frufru
Zarejestrowani-
Zawartość
0 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Nigdy
Wszystko napisane przez frufru
-
by się, ale nie ma o jakich :D ja wczoraj chciałam sobie kupić nowy strój na aerobik - nic wymyslnego, spodnie dresowe i jakąś ładną koszulkę. w sklepie sportowym były dwie półki koszulek męskich i ANI JEDNEJ SZTUKI koszulek damskich... i musze dziś jechać na sklepy normalne poszukac :D PS. zaznaczam ze szukam normalnej koszulki, żadnych tam Adidasów i innych. nie zamierzam wywalać ponad 100zł na jedną koszulinkę używaną tylko na sali...
-
tak :) to ta sama linia Catwalka co tamte z mojego zdjecia. albo cholernie podobne, ale mam w oczach że stały na pólce o edno pudełko dalej niż te moje. nie pamietam czy kosztowały 149 czy 169?... jakoś tak.
-
przeglądam tego lookbooka, przeglądam i dochodze do wniosku że - wszystkie te dziewczyny wyglądają jednakowo... :/
-
mi, oby to tylko zatrucie było ;) nie jestem wegetarianką i nie mam nić przeciwko noszeniu skóry - zwłaszcza ze zwierzaka który jest domyślnie hodowany na spożycie. skoro moge zjeść wołowinę, mogę tez nosić szmatki z krowiej skóry. miałabym natomiast dużo oporu przed noszeniem np futra z gronostajów czy lamparta, jako iż gronostajów i lampartów się raczej nie jada :) ale nutrie już owszem, czy króliki... a, i mam kilka skór lisich, "upolowanych" samochodem :D
-
do torebek markowych, ze skóry, kosztujących spore pieniądze zraziłam sie cholernie na studiach, kiedy to jedną mi wyrwano, a drugą przecięto nożem w tramwaju. za obydwoma razami wartość torebki przewyższała wartość jej zawartości. stwierdziłam ze to nieopłacalna inwestycja. teraz kupuję cokolwiek, byle wyglądało ładnie, pomysłowo i pasowało mi do jakiegoś zestawu czy było "komponowalne". nie mówiąc o tym ze torebek mam ok. 20, wiec jakby kazda była solidna-skórzana-wartościowa to bym zbankrutowała :D
-
mała mi Ty jestes ruda?? uwielbiam rudaski :) nie spotkałam jeszcze brzydkiej rudowłosej dziewczyny...
-
no wlasnie, ale nie ma mojego rozmiaru :( ale jeszcze mają być, bede sie czaic :)
-
ewentualnie jakies zoo :) byłam wczoraj w galerii i uwierzcie - naprawde bardzo chcialam wydac jakies pieniadze. ale w całym wielkim centrum moja uwaqge zwórciły tylko jedne buty http://4.bp.blogspot.com/_e-bNq7kptFQ/Sxl6b9kZAsI/AAAAAAAAAJI/ivdZV05bo1E/s1600-h/IMG00769-20091201-2109.jpg (pousuwać spacje...), ale jak na złość nie było mojego rozmiaru. cała reszta ciuszków - nic czego bym nie mogła zestawić z tego co już mam. ograniczyłam się do kupienia kilku par dośc ekstrawaganckich pończoch i rajstop ;) niech sie chociaz maż cieszy :P
-
strasznie nie lubię pytań "skąd bierzesz pieniądze na X/Y/X?"... przeciez nie napadamy na listonoszy w dniu roznoszenia emerytur na litosc boską :/ to chyba logiczne że pracujemy i zarabiamy, ewentualnie dostajemy pieniądze od rodziców, w prezencie na urodziny/święta/itp, moze mamy renty po kimś tam... tak czy sieak to są nasze pieniądze, a jesli tak to możemy wydawac sobie na co nam się podoba. a to ze kogoś nie stac - no cóż. nie czuję sie w tym zakresie zobowiązana do solidarności społecznej :)
-
to ja w ogole do was nie pasuję teraz :D ostatnio oglądane seriale to "True blood", "Dollhouse", "Trawka", "Alias", "Seaquest", "Herosi" i "Battlestar Galactica" :D część z nich to podróż sentymentalna, bo staaaare, ale lubię... czasami obejrzę Dr House'a, ale bez szału.
