Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

chucky44

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez chucky44

  1. wiecie co dziewczyny,tak juz teraz wiem,ze kazdy z nas jest inny i dla jednych jedynym wyjsciem jest brak kontaktu a dla innych wlasnie kontakt jest potrzebny...trzeba dobrze znac ta druga osobe,zeby wiedziec co bedzie najlepsze i co zrobic...ja sie ciesze,ze sie odezwalam,bo mialam dobre przeczucia,bo nie chodzi o to,czy wrocimy do siebie czy nie,tylko o sam fakt...jednak znam go na wylot i nie mylilam sie,co do jego odczuc,wiem,ze dobrze zrobilam...a w innych przypadkach moze wlasnie zerowy kontakt jest najlepszy..ile ludzi tyle rozwiazan
  2. Black-wiem,wczoraj wyszlam z pracy a tu ciemno jak w nocy,porazka po prostu:( i widze,ze moi znajomi naokolo sa zdolowani a maja normalbna sytuacje zyciowa a co dopiero my mamy powiedziec..pogoda ma bardzo duzy wplyw..ja mam w domu jeszcze Deprim,kiedys bralam i w sumie mi troche pomogl
  3. aaa- bo ja mieszkam w Warszawie a on w Gdansku:( i to o to chodzi,jestem na 90% pewna,ze gdyby nie to,to bysmy sie spotkali i pogadali..a tak to wiesz,nocowanie i w ogole..
  4. dzieki aaa i pisz tez jak to u Ciebie sie rozwija,widze,ze rzeczywiscie jestesmy w podobnym punkcie...czas i jeszcze raz czas.. Black,widzialam,ze mialas dola duzego wczoraj:( jak sie trzymasz,kurcze,naprawde szkoda,ze nie mieszkamy blizej siebie,zeby sie spotkac..
  5. aaa-no wlasnie,wiem,ze nie moga naciskac i dlatego staralm sie wczoraj tego nie robic...on probowal ode mnie cos wyciagnac,w sensie czy czuje cos do niego jeszcze,nie powiedzialam nic wprost,ale mysle,ze dalam mu do zrozumienia,ze tak...moze rzeczywiscie potrzeba czasu i wiem,ze nie moge sie nastawiac,bo moze nic z tego nie wyjsc...ale sadze tez,ze w naszym przypadku raczej ten kontakt jest lepszy niz jego brak,takze przynajmniej chyba w tym wzgledzie dobrze zrobilam...szkoda,ze nie moge sie z nim spotkac na zywo..powiedzialam mu ze mam urlop w listopadzie i sie pytal co bede robic i w ogole i tylko,zebym sama nie siedziala w domu...
  6. mi sie wydaje,ze on by mi powiedzial czy tak czy tak:powiedzialby gdyby mnie nie kochal i wiedzialby to i ze jest juz z nia,nie chcialby mnie meczyc...tak samo powiedzialby ze kocha...on po porstu nie wie sam...wiem,ze pewnie glupia jestem,ale mam mala nadzieje,taka malutka...
  7. no tak,napisalam do niego,opisalam tu wszystko wyzej..reakcja w sumie niby pozytywna,ale dalej niczego nie wiem:(
  8. nie wiem czy jest jakas szansa,czy on to mowi,dlatego,ze chce miec mnie jako wyjscie awaryjne..:( nie wiem..podejrzewam,ze teraz on juz bedzie sie odzywal i bedziemy gadac ze soba,ale nie wiem czy to bedzie dobnre dla mnie...powiedzial,ze bardzo sie martwil co jest ze mna,ze wie,ze to tak nie wygladalo,ale po prostu bal sie odezwac(tak jak myslalam,znam go) dziwnie tak...myslicie,ze jest jakas nadzieja??
