nią, a już na pewno nie bronić jej wyjść ze znajomymi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co sie stalo
nie daj sie, bo teraz on bedzie chcial obrocic wszystko tak zeby z Ciebie winna zrobic.pokaż mu kto rzadzi.Takie siedzenie w domu nuie ma sensu, tez tak mialam, jestesmy 4 lata, az wkoncu powiedzialam dosc!!zbuntowalam sie.I teraz jak on nie chce to ide sama i koniec.Ale i tak ten zwiazek juz sie wypalil, nie jest mi dobrez... ile macie lat??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cos mi to przypomina...
tylko u mnie facet jest informatykiem i ciagle siedzi przed kompem.Generalnie nie mamy wspolnych znajomych bo moi mu nie odpowiadaja a jego nie znam.Tez czasami mnie to do malpiej goraczki doprowadza ale jestem z nim bo wazne sa dla mnie tez inne wartosci w zyciu.Wazne jest to ze mnie rozumie,to ze moge liczyc na niego,to ze opiekuje sie mna jak jestem chora,ze mnie szanuje i to ze w ogole jest ze mna i mnie kocha bo mam baaaardzo trudny charakter.Przemysl to dziewczyno........

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutnakobietka
ja mam 22 on 23....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja też mam informatyka
mój facet też jest informatykiem i też często siedzi przy kompie ,ale codziennie wychodzimy razem chociaż na głupi spacer ,a oprócz tego chodzimy do kina, jeżdzimy sobie do pobliskich miejscowości, nad morze i jest ciekawie. Fakt ,ze oboje nie mamy potrzeby spotykania się ze znajomymi. Lubimy spędzać czas ze sobą ,ale nie siedzimy cały czas w domu ....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutnakobietka
"tylko u mnie facet jest informatykiem i ciagle siedzi przed kompem.Generalnie nie mamy wspolnych znajomych bo moi mu nie odpowiadaja a jego nie znam" tez tak mam identycznie...ale jak on gdzies wyjezdza czy cos to nie mam ssie z kim spotkac bo kto by chcial jak ja zawsze odmawialam....dla mnie on zawsze byl wazny .. znajomych odstawialam na drugi plan...ja bylam poszkodowana i oni tez.......kocham go...ale z drugiej strony boli mnie to ze nie rozumie mnie....i do tego powiedzial mi spierdalaj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co sie stalo
to tak jak my wiekowo....ja znam jego znajomych, ale za nimi nie przepadam, on za moimi tez.Co to za szacunek...jak mowi spierdalaj?mi tez moj czasem tak powiedzial, i wiem, ze nie warto z kims takim byc.Bo co bedzie pozniej.A sa na swiecie faceci, kochani wyrozumiali...znam takiego, ale z nim nie moge byc:( ahh to zycie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutnakobietka
pewnie sie nawet nie odezwie do mnie....czasem mysle ze on by o mnie nie zabiegal jakby cos bylo nie tak...chociaz twierdzi ze bardzo kocha i ze zawsze tak bedzie....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość powiedział ci
"spierdalaj" - dla mnie byłby to ewidentny koniec:-0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutnakobietka
machos ..powiedzial bys spierdalaj do swojej lubej??? i to bylo by normalne ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutnakobietka
Jeśli przyjdzie to powiem mu że to juz koniec bez żadnych wyjaśnień...tylko strasznie boje sie samotnosci....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zartuję trochę... ale wiesz, w emocjach mozna duzo słów powiedziec.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cos mi to przypomina...
Oj przepraszam bo tutaj mi sie maly blad wkradl,ja nie mam informatyka tylko maniaka informatycznego i to jest jak "prawie" czyli robi duza roznice:) Ale mowa o Tobie a nie o mnie wiec....ja bym 1sza reki nie wyciagnela...(zawsze tak mowie a potem i tak ide 1sza bo "moj maniak" jest uparty jak stado oslow) Nie chce go bronic ale jak byl wsciekly to moglo mu sie wymksnac i pewnie przeprosi. Tutaj chyba nikt Ci nie doradzi,jeli na prawde masz juz dosc i sie dusisz w zwiazku to moze zatanow sie nad rozstaniem. Teraz masz 22 lata i przeszkadza Ci to a jak bedziesz miala 30,40 i dzieci z nim to bedzie lepiej? Teraz jest taki wiek zeby przebierac i wybierac do koloru do wyboru czy jak to tam szlo:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutnakobietka
oj moj tez uparty oj oj jak strasznie.....dzieki cos mi przypomina pomysle o tym :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cos mi to przypomina...
Pomysl ,pomysl i zastanow sie czy ten facet poda Ci kubek z herbata na stare lata i czy chcesz byc dalej smutna kobietka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutnakobietka
hm...wlasnie byl u mnie...nie uslyszalam nawet slowa przepraszam tylko...ale mnie wczoraj wkurwilas !!! ja spokojonie wyjasnilam mu ze mam dosyc tego wszytskiego...ze zcasem chce gdzies wyjsc....wszystko mu wytlumaczylam...jego wresja to: ze ja nie rozumiem ze on jest zmeczony.....poeiwdzialam to juz koniec...ze mam tego dosyc...ze oboje bedziemy robic to co chcemy....on siedzial smutny przez ok 20 min nie odzywalismy sie...a potem znow sie bronil ze ja nierozumiem...a ja rozumiem tylko ile czasu mam tolerowac to ze on wiecznie nie ma ochoty na to czy owanto....poszedl do domu smutny...i tak sobie mysle czy bedzie chcial sie zmienic skoro tak bardzo mnie kocha,,......dzis mysle ze nie ...bo nie byla slowa przepraszam...w sumie moze to i lepiej bo prawdopodobnie wybaczylabym mu ..a tak przynajmniej jest mi lzej zapomniec..........

