Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość beznadziejnaona

Zabiłam dziecko mojej sąsiadki!

Polecane posty

Gość beznadziejnaona

Nie wiem w jakim celu tutaj to pisze, nic nie jest w stanie zmniejszyć bólu jaki mnie pali od środka, chciałabym umrzeć, nic już nie ma sensu. To był wypadek, było popołudnie, jeden z pierwszych ciepłych dni. Mama poprosiła mnie żebym zawiozła mojego brata do jego kolegi, ona była czymś zajęta, a ja od dłuższego czasu miałam już prawo jazdy chociaż nieczesto z niego korzystałam. Mój brat przyszedł z córką mojej sąsiadki, ona chciała się zabrać. Czemu się na to zgodziłam? Czemu nie odmówiłam tej dziewczynce? Długo szukałam drugiego fotelika, jako nowy kierowca miałam bzika na punkcie przepisów, nie chciałam dostać mandatu. Zobaczyłam, że kontrolka od paliwa się pali, postanowiłam jechać na stację benzynową. Zostało mi 500 metrów do przejechania, kiedy zza łuku z lewej strony wychylił się samochód, jechał z ogromną szybkością, skręciłam w prawo, do rowu żeby uniknąć zderzenia. Potem był tylko straszny huk, ból i dalej nie pamiętam nic. Uderzył w lewą stronę samochodu, dziewczynka tam siedziała w swoim foteliku. Mi i mojemu bratu nic się nie stało, troche zadrapań, siniaków. Kiedy trafiła do szpitala jeszcze żyła, jednak dostała jakiegoś krwotoku wewnętrznego, tego samego dnia zmarła. Ten drugi kierowca był lekko połamany, mial wstrząśnienie mózgu, jednak wyszedł z tego cało. Młody kierowca, tak jak ja... Mam ogromne wyrzuty sumienia, gdybym wybrała inną trasę, gdybym jechała troche wolniej, była bardziej skupiona... Sąsiadka mi tego nie wybaczyła, mam wrażenie że wszyscy się na mnie patrzą jak na mordercę. Nie chce żyć, zamknęłam się w sobie, boje się samochodów, już nigdy nie usiąde za kółkiem. Czy da się uczynić ten ból chociaż troche mniejszym? Mój brat stracił przyjaciółkę, moi sąsiedzi jedyne dziecko, my wszyscy młodą sąsiadkę... Ryczę gdy to piszę, chociaż łzy mi już wcale nie płyną. Nie mam na to siły...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Królewna z marcepana
Nie zabiłas jej, to był wypadek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beznadziejnaona
Zobacz jakie to było głupie z mojej strony.. Idiotka bez doświadczenia siadła za kółko i odrazu zabrała się za wożenie dzieci. A co gdybym zabiła też brata? Tego bym nie przeżyła, wyrzuty sumienia by mnie zabiły. Żałuje najbardziej na świecie, że to nie ja zginęłam w tym wypadku. Nie chce żyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ewellinka
🤗 😭

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość so pot
Idz koniecznie do jakiegos psychologa! Nie mozesz ponosic odpowiedzialnosci za to, ze znalazlas sie akurat w poblizu tego kierowcy! TO NIE TWOJA WINA!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość karoolek....................
NIE CZYN NIKOMU DOBRZE A NIE BEDZIE CI ZLE znowu sie sprawdza powiedzenie mojej mamy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oj nie obwiniaj sie to nie twoja wina,tak miało byc po prostu... ja tez tak kiedys miałam...tylko,ze ja byłam pasazerem a kierowca zginał na miejscu,osierocił 2 dzieci i zone...ja z kolezanka przezyłysmy, a jego zona sapała do nas ,ze to nasz wina,ze gdybysmy nie zadzoniły po niego to nic by sie nie stało i powiedziała,ze nie wypłacimy sie do konca zycia...ale potem dala sobie spokuj na szczescie! wiec nie przejmuj sie to nie twoja wina! tylko tego co wjechałw ciebie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beznadziejnaona
Nie macie pojęcia jak patrzy na mnie moja sąsiadka i jej mąż.. To było ich jedyne ukochane, wyczekane dziecko. Co noc mi się ona śni. Śliczna mała blondyneczka o rozbrajającym uśmiechu, ubrana na różowo. Nie dało się jej nie uwielbiać, mała księżniczka. Gdy wyjeżdzaliśmy zapinałam jej jeszcze pasy, a ona się śmiała że ją gilgoczę i że potrzyma pas na wszelki wypadek gdyby policja nas złapała. Nie pozwoliłam jej na to oczywiście. Całą drogę marudzili żebym wstąpiła do sklepu, ale mi się nie chciało... Gdybym wtedy ich posłuchała..:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beznadziejnaona
Ale gdybym ja też jechała troche wolniej i była bardziej ostrożna to bym nie pozwoliła na to! To także moja wina. W ogóle nie powinnam pozwolić sobie na jazdę za kółkiem z małymi pasażerami. Przecież to dziecko miało przed sobą całe życie, a przeze mnie je straciło:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Królewna z marcepana
"Kogo bogowie kochają, ten umiera młodo"...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jak to czytam to plakac mi sie chce,takie zycie:( okrutne,domyslam sie jak sie czujesz:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Królewna z marcepana
Jej jest teraz lepiej, niż kiedykolwiek byłoby tutaj, z nami :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lalalalalalaldedeiiejrh
to nie jest twoja wina - strasznie ci współczuję- tak się zdarzyło i nic tego nie zmieni- myślę że sąsiadka w głębi serca wcale nie wini ciebie bo dlaczego ma ciebie winić?? Wiesz ten ból tak szybko nie minie ale nie zadręczaj się bo to nie jest twoja wina - myślę że ulgę powinna przynieść zmiana otoczenia - nie dlatego żeby uciekać przed ludzmi oni nie mają prawa patrzec na ciebie jak to napisałaś jak na mordercę- myślę że stobie się tak tylko wydaje że oni tak patrzą na ciebie bo sama siebie obwibiasz - skończ szkołę i zmień otoczenie dla własnego spokoju duszy - życzę ci aby to wszystko stało sie wkrótce tylko bolesnym wspomnieniem i nigdy więcej się nie powtórzylo w twoim życieu - dużo ciepła

