Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Czy wasi mężowie dają czasami skrajny popis głupoty w sprawach domowych ? ?

Polecane posty

Gość gość

Mój mąż niby inteligentny, niby wykształcony, niby mający wyczucie sytuacji w kontaktach międzyludzkich, niby życiowy zaradny w domu bo i ugotować potrafi a mimo to czasami da taki popis głupoty ludzkiej po której ja aż nie wiem co myśleć jak to jest możliwe i aż mi ręce opadają. Skąd u mnie takie przemyślenia otóż dzisiaj mąż postanowił pozbyć się starego rosołu który już trzeci dzień stał na kuchence więc postanowił wylać to wszystko do ....muszli klozetowej. No żesz kufa ja zawsze jak takie rzeczy robie to wlewam zupe do sita, płyn do zlewu spłynie a warzywa i kości z sita wywalam do kosza na śmieci a ten kretyn wylał to wszystko do klozetu gdzie cała włoszczyzna była nie pociachana tylko w całości była pietr***** marchew, ćwiatra kapuchy i te warzywa które były w ogromnej ilości zatkały kibel i teraz woda stoi teraz w tym klozecie aż po brzegi i wygląda jakby zarzygany był. No jak można być takim durniem niemyślącym. To w damskich toaletach wieszają nam od małego napisy "nie wrzucać zużytych tamponów do muszli" a tutaj stary chłop daje popis głupoty niczym panienka. A najgorsze jest to że on często robi mi jazdy o sprawy domowe potrafi urządzić prawdziwą awanturę a jak sam narobi syfu to tylko rączki rozkłada i głupi uśmiech i nie można mu nic przygadać bo od razu byłoby że truje że przesadzam. I jak ja mam się teraz załatwić, gdzie ? Tylko czekać jak sąsiedzi zgłoszą że im sie kanalizacja zatkała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Marnujesz jedzenie
!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
3 dni na kuchence?czemu nie w lodowce?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Marnujesz jedzenie
PS. Moze chciał nakarmić WC Kaczkę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przesadzasz. Czasem kupa jest większa niż marchew z zupy. Oczywiście mógł to na kilka razy i trochę rozdrobnić, ale to nie było jakoś bardzo głupie. A tamponów się nie wyrzuca do muszli z zupełnie innego powodu - są za małe, by zostały wyłapane na skratkach w oczyszczalni, a nie są rozkładane przez bakterie w późniejszych etapach. To samo dotyczy np. patyczków do uszu. x Swoją drogą mój czasem odwali numer, że mi zęby zgrzytają, ostatni to chyba z założeniem worka do odkurzacza, którego nie włożył w prowadnice tylko tak sobie do odkurzacza włożył i zadowolony. Odkurzacz praktycznie nie ciągnął.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie, nigdy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kapusta w rosole???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To nie wiesz,ze kapuste wloska dodaje sie do rosolu?????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
e no bez przesady, jak ktos napisal czasem kupa bywa wieksza widocznie cos z kibelkiem juz bylo nie teges

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moj geniusz wczoraj wylal goracy olej po frytkach do zlewu........masakra......