-
"Dlatego wole wywalic wiecej,ale miec pewnosc,ze biustonosz posluzy mi przez jakis czas,no i dochodza do tego czasem problemy ze znalezieniem czegos ladnego i jak ide na zakupy stanikowe,to kupuje hurtem po kilka identycznych sztuk,jak dobrze leza" popieram i tez tak robię, ale "na przeczekanie" mozna i kupić jakieś coś mniej trwałego. byle spełniało swoją rolę. "Hmm...pojawily sie jakies "nowe" normy w stanikowej rozmiarowce? Nie wiedzialam" nowe to to juz nie jest, ale w porównaniu do standardu nadal "nowe" ;) przy czym ja nie rozumiem tej sensacji, fakt że cos nazywa się teraz 70F a nie 75B nie zmienia zasadniczo faktu ze jest na te same wymiary. to jak w "Diabeł ubiera sie u Prady" (moj ulubiony film ;)) - "dziewczyny nic nie jedzą?" - "nie, od czasu kiedy ustalono że stare 36 to nowe 34, a stare 34 to nowe 32" - "noszę 38..." - "o, czyli nowe 42!"... ;) jakie ma znaczenie nomenklatura, jak stanik i tak trzeba odpowiednio przymierzyć i dobrac do swojego ciała? chyba mało kto bierze 75c na ślepo i nosi tylko dlatego że się to nazywa 75c mimo iz ewidentnie nie pasuje...
-
"Dziewczyny nie mówię tego - złosliwie ale powinnyście chyba poczytać nieco o prawidłowym doborze biustonoszy. Stanik 70D jest na malutkie piersi, naprawdę. Ja noszę 65HH/60I i moje piersi wcale nie należą do gigantycznych." omg. znowu to samo :) otóż jestem doskonale świadoma jaki mam rozmiar piersi wedłych tych "nowych" norm, ale zapewniam Cię że ŁADNE staniki w rozmiarze 30HH/65N są nieosiągalne a do brytyjskich nei mam dostępu, nie mówiac o tym ze i tak nei są one ładne :D nie mówiąc o tym że mi osobiście wszystko jedno jak się ten nowy rozmiar nazwie, grunt że oznacza to samo. wymiary mi się nie zmieniają tylko dlatego że robi to nomenklatura.
-
to mamy to samo :) ale ostatnio popełniłam czyn zabroniony - i kupiłam stanik na stoisku z "chińszczyzną"!! i nawet jest dobry :) oczywiscie jakość nie ta i domyslam sie ze nie przetrwa pół roku, ale jak na moje standardowe problemy z zaopatrzeniem - myslę ze to rozsądnie zainwestowane 25zł :D najfajniejsze jest to że nawet ten sam rozmiar w tej samej firmie i w podobnych modelach moze okazać się skrajnie różny... i w sumie nie ma co sie nastawiac że jak jeden pasował to inne tez bedą... a po co dużym piersiom push-up? - no cóż, grawitacja robi swoje, trzeba popodnosic żeby całkiem nie opadły ;)
-
no własnie aerobik odpada, bo próbujemy powiększyc rodzine :) i w związku z tym lekarz mi absolutnie zabronił wysiłków (juz raz poroniłam), a ja jestem tak głupia że jak coś robię to do oporu. wiec na razie nic mi nie zostało poza spacerami, a od tego sie cholera słabo chudnie :/
-
eeeech... oglądam sobie te różne blogi, te różne dziewczyny ze świetnymi zdjęciami i dochodze do wniosku że...z moim rozmiarem 38 jestem zdecydowanie za gruba :D tzn ofkors moge sobie "zrobić" ładne zdjęcie ;) ale szczerze mówiac w połowie takich zestawików na ulicę bym nie wyszła. chyba mam chandrę.
