Odpowiedz na ten temat

Mam dosyć Wielkanocy

  • gość 2017.04.14 [12:32]
    Tylko sprzątanie, mycie okien i stanie przy garach. Zdążę tylko oczy otworzyć i już przypominam sobie milion świątecznych obowiązków. W niedzielę będę pewnie padać ze zmęczenia zamiast świętować z rodziną. Mam już tego dość. Najchętniej zupełnie olałabym przygotowania. Też tak macie? Czy tylko ja jestem wyrodną panią domu?
  • inaccessible89 2017.04.14 [12:49]
    O ile się nie mylę są to Święta katolickie, zatem najważniejsze jest pójście do kościoła i dobra atmosfera, a nie czystość ani jedzenie. To raz. Dwa, skoro masz rodzinę, to dlaczego niby masz sama przygotowywać Was do Świąt?
    Jestem świetnym teoretykiem.
  • gość 2017.04.14 [13:50]
    Dokladnie tak.
    Postaw raz talerz ugotowanych jaj i kupiony sernik i juz.
    Albo rozdziel salatki wsrod rodziny. Nikt glodny nie bedzie ani przez ten czas nie umrze z glodu.
  • gość 2017.04.15 [10:35]
    Wszystko zalezy od podejscia. U mnie w domu zawsze byla gonitwa, ale bez jakiejs wielkiej hipokryzji. Raczej rodzice woleli isc do kosciola przezywac duchowo, niz kroic trzecia salatke, czy szorowac okna. Moj maz na starcie zaznaczyl, ze on swiat(zadnych) nie lubi i nie chce, zeby bylo jak u niego w domu. Tam ponoc byly ciagle klotnie, przygotowania nerwowe i w biegu, a przy stole rodzice kazali im sie usmiechac, bo sa swieta. Przy mnie maz polubil te przedswiateczna gonitwe, kiedy to rozmawiamy duzo o istocie swiat, a ja na jego prosbe przestalam szykowac jedzenie, jak dla armii. Zwolnilismy troche i od razu jest przyjemniej.
  • gość 2017.04.15 [11:55]
    Każde święta to wypruwanie sobie żył, pękająca i krwawiąca skóra na dłoniach najpierw od sprzątania a potem od mycia wywrotki naczyń. Potem wszyscy od przepychu żarcia kręcą nosami i nagle nikt głodu nie czuje a lodówa jak się nie domykała tak dalej się nie domyka.Na koniec duża część jedzenia ląduje albo w wc albo w koszu na śmieci. Robota to głupota.. A człowiek to idiota.
  • gość 2017.04.15 [12:03]
    ja zawsze robię tak że obowiązki dzielę , a nie wszystko sama i ja np. upiekłam dwa ciasta ,ale wiem ,że nic z nich nie zostanie , bo zrobiłam w małych formach u mnie nic się nie wyrzuca!!! dlatego robię ile trzeba , a nie na zaś ! mam tylko dwa rodzaje szynki i trochę kiełbasy wiejskiej i to ma mi starczyć do poniedziałku w niedzielę robię obiad i mam do wtorku , mam jedną sałatkę jarzynową , chrzan buraki , robię sama , no i oczywiście trochę jajek jest usmiech.gif u mnie w domu są trzy osoby ,czyli ja mąż i dziecko w wieku przedszkolnym , więc po co mi więcej ....
  • gość 2017.04.15 [12:08]
    Za każdym razem gdy już padam na twarz mówię sobie że ostatni raz szykuje jedzenia jak dla armii i co? w tym roku lodówka już się nie domyka.. Teraz siedzę i zastanawiam się kto to wszystko zje, chyba zaproszę gości bo nie lubię wyrzucać jedzenia oczko.gif
  • Ewa333333 2017.04.15 [12:28]
    a ja już z grubsza posprzątałam, czekam, aż mi zakupy przyjadą z tesco, upiekę jedno ciasto, M. poszedł po babkę i mazurka
    mięso na obiad piekę w dniu podania, ziemniaki obierze M., ja zrobię surówki
    tyle
    Co mnie nie zabije, to mnie wzmocni gg 1796500
  • gość 2017.04.15 [20:25]
    A ja czytam i sie smieje. Po pierwsze dlatego, ze zawsze znajda sie ci rozsadni i dobrze poukladani co to ze wszystkim zdaza na czas, podziela sie rowno robota z mezem i dziatwa i chetnie udziela porad takim niezorganizowanym do ktorych rowniez ja sie zaliczam
    Po drugie- bylabym szczesliwa gdybym po obudzeniu otrzymywala bombardowanie mozgu- SWIĘTA!!! Ja budze sie kilka razy w ciagu nocy bo panika- j.w.
  • gość 2017.04.15 [20:27]
    Dwa razy udalo sie uciec od wszystkiego i to na te chyba jednak znacznie gorsze swieta jesli chodzi o przygotowania...
    Ja, maz, duze miasto, wynajete mieszkanie, zakupy w markecie przywiezione taksowka- co tu duzo gadac, polecam kazdemu. To byl odlot. Poki co, nie moge sobie teraz na to pozwolic, jestem doroslym dzieckiem opiekujacym sie zdziecinnialym rodzicem ale kazdy kto moze, powinien z tego korzystac
  • gość 2017.04.15 [20:29]
    Te 2 wpisy musialam rozdzielic, nie wchodzily
  • gość 2017.04.16 [15:16]
    gdy widzę w sklepach pełne kosze u ludzi to sobie myślę, po co im tyle, skoro jednego dnia się je a drugiego dojada?? ze sprzątaniem nie mam problemu, bo sprzątam regularnie, nawet za szafkami, okna myję gdy zaczynają być brudne itp Zrobiłam tylko pisanki, sałatkę i żurek, sernik kupiłam, bo nie chciało mi się go piec. Mam buraczki, chrzan i kawałek szynki ze sklepu. I rano do kościoła a potem na spacer. I wszyscy w domu zadowoleni, bo też uważają, że wydawać setki zł na żarcie na dwa dni to przesada. Potem każdy nażarty leży na kanapie i stęka i na spacer nie chce sie tyłka ruszyc.
  • gość 2017.04.16 [18:36]
    Okna myję na wiosnę,a nie na swięta.W mieszkaniu utrzymuję porządek,a w kuchni przyrządzam to co zawsze czyli obiad/śniadań świątecznych nie jadamy/.Piekę ciasto i pasztet.Po co nam więcej?
  • Ewa333333 2017.04.17 [15:39]
    akurat w tym roku to z tymi spacerami bym nie przesadzała, pogoda, że psa nie wygoni
    chce mi sie strasznie na działeczkę, ale przecież zamarznę na kość za pół godziny
    Co mnie nie zabije, to mnie wzmocni gg 1796500
  • gość 2017.04.17 [19:26]
    To zależy,gdzie mieszkasz,bo u mnie była piękna,słoneczna pogoda,więc nie narzekam,bo wiem,że to ewenement...

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...