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to zalezy od regiony polski w niektorych sie dodaje kapuste w innych nie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kupa bywa większa, ale przecież jak się "nawodni", to się rozpuszcza na małe kawałeczki, a marchew czy pietruszka albo kość ? :D mi kiedyś podczas spłukiwania wpadła zawieszka plastikowa. I co? Po jakimś czasie się zapchało dokumentnie. Woda też stała. Wiadomo, plastik się nie rozpuści. Mąż zakasał rękawy (mimo tego, że to mi się przytrafiło), włożył na ręce rękawiczki i grube worki na śmieci ( :D ), najpierw wodę wylał kubkiem (poszedł do śmieci) i wyjmował po trochu .... (do kolejnego grubego worka na śmieci ), w końcu mu się udało i zeszło. Ale oczywiście musiał też odkręcić kibel z podłogi (całe szczęście spust jest pionowy, nie poziomy). x Po paru latach ja wywaliłam buraczki (starte), bo były już zepsute, też do kibla. Myślałam, że jak starte, to spoko, przejdzie. Ale nie, oczywiście zapchało się, ale tak, że woda bardzo powoli przesiąkała się przez nie. No to jak przesiąkła całkowicie to wlałam tam kreta (w płynie żelowym- polecam !!!!) , po pół godzinie spuściłam wodę i poszło. x Także droga autorko - albo niech mąż się szykuje do roboty, albo wzywajcie hydraulika ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moj tez czasami cos odwali i mowie wam, ze potrafi ! ale ja go nie karce, tylko tlumacze , ten tylko przewraca slepiami czasami bo wie, ze mam racje, a tak to mam niezla polewke jak mu cos nie wyjdzie :) sa przeciez dni, kiedy i ja cos narozrabiam a on leci z pomoca i tez poucza hehe.. ogolnie u nas jest wesolo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mój zmywa ladę gąbką którą zmywał przed chwilą tłuste garnki i potem przeciera niby wodą i na sucho szmatką a potem robi kanapki kładzione na tej ladzie :). Ja ladę czyszczę najczęściej ręcznikiem papierowym i sprayem i wszystko kroję i kładę na deskach. Wlać rosół z warzywami do muszli klozetowej to faktycznie głupota bo to nie wsyp na odpady ale muszla toaletowa która potrafi się jednak zatkać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mój mąż prowadzi dwie firmy, wielki biznesmen, przedsiębiorca oblatany we wszystkim, mądrujący się na każdy temat, a w domu totalna noga. Chciałam żeby powiesił lustro, dziurę wywiercił taką, że mój kciuk się tam mieści i koniec. Dziura straszy, lustro stoi w kącie. Kontakt rozwalony, bo mój kochany mąż uparł się, że sam założy, a jak nie dał rady to tylko rozłożył ręce i kontakt straszy. Kiedyś postanowił, że będzie gotować ten nieszczęsny rosół, wsypał do zimnej wody pół opakowania jarzynki. Rosół miał kolor radioaktywnego odpadu ;) Proszę go żeby wyjął z lodówki żółty ser, lodówka pusta, ser straszy na środkowej półce, a on się pyta gdzie leży, bo nie widzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
każdemu sie zdarzy coś głupiego. ja np kiedyś szukałam pieczywa bo nie było w chlebaku a wiedziałam że napewno jeszcze jest a okazało sie że schował chleb do lodówki. no tak z rozpędu razem z reszta żywności. mi też sie czasem coś zdarzy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lepszy rosół w muszli niż to co mam ja. Słuchanie upierdliwych komentarzy, że szafki i szuflady mam zamykać trzymając za uchwyt a nie po prostu kładąc dłoń na froncie i popychać, bo zostają paluchy. Mam tez uważać, by woda z kranu nie pryskała na lakobel bo zostaną kropki i zacieki, zestawiać czajnik gdy coś gotuję na płycie, bo się tłuszczem zachlapie. Jest taki z tym upierdliwy, że czasem brak słów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja tez zawsze wszelkie resztki zup, te z wloszczyzna rowniez wylewam do klozetu i jeszcze nigdy mi sie nie zapchala. Przesadzasz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorka pisała, że włoszczyzna była w całości. To ja się nie dziwię, że się wściekła. Ja jak wyobraziłam sobie wystającego pora z kibla, myślałam, że padnę. W całości warzyw nigdy bym do kibla nie wrzuciła. Pietruszka czy marchewka może zatkać kibelek. Ale z drugiej strony to jak można gotować zupę z warzyw w całości?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bkt
mój jeszcze przed małżeństwem chciał mnie prawie zabić:P mieliśmy taką starą szafe prl z nadstawką:) i postanowiliśmy ją trochę unowocześnić i w tym celu trzeba było odkręcić drzwiczki wszystkie:) po założeniu czasem się obsuwały... mąż wyjechał na poligon a ja otworzyłam tą nadstawkę i jak ją pchnęłam do zamknięcia tzn drzwiczki to one wypadły... podtrzymałam je w ostatniej chwili tuż przed twarzą:/ i co się okazało??? że wszystkie drzwi tylko włożone do zawiasów!!!! żadnej śruby!!!! miał szczęście że był daleko i skończyło się na wyzwaniu od idiotów:P a nie przykręcił bo nie mógł znaleść śrubek, które pozbieralam na talerzyk i dałam na półkę do nadstawki żeby się nie zgubiły... od tamtej pory zawsze sprawdzam czy wkręcił z powrotem wszystkie śruby:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moj maz zawsze ma problem z zamykaniem szafek- zapomina sie mu i u wyrzuceniem zurzytej rolki papieru do kosza. Juz nie mam do niego sily

