Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość izzzzzzzza

sasiad i remont

Polecane posty

Gość izzzzzzzza

Witam Was serdecznie.Wprowadzili sie nade mną nowi sasiedzi,robią remont od pół roku.Początkowo przez 3 miesiace rozbijali ściany,chyba zmieniali układ mieszkania(mam nadziwj ze nie wpadną mi z sufitem:) Potem codzienne stukanie ,wiercenie,to sie dało przeżyc,ale w sobotę raniutko wpuśili ekipe aby wymienili im drzwi wejściowe.Znowu rozwalali ściane,aby dopasować drzwi,dżwiek w moim mieszkaniu był taki jak przy młocie pneumatycznym.W mieszkaniu aby rozmawiać trzeba było krzyczeć.Poszłam po raz pierwszy do sasiadów ,nie zastałam ich.Rozmawiałam grzecznie z ekipą remontowa jak dugo bed to robić,na ile musze wyjść z mieszkana.Powiedzieli conajmniej 5 godzin.Tego dnia akurat mieli wpaś do mnie znajomi,większość dnia spędziliśmy w markecie i kawiarni.Miałam nadzieję ze jak skonczą będzie już ok.Dzisiaj obudziło mnie znowu wiercenie.Ja pracuje do nocy na kompie,później ide do pracy ,chciałąbym sie wyspaĆ,NIE DA RADY.teraz ciagle wiercą,ja chyba nie wytrzymam i ich pobiję.Rozumiem że mozna robić remont,sama wprowadzałam sie rok temu,robiłam dokładny remont,trwał on 6 dni!!!!!Nie wiem może sie czepiam ale mam juz dosc.Sąsiad jest chyba majsterkowiczem,codziennie widze jak sciaga ze śmietników deski,Ja już nie mogę.Za chwile dostane pierdolca!!!!!!!!!!!Teraz siedze w stoperach na uszach,dzisiaj sie jeszcze da,ale w sobote nie dało sie,zbyt silne było natezenie dźwieku.Co robić????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hmmm...nie pomogę, ale mogę po głowie pogłaskać i powiedzieć, że też to znam. Moi sąsiedzi uspokoili siępo jakichś....3,4 latach. Nie sądziłam, że w ścianach da się zrobić tyle dziur :-) Uszy do góry! :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość izzzzzzzza
:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niestety od 6 rano
do 22 maja prawo chałasować...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość izzzzzzzza
kurde ja juz mysle że jakwrócą (oni oczywiscie znikają jak mają ekipe remontowa) w sypialni wieczorkiem puszczę im koło grzejnika muzyke metalową głosno.Onii z reguły siedzą w dużym pokoju(wiem bo mają taki układ mieszkania jak ja,a ich słyszę nad głową),ale niestety dałabym popalić innym sąsiadom,tak tylko pozostaje mi sypialnia bo po tamtej stronie nie mam już sasiadów.Co o tym myślicie.Ja jestem spokojna osobą,ale straciłam cierpluiwość.Ja staram sie zawsze nie przeszkadzac sąsiadom,nie robie imprez i co mnie spotkało? pieprznięci sasiadzi z góry.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość PRETTY women
u mnie w NIEDZIELE wiercili, pojabalo ludzi do reszty. dzisiaj zaczeli o 9 rano. oczywiscie udarem:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To nieprawda, że tylko podczas ciszy nie mogą ( nie możemy hałasować). Poziom hałasu nie może przekroczyć pewnej normy przez cały dzień, borowanie ścian tę normę przekracza. No ale wiadomo, każdy z nas czasem znęca się nad suftami, podłogami, ścianami, więc jesteśmy wyrozumiali. Problem pojawia się, gdy trwa to za długo. Trzeba z uśmiechem do tego podejść.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość izzzzzzzza
Nie tak bardzo mogą hałasować do 22 bo w statusie spółdzielni naszej pisze ze w dzien tez nie mozna aż tak bardzo zakłócac spokoju.Ja nie jetem wscibska,potrafie wiele zrozumiec,ale jakoż nie widze konca ich remontu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość izzzzzzzza
kurde nie moze byc tak ze ja ciagle musze wychodzic z domu,aby się nie wściekać.W sobote bez stoperów do uszu byo głośnuiej niż na koncercie metalowycm,moze nie głośnej ale napewno bardziej upierdliwie.Oni sobie zawsze gdzieś wychodza i w dupie mają sąsiadow.Jak ja wymieniałam rury to uprzedziłam sasiadów ze będzie głosniej i ile to bedzie trwało.Trwało krotko,a dałam sąsiadom żyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość izzzzzzzza
Dalej wiercą:///////// Ostatnio jak malowali balkon,przyszła do mnie ekipa remontowa z folią do przykrywania balkonu,abym zawsze patrzyła kiedy oni cos robią i sobie ja zakłądała.Przez miesiąc miałam rozłożoną folię,bo oni szlifowali.Mój balkon teraz sam wymaga malowania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość izzzzzzzza
JA już tracę cierpliwość!!!!!!!!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no ale bez wiercenia się niestety nie da...u mnie wywalali ściany i cicho być niestety nie mogło... ale chłopaki nie pracowali do 22 tylko gdzies do 16/17

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
proponuję Ci jednak rozmowę z sąsiadami, przeszłam przez podobne piekło z sąsiadem (na szczęćie się wyprowadził już), jeśli to nie pomoże napisz na nich skargę i złóż w spółdzielni miszkaniowej, bo będzie coraz gorzej, jeśli teraz nie zareagujesz. Bardzo Ci współczuję, ja już nie pozwalam sąsiadom włazić sobie na głowę, koniec tego dobrego :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×