olaskr
Zarejestrowani-
Zawartość
0 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Nigdy
Wszystko napisane przez olaskr
-
alu ja też kazałam i wybrał tak... wiem że zmieni to... zareagował jak marek ale nie wyszedł a mógł... porozmawiał mimo że naskoczyłam na niego...
-
myśle że powiedziała ym że przesadziła i przepraszam ale mimo tego starałabym sie przedstawić mu swoje racje nie koniecznie miałby on je zaakceptować... ale chciałabym porozmawiać.. poznac jego zdanie na ten temat...na spokojnie wszystko..
-
u mnie oki.... nie milczy piszemy sobie co wieczorkiem bedzie i jak się maż mną zajmię... tak żeby było mi dobrze... wiem że mu zależy i mnie też zależy... jest oki:)
-
alu forma była kiepska tak to już ustalilismy (tak jak u mnie)... ja mam kompromis... mysle jak tobie pomoc....
-
hejka sarna:)
-
ok znamy już problem tak... znamy sytuacje w jakiej marek został postawiony... wiemy jak zareagował... i teraz wartałoby poczekać na jeg reakcje... ala już zrobiła co mogła....warczy co poradzisz ali skoro już tyle wiesz???
-
nigdy nie jest pozamiatane...staram się postawić w sytuacji gdy ktoś na mnie naskakuje i albo coś zmienie albo spadaj... myślę że bym zmieniła skoro tej drugiej osobie przeszkadza... a skoro tak stawia sprawę to bardzo jej to pzreszkadza... źle się z tym czuje... rani ja to... nie wyszła bym...
-
warczy może i nie gra... ale związek to nie tylko misiu i koteczku ale też zmierzenie się z problemami jak sie pojawiają nie uważasz??? fakt forma była kiepska ale nakreśliła problem... ala później próbwała załagodzić tak...
-
no fakt forma może nie była trafiona ale przekaz był... i trzeba czekac na reakcje... wiem że przeżywasz bo i ja bym przeżywała, ale inaczej nie można... może cie zaskoczy... narzuciłaś mu że albo tak albo tak... ale on sam powinien wyjsć z inicjatywą kompromisu i pomysleć...nic na siłe ja wiem ale cóż.. zdarzyło się...
-
alu ale co wolisz nie mówić nic??? tylko oszukiwac siebie i jego że jest pieknie i cudownie??? wiem że trzeba akceptować wady drugiej połówki... ale jeżeli coś można zmienić i to na lepsze to warto walczyć...a dla niego papierosy sa ważniejsze od ciebie...czujesz sie sfrustrowana jak nie kończy on... masz prawo mówić co cię boli...
-
myśle że marek schował głowę... a to że ty tak postawiłaś sprawe oki... ja zrobiłam to samo... tylko facetów mamy innych.. mój jest uparty ale rozmawiamy... a marek zawinał się... powiedziałaś sporo przykrych słów jak ja ale próbowałaś sprawę załagodzić...a on niech nie zachowuje się jak dziecko czy urażona panienka tylko stawi czoło problemowi... bo im dłuzej tak czytam alu te posty to mimo że marek ma kutasa i jest facetem to chyba tylko to odróżnai go od kobiety... bo to ty nosisz spodnie w tym związku... a on swoja postawą nic nie ugra...
-
ty juz napisałaś swoje i czekaj... żałujez i wogule... niech on pomyśli...
-
ech... ja ma taki chrakter że wybucham... tłumie tłumie a później bum... zawsze tak to wygląda i staram sie to zmienić... wiadomo wolałabym spokojniej i zaoszczedzić nam wszystkich słó i wszystkiego.. ale cóż efekt osiągnęłam ale następnym razem bede spokojniejsza...
-
znikam na 15 minut:) ide pozmywac i wstawić zupke mojemu maleństwu...
-
mięknie sie zazwyczaj bo sie przemysli wszystko... nie ma tak żeby zaciąć sie w sobie na zawsze... skoro zależy ci na drugiej osobie to starasz się mimo wszystko jakoś to załagodzić i rozwiązać:)
-
a co mozna użyć??? jaki masz alu pomysł??? skulić sie i przeprosić i niech będzie tak jak było??? skoro powiedziałaś że cię to denerwuje to za kilka lat też będzie cie denerwować.... trzeba mówić sobie wszystko tylko nerwy niestety trzeba trzymać na wodzy... co żadko się zdarza...
-
obydwoje:) nie umiemy sie gniewać i staramy sie rozmawiać... raz ja pierwsza raz on...
-
ale ty masz za nim biegać??? bo ja już nie rozumiem tego... wiesz ja jestem ze swoim ponad dwa lata i potrafimy się pogodzić jak nie tego samego dnia to następnego... ale potrzebny jest kompromis....ja jestem uparta on też ale kochamy sie i rozmawiamy a nie chowamy głowę w piasek...życie jest za krótkie na takie głupoty....
-
powoli i na spokojnie i bedzie oki...
-
ale napisałaś że żałujesz... daj mu czas... niech pomyśli sobie troszkę:)
-
emocje opadły i myślę że przemyśli:)
-
alu przeprosiłaś tak??? To teraz czekaj na jego ruch... bo co masz z kwiatami go ganiać??? Niech on to przemysli sobie na spokojnie:)
-
wiesz może i tak może i spokojnie...ja mam starszny chrakter... i poprostu ja wybucham i po kilku minutach milkne i przepraszam...
-
alu postawił się pokazał jaki macho... wyszedł