Odpowiedz na ten temat

Czemu ludzi tak boli jak ktoś się cieszy własnym szczęściem?

  • gość 2017.09.13 [19:48]
    Autorko gdybyś miała mózg, nie zakladalabys tak tepego tematuTrzeba być bardzo niezadowolonym i niepewnym siebie,żeby rozmyślac nad takimi pierdami.Zal mi Cię, współczuję
  • gość 2017.09.13 [19:50]
    Większość rodzin potrzebuje wsparcia i współczucia. Pracują, a na wiele nie mogą sobie pozwolić, bo głównie cwaniakom i złodziejom dobrze się powodzi. Uwikłani w kredyty. Tak wygląda szczęście po polsku. Naiwne myślą kategoriami, że trzeba mieć męża, dzieci, a reszta samo się zrobi i załatwi
  • gość 2017.09.13 [19:50]
    Ludzie normalni,pewni siebie, nie mają fejsa.Znają swą wartość I niezwykłość.Podlaski szukają tacy właśnie jak ty,wystraszone szare myszki.
  • gość 2017.09.13 [19:50]
    ani ci mnie nie żal, ani nie przemyslałaś swojego postu. Tak pieprzysz byle tylko pisać usmiech.gif
    Założyłam temat bo ostatnio właśnie miałam wysyp takich "szczęśliwych zdarzeń" wśród znajomych i zachowanie niektórych (których one nie dotyczyły) było obrzydliwe.
  • gość 2017.09.13 [19:51]
    Dla ludzi małżeństwo i dzieci to właśnie jest często szczęście, a praca i kredyt to cena jaką za to płacą. Nie każdy wolałby być sam byle tylko mieć więcej pieniędzy.
  • gość 2017.09.13 [19:51]
    Autorka ma chociaż 18stke? Bo głupia jak but.
  • gość 2017.09.13 [19:53]
    gość dziś [19:50] - oczywiście, że znasz swoją wartość - tak samo jak znasz mnie i to co jest na moim fejsie oczko.gif
    Nie musicie się tak starać i dostarczać więcej przykładów tego o czym pisałam w pierwszym poście, myślę, że wszyscy wiedzą o jakich ludzi chodzi (o was między innymi)
  • gość 2017.09.13 [19:53]
    Mąż i dzieci to wcale nie jest czesto takie zycie uslane rozami bo ile jest teraz malzenstw zyjacych obok siebie? O tym swiadczy tylko liczba rozwodow w Polsce, a teraz statystycznie 1/3 malzenst konczy sie w Polsce rozwodem. W krajach zachodnich polowa. A to bardzo duzo, kiedys malzenstwa byly o wiele trwalsze.
    Ja zazdroszcze ludziom tylko wielkiej milosci bo to jest w zyciu najwazniejsze wg mnie. Pieniadze, czy malzenstwo z przymusu takiego szczescia nie dadzą. owszem pieniadze tez sa wazne, ale nie najwazniejsze
  • gość 2017.09.13 [19:54]
    Boże. ..teraz żale do całego świata bo masz dziecko i kit z okien obgryzasz.Do roboty sie bierz!
  • gość 2017.09.13 [19:54]
    To zmień znajomych, bo wśród marginesu się obracasz. Normalni ludzie tak się nie zachowują jak opisujesz, tylko patologia jakaś ☺
  • gość 2017.09.13 [19:55]
    A ja nigdy nie zastanawiam się czy miłość jest prawdziwa, a małżeństwo udane. Przyjmuję wersję którą ludzi przedstawiają i życzę im, żeby było im jak najlepiej.
  • gość 2017.09.13 [19:56]
    A czy to będzie mąż, czy nie, czy będziemymieli dzieci czy nie to nie jest juz dla mnie takie ważne. chciałabym mieć kogoś kto bedzie mnie bardzo kochal , a ja jego.
    nie chcialabym za to zyc z mezem obok siebie, miec dzieci, ktore mnie wykanczaja i wiecznie oszczedzac na kredyt. Dla mnie to by nie bylo szczesliwe zycie. Moze dla wielu ludzi jest, ale to nie ma sensu zyc na pokaz, najwazniejsze jest wlasne szczescie
  • gość 2017.09.13 [19:56]
    Na szczęście nie muszę zmieniać, bo większość taka nie jest. Po prostu zaskoczyło mnie, że ktoś w ogóle może być taki zawistny.
  • gość 2017.09.13 [19:58]
    A co z tego, ze sasiadka mi powie, ze powinnam miec dzieci, zeby byc szczesliwa, ze powinnam to, czy tamto... Nikt nie bedzie mi mowil jak mam zyc bo nikt za mnie zycia nie przezyje.
    Teraz nie tylko u patologii malzenstwa sie rozpadaja skoro az 1/3 sie rozwodzi. I to u nas, na zachodzie jeszcze wiecej
  • gość 2017.09.13 [19:59]
    A zreszta ja bym chciala miec meza, ale takiego z ktorym bede bardzo szczesliwa, bedzie ciagle ta namietnosci i bedzie mnie bardzo kochal, a ja jego z wzajemnoscia.
    Nie potrafilabym zyc w nieszczeliswym malzenstwie, dla mnie to nie jest szczescie. Wiadomo, problemy zawsze sa czy klotnie, ale chodzi mi tak ogolnie o caly zwiazek czy jest szczesliwy
  • gość 2017.09.13 [19:59]
    No z takim szałem jeszcze się osobiście nie spotkałam...fajną masz sąsiadkę. Myslałam, że takie tylko są w kabaretach.
  • gość 2017.09.13 [20:01]
