Odpowiedz na ten temat

POMOCY!!! ugotowałam suszone grzyby bez namaczania

  • niedoświadczona gospodyni 2012.12.19 [23:29]
    Matka mnie zabije. Kazała mi zrobić farsz do pierogów wigilijnych. Dała mi kupę grzybów suszonych... a ja to spiepszyłam. Ugotowałam je bez namaczania. Gotowały się już 3 godziny i są twarde jak patyki. Proszę o szybką odpowiedź jakąś doświadczoną gospodynię domową czy da się je jakoś uratować. Na zakup takiej ilości grzybów wydałabym majątek.
  • nazwij ja ... 2012.12.19 [23:30]
    no a jakie maja byc??? wez je teraz przekrec przez maszynke ... toc chyba nikt nie daje calych grzybkow do pierogow ... trzeba je przez masynke przepuscic ... jezzzu
  • niedoświadczona gospodyni 2012.12.19 [23:36]
    wiem jestem głupia, zaczęłam już panikować... może jak je przepuszczę przez maszynkę to nikt tych patyków nie wyczuje...inaczej matka mi łeb ukręci. dzięki za odpowiedź.
  • niedoświadczona gospodyni 2012.12.19 [23:37]
    ja myślałam, że one będą takie mięciutkie jak świeże usmiech.gif
  • nazwij ja ... 2012.12.19 [23:37]
    zobaczysz, ze farsz jak i same pierogi beda pyszne usmiech.gif
  • nazwij ja ... 2012.12.19 [23:38]
    no co Ty .. one nigdy nie beda juz takie miekkie jak swieze .. wiadomo, ugotowaly sie, to troszke napecznialy, ale zawsze beda twardawe , wiec nie martw sie, to zupelnie normalne
  • ja nigdy nie mocze 2012.12.19 [23:41]
    i gotuje max 1 godz. pozniej kroje drobniutko i jest super
  • ja tak samo 2012.12.19 [23:45]
    ale może zostaw je jeszcze w tej wodzie na noc na wszelki wypadek. co do przekręcania prze maszynkę, to nie jest żaden wymóg. można pokroić po prostu. niektórzy kucharze właśnie tak robią.
  • niedoświadczona gospodyni 2012.12.19 [23:45]
    już mi trochę lepiej...nawet mąż się ze mnie śmiał, co ja najlepszego narobiłam. dzięki za wsparcie usmiech.gif
  • nerttyww 2012.12.20 [00:25]
    Zawsze gotuję bez namaczania i nic im nie jest.
  • roladinia 2012.12.20 [09:03]
    ja też gotuje bez namaczania
  • gochate 2012.12.20 [10:40]
    a ja tylko namoczyłam bez gotowaniai przekreciłam od razu w maszynce, cyba nic sie nie stanie
  • niedoświadczona gospodyni 2012.12.20 [23:13]
    wiecie jak to się wszystko skończyło...
    Przebrałam te grzyby, bo niektóre to były naprawdę patyki twarde. Wyrzuciłam ok 1/4. Nie wiem jakie to były grzyby dokładnie. Te które były miękkie to na moje oko podgrzybki, sitaki coś takiego. A te twarde to były właściwie same korzonki...takie cienkie i długie. Nie wiem jakie to mogły być grzyby. Faktem jest, że moja matka dostała te grzyby od jakiejś ciotki z Mazur - już ususzone. My sami też zbieramy grzyby, ale w tym roku koło nas był wybitny nieurodzaj. Nie wiem może to jakieś grzybki halucynki oczko.gif Mówie tak bo zaraz po pokrojeniu drobniutko tych grzybów (maszynkę do mielenia pożyczyłam) wyskoczyły mi na dłoniach czerwone plamy - złożone z tysięcy jakby ukłuć szpilek. Normalnie szok.
    Suma sumarum matka powiedziała, że farsz zrobiłam bardzo dobry usmiech.gif Ona dorobi ciasto i pierogi gotowe.
    Martwi mnie tylko jedna rzecz...może to zbieg okoliczności z tymi plamami, ale fajnie by było gdyby się nikt nie otruł na wigilii, skoro te grzyby tak podziałały na moją skóre. A może to jakieś stare grzyby lub niejadalne...
  • ja tak samo 2012.12.21 [00:37]
    no to może to być twoja ostatnia wigilia....
    dziwna ta reakcja na dłoniach. ja bym na pewno tych grzybów nie jadła.
    najwyżej barszczyku nie będzie oczko.gif
  • Iwka35 2012.12.21 [00:43]
    pewnie te grzyby ususzone to muchomory ta wasza ciotka cycha na wasz majątek i chce was potruć
  • gość 2014.01.09 [13:47]
    Te plamy na rękach to pewnie od kwasu z kapusty.
  • gość 2017.12.18 [10:56]
    Skoro matka cie zabija za takie rzeczy to udaj sie do psychologa

Odpowiedz na ten temat


Trwa ładowanie...