Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Zostałam zgwałcona prawie 3 lata temu.

Polecane posty

Gość gość

Podobno jestem piękna, tak mówią inni.. Komplementy słyszę na każdym rogu i to często od osób od osób od których bym się nie spodziewała. Jednak sama za piękną się nie uważam. Gdybym miała pieniądze to ciężko byłoby mi wskazać coś czego w sobie bym nie poprawiła, nie zmieniła bądź nie usunęła żeby uważać siebie za piękność. W każdym razie ma to wiele minusów. Przede wszystkim takich, że wszyscy widzą moją urodę, a nie widzą tego jaką jestem osobą i to jest przykre. Mężczyźni postrzegają mnie jako obiekt seksualny bo jestem atrakcyjna, a ja chciałabym żeby ktoś pokochał mnie za to jaką osobą jestem, a nie za to jak wyglądam. Prawie 3 lata temu zostałam zgwałcona i to przez faceta, którego uważałam za przyjaciela. Od tamtej pory wyjścia z domu i kontakt z ludźmi ograniczyłam do tego stopnia, że nie mam żadnych przyjaciół, a wychodzę tylko na uczelnie bo muszę. Źle ze mną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nigdy nie chciałaś pójść do psychologa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie. Wstydzę się opowiedzieć o tym osobie w rzeczywistości gdy ktoś mnie widzi lub mnie zna. Wstydzę się i czuję się winna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie powinnaś tego odpuszczać, bo trauma będzie coraz większa, a ten bydlak chodzi na wolności i nie poniósł żadnych konsekwencji. Gwałt to najgorsze co może się przydarzyć kobiecie. Ja zostałam zgwałcona (kilkakrotnie) w dzieciństwie przez starszego kuzyna. Byłam dzieckiem, nikomu nie powiedziałam, bo kto by uwierzył dziecku w tamtych czasach. A to był ukochany kuzynek każdego z rodziny. Mój ojciec traktował go nawet jak syna. Ale do czego zmierzam. Przyłapała nas kiedyś jego matka. I wiecie co zrobiła?! Kazała mi iść do domu, powiedziała to z takim obrzydzeniem jakby to była moja wina?? Do dzisiaj nie wiem co powiedział jej mój kuzyn. Ale nigdy to się nie wydało, a ja przez całe życie czułam się jak szmata. Nie macie pojęcia jakie to upokarzające kiedy codziennie mijacie swojego oprawcę, który do Was się uśmiecha jakby nigdy nic się nie stało. Do dzisiaj nie lubię tam jeździć. Jak łatwo można spieprzyć dziecku dzieciństwo i sprawić, że będzie czuło się wyrzutkiem. Dlatego teraz każdej kobiecie w podobnej sytuacji radzę, aby tak tego nie zostawiały. Mnie najbardziej zabolała reakcja mojej ciotki, a jego matki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To było tak, że on zaprosił mnie do siebie do domu na kawę. Nie widziałam w tym nic złego. Mieliśmy bardzo dobry kontakt i nie pierwszy raz byłam u niego w domu. Tam to się stało. Prosiłam go, płakałam ale nie miałam z nim szans bo on jest bardzo dobrze zbudowany i silny.. On robił swoje.. Czuję się winna bo mogłam tam nie iść.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I to jest ironia gwałtów, że ofiara czuje się winna, a sprawca czuje się bezkarny! To nie Twoja wina. Mogłaś to jednak zgłosić na policję, gdybyś miała obdukcję byłoby Ci o wiele łatwiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie chciałam żeby ktoś się o tym dowiedział, nie chciałam z nikim o tym rozmawiać. Bałam się, że ktoś mnie posądzi, że to była moja wina.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Spotkałaś go po tamtym zdarzeniu? Jaka była jego reakcja?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
On po tym wszystkim pisał do mnie SMS'y, maile, dzwonił.. Przepraszał mnie za to. Nie wiem co go skłoniło żeby zrobić mi coś takiego, zupełnie inny człowiek jakiego znałam. Cieszyłam się tylko, że w ciążę nie zaszłam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No i dopóki dziewczyny będą tak myślały jak Ty, to takie sytuacje będą się ciągle powtarzać. Nic nikomu nie powiem bo wstyd, bo moja wina...itd. A g****o prawda! Jego wina i tylko jego! I niech wszyscy o tym się natychmiast dowiedzą! Zmieńcie myślenie dziewczyny. Dla waszego dobra.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nawet nie chce slyszec ze go nie oskarzylas! dziewczyno czy ty na glowe upadlas?? Nie jestes winna! Powinnas dac przyklad innym dziewczynom i nie odpusczac bydlakowi. A co jak inna zg****i???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pamiętam to zdarzenie tak jakby stało się to wczoraj. Na samym początku gdy tam poszłam zupełnie nic na to nie wskazywało. Siedzieliśmy, piliśmy herbatę, rozmawialiśmy. Wszystko było dobrze. Dopiero później powiedział mi żebym poszła z nim do jego sypialni bo chce mi coś pokazać no i poszłam. Rzucił mnie na łóżko, przydusił sobą i się stało. Miałam w tym dniu na sobie sukienkę więc było mu łatwiej. :( Mam wyrzuty sumienia i czuję jak by to była moja wina bo mogłam tam nie iść.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oczywiście że dzwonił, przepraszał i wielce żałował, a wiesz dlaczego? Bo wiedział, że za to co zrobił może iść do pierdla i strach mu w dupę zaglądał, dlatego dzwonił i udawał że żałuje. Gówno żałował, bał się że go wsadzisz i się ratował. Nędza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćM