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jakiś on nieczuły
Wybacz, ale ja z kimś takim nie mogłabym być. Mój facet nigdy nie użył wobec mnie niecenzuralnego słowa i nie wyobrażam sobie żeby to sie zmieniło. Kłócimy się czasem, nawet mocno. Ale zawsze sie przepraszamy i nigdy nie ranimy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cos mi to przypomina...
Chyba powinnam zmienic pseudonim bo teraz to juz mi to niczego nie przypomina.Facet jest bezczelny,zero taktu i co wiecej nie sznuje Cie! Jakby okazal skruche i przeprosil to moglabys sie zastanowic ale teraz nie ma juz nad czym...MOj ma swoje za uszami takze ale nigdy nie wyjechal do mnie z takim tekstema jestesmy razem juz 3 lata.Wez sie w garsc bo koles ewidentnie przegina...pozdr

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość .po prostu
niektórzy na nic wiecej jak spierdalaja nie zasługują

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bibibib
hm.. moj tez ze 2 miesiace temu do mnie paskudnie powiedzial :( nawet nie chce mowic jak, ale nie byly to az tak wulgarne slowa.. choc sama nie wiem :( i wlasciwie zerwalam z nim, ale bardzo przepraszal i powiedzial ze to sie juz wiecej nie powtorzy. .no i pogodzilismy sie.. dodam , ze tez 3 lata razem jestesmy i jestesmy w podobnym wieku..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rewgfre
w sumie też bym powiedziała "spierdalaj" gdybym była na jego miejscu nie dobraliście się temperamentami a ty nie chciałaś doceniać jego zalet zatem to dobrze że rozpadł się wasz związek, bo po co macie się oboje męczyć na przyszłość zwracaj uwagę na to czy twoja sympatia ma podobne jak ty zapatrywania na życie, wzorce spędzania wolnego czasu itd

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wyszłam za mąż za kogoś
takiego, choć nigdy nie powiedział mi sp***laj :) Tylko co z tego? Małżeństwo było zupełnie nieudane. Mogę powiedzieć tylko: daj sobie z nim spokój. Sama mówisz, że to Ty się starasz i on czeka na to, że zawsze tak będzie. Nie kocha Ciebie, tylko siebie. Wymaga zrozumienia, Tobie niczego nie dając. To, co sam zrobi źle, będzie obracał przeciwko Tobie, bo to Ty go wkurwiłaś. Zero szacunku i zrozumienia. Jeśli chodzi o mnie, nigdy nie miałam w nim oparcia, byłam bo byłam, aż odeszłam. Szkoda tylko straconych lat. Dziś jestem z kim innym i naprawdę nie narzekam. Dziś wiem, co znaczy być kochaną, docenianą :) Trzymaj się, przemyśl to. Twoja wola, ale moim zdaniem ten związek nie ma szans, chyba, że zapomnisz kim jesteś, że wogóle jesteś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×