Odpowiedz na ten temat

czy napilybyscie sie troche wina lub innego alkoholu w ciazy?

  • gość 2017.04.21 [17:04]
    Czy jednak to ryzyko?bo moja koleżanka jest w ciąży i ostatnio napila się trochę wina.
  • gość 2017.04.21 [17:06]
    ja piłam całą ciaze i jakos nic sie złego nie stało.
  • gość 2017.04.21 [17:11]
    A ja nie piłam wogole w 2 ciazach i nie wyobrażam sobie żeby pić.
  • gość 2017.04.21 [17:14]
    Nie. Po co?
  • gość 2017.04.21 [17:18]
    Nie.
  • gość 2017.04.21 [17:19]
    tak
  • gość 2017.04.21 [17:20]
    Nie, bo każda ilośc może zaszkodzić.
  • gość 2017.04.21 [17:23]
    Kieliszek wina nie zaszkodzi.tak mówił mi profesor ginekolog.
  • gość 2017.04.21 [17:39]
    A dał Ci to na piśmie ? Może zaszkodzi a może nie. Lepiej nie ryzykować. To nie jest dobro pierwszej potrzeby i mozna sie bez alkoholu na czas ciąży powstrzymać.
  • gość 2017.04.21 [18:12]
    Naprawdę tak trudno powstrzymać się od wypicia TROCHĘ alkoholu?
    Mam takie podejście - tak samo jak do prowadzenia po jednej lampce wina - nic mi ta lampka nie daje poza ryzykiem kłopotów w razie wypadku = rezygnuję.
  • gość 2017.04.21 [18:15]
    tak
  • gość 2017.04.21 [18:15]
    Nie, bo a) nie jestem uzależniona i mogę żyć bez alkoholu b) nie jestem amebą umysłową i potrafię przewidzieć ewentualne konsekwencje swoich czynów.
  • gość 2017.04.21 [18:19]
    ee tam, ja niejednokrotnie byłam pijana w ciazy i nic sie złego nie działo.
  • gość 2017.04.21 [18:49]
    Nie. Ostatni alkohol który piłam i nawalilam się to było właśnie wino jeszcze zanim dowiedziałam się o ciąży. Jakiś 4 tydz. Za 2 tyg.rodze i do tej pory wypiłam kilka piw bezalkoholowych
  • gość 2017.04.21 [19:56]
    Piłam piwkousmiech.gif
  • gość 2017.04.21 [20:56]
    Ja na samym początku ciąży wypilam Żywca z obniżoną zawartością alkoholu, jeszcze wtedy nie wiedziałam o ciąży ale już coś czułam. I łyk czerwonego wina na urodzinach męża. To tyle alkoholu przez całą ciążę.
  • gość 2017.04.21 [21:00]
    jasne , ja wypilam drinka z malibu na sylwestra, bylam w 8 tygodniu ciazy , to wszystko z alkoholu w ciazy i z okresu karmienia
  • Panicara 2017.04.21 [21:01]
    Ja wypilam moze z 3 lampki wina czerwonego wytrawnego w sumie przez cala ciaze. Ale wiadomo ze lepiej nic...
  • gość 2017.04.21 [21:09]
    W ciąży nie napiłam się w ogóle.Niby nic się nie stanie, a rodzi się dzieci chorych coraz więcej
  • gość 2017.04.21 [22:11]
    Coraz więcej chorych dzieci, a matka nigdy nie piła i nie paliła, takich przypadków jest mnóstwo.
  • gość 2017.04.21 [23:07]
    A skad wiecie, ze jest coraz wiecej chorych? Macie jakies statystyki? To podzielcie sie. Czy zapominacie, ze kiedyś smiertelnosc byla bardzo duza i takie dzieciaki umieraly do 2-3rz?
  • extra mama z bonusami 2017.04.21 [23:29]
    Ja tylko mocz piłam,na poprawę trawienia rano i inne dolegliwości.A poza tym żadnych leków ani alkoholu.
  • gość 2017.04.21 [23:50]
    Tak, ja w niewielkich ilościach piłam wino.
  • goścc 2017.04.22 [00:11]
    wczesniej pilam sporo, praktycznie codziennie ze 2 piwa. odkad zaszlam w ciąże (inaczej-odkąd wiem ze jestem w ciąży) piwo nawet nie przeszłoby mi przez gardło. moze jeden łyk nie zaszkodzi, ale nie wierze ze alkohol pity przez matkę nie ma wpływu na płod, skoro wplyw na zdrowie dziecka ma wszystko co jemy. dla mnie picie w ciąży to trucie dziecka
  • moitojours 2017.04.22 [00:14]
    Ja piłam alkohol do 4 miesiąca, bo nie wiedziałam, że jestem w ciąży. Nic się dziecku nie stało.