Idź do psychologa, na terapię. To bardzo ważne i bardzo potrzebne. Nie masz się czego wstydzić, to nie była Twoja wina i psycholog pomoże Ci to zrozumieć. Psychologa tym bardziej nie musisz się wstydzić. To jest jego praca, został wykształcony do tego by pomagać ludziom w takich sytuacjach i jak każdego lekarza, obowiązuje go tajemnica zawodowa. Nie będzie nikomu opowiadał o Tobie, jak Cię mini na ulicy, to również nikomu nie powie kim jesteś i co Ci się przytrafiło. Tylko musisz się przygotować na to, że takie sesje terapeutyczne są bardzo trudne, ciężkie. Że będziesz musiała przypomnieć sobie całe wydarzenie (bez tego, bez przypomnienia sobie, opowiedzenia o nim nie będziesz mogła się uwolnić), opowiadać je. Jeśli nie zdecydujesz się na pomoc, to stracisz życie, będzie coraz gorzej, a tak możesz się jeszcze podnieść i żyć, żyć a nie tylko egzystować. Próbuj. Na prawdę, potrzebujesz tego, a ja Ciebie proszę byś spróbowała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziewczyno ale co to ma do tego ze tym tam poszlas dobrowolnie??? Koledzy sie odwiedzaja. ja sama mam przyjaciol i wiele razy bylam i nich na kawei a oni u mnie. Bez zadnych podtekstow. Co wiecej ci powiem. Nawet jakby MU dawala jakies znaki ze ci sie podoba to i tak nie mial prawa cie ZMUSZAC DO SEXU!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćM
Nie wmawiaj sobie winy, bo mogłaś tam nie pójść. Dlaczego miałabyś nie pójść do domu kolegi u którego byłaś już kilka razy? To jest normalne, że ludzie widują się także w domu, że zapraszają gości i w gości chodzą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mysle ze gdybys poszla od razu bydlaka oskarzyc to bys byla w lepszym stanie, bo bys widziala ze to nie twoja wina i ludzie sa po twojej stronie, a tak zadreczasz sie do dzis ze to twoja wina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość prawictwo pospolite 137
teoertycznie nie powinno mnie to obchodzić . W koncu to problem twojego kuzyna , ale zapytam - to jakąs rodzina patologiczna rozumiem ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Powiedzieć o tym komuś przez internet to trochę coś i innego niż na żywo. Gdzie druga osoba mnie widzi bądź mnie zna. W dodatku mieszkam w małej miejscowości więc tym bardziej obawiam się, że ktoś się dowie. Poza tym pójście do psychologa wiąże się z tym, że będę musiała opowiedzieć o całej sytuacji ze szczegółami, będą pytania, pewnie też intymne. Gorsze od tego co się stało było to, że bardzo zawiodłam się na nim. Naprawdę. Nigdy z nikim nie stworze związku. Seks mi się źle kojarzy i wydaje mi się, że nie ma dobrych mężczyzn, ja w to nie wierzę. :o To wtedy był mój pierwszy raz. :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A masz te smsy od niego albo maile w których Cię przeprasza? Mogła byś go i teraz pociągnąć do odpowiedzialności za to, po uprzednich wizytach u psychiatry, po leczeniu. Dopiero byś się dobrze poczuła i uwolniła od winy i tego doła. A on by zapłacił ładne odszkodowanie za zmarnowanie Tobie psychiki, bo masz do tej pory z tym problemy. Naprawdę dobrze by było gdybyś poszła do lekarza i się z tym uporała. Nie myśl, że to Twoja wina. To jest JEGO WINA.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Może to wina mojego wyglądu? Ubioru? Może zachowałam się jakoś niestosownie, dałam mu jakiś sygnał nieświadomie i on odebrał to w jakiś zły sposób? Nie wiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam te wiadomości i ciągle zadaje sobie pytania dlaczego? Nie chcę chodzić do psychiatry jak jakaś nienormalna. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a co było po stosunku? długo to trwało?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Było Ci dobrze? :D :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wiesz co przestan bo zaczynam wierzyc ze to marna prowokacja. ludzie c***isza ze to nie twoja wina a ty od nowa ze go pewnie sprowokowalas ze sama do niego poszLas ze sie zle ubralas. i to na koncu ze nie pojdziesz do psychiatry bo nie jestes chora psychicznie. Do psychiatry nie chodza TYLKO ludzie psychiczni ale z problemami z ktorymi sobie nie radza. Ty widac nie chcesz pomocy skoro zawsze masz wymowke. A jak nie powiesz nikomu na zywo to nikt ci nie pomoze, bo jak my mamy ci pomoc na forum?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
długo cie pukał??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie wiem ile to mogło trwać ale wydawało mi się, że bardzo długo. Do domu wracałam jak był już wieczór. Po wszystkim puścił mnie, po prostu pozbierałam się i wyszłam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dobrze ci tak. mnie nic takiego nie spotkało, a mimo to nie kontaktuję sie z ludźmi. jesteś ignorantką

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
haha;d

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
bo tak..brak przyjaciół to nie jest forma zaburzenia psychicznego. niektórzy ludzie po prostu źle się dogadują z innymi, bądź tak właśnie chcą żyć, ale to nie znaczy że coś nie tak z ich psychiką.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×