    19:59- sasiadka to byl przyklad, piszesz tak jakbys nie mieszkala w Polsce... Ja mieszkam w duzym miescie i spotkalam sie nieraz z takimi "radami" choc mam dopiero 25 lat, a obracam sie niby wsrod ludzi inteligentnych
  • gość 2017.09.13 [20:02]
    Zabawne z tymi wakacjami.Znam takich co piją wodę z kranu,nie jeżdżą na zakupy,mają infekcje z braku higieny,cały rok nigdzie nie chodzą,bo oszczędzają na 7 dni wakacji nad morzem gdy za noclegi dla trzech osób płacą 600zl i na miejscu też nie korzystają Z niczego.potem wracają I cały rok męczą ludzi opowiadaniem jak było z***biscie(gdy inni jezdza za 7tys na wyspy,i to serio żenada co oni p*****la)wrzucają 20 zdjęć na społki I to ich życie. No..ciężko nie mieć beki z takich idiotow.Potem całe miasteczko z nich pęka, a oni się oburzają i są w szoku i zakładają takie tematy jak ty .
  • gość 2017.09.13 [20:05]
    Też nieraz się spotkałam z zawiscia i to nie jest fajne smutas.gif O wszystko, o urodę ( np. kolezanka zrobila mi swinstwo po tym jak mialam wieksze powodzenie na impezie), albo o to, ze pochodze z dobrej rodziny, albo o wakacje, o faceta, o wszystko...
    Sama tez przyznam, ze bywam zazdrosna, ale nikomu zle nie zycze i nie zrobilabym świnstwa z zazdrosci. Ale tak sobie mysle, ze tacy ludzie sa chyba bardzo nieszczesliwi skoro sie posuwaja do czegos takiego jak np. obawianie innych z zazdrosci, nastawianie innych przeciwko nim, doniszenie w pracy o pierodly itd.
  • gość 2017.09.13 [20:05]
    gość dziś [20:01] - nie mieszkam, trafiłaś jezyk.gif
    gość dziś [20:02] - dziwisz się im? to co opisujesz skrajna bieda, dla takich ludzi tego typu wakacje to ogromna radość. I tak, oburza mnie chamstwo ludzi takich jak ty. Może po prostu nie byłam nigdy w sytuacji, że miałam czego komuś zazdrościć, ale nie rozumiem czemu po prostu nie można przyjąć, że ktoś się czegoś cieszy i nie omawiać detali jego życia za plecami tej osoby.
  • gość 2017.09.13 [20:07]
    Nie wszystkie decyzje w życiu są strzałem w dziesiątkę. Często z czymś można żle trafić. Szkoła, praca, mąż, urodzić chore dziecko. Nie ma nic bez ryzyka, ale zazdrość o wszystko odbiera wzrok i rozum temu, kto zazdrości. Przeważnie jakieś ofiary losu z kompleksami. Jedyna jawna zazdrość, z jaką się spotkałam, to w szkole, dawno temu. Dzieci, które miały gorsze oceny zazdrościły lepszym i płakały
  • gość 2017.09.13 [20:07]
    Sorry za literowki ale pisze z tableta
    Takze sama nieraz sie spotkalam z zawiscia, choc wcale nie uwazam, ze zawsze bylo mi w zyciu lekko
    Ludzie zazdroscili mi wszystkiego w czym chociaz troche bylam lepsza od nich. Np. mialam troche wieksze powodzenie od drugiej ladnej kolezanki, to na drugi dzien mnie chamsko obmawiala. Przykre, ale wiele razy sie spotkalam z falszem u ludzi
  • gość 2017.09.13 [20:10]
    Z tymi kompleksami to może być prawda, bo kim trzeba być żeby omawiać życie kogoś kogo ma się za "idiotę"? Jak nisko trzeba upaść żeby poprawiać sobie humor omawiając czyjeś infekcje z braku higieny? Kim w ogóle trzeba być żeby takie informacje posiadać i dyskutować o nich ze znajomymi?
  • gość 2017.09.13 [20:10]
    A w pracy też nieraz slysze obmawianie, jedna jest dla drugiej mila, a pozniej ja obawia za plecami pechowiec.gif W takich chwilach sie zastanawiam czy te osoby, ktore udawaly przy mnie mile, tez mnie obmawiaja? Nawet bym sie nie zdziwila
  • gość 2017.09.13 [20:11]
    Ludzie którzy mają obycie i olej w głowie nie zazdroszczą ,chyba że w pozytywnym aspekcie. Ja taka jestem że czasem coś lub ktoś mnie wkurza bo to czy tamto, ale koniec końców wie zazdroszcze powodzenia innym. Tylko osoba bardzo nieszczęśliwa czy pogrubiona może odczuwać taki gniew.
  • gość 2017.09.13 [20:12]
    Jak to te same osoby które obrabiają zaplecze innym to możesz być pewna, że o tobie też mówią. Nie rozumiem takich ludzi, już pomijając wszystko - nie boją się, że to wyjdzie? Że będą mieć problemy w pracy?
  • gość 2017.09.13 [20:14]
    20:02 to jakas bieda i patologia chyba
  • gość 2017.09.14 [00:07]
    a u nas w pracy nikt nikogo nie obmawia za plecami. Nie z życzliwości, o nie. Zwyczajnie ze strachu, że może być nieciekawie. Na zazdrośnicę i plotkarę jest sposób. Wystarczy włączyć dyktafon, nagrać i narobić smrodu. Zwolni się ze wstydu, albo odechce się na zawsze głupot ☺

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...