amita
Zarejestrowani-
Zawartość
0 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Nigdy
Wszystko napisane przez amita
-
Maxmara,to właśnie jest granulat.Trzeba go zalać wodą:D Me,współczuję,brałam kiedyś bromergon,wiem jak się można po nim czuć :( Jeju,znowu nie posprzątałam,może jutro? Nastrój jak cie chce,szał to to nie jest,ale powoli do przodu.Może będzie ok. Co tam jeszcze...acha,Maxia jak załatwisz maszynę to dla mnie ze 20 tysięcy poproszę.
-
Gosik,ten żel jest w inter marche.Jeśli masz gdzieś w pobliżu.Świetnie wygląda,kupiłam teraz koleżance.
-
Jeju,u Ciebie też taka tragedia?\"skoro rosną to chyba są mi potrzebne?\"
-
Dekoupe to wydzieranka z serwetki pokryta lakierem... Tak,hurtem zamówmy mebelki.
-
A myślałaś o dekoupe?Podobno można malować,zadaj pytanie na ogólnym.Coś mi się kojarzy,że dziewczyny coś o tym mówiły
-
Nie sprzątam,bo mam koncepcję remontową.Stary się wścieknie.Ale takie piękne ozdóbki kupiłam,szkoda je powiesić w brzydkim mieszkaniu:P
-
Jeny,moje wyro też się rozlatuje.A ma dopiero 5 lat.Całe życie tyrać na meble
-
Misiu,z takim Krzysiem to Ty jesteś szczęściara.A bałagan miej w głębokim poważaniu.Ciotki wpadną to w pięć minut posprzątają:P
-
Jedz śmiało,niewiele. Ja kuchnię też bym zmieniła,bo nie mam gdzie zmywarki wstawić.Kupiłby i wieś tylko pini ędzy gdzieś:PAczkolwiek mam 2 stówki do przodu na fajkach.
-
Ja mam w planie zdemolowanie łazienki.I chyba skuję te kafle,bo jak będą skute to trzeba będzie się zająć robotą.A jak są położone to są i nikt się nimi nie interesuje.
-
A marudź sobie do woli...Zostało 2 miesiące?
-
Ja myślę,coby Maxię zaprosić i zrobić malowanie...
-
Powoli,nie róbcie tłoku dziewczyny:P
-
No,jestem.Pomysł z listem fajny,zostawiłam i pojechałam do koleżanki z dziewczynami.Chyba myślał,że się wyprowadziłam...Ale kolega postanowił nas pogodzić i pojechał po męża/bo to niby umówiona parapetówka była/Chodzimy wokół siebie jak dookoła śmierdzącego jajka.Acha,ja za dużo gadam,tak twierdzi mężo,że te rozmowy to dla niego gadanina.I zamiast polepszyć to pogarszam.
-
Jacklyn,a co mi fryzjer pomoże?Chyba,że jest młody i wolny:P Dobranoc.Rano idę do szkoły a jeszcze muszę pomyśleć.
-
Też bym chciała wirtualnie...tyle,że u mnie jest okropnie.Tego nie da się poskładać.
-
A komu ja mogłabym o tym opowiedzieć?Każdy ma swoje życie i chyba każdy cieszy się,że ma lepiej.A takie nieszczęśnice jak ja...cóż,najlepiej poradzić-odejdź od chama.
-
Ja dziś też świąteczne ozdoby kupiłam.Teraz tylko trzeba posprzątać. No i świątecznej atmosfery brak:(To już koniec,nie wiem czy mi się jeszcze chce ratować.
-
Silviak,na szczęście to niedziela i niektórzy mogą dospać tę godzinkę:) Kupiłam dwie śliczne,kolorowe,wiosenne przywieszki na okno.2 świeczki,4 serwetki świąteczne.Jeszcze tylko posprzątać i okna umyć i świętowanie czas zacząć. A narazie mykam po dziecię do przedszkola.A potem do szkoły.Na szczęście przed wykładami wizyta w lumpku...
-
Też myślę,że to dobry pomysł. Idę na te zakupy,bo raczej padać to nie przestanie:-O
-
Maciejko,dzięki.Może to jest metoda?Bo tak to zawsze od słowa do słowa wypominki i awantura gotowa.Zamiast się dogadać to jest jeszcze gorzej.
-
Czas się wynurzyć na jakieś zakupy,ale tak mi się nie chce.A potem jeszcze po dziecko i do szkoły.Jutro będzie lepiej...
-
Ło,poodkurzałam,ufff. Jestin,jak dasz surowe to będzie bardziej cienka a jak podsmażysz to taka bardziej zawiesista.Ja robię różnie.A lubi ę i tak i tak.
-
Ja ważę się na elektronicznej z pomiarem tłuszczu u koleżanki.Wychodzi mi,że mam 27% tłuszczu.Czy wierzyć?Pojęcia nie mam.Jeny,kręcę się po domu jak ślimak,nawet jeszcze nie odkurzyłam,a zbieram się do tego od rana.Zaczęło padać,co za pogoda,tylko do spania:(
-
Dokładnie,ale jak mówię to okazuje się,że się czepiam,marudzę i za dużo gadam.Ech,ewenement ten mój mąż.
