Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

zosia5

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez zosia5

  1. Dzwoniła moja kuzynka, która urodziła dzisiaj dzidziusia. Synek- zapomniałam z tego wszystkiego zapytać się ile ważył. Dodam tylko, że to szóste dziecko mojej kuzynki. Same widzicie że pochodzę z bardzo wielodzietnej rodzinki. Zmykam.
  2. Dzień dobry! Ja się wczoraj nigdzie nie grzałam, bo spałam. Wróciliśmy wieczorkiem od teściowej, a dokładniej zabraliśmy dzieci od niej. Byliśmy w kilku sklepach. Chcemy kupić trochę rzeczy na balkon. Poza tym kupiłam czapeczki i kocyk dla malucha. Zostają jeszcze kosmetyki, butelka i wózek. Butelki będą mi potrzebne, bo chyba zabraknie mi czasu na leżenie z cycem przez większą część dnia. Mąż namawia mnie ciągle na wyjazd całą rodzinką na wesele już w tą sobotę. Tyle, że nie chce mi się tam jechać. Czuję się już jak orka, a jeszcze taka droga nie nastraja mnie optymistycznie. Wesele jest niedaleko Łodzi. Zabieram się za oglądanie zaległych zdjęć. Buziaczki i miłego dnia.
  3. Cześć Kochane. Nie miałam internetu i nie mogłam złożyć Waszym dzieciaczkom życzeń z okazji Dnia Dziecka. Tak więc ucałujcie je wszystkie gorąco. Ktosia, moje dzieci są chrzczone jak mają około 3 lat. Kacper nadal nie jest ochrzczony bo ja też nie mam pomysłu na rodziców. Nikola, odpowiadam na zaległe pytanie. Jeśli mam przy sobie druk z NFZ-tu dotyczący leczenia za granicą to poród i pobyt w takim szpitalu jest bezpłatny. Buziaczki dla Was, zmykam bo kolejka do komputera.
  4. Ktosia, nie będę komentowała. Sama mam chlwe w domu, niedługo jak będę wchodziła do domu to będę zakładała skafander,żeby się nie pobrudzić. Ucieszyłam się dzisiaj bo mój M powiedział że daje mi do dyspozycji kasiorkę na zrobienie balkonu. Wtedy kiedy wyjedzie na wesele,to jestem umówiona z moim baratem na zakupy do hurtowni kwiatów. Chyba będę tam chora z nadmiaru pięknych kwiatów i z braku odpowiedniej ilości kasy. Tak więc około 10 czerwca powinnam mieć już zrobiony balkon. Krzyż mnie dzisiaj potwornie boli, a tu roboty pełno. W dodatku moje dzieci dzisiaj chyba powariowały. Kacper nagle oduczył się samodzielnego jedzenia i siedzi teraz i wyje, bo sam nie chce. Pozostała część rodzinki też ma dzisiaj świrka. Niewiem o co im chodzi, a ja najchętniej bym się położyła. Wczoraj rozmawiałam ze znajomą, która tydzień temu urodziła w Schwedt dzidziusia. Warunki jak w hotelu. Na korytarzach rozstawione stoły szwedzkie z owocami, ciasteczkami i sokami, tak jakby się którejś mamusi zachciało coś przekąsić. Na obiad przybiega pani ubrana prawie jak kelnerka z palmtopikiem i proponuje świeżutkiej mamusi menu na dzień dzisiejszy, np. 4 dania do wyboru. Poza tym wszystkie zastrzyki robią lekarze, a nie pielęgniarki. Kosmetyki dla maluszków różnych firm, tak jakby któreś z nich miało np uczulenie. Poza tym pieluchy tetrowe i pampersy do bólu. Lekarz na każde wezwanie z dzwoneczkiem przy łóżku. Personel w przewadze polskojęzyczny. Z dokumentami wjazdowymi też nie ma żadnego problemu. Wiecie, ale może warto byłoby tam spróować. Chociaż mój M stwierdził, że dla kilku bananów szkoda kasy. Buziaki, idę na spacer. Mam już tego dość, tj. nerwów moich dzieci.
  5. Ktosia to będziemy miały mężów na skuterach. My za to kupujemy ze względu na oszczędności. Poza tym mój M podczas sprowadzania ostatnio samochodu koledze zarezerwował sobie skuter za 500 euro, bardzo dobry rocznik i stan. Pomimo środków do psikania i zakrapiania, nadal mi ciężkoz tymi wszystkimi pyłkami, chociaż tyle dobrze że nie jest tak gorąco. Zabieram się za obiad bo dopiero wróciliśmy ze szkoły.