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mężczyźni zostali stworzeni do wyższych, trudniejszych celów niż takie przyziemne jak mycie garów [ do tego wymyślili dla nas zmywarki] porządki w szafach czy okurzanie. Nie róbcie z waszych mężczyzn cioot, dajcie im prawo być prawdziwymi mężczyznami. Od d**ereli są kobiety i znakomicie się w tym odnajdują. Nikt jeszcze nie wynalazł sposobu na zmianę biologiczną mózgu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mój mąż to juz w ogóle ciamajda. Na początku sprzątał tylko ryneczek, czyli to co jest w zasięgu wzroku (z szafki RTV ścieral kurze przed tv ale za juz nie). jak matka kazala mu kiedys posprzatac lazienke, to poprzestawial kosmetyki na poleczce i nic więcej nie zrobił. Chyba nigdy nic nie ugotował, poza woda i frytkami. Noo, raz mu się zdarzyło i naleśniki usmazyl. do dzisiaj się pyta jak długo ma się gotować jajko na miękko a jak długo na twardo. :) a najbardziej mnie rozbawił jak miał wstawić pranie. Miał tylko wsypać proszek i nalać płynu. Zapytał w która przegorodę proszek, mowie ze w środkową a on do mnie ze się nie mieści. Poszłam zobaczyć o co chodzi, a on chciał włożyć miarkę do nabierania proszku (taka plastikową) do tej przegrody, zamiast wysypać ten proszek. ale jest kochany i uczy się wszystkiego powolutku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mój wczoraj zrobił pranie. Jak wyjęłam, to mi dziwnie intensywnie pachniało. Pytam w czym on to pranie zrobił, okazało się że w płynie do płukania :) Ale usprawiedliwia go fakt, że my pierzemy w płynie do prania, nie używamy proszku, więc mogły mu się butelki pokitrać. Najgorzej go wysłać po coś do sklepu... zawsze coś nie tak kupi. Na szczęście się nie miga od zakupów a ja się już przyzwyczaiłam, że newralgiczne rzeczy trzeba tłumaczyć i pokazywać opakowanie. Po krótkim treningu jest mi w stanie kupić wszystko, od lakieru do włosów po podpaski :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mysle ze juz cos bylo nie tak. moja mama wrzyca np pol cytryny takiej tylko lekko wycisnietej bo to podobno usuwa brzydki zapach z toalety a jest bardziej ekologiczne niz domestos(ten zreszta tez stosujemy mimo wszystko) i jakos kibel nigdy sie nie zapchal. wsyp troche kreta to sie rozpusci .najpierw ciepla woda potem granulki i po jakims czasie splucz. powino sie rozpuscic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mój ma zamiłowanie do porządku, zawsze wie lepiej co gdzie ma stać. Zawsze miał manię kładzenia zapalniczek na otwartej pokrywie kuchenki gazowej, wiecie pokrywa oparta o ścianę a na niej pół metra nad gazówką zapalniczki. Tyle razy przestawiałąm je w inne miejsce a on znów je tam kładł. W czwartek robiłam obiad włączony piekarnik, do tego 2 patelnie na gazie i wielka jak dłoń zapalniczka na pokrywie gazówki (nawet nie zauważyłam, że tam jest). Stałąm przy samej gazówce nakładając jedzenie z patelni i pamiętam tylko huk i ogień, talerz który miałam w ręce eksplodował a mi zapaliły się włosy. Jak można się domyślić wybuchła ta cholerna zapalniczka i większą część przyjełam na twarz. Opaliło mi trochę włosów (nie dużo na szczęście) mam też poparzoną twarz, szyję, dekolt, ręce i spojówki. Na rękach trochę bąbli i są czerwone ale to szybko zejdzie, dekolt i szyja już w zasadzie bez śladu, Tylko lewa strona twarzy jest mocno spieczona w 3 miejscach zeszła skóra pod bąblami najgorzej lewe oko bo piekło cały piątek i bardzo łzwaiło. Na szczęście wszystko na tyle powierzchowne, że szybko się zagoi bez blizn wiadomo byłam i u lekarza i okulisty zaraz. W piątek już w zasadzie poza oczami nic nie bolało ale do czasu wygojenia jestem raczej mało atrakcyjna. Bogu dzięki moja 2 letnia córka byłą w tym czasie z mężem w innym pokoju! A ja czasami biorę ją na ręce żeby zobaczyła co w garku jest bo ją ciekawi aż strach pomyśleć co by się wtedy stało....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
sorry, ale masz męża idiotę... (od zapalniczek)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
18.05.14 i jak zareagował Twój mąż ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×