Jesteście kochaneJuż mi lepiej, spróbuje odbudować nadzieję i ruszam po mrozaczki ale najpierw dam czas sobie, muszę się uspokoić, tak jak było u Ciebie MamoAniola teraz te transfery traktowałam jako chwytanie się liny przez tonącego, musiałam być w ciąży. Lenka23123 masz rację na pewne rzeczy nie mamy wpływu, ale to że tu wracam, czytam, szukam to dlatego, że ta nadzieja gdzieś na pewno się tli