olaskr
Zarejestrowani-
Zawartość
0 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Nigdy
Wszystko napisane przez olaskr
-
ale wiem jak jest ciężko zacząć.. trzeba sie zaprzeć i czasem głód oszukiwać... kup sobie jakąś zajebista kieckę... przymierz ją i weź rozmiar o 2 mniejszy... wtedy będziesz mieć motywację... pij na poczatku 1,5 litra wody mineralnej... wywal cole i sprite... woda zła nie jest:) trzeba się tylko zaprzeć odpowiednio...
-
mnie to mama powiedziała ze wyglądam za przeproszeniem jak świnka lub orka... i faktycznie no jak po tym na siebie spojrzałam to matko boska ... a na wadze jak stanęłam to się popłakałam... zawsze koło 80 kilko... nigdy wiecej a tu 95... ech... krytyczne oko kogoś bardzo pomaga wg mnie...
-
o kurcze... no to 15 kilo masz... skoro brzuszek i boczki czyli masz taka budowe jak ja... nie pozostaje ci nic innego jak dres i buciki i bieganie... brzuszki nic nie dają... tylko ćwiczenia areobowe:) bieganie albo rowerek... a brzuszki i a6w jak już bedzie płasko... myślę ze 3 miechy i będziesz szczuplutka... ważne żeby nie 15 kilo w miesiace albo 1,5 bo efekt jojo murowany... no ja 95 a powinnam 75 czyli 20 kilo... i to mam zamiar w 6 miesięcy... jeszcze 2 miechy i bedzie 75... ja mam tak luźne ciuchy ze w szafie mam mało co ubrań... ale nie kupuje nic nowego tylko czekam jeszcze na te 6 kilo:)
-
sorki 38-40 :) a jeżeli chcesz jeść to co jesz to w małych ilościach i kup sobie xenea błonnik:) rewelacja jest... do tego linea i hejka... no i wysiłek fizyczny... nawet jakiś areobik na płycie... godzina dziennie... i uwierz mi będziesz tak zmęczona że jedzenie to będzie ostatnia rzecz o jakiej bedziesz myśleć:) a po 2 tygodniach zobaczysz efekty tego wysiłku...
-
wiesz co ja brałam meridię... tylko ją wycofali bo powoduje zaburzenie rytmu serca... i bez meridi tez nie dała bym rady... zaweźmij sie... stań nago przed lustrem i na wadze... ja jak to zrobiłam to się załamałam... myslałam że skocze z okna... zacznij jeść warzywa i owoce... a zamiast słodkiego zwykły sok z brzoskwini w puszce... ja raz na miesiąc jadłam grześka... no może częściej ale spalałam to na rowerku... uda mi spadły... tyłeczek też...i pas jakieś 10-15 cm:) biodra jakieś 10 cm... zamiast nosić rozmiar 44-46 to już się ieszczę 40-42... docelowo ma być 38-42 :) samozaparcie najważniejsze... a idzie lato :)
-
z godzine go nie było... niech robi co chce... ja rece umywam... tylko mógłby pomysleć czasem o mnie i planach... ja jakbym odebrała o 23 telefon to całe życie by mi wypominał... a ja mam milczeć... niech zacznie nas mierzyć równą miara...po wczorajszym to mam ochotę sie spakowac i wyjść i nie wracać...
-
jeszcze długo bede... bo wiem że jak on by potrzebował pomocy to ten by go olał ciepłym moczem... ale mój mąż to idiota jest albo nie widzi tego co ja... zreszta oki... nie ważne... była u dietetyka...leków już nie dostałam... za miesiąc mam przyjść i da mi zlecenie na morfologie i takie tam... zobaczymy czy wszystko oki po diecie... a od dzisiaj zaczynam biegać... mam roztopy już i mogę sobie juz biegać,.. po 30 minut w poniedziałek, środę i piątek:)
-
wiesz co miałam plan zrobić to drugim razem ale nie wyszło... daje sobie spokój z tym bo jak on chce sobie wychodzić z domu jak ja mam ochote zrobić mu dobrze to pierdole to... niech teraz on sam troszkę zabiegaq o seks bo cholera ostatni tydzień to ja wszystko inicjuje... koniec tego...niech sie pomeczy troszkę... a kolege sobie odbije... teraz moja koleżanka albo kolega wieczorem będą potrzebowac pomoc akurat jak on bedzie mieć mega ochotę... jestem ciekawa czy ciebie by nie ruszyło jak jestes nakręcona a ten sobie idzie bo kolega wzywa... dla mnie to brak szacunku i nawet sie nie zapyta co ja na to że on wychodzi... plakać normalnie mi sie chce...
