Odpowiedz na ten temat

mąż czyli obowiązkowe wyposażenie samochodu

  • mama za kierownicą 2014.03.31 [09:31]
    czy Wy też jeździcie jak byście nigdy nie jechały, kiedy mąż siedzi obok? Ja mam możliwość siadania za kierownicą tylko w jego obecności, żołądek mi ściska z nerwów, aż cała radość minęła...i zniechęcam się coraz bardziej do jazdy :/ jak to jest u Was?
  • gość 2014.03.31 [09:41]
    Nie znoszę prowadzić, jak mój mąż jedzie jako pasażer smiech.gif A to jego wina, bo jak tylko odebrałam prawo jazdy i wsiadłam za kierownicę wytykał mi każdy błąd i każda jazda kończyła się kłótnią. Aż przestałam z nim jeździć. Teraz nic nie powie, ale podświadomie wiem, że ocenia jak jadę. Ja go wożę tylko jak nie ma innego wyjścia smiech.gif
  • gość 2014.03.31 [09:51]
    Ja wolę jeździć jako pasażer, bo mąż zawsze krytykuje mój styl jazdy. Mamy zupełnie inną dynamikę jazdy, to fakt. Ja też nie przepadam za tym jak on jeździ, ale nie wyrażam mojego niezadowolenia werbalnie. Dla świętego spokoju więc wolę jeździć jako pasażer. Poza tym, jako pasażer człowieka nie irytują tak niedogodności na drodze jak dziury czy korki. Ale mąż mnie uczył jeździć, więc może mu zostało to krytykanctwo z tych czasów. A jeżdżę nie najgorzej już kilka dobrych lat bezwypadkowo.
  • gość 2014.03.31 [09:55]
    Ja wolę prowadzić i w większości przypadków to ja jestem kierowcą, głównie dlatego że mąż dużo jeździ służbowymi samochodami i potem mu się nie chce smiech.gif nawet na wakacje zazwyczaj prowadzę ja, no chyba że jest daleko, to się oczywiście zmieniamy.
  • gość 2014.03.31 [09:59]
    Mój mąż jak go krytykuję za jazdę to ciągle gada - chcesz się zamienić to wsiadaj jak jesteś taka mądra
  • Mąż jak nadbagaż 2017.04.21 [09:46]
    Ach skąd i to znam! Około 2 lata temu zrobiłam prawo jazdy! Hura! Tak wrzeszczał AK, pamiętam!
  • Mąż jak nadbagaż 2017.04.21 [17:56]
    Ach skąd i to znam! Około 2 lata temu zrobiłam prawo jazdy! Hura! Tak wrzeszczałam pamiętam!

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...