  6. Jestem, wróciłam od lekarki. Dostałam sterydy, ale dawki jak dla dzieci. Powiedziała mi jeszcze że lepiej to stosować, niż podduszać malucha dusznościami i napadami kichania i kaszlu. Dzisiaj moja szwagierka w końcu przeprowadzała się na swoje mieszkanie. Trochę jej zazdroszczę, o to tak fajnie wejść do czystego, nowego mieszkanka. Dla moich dzieci na dzień dziecka planujem jakieś wyjście. Może kino i pizza. Zobaczymy. Tym bardziej że Karolina wraca dopiero późnym wieczorem i wszystko przełożymy na niedzielę. Buziaki dla Was wszystkich.
  7. Cholera, nie daję sobie rady z alergia. Zapisałam się na prywatną wizytę do mojej alergolog, ale dopiero w poniedziałek bo tylko w poniedziałki przyjmuje. Tylko dzisiaj wysmarkałam już cały kartonik chudteczek, a już nie mogę. Miałam zacząć opd dzień dobry, ale nawet na to nie mam ochoty. Buziaki.
  8. U nas też burza i deszcz. Karola dojechała, dzwoniłam do niej i wszystko ok. Paulina była na jedniodniowej wycieczce i też wróciła zadowolona. Wołają mnie żeby przeczytać im książkę tak więc zmykam. Nie wiem czy się jeszcze tutaj dzisiaj zjawię, bo mnie dzisiaj bardzo pieką oczy. Kupiłam krople już drugie i nic nie pomagają, a boję się zastosować mocniejszych żeby nie zaszkodzić maluszkowi. Tak więc chodzę jak króliczek z czerwonymi oczami i chyba trochę dziwnie wyglądam. Pozdrowienia dla wszystkich.
  9. Dziewczynki, uśmiechnijcie się, zawsze mogłoby być gorzej. Śniadanka nikt mi nie zrobił, za to ja znów mam pranie i stertę prasowania. Moje dzieci obudziły mnie po mojej dusznej i nie przespanej nocy o 7 rano i zaśpiewały sto lat. Fajnie, ale lekko się na wstępie rozdrażniłam. Później mi przeszło. Dostałam laurki, kwiatki z papieru i pokolorowane kamyki, aha i jeszcze pierścionek z zielonym serduszkiem od Pauliny. Poza tym nic nowego, dzień jak codzień. W ramach prezentu kupiłam sobie truskawki, dzisiaj były już po 5 zł i siedzę teraz i jem, dopóki mogę. W ramach dnia mamy zróbcie dzisiaj coś tylko dla siebie, może kąpiel, może inna pierdółka, ale tylko dla siebie i się uśmiechnijcie. Ktosia nie przejmuj się za bardzo takimi uwagami. Wiesz, że gdyby ktoś wiedział co Ania już przeszła to nie odezwałby się w taki sposó, a jeszcze podziwiałby Cię. Trzymajcie się mocno.
  10. Magda, narzekaj ile chcesz, a w związku z tym życzę Ci dodatkowo na dzień mamy wyeliminowania sąsiadów. Szału można dostać jak się ma takich ludzi,którzy życie zatruwają.
  11. Teraz poza tematem mamusinym. Ktosia, przykro mi że żaden lekarz do tej pory Wam nie pomógł. Najsmutniejsze jest to że byłyście u wielu lekarzy i nikt nic nie widział. Trzymam kciuki za Was. Powodzenia.
  12. Raz tylko w roku jest \"Dzień Matki\", choć mamusiom co dzień należą się kwiatki: czerwonej róży pączek na dobrego dnia początek. Puszyste georginie na marzeń spełnienie. Fijołeczki małe na zdrowie doskonałe. Leśne konwalie małe na szczęście trwałe!
  13. Dobrej nocy! Jutro chyba mnie nie będzie, o mamy dzień matki w zerówce. Właśnie piecze mi się sernik na jutro. Nie wiem jak znajdę czas na ortodontę, bo jest w tym samym czasie co impreza. Na pogrzeb znajomego wysyłam męża a ja tylko idę do kościoła. Weeken spędzam na szkoleniu, ale sama nie wiem czy mi się tak bardzo chce. Chyba wolę iść w niedzielę z Karolą na konkurs tańca. Buziaki!