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oj szkoda dziewczynki tak ladnie ja opisujesz...ale nie ma co sie obwiniac. tak miało byc...jej było pisane tak krótkie zycie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beznadziejnaona
Nikt nie zrozumie tego co czuje, nagle wszystko straciło sens. Szkoła przestała być ważna, nie mam siły chodzić do pracy, nie pamiętam kiedy ostatnio sprzątałam w pokoju, nie chce mi sie jeść, nie słucham muzuki, nie oglądam filmów, nie spotykam się z nikim. Mam nadzieje, że po prostu zniknę, umrę, przestanę istnieć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kaśkaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
Czy dawno był ten wypadek???? Oni teraz przechodzą wielką tragedie(co nie znaczy że Ty nie!) Są na takim etapie że dużo jeszcze powiedzą słow w złości i trzeba ich pod tym kontem zrozumieć. Oni obwiniają Ciebie co jest zrozumiał(ja jako matka też tak bym pewnie postąpiła,zawsze szuka się winnego :()

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Królewna z marcepana
A byłas u psychologa? :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
uwierz mi ,ze to minie...przeciez to normalne,ze jest mnóstwo piratów na drodze i w kazdeej chwili sie moze cos stac,ja miałam podobna sytuacje i tez sie obwiniałam jak pojebana,ale wyszłam z tego całkiem szybko:) i mysle ,ze tobie tez to minie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość so pot
Idz do tego psychologa, bo sobie spieprzysz zycie na wlasne zyczenie:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beznadziejnaona
Było jej pisane... To nieuczciwe. Gdzie jest Bóg? Czemu pozwala na coś takiego? Czym ona zawiniła? Czym zawinili jej rodzice? Gdy słuchałam przemowy księdza na pogrzebie (któremu wtórowało wycie, po prostu wycie, inaczej nie da się nazwać rozpaczy jej rodziny) i mówił, że Bóg tak chciał, że była mu potrzebna to miałam ochotę go rozerwać na strzępy. Jak wierzyć w Boga kiedy pozwala na takie rzeczy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beznadziejnaona
Psycholog zacznie mi tlumaczyć, że to nie moja wina, ble, ble ble, zacznie mi wymyślać powody dla których warto istnieć. Ja nie chce istnieć więć po co mi to... Nie chce słuchać jego rad.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ty jestes głupiutka,jej wiemy ze polubiłas ta dziewczynke i wogole,ze szkoda ci malenstwa,ale nie mozesz przez takie cos sobie zycie spierdolic;/ wiemy,zapewne masz psychike zjebana przez to,ale nie mozesz ciagle sie obwiniac i o tym myslec,wydz do ludzi,bo inaczej nigdy o tym nie zapomnisz...a najlepiej to idz do psychologa. a co do boga to bóg niewinnych ludzi zabieraz ze soba,a tych gorszych zostawia na poprawe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beznadziejnaona
To będzie bolesnym wspomnieniem? To dla mnie trauma... Nigdy nie założe rodziny, nigdy. Sama jestem dla siebie obrzydliwa, nie zmusze nikogo zeby mnie pokochał. Nie chce tez miec dziecka. Im zabrałam to szczęście, dlaczego mnie miałoby spotkać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beznadziejnaona
Boga nie ma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to idz sie powies! głupia jestes! takie zycie! daj sobie szanse! pamietaj zawsze po burzy wychodzi słonce! to minie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beznadziejnaona
Chciałam się zabić, ale nie zrobie tego mojej matce i rodzeństwu. I bez tego jest im ciężko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kikaba
Ja tez przezylam w zyciu tragedie.Mi pomogla modlitwa i przyjaciele. Przytulam Cie mocno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beznadziejnaona
zresztą co za karą dla mnie byłaby śmierć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beznadziejnaona
Nie wierzę w Boga, już nie, więc nie znajde oparcia w modlitwie. Przyjaciele nie rozumieją...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kikaba
ile czasu minelo od wypadku?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×