-
alu a ja ci za wczorajsze rady chce bardzo podziękować... poszłam wczoraj do sklepu z mężem i kupiłam kisiel i budyń... mój luby myślał że jeść go bedziemy albo coś innego... nigdy by nie pomyślał że zrobie to co mi pisałaś... normalnie był wniebowzięty tym... stwierdził że to tak jakby cipeczkę miał rżnać... tak cieplutko i milutko... skończył szybko... i cały czas po tym się dziwił ile przyjemności daje kisiel:) stwierdził że pojedzie do makro i kupi mi ze 200 torebek żebym miała na zapas:) miałam jeszcze mu raz dobrze zrobic właśnie z tym językiem i mruczeniem... ale kurwa mać koło 23 zadzwonił mu telefon a on oczywiście odebrał... kolega gume złapał... a w zwiazku iż jechał z panienką i miał sporo rzeczy to panna wyjęła mu z bagażnika i koło zapasowe i lewarek:) mądra nie ma co... dobrze że miał stacje benzynową to koło dostał ale lewarka już nie... więc moj mąż cholera dobry kolega pojechał do niego... tak mnie wkurwił że myślałam że mu krzywdę zrobię... a jak wrócił to już nawet nie chciałam nic.... nie lubię takich sytuacji... a on jak książe na białym koniu musiał popędzić na ratunek koledze i jego panience... ja bym tego kolesia zostawiła w cholere bo to kawał skurwiela jest ale cóż solidarność plemników sie włączyła...ech...
-
skoro masz takie przeczucie to znaczy że tak jest...i teraz nagle kocha a wcześniej to nie kochał tak... co za facet ja nie mogę... palant normalnie... seksu nie ma i szuka naiwnej...nie daj się mu...
-
Witajcie.. Ja już jestem... bedę zaglądać co jakiś czas....
-
ok alu znikam już... będę jutro dopiero... idę się szykowac bo jadę z teściową do lekarza a później do niej na obiad... dzięki za rady jeszcze raz... jesteś nieoceniona... może teraz wejdź na interię i szukaj księcia z bajki:) pozdrawiam, olaskr. papa
-
z tym kislem i budyniem to mnie zaskoczyłaś:) ale spróbuje tego napewno... wiem że babelki nieźle działają np. z fanty czy szampana:)
-
ja staram sie do tego podchodzić jako do przyjemności... a nie obowiązku i z przymusu... i wiem że on też... a mam pytanie czy tówj były albo marek miał tak że jak się kochaliście i już dochodził prawie i nogę poprawił albo cokolwiek to nie kończył??? Bo paweł tak ma... jak tylko cos poprawi bo mu np. niewygodnie to pozamiatane...
-
no widzisz role się odwróciły:) boże taka dziewczyna i na takich facetów jak marek trafia...
-
wiem o tym i staramy sie kochać często i czekamy na efekty naszej pracy... właśnie takie 3-4 razy byłyby rewelacyjne;)... narazie to ja 2 chce i myślę że damy radę napewno...
-
wczoraj myslałam na ten temat... ale mój mąż raz skończył jak tylko z pracy wrócił i juz wieczorem mimo starań nie dało rady:( a tak miło mogłoby być...więc dzisiaj moge coś podziałać takiego;) i spróbuje napewno:)
-
sprawdze napewno...pewnie mu się spodoba:) znam go juz...mimo ze kotków nie lubi to może kocice polubi:) forum jest od radzenia wiem o tym bardzo dobrze:)
-
wiesz co widze poprawę to napewno... już rzdziej mnie odrzuca:) także jeszcze ze 2-3 tygodnie i będzie oki:) a masażu to się uczył na mnie:)
-
nie no mój mąż i zwykły masaż??? To jest niemożliwe:) był erotyczny od lizania paluszków ssania ich po masaż plecków taki zmysłowy... bosko było... on ma dar wrodzony nigdy nie masował kobiety... odpłynęłam kilka razy:)
-
nie martw się dobrze będzie napewno... idź idź ja idę w marcu do fryzjerka...i na masaż może jakiś:) miłego odpoczynku papa:)
-
no to jak ukrywał a ty wiedziałaś to faktycznie zła byłaś napewno...
-
ja pawła od magdy to zadnego nie przeczytałam... mówił ze nie pisze to nie... a jeżeli chodzi o inna to była ania i ona wypisywała długo chyba... ale paweł napisał jej sms-a i już chyba nie piszę... przynajmniej ja nic na ten temat nie wiem...telefonu mu nie sprawdzam bo nie mam takiego zwyczaju...
-
no trwa za długo ja wiem o tym... wcześniej pisał raz na miesiąc wiec czekałam aż przestanie... ale po walentynkach to już zaczął przesadzać... z jego strony to jest never ending story chyba... ale ja to ukruce i jak to nie pomoże to numer zmienie...
-
powiem ci że ja jestem masakrycznie zazdrosna ale nie okazuje tego... staram się bardzo... wolę przemilczeć niektóre rzeczy...ale powiem Ci że wolałabym żeby paweł mi nie mówił że była pisze tylko sam to załatwił... zaoszczedził by mi nerwów i wszystkiego...
