

linoletka
Zarejestrowani-
Zawartość
0 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Nigdy
Wszystko napisane przez linoletka
-
ja moge byc kolo 22..albo i wczesniej psycho no ochota jest zawsze trzeba byc twardym, chociaz ciezko wiem to dobrze..
-
oj wiecie chyba ten okres sie w koncu zbliza mam nadzieje 30 dzien a zawsze jak w zegarku... ja dzis jeszcze u rodzicow. jej jak ja lubie byc u siebie.. niby pare dni tutaj tylko ale jakos tak hmm czuje sie jak dziecko tu ;) Jestem ciekawa jak to bedzie jutro i czy Moj po tych rozmowach naszych cos wymysli czy nadal bedzie za taka normalnoscia.. powiem ze chcialabym zeby mnie jakos milo przywital. POgoda piekna i na mazurach :) nie tylko w poznaniu chce sie zyc i cos robic. zawalilam ostatnio moja prace naukowa, odebralam tu maila od mojego docenta.. az od razu znalazlam szybko te pismiennictwo ktore mialam musze to podrukowac i sie pozapoznawac z tym, u mnie internet mi nawala.. wiec jak wroce bede musiala cos z nim zrobic. eh
-
jakie plany nbna wieczor i weekend moje drogie? wlasnie obcinalam psu paznokcie jak ja sie nameczylam i on tez... eh
-
dzien dobry dziewczynki! ale sie wyspalam nie ma to jak rodowe łózko :) teraz z psem na siku i papieorsem, choc to mzoe dziwne ze sie jeszcze z paleniem ukrywam ;)
-
a ja bym chciala jakies fajne jeansy dorwac z taka fajna pupa.. eh
-
zalezy ile chcesz wydac, kasia zapała ma w swoim sklepie internetowym piekne sukienki. wpisz w google, kolo 300zl, jedna czarna widzialam na intymna.pl , taka fajny fason jak na przyjecie
-
aj marzyc trzeba... dziwnie tak w domu.. nie pale...
-
aj jakos 4 godziny na pupie w autobusie mnie zmulilo dzis nie bede cierpiec na bezsennosc, ale co wy dziewczyny nie piszecie jak tam wasze odczucia. albo zakupy.. mnie glowa boli potrzebuje spodni butow i torebki...
-
o cos sie mi zdublowalo... jeju to co rozpoczynal ta ciezko niedole wbijania tego do glowy. licze na wsparcie z waszej strony. powiedzmy ze taka misja ostatniej szansy.
-
heh ale swoja droga szkoda ze mezczyzni nie sa bardziej domyslni co ;)
-
heh ale swoja droga szkoda ze mezczyzni nie sa bardziej domyslni co ;)
-
sun o niczym innym nie marze jak o tym zeby sie nauczyc tego, postep jest taki ze jak rozstawalam sie z poprzedim facetem to nawet nie bylam swiadoma tego ze nie potrafilam z nim rozmawiac o problemach.. no ale to sie tak ot nagle nie zmieni...eh.. no ale co u was
-
no ja juz tez nie mieszkam z rodzicami, ale zawsze jak przyjezdzam to czuje sie jak gęś hodowlana ;)
-
wlasnie o to chodzi ze najgorsze jest to ze ja potrafie gadac z kazdym bezposrednio to co mi lezy na sercu tylko nie z moim facetem... ktorymkolwiek. dzis w autobusie zdalam sobie sprawe ze moj poprzedni zwiazek tez sie skonczyl dlatego ze faceta nie naprostowalam co jest nie tak. wszystko mogloby byc calkiem inaczej. nie wiem jak mam sie przemoc. moj wie ze ja nie potrafie tak rozmawiac o sprawach trudnych. stara sie. jak sie mozna przemoc.. moze spisze moje wszystkie bolaczki i mu przeczytam.. wiecie ze mi te rozmowy wychodza jak sa w trakcie czegos.. jak cos robimy gotujemy czy cos.. ja nie lubie rozmow powaznych typu siadamy przy stole i mowimy o problemach.
-
no do tej pory nie robilam, wczoraj mi sie pekło ale juz jakos nie wytrzymałam tego. powiem wam ze jakos tak mam wiecej juz optymizmu w sobie, nie wiem z jakiego powodu, moze przez seks, ale jak kolwiekk by sie nie skonczylo bedzie dobrze.. ps. czy jak wy odwiedzacie rodzicow to tez was tak karmia?