  9. czesc dziewczyny.. wiecie co....napisalam do niego!!..dlatego wczoraj wieczorem nie bylo mnie na forum,gadalam z nim...jak wyszlam z pracy to bardzo intensywnie myslalam,o tym co mowilyscie i co mowia inni i w ogole jak to wyglada i napisalam do niego smsa,takiego normalnego jak tam na studiach,jak w pracy i ze brakuje mi rozmow z nim...odezwal sie doslownie po sekundzie na gg,tak jak myslalam bal sie odezwac,bo myslal,ze go nienawidze i ze go wykreslilam juz ze swojego zycia i pod tym wzgledem ciesze sie,ze jednak zrobilam ten krok..mowil,ze mial napisac o mnie w piatek,ale nie mogl sie odwazyc i ze dzis na 100% by zadzwonil..czy w to wierzyc nie wiem gadalismy okolo 4h(!),najpierw o pierdolach,co u kogo,jak kto zyje az powoli zaczelismy przechodzic troche na tematy uczuciowe..no i nie wiem...nie wiem pod tym wzgledem czy to dobrze,ze bedziemu w kontakcie..nic sie chyba nie zmienilo u niego,powiedzial,ze dalej nie wie,co czuje,ja mu powiedzialam,ze chce prawde nawet najbardziej okrutna,bo zawsze wole prawde i ze ja sie nie odzywalam,bo uznalam,ze on juz sobie zycie poukladal(wiecie o co mi chodzilo w domysle)..no i powiedzial,ze niczego sobie nie poukladal,ze wszystko do kitu,codziennie chleje i w ogole..ze wie,ze ja chce prawde,ale on nie moze mi na sile powiedziec,ze nie kocha,bo to nie jest prawda...ze czuje cos,ale nie jest pewny..nie pytalam o tamta laske,nie mialam odwagi,ale widzialam,jak on sie sam probowal tlumaczyc,ze nie spotyka sie z nia,ze ma co tydzien studia,nie ma na nic czasu,ciagle musi jezdzic do domu... co myslicie o tym dziewczyny??mam mieszane uczucia...z jednej strony troche mi ulzylo,ze z nim pogadalm normalnie a z drugiej dalej nic nie wiem...
  10. dziewczyny ja uciekam,bede wieczorem jeszcze... daariaa- to jest juz cos ,ze inna nie byla powodem rozstania,przynajmniej dla mnie to duzo znaczy...musisz to sobie dokladnie przemyslec,ale skoro go kochasz to moze warto jednak?? lezka-co sie odwlecze to nie uciecze:)
  11. nie martw sie Black,u mnie poki co tez nie ma widokow na nic,wiec jeszcze sobie nieraz pogadamy pewnie...
  12. daariaa-pewnie dopiero jak sie z nim spotkasz to bedziesz wiedziala co czujesz tak naprawde...jak z nim porozmawiasz i go zobaczysz...4 miesiace to dlugo ,przynajmniej dla mnie,pewnie juz jakos mozna sie oswoic z tym,ze go nie ma a tu nagle bach
  13. Daariaa-no jasne ze gratulacje,jejku wsszystko bym oddala za jakikolwiek kontakt z jego strony..a tak chyba sama bede musial to zrobic..skoro sie odezwal to znaczy,ze cos sobie przemyslal,bez powodu by tego nie robil...a chcialabys jeszcze,zebyscie wrocili do siebie?? lezko-rozumiem Cie ,zylas w oczekiwaniu na ten moment a tu lipa...ale skoro sa przelozone to w koncu kiedys musza nastapic nie..tylko wiem,ze toe odwlekanie jest meczace...jestesmy z Toba caly czas kochana:*
  14. lezko- dzieki bardzo,jak tak przeczytalam 2 razy co napisalas,zdanie po zdaniu to wiesz,ze chyba masz racje...to wydaje sie bardzo logiczne..hmm przemysle to i zobacze co z tym zrobic..moze cos sie uda uratowac jeszcze.. kurde a co z tymi urodzinami??no jakas masakra,bez przesady...:( i co i na razie nie wiadomo kiedy beda??
  15. lezko-coraz bardziej sie przekonuje do tego,zeby napisac...jak bede przygotowana i uloze cos w miare skladnie to dam Wam znac.. minka- moim zdaniem powinnas poczekac troche i poczekac na wiecej dowodow..moj tez mnie oklamal,ze z nia nie pisze az musialam sama to sprawdzic i co i klamal...ale Wy macie dziecko to wiesz troche zmienia postac rzeczy,musisz byc na 100% pewna
  16. no wlasnie a ja teraz zyje zludzeniami..jejku to wszystko jest takie trudne...:( gubie sie w tym..
  17. ja z tego co go znam,to sadze,ze powinnam sie odezwac...tylko wiecie,niczego nie mozna byc pewnym na 100%,jak sie dowiem,ze on jest z nia,albo jak on mnie oleje,to bedzie dla mnie gorsze niz to co teraz przezywam i dlatego sie boje...ale przynajmniej moze bede cos wiedziala na czym stoje,bo teraz to sie czuje zawieszona w przestrzeni...ehh tez sie zastanawiam,kiedy bedziemy mogly odetchnac i z ulga zaczac po prostu zyc...tak jak dawniej
  18. mi to sie w ogole wydaje,ze ja nie wytrzymam i sie odezwe zanim beda swieta...na razie poczekam chyba do tej wizyty u wrozbity,bo chce zobaczyc co mi powie,ale i tak mam ochote sie odezwac...tylko,ze chyba zwycieza we mnie strach przed tym,ze on nie odpisze i znowu wroce do poczatku..chociaz ta kolezanka,co wtedy z nim gadala twierdzi,ze powinnam sie odezwac..ja wiem,ze on sie nie spotyka z ta nowa laska teraz,bo wiem,ze co tydzien jest u rodzicow,bo ma studia... mam dosyc tych wszystkich domyslow,chcialabym juz zyc stabilnie i normalnie jak czlowiek!!ciagle jestem zdenerwowana i taka napieta,w ciaglym oczekiwaniu nie wiadomo na co,przeciez tak sie nie da funkcjonowac!!to jeden wielki stres,a moze zadzwoni a moze napisze a moze mnie kocha,ale sie boi,a moze jednak juz jest z nia???kurwa,juz nie moge!!!!