-
Jeeeeezu, Dirvina, jakie Ty masz nooooogiiii... aż do nieba :) rewelacja :)
-
moda modą, o byciu modnym w taką pogodę to można pomarzyc, przynajmniej u nas :) ale chociaz poszłam do fryzjera. nowa fryzura, nowy kolor, od razu mi lepiej :)
-
ja jestem przywalona śniegiem. przeprosiłam sie ze staaaaarą ale ciepłą kurtką. jest mi ciepło ale niestety na pewno ani specjalnie ładnie, ani choc trochę modnie :)
-
do tej miętowej sukienki :) i jakiś element czerni dołożyć... ja bym to obegrała na rockowo :P
-
a od kiedy to babka na wybiegu decyduje o tym co chce włożyc?? modelka ma pokazac daną kreacje, wkłada to co dał jej projektant i over. sio chodzic po desce. nie ma "ja chce to ja chce tamto"...
-
a ja mam głupie pytanie :P i kieruję je do osób pracujących i zarabiających, żeby nie było pytań "skąd na to wziąć pieniądze" :) kupiłybyście sobie buty od Louboutina?... :) z jednej stony - marzenie i okazja, a kasy by starczyło, z drugiej - trochę kurcze szkoda jej na jedne buty :P
-
"I tu się mylisz. Jeżeli ktoś np. lubi oglądać przemoc istnieje większe prawdopodobieństwo, że do tej przemocy się posunie, aniżeli ktoś kto nawet nie może na to patrzeć." jakos wiekszosc dorosłych ludzi jakich znam nie ma problemów z ogladaniem filmów w ktorych wystepują sceny przemocy - i bynajmniej nie przekłada sie to w żaden sposób na przemoc w życiu. znam tez sporo osob ktore doświadczyły przemocy w domu czy w szkole w czasach swojego dzieciństwa - i wiekszość z nich znakomicie rozumie że przemocy należy unikać. przemoc podoba sie tym ktory przemoc lubią. zdrada podoba sie tym ktorzy lubią zdradzac. i to wszystko. jak najbardzije istnieje opcja "lubię seks ale nie zdradzam". "Ponadto osoba, która ma za sobą liczne przygody najprawdopodobniej w mniejszym stopniu się angażuje albo przynajmniej może się nawet nie zaangażować ale udawać byle tylko osiągnąc swój cel." po pierwsze - mało jest az tak dobrych partii żeby dziewczyna miala udawac cokolwiek byle tylko takową partię zdobyc :D po drugie - jeśli ktoś wchodzi w związek to wtedy sie angażuje. to się nie wyczerpuje, nie masz limitu na angażowanie się. jakby sie dziewczyna chciala z Tobą związac to by się zaangażowała. proste. over z mojej strony.
-
hej wam :) ja już chyba trzeci sezon noszę mukluksy i futrzaną czapkę "uszatkę" - futro sztuczne, ale wygląda na królika. kolory naturalne, żadnych pomponów i innych badziewi. uggsów nie lubię, po pierwsze nie podoba mi się moja noga w nich - wyglądam moim właśnym zdaniem jak kaczka, po drugie - pół świata w nich chodzi :P
-
"a moze by tak, no wlasnie, ty starasz sie ukryc ten tluszczyk, co jest najbardziej na miejscu, a tutaj, wszystkie laza z takimi spodniami i bluzka do pepka" no i git, ale czy na tym polega sztuka odpowiedniego ubierania się? no chyba nie :)
-
no własnie niestety tak to jest. mnie to z lekka odrzucalo jak szła kobietka no niestety - spasiona - z wywalonym w obcisłej bluzeczce sadłem... :/ z buziek ładne owszem, ale cóż, po figurach widac te fryty...