-
naznaczona jak znajdziesz jakies ladne czarne szpilki daj znac, sama takich potrzebuje
-
otoz wczoraj bylam zawiedziona ze nigc nie robimy i ze znowu mamy siedziec w domu po prostu przed tv..moj wyzalil sie z lekka.. tak jakby nawet troche mial pretensje ze ja od niego wymagam tego zeby caly czas sie staral ze to on sie staral i ze dlatego jestesmy razem ( ale gdyby nie popsul to i tak bysmy byli przeciez ) no i ogolnie zrobilo mi sie przykro po calej rozmowie. tak szczerze to powiem wam ze ja do konca nie powiedzialam co ja o tym mysle. zacielam sie jakos. czasem tak mam ze nie potrafie przekazac tego co mysle slowami . czasem juz latwiej mi sie pisze ( i nawet nie wiem jak mam nad tym popracowac zeby to zmienic, jakies rady? ) . Plus taki ze zaproponowal ze nie jest pozno i ze moze pojedziemy do niego na noc , bo on do pracy wychodzi kolo 11 dopiero.. no ale zostalismy juz u mnie.polozylismy sie spac. a ja sie poryczalam w poduszke. myslalam ze nie slyszy ale slyszal.ale du** ze mnie nadal nie potrafilam powiedziec tego co chcialam, tego ze ostatnio po prostu mi go brakuje ze jest a tak na prawde jakby go nie bylo. no nie potrafilam. ale mnie przytulil i czulam sie jakos lepiej, poszlam sie wysmarkac ( co za okropne slowo ) i przemyc twarzyczke zeby nie byc znowu opuchnieta poranna żaba. wrocilam do lozka i si emocno przytulilam..potem..... i spac ;) ogolnie dzis byl ten Mój znośny. zadzwonil uparł sie ze mnie odwiezie na dworzec mimo ze byl umowiony ze przyjezdza po syna bo ex na szkoleniu, wczesiej poszlismy na obiad potem pomogl mi sie spakowac i wsadzil do autobusu. i za nim tesknie. nadal nie moge sobie darowac tego ze nie potrafie z nim rozmawiac. ze nie potrafilam wczoraj. ja nie umiem moze rozmawiac o problemach . to mnie tak irytuje. nie jest tak wspaniale. wiem ze wiele pracy przed nami. ze nadal wszystko moze sie rypnąć w jeden dzień. Ale mam ten jeden maly promyczek nadziei. chociaz nadal chce mi sie plakac.. moze to dlatego ze jestem przed okresem..
-
witajcie dziewczynki jeste, spozniona ale jestem, ale wiecie wrocilam do domu rodzicow i za nim tu sie ogarnelam to zeszlo. juz pisze co tam u mnie
-
to ja bede dzis o 22 .
-
czesc dziewczyny..wczoraj nie bylam bo moj zostal..ale ei bylo normalnie. rozmawialismy. powiedzial wiele przykrych dla mnie rzeczy. nawet nie chce sobie przypominac.wieczorem bede u rodzicow w domu bo jade na pare di to wam opisze co i jak na razie jakos nie mam sily.
-
oj sun to grzanca kup najlepiej galicyjskiego podrzej wypij i do lozka jutro bedziesz jak nowo narodzona, mowi ci to prawie lekarz ;) moj umowil sie na 19 ze mna i go ni ema.. i ogolnie pla jest nijaki zaden..wiec skonczy si ena siedzeniu w domu i to u mnie bo do siebie mnie ie zaprosil oczywiscie
-
hejka dziewczynki! eh ale wstalam z opuchnietymi oczami po wczorajszym jak zabcia .. moj juz dzwonil , juz lepsze podejscie, ze jak juz skoncze spotkanie zeby dac znac to cos wymysimy co robic dalej. ciekawa jestem na czym sie skonczy czy znowu bedzie tak ze bedzie chcial byc u mnie.. bardzo mnie zdenerwowal tym tekstem o zabieganiu. ja juz zabiegac nie zamierzam czekalam na jakis ruch z jego strony. poczekam jeszcze jak to bedzie. mowil dzis ze jak to jest ze nie moze sobie normalnie zycia ulozyc od 5 lat.. no coz najwidoczniej nie jest w stanie. ja mimo ze tak mnie to rusza mam juz dystans , ladna pogoda dzis.. eh mam ostatnie pare dni wolnego..
-
net mi dziala w wszystkie spia :) to i ja ide sprobowac
-
o wszystko o to ze to dla nszego zwiazku nie normalne ze od soboty sie nie widzielismy o to ze on dzis dzwoni i mi mowi ze moze zaplanujemy jurzejszy dzien mimo ze mialbyc dzisiejszy ja nawet spotkanie z przyjacielem w waznej sprawie przelozylam na jutro po to zeby miec czas dla niego. o to tylko mowic potrafi pieknie a juz robic to nic nie robi. o to ze jest gorzej niz przed poprzednim rozstaniem a mielismy to naprawiac o to ze ja robie rozne rzeczy dla niego a on nic nie robi. a to nie ja mialam sie zmieniac tylko on. o to ze on dzis powiedzial " czy ty myslisz ze bede caly czas o ciebie zabiegal"?
-
naznaczona jest starszy 14 lat ode mnie , jestesmy razem 2 lata..no juz mnie to meczy takie przeciaganie trwa juz ponad miesiac..a ja nie mam sil, wrocilismy do siebie pomimo powodow do rozstania bo uczucia bo przywiaznie..aj juz rece zalamuje..jak tam kacyk minal? ten twoj byly to chyba nie do konca odnajduje sie w sytuacji ze jest bylym..