  19. hej lezka,ja na pewno jeszcze sie stad nie ruszam na Swieta chyba nie bede mu wysylac,ale mam przeczucie,ze on mi wysle,po rozstaniu napisalam mu na imieniny i na Dzien Chlopaka i za kazdym razem sie ucieszyl bardzo i ogolnie przyjal to milo,wiec mysle,ze na Swieta to on mi wysle zyczenia...ciekawa jestem tylko,czy bedzie pamietal o naszej rocznicy,ale tego to sie raczej nie dowiem,bo watpie,zeby cos mi wtedy napisal..
  20. wcale nie jestes wredna,to jest normalne myslenie:) a ona po takim krotkim czasie to slabo go zna,wiec bardzo prawdopodobne,ze nie trafi w jego gust:) co do zyczen,to nie wiem w sumie,ciezka decyzja,co mu napisac...moze takie prawdziwe od serca rzeczywiscie beda najlepsze i bedziesz w zgodzie ze soba
  21. my na szczescie Walentynek nie obchodzilismy,nie lubilismy tego... a co do jego urodzin,to wiesz co ,moim zdaniem nie powinnas sie kierowac tym,ze on Ci nic nie napisal,wiem,ze to wielkie chamstwo i brak szacunku,ale mi sie wydaje,ze wlasnie jak mu wyslesz zyczenia to jemu bedzie jeszcze bardziej glupio wtedy...pokazesz mu ,ze masz klase i ze bez wzgeldu na wszystko zyczysz mu dobrze...oczywiscie jesli tak bedziesz czula...bo jesli sama z siebie nie bedziesz mu chciala nic wysylac to tak zrob,najwzniejsze,zeby nie kierowac sie jego postepowaniem..
  22. dzieki Black,naprawde podziwiam Twoja sile,dajesz mi wiare,ze to sie moze jakos ulozy,ze jest szansa ,ze poczuje sie lepiej.. na razie probuje sie przygotowac do swiat i sylwestra,bo wiem,ze to bedzie dla mnie bardzo trudne:( jeszcze troche czasu zostalo a po drodze nasza rocznica.. cholera,ten rok byl chyba najgorszy w moim zyciu,najpierw problemy z praca,z pieniedzmi i teraz to rozstanie,przy ktorym wszystkie poprzednie klopoty sa dla mnie niczym,bo wiem,ze z nim moglabym przetrwac je wszystkie:( mam nadzieje,ze nastepny rok bedzie lepszy dla nas wszystkich!!
  23. u mnie tak jak u wszystkich raz lepiej raz gorzej,ale przed znajomymi staram sie trzymac i udawac,ze jest ok..na razie dopiero niecale 2 miesiace minely,ale tez tak sobie mysle,ze jesli w przyszlym roku dalej sie tak bede czula to musze chyba gdzies wyjechac...bo nie dam rady tak zyc,to jest wegetacja po prostu,do tego w tym okropnym miescie zostalam,ktorego nie znosze i nigdy nie chcialam tu mieszkac:( mialam tu popracowac pare miesiecy i wrocic do niego a tak zostalam tu i sie zablokowalam...to wszystko razem to jest jak jeden wielki koszmar..
  24. ja w tej chwili raczej na pewno bym sprobowala,ale jesli minie jeszcze pare miesiecy to juz nie wiem,co bede czula...teraz mi go strasznie brakuje i kocham go pomimo wszystko,ale widze w sobie,ze powoli zaczyna cos we mnie gasnac...gdyby on sie odezwal to mialabym do niego troche inny stosunek,ale tak zaczynam widziec,ze mnie olewa:( no ale tak jak mowie,poki co,pewnie bym sie zgodzila..ale tak naprawde moglabym cos powiedziec,dopiero po rozmowie z nim na zywo,musialabym sparwdzic,czy on jeszcze na mnie dziala i jak sie czuje gdy go widze..bo teraz to jest tylko moje wyobrazenie w glowie o tym wszystkim
×