    Ale nie piłam jakiś kosmicznych ilości. Od czasu do czasu szklaneczkę whisky i może z 5 kieliszków wódki w sumie.
  • gość 2017.04.22 [00:23]
    Tak, BYM się napiła... gdybym rozumu nie miała.
    Bywało że miałam wyjątkowy smak na piwo- piłam trochę bezalkoholowego, chęć wypicia wina przechodziła po wypiciu soku winogronowego. To raczej chęć na smak, a nie alkohol jako taki.
    Wiadomo że nikt nie pije tyle żeby być na rauszu, a nie widzę w takim razie najmniejszego sensu picia tego kieliszka czy dwóch dla towarzystwa- naprawdę można sobie odpuścić. Bo jeśli ktoś nie może się pohamować przez kilka miesięcy i musi sięgnąć po alkohol, to naprawdę ma problem. Matki podpalające papierosy przyznają szczerze że są uzależnione, trudno im rzucić, i dlatego czasami, po jednym, podpalają- a kobiety pijące alkohol, jakie mają wytłumaczenie?
    Najbardziej mnie rozbraja jak takie panikują bo muszą leki zażyć, bo może ten antybiotyk zaszkodzi dzidziusiowi, albo ta długa podróż, albo ten stres, ale alkohol? Czemu nie, a nuż się uda i będzie ok... Przecież koleżanka piła, i kuzynka, i mamusia i dzieci zdrowe :/
    Ciekawe że żadna nie sięgnie po kieliszek wódki- bo to już zajeżdża patologią, prawda? A przecież to tyle alkoholu co w kieliszku wina...
    Dodam jeszcze że niezmiennie mamy powołują się tutaj na kulturę picia we Francji i to jakoby tam do obiadu i ciężarne piły- ciekawe że ja z niczym takim się nie spotkałam, a znajome Francuzki z brzuszkami przy obiedzie sięgały po kieliszek- ale wody.
    Który to profesor ginekologii stwierdził że alkohol w ciąży nie szkodzi? Bo nieraz czytam że lekarz stwierdził żeby rzucać stopniowo palenie, lekarz stwierdził że odstawienie fajek to będzie szok dla organizmu, lekarz zalecił picie kieliszka wina, lekarz powiedział że alkohol nie szkodzi- skąd bierzecie tych lekarzy? Poważnie pytam, jesteśmy tu anonimowe, zapewne ten super specjalista ma setki co najmniej pacjentek, nie pozna która to pisała- który z nich stwierdził że alkohol w ciąży nie zaszkodzi dziecku?
  • Nieinie 2017.04.22 [00:26]
    Tak, chlałabym na potęgę z nadzieją, że pasożyt zdechnie.
  • gość 2017.04.22 [00:50]
    "Najbardziej mnie rozbraja jak takie panikują bo muszą leki zażyć, bo może ten antybiotyk zaszkodzi dzidziusiowi, albo ta długa podróż, albo ten stres, ale alkohol? Czemu nie, a nuż się uda i będzie ok... Przecież koleżanka piła, i kuzynka, i mamusia i dzieci zdrowe :/ "
    10/10
    x
    Ale nie ma co się ekscytować, tutaj jakaś specyficzna grupa osób pisze, obstawiam, że statystycznie słabiej wykształcone, nie potrafiące zweryfikować informacji, z mniejszych miast/wsi gdzie jest gorsza opieka medyczna itd. W rzeczywistości nie spotkałam żadnej kobiety, która piłaby w ciąży z premedytacją.
  • gość 2017.04.22 [01:17]
    Na początku ciąży świadomie nie, nieświadomie się zdarzyło bo o tej ciąży jeszcze nie wiedziałam. Potem praktycznie do końca też nie, ale tak jakoś 2 tygodnie przed końcem naszła mnie koszmarna chcica na SMAK pszenicznego piwa. Wysączyłam tak z 1 cm w szklance i przeszło. Podobne smaki miałam w podobnym momencie na czekoladę mleczną (normalnie wręcz nie cierpię!), kaszę gryczaną i cokolwiek z dyni. I wystarczało, że ten smak poczułam w ustach przez parę minut - mijało. Nie wiem, czemu tak, nie wiem, czemu tak późno (wcześniej praktycznie zachciewajek nie miałam - może dlatego?).

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...