  14. Ktosia, mój Kuba ma powiększoną wątrobę, ale podobno taki jego urok. Dzisiaj moje kochane dzieci tak mnie wyprowadziły z równowagi, że aż mi łzy poleciały. Jutro dzień matki w zerówce, pogrzeb ojca mojej bardzo dobrej znajomej( ja idę tylko na mszę). Dodatkowo jeszcze orotodonta. Nie wiem, jak się z tym wszystkim wyrobię. Kacper od kilku dni mówi głupia mama, ale dopiero dzisiaj się dowiedziałam, że to po niedzielnym pobycie u dziadka ( u teścia). Dziadek uczył moje dzieko mówić głupia mama i głupi tata. Tyle, że do taty tak nie powie, a do mnie... przychodzi mu to z wielką łatwością. Powiedzcie mi jak tu się nie wkurzyć. Dzisiaj był mój brat i pomierzył mi balkon. Wyrysuje mi kilka propozycji i mam wybrać tę właściwą. Zastanawiam się nad wiszącymi skrzynkami na barierce. Tyle, że musiałoby być ich dość dużo bo przynajmniej 10,a ja nie wiem czy chcę na 1 sezon wydawać tyle kasy. Chyba lepiej zrobię po bokach 2 duże skrzynie drewniane i tam nawrzucamy różnych kwiatów wielosezonowych. Jak coś będzie to Wam pokażę. Zmykam umyś talerze, bo dzieci na podwórku i niedługo przyjdą na bajkę i kolację. Są takie dni jak dzisiaj że mam ochotę powiedzieć mamie dziewczynki która do nas przychodzi, żeby wzięła zwolnienie i zajęła się dzieckiem. Zawsze to bowiem dodatkowa i obca osoba. Pa. Ktosia powodzenia jutro.
  15. Dzień dobry. Nie mogę spać przez tą cholerną alergię. Wczoraj mój brat namawiał mnie na udział w konkursie na najładniejszy balkon. Nie wiem czy chce mi się cokolwiek robić. Zmykam robić śniadanko i budzić dzieci do szkoły. Pa.
  16. Ja też jestem. Byłam dzisiaj u ginekologa. Zrobił usg i powiedział że jeśli się urodzi w terminie to się urodzi ponad 4 kg. Według usg jestem w 32 tygodniu, a według miesiączki w 29. Czekam. Kładę się teraz spać, bo padam ze zmęczenia. Odezwę się jutro. Kolorowych snów.
  17. Magdo, sorki że spóźnione ale za to bardzo szczere życzenia urodzinowe. Sto latek w zdrowiu i szczęściu. Dzisiaj nie miałam siły na nic. Pojechaliśmy na zakupy, tyle że na koniec zakupków zrobiło mi się słabo i powiedziałam że już nie idę w taką pogodę na zakupy. Odezwę się jutro. Kolorowych snów.
  18. Dzień dobry! Ktosia, proszę oszczędź mnie. Byliśy wczoraj na urodzinkach, dzisiaj kolejne koleżanki moich dziewczynkem mają urodzinki, a jutro szwagierki córka. Chciałam sobie kupić buty, a tu nic- prezenty trzeba kupić. Wionka, nie ma obowiązku noszenia pełnego stroju. Poza tym chyba nikt z rodziców nie zgodziłby się na taki układ. Szkoły prywatne mają zazwyczaj pełne mundurki- tyle że oni są inaczej finansowani. Publiczne szkoły mają obowiązek wprowadzenia \"mundurków\" tyle, że forma jest dowolna. NAjwięcej z naszych mam są za wprowadzeniem kamizelek polarowych z logo szkoły Na lato chcemy zaproponować koszulki bawełniane z logo. Chociaż to i tak koszta będą duże. Decyzja musi zapaść do końca maja, bo dzieci muszą być wymierzone i już 2 września będą tak chodzić. Zmykam na zakupy.
  19. Ja już trzymam kciuki. Byłam dzisiaj rano w przychodni, bo od jakiegoś czasu Kuba mój zamiast przybierać na wadze, robi się chudziutki. Nie wiem czy totylko moje spostrzeżenia, ale muszę to sprawdzić. Teraz idę po Karolinę bo Paulina ma znów suchy i duszący kaszel związany z jej migdałem. Nie wiem kiedy go wytniemy- znów nam minął termin. Zmykam, bo dzisiaj idziemy na urodzinki do znajomej córek- jedna 9 lat, druga 5, a ja nadal nie mam pomysłu na prezent dla nich. Najchętniej położyłabym się spać, nie mam dzisiaj siły na nic. Pa.
  20. Wpadam tylko powiedzieć cześć, wszystkim po kolei i każdej z osobna. U nas leje okrutnie. Zmykam, muszę jeszcze podrzucić dla dziewczynek stroje kotków, bo z kółka muzycznego jadą na występy do przedszkola, a rano się nie wyrobiłam. Dziewczynki dzisiaj poszły same do szkoły. Buziaczki dla Was. Ktosia,dziękuję.
  21. Dzięki Ktosia, ale ja sama zaczynam wątpić w moje możliwości. Najbardziej boję się, że nie będę miała co zrobić z dziećmijak zacznę rodzić. Wiem tylko tyle, że w połowie czerwca kupię już kosmetyki , pieluchy i inne takie rzeczy. Przede wszystkim po to, żeby to wszystko było jak wrócę ze szpitala. Teraz też chyba wybiorę szpital nie mojego lekarza, a ten który jest bliżej mojej teściowej. Dzisiaj się jeszcze okazało, że pozostanie mi na głowie zakup wyprawki szkolnej dla dzieci, bo kontrakt mojego męża kończy się 1 września. Mam nadzieję że chociaż Wy będziecie mnie wspierać i słuchać moich żali. Pa, uciekam spać bo jutro jadę z dziewczynkami do ortodonty.
  22. Spokojnie damy radę, chyba ze wszystkim. Bardziej niż rodzice, pomaga mi moje rodzeństwo. Jest dodatkowo taka sytuacja, że bardzo długo czekaliśmy na to zlecenie i jeśli nie wziąłby tego to już z tej firmy nic by nie dostał, a same wiecie jak ciężko jest teraz z pracą. Poza tym już kiedyś też zotałam tak sama, tyle że miałam jedno dziecko mniej i byłam 3 tygodnie po porodzie. Najważniejsze zakupy zrobiłam. Pozdrawiam, bo dzieci głodne. Dziewczynki dzisiaj wracają dopiero o 17, więc trochę spokoju w domku.
  23. Dzień Dobry! Dzisiaj jedziemy na urodziny do teściowej, przeżyję bo musimy jechać na zakupy. Tak więc zostawię tam dzieci i pojedziemy do sklepów. Wczoraj się okazało, że mój mąż dostał do podpisania kontrakt na najbliższe 3 miesiące. Wyjeżdża jutro wieczorem do Niemiec. Teoretycznie może przyjechać na sobotę i niedzielę. Zobaczymy jak będzie. Jeśli zrezygnowałby to by go całkiem z firmy zwolnili. Myślę że sobie poradzimy. Będę miała przynajmniej okazję do wymiany mebli w domku, bo tak to tylko słyszę jęczenie, że nasze są jeszcze ok. Zbieram się. Muszę jakoś po ludzku się ubrać. Za oknem piękne słoneczko, zobaczymy czy dalej będzie.
  24. Dzień dobry!!! Piękne słoneczko za oknem. Może moje całe pranko mi w końcu wyschnie. Pozdrawiam.
  25. Ktosia, to dobrej nocy. Komunia była bardzo udana, wzruszyłam się chyba najbardziej w momencie, jak dzieci na znak pokoju podchodziły do rodziców i dawały specjalnie przez nie przygotowane serduszka dla mamy i taty. Łzy mi poleciały. Moje dzieci mają za to dzisiaj nadmiar energii. Kacper dzisiaj po dentyście, ma tak słabe zęby że mu próchnica wszystkie atakuje. Dzisiaj miał robioną 4 i 5. Laurze wypadła z 4 plomba i przy okazji też ma zrobionego zęba. We wtorek idziemy do ortodonty, Karolina ma kontrolę- a dzisiaj jak na złość odłamał jej się metal podtrzymujący zęby i chyba aparat do wymiany. Paulina idzie na wyciski. Najgorsze jest to że co chwilę coś z nimi się dzieje i trzeba to wszystko zrobić jak najszybciej, żeby nie było problemów w przyszłości. Jeszcze tylko skończę prasować i siadam przed tv. Moja teściowa ma w poniedziałek urodziny, na niedzielę zaprosiła nas na obiad, a ja mam taką niechęć przed wizytami u nich. Już nawet myślałam że się wytłumaczę złym samopoczuciem. Nawet za bardzo bym nie skłamała. Chyba jeszcze nigdy nie było mi tak ciężko w ciąży- w sensie fizycznym. Co do komunii to udała się głównie dzięki pomocy mojego taty i mojego najmłodszego z braci. Już w połowie mszy wrócili do domu i zajęli się przygotowaniami. Takie pierdołki jak ugotowanie makaronu i obranie ziemniaków i ich wstawienie. Tyle, że zajmuje to dużo czasu. Poza tym tato zrobił mi mięso, tj. doprawił i część podpiekł, tak że ja tylko rano wstawiłam je do piekarnika i miałam gotowe drugie danie. Najgorsze było to, że odwoziliśmy tacie mojemu talerze, któr mi pożyczył i zrobiła mi się dziura w reklamówce i potłukłam mu talerze. Chyba z 12 sztuk. Sąsiadka się wychyliła i powiedziała mi że mam się nie martwić bo to podobno na szczęście. Dobrej nocy!!!
×