Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość misssia

Bilans na 30-tke - zmarnowane tyle lat!!!

Polecane posty

Gość misssia

Skończyłam 30, mam męża dziecko, chwilowo bezrobotna i jestem przerażona, bo na 30-tke zrobiłam sobie małe podsumowanie i nie mam się czym pochwalić. Czuję że przegrałam własne życie, tak wiele popełniłam błędów poczynając od wyboru szkoły a kończąc na mężu, dziś nie mam nic tylko ukochaną córcię, a reszta to tragedia.... Ma ktoś podobnie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Moje konto
Wszystko da się naprawić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tez nie zrobilam tyle, co bym chciala, w duzej czesci nie z mojej winy, ale poki zyjesz, poty jest nadzieja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość misssia
Pewnie tak, wiadomo że nie pora umierać... :)czas jest, ale czy nie jest za późno aby zmienić całe życie? Męża? Zawód? nie mam już tej werwy co 10 lat temu i boję się, ale czy jest sens tkwić dalej w tym czy lepiej zaryzykować i postawić wszystko na jedną karte

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tez tak mialam jak skonczylam 30 stke . Tez zmarnowalam oststnie 10 lat mojego zycia. Ale z takim podejciem do zycia nic wiecej w zyciu nie osiagniesz. Ja doszlam do wniosku ze czas leci nieublaganie i ja nie bede czekac az zdzrezy sie w zyciu cos co jej zmieni tylko trzba zabraz zycie w swoje recce....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Scheiss Prfung
Posłuchaj, ja też mam 3 dychy, przed rokiem wywaliłam męża z domu. Sama wychowuję dwóch synków, nikt mi nie pomaga, robię szkołę marzeń i już nie patrzę co było. Dziewczyno! Całe Życie przed nami!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość krowa rasowa
nie rozumiem serio. masz dziecko, masz rodzine, masz to co najwazniejsze czego tu zalowac, szczegolnie w wieku 30 lat! to najfajniesze lata dla kobiety wyglada sie super, wie sie czego chce, ma sie juz nieco doswiadczenia ale jeszcze nieco zludzen ktore pozwalaja marzyc a nad zwiazkiem mozna poprawcowac albo go zakonczyc zawod zmienic (ja nigdy nie pracowalam w swouim i dzieki bogu bo bym glodem przymarla) najgorsze co mozna robic to rozpamietywac "utracony" czas

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No i po co robić bilans czegokolwiek skoro zamiast konstruktywnych wniosków zaczyna się biadolić nad wynikami? Skoro pokusiłaś się o podsumowanie ostatnich lat, wiesz co jest nie tak i wiesz jak to zmienić to do dzieła. Jesteś w "kwiecie wieku" - jeszcze na tyle młoda, by się bawić, ryzykować, a już na tyle dojrzała, że masz własny styl, znasz swoją wartość. Głowa do góry: - z facetem się nie dogadujesz? Zróbcie sobie prezent i zwróćcie wolność; niech każde idzie w swoją stronę i szuka szczęścia - zła szkoła? Sporo z nas żałuje wyboru szkoły, ale to nie powód, by się załamywać - na przekwalifikowanie jest zawsze czas. Pomyśl co cię interesuje, w czym się sprawdzisz i idź tym tropem Masz dziecko - dla wielu kobiet to niespełnione marzenie życia. Wnioskuję,że jesteście zdrowi (bo na to nie narzekasz), więc ciesz się życiem. A biadolenie odłóż na inne czasy.Mnóstwo wspaniałych lat jeszcze przed tobą :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Basia XXX
a ja bym się cieszyła.... ja np. mam taki mętlik w życiu finansowym że chcetnie bym odpoczela i zajeła się rodziną

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cold mama CC
bilans jest do dupy bo musi być na zero a ja chce być na plus 😭

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Tak mnie olśniło
Męża poznałam w wieku 24 lat ślub w wieku 26 lat. Przed ślubem pracowałam w budżetówce po ślubie z mężem wspólny interes. W finansach układa nam się różnie. Mamy długi. Bywa źle i bywa ok. Niedługo robie prawo jazdy... studia 3 letnie na rachunkowości skończone...dalej nie ide bo nie mam na to juz kasy.... Męża mam bardzo kochanego. Mój przyjaciel i bratnia dusza. Chciałabym być zdrowa z mężem, za rok cieszyć się ciążą... pierwsze dziecko.... Chciałąbym w końcu zrobić sobie kuchnie, bo mieszkamy z tesciową i dom jest do remontu... Za dwa lata spłacimy jeden samochód , a za rok drugi. Czasem też mi się wydaje że ciągle mam za mało , że za mało robimy razem... ale z drugiej strony zobaczcie ile rzeczy posiadam... Nie musieliśmy się budować.... A ciągle mi się wydaje mało i mało... czy to nie jest chore że człowiek nie docenia tego co już ma ??????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Tak mnie olśniło
Czego mi najbardziej do szczęścia brakuje ??? Zdrowia, żeby nie było tyle nerwów, żeby mieć dziecko, żeby sobie domek poremontować i żeby rodzice długo żyli.... czy wiecej można chcieć jak tyle ludzi ma o wiele gorszą sytuację ??? Nie jest istotne jakie studia skończysz, czy umiesz perfekt jakiś język i czy bedziesz na stanowsku z wysokim wynagrodzeniem... Tak mi się coraz bradziej zdaje że życie to coś więcej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość misssia
No tak piszecie o zdrowiu, dziecku itp,że powinnam się z tego cieszyć, zgadzam się z tym jak najbardziej ale to nie jest nic na co miałam wpływ, to raczej dar niż moja zasługa. Mi raczej chodzi o takie sprawy którymi mogę pochwalić się przed sobą a tu nic takiego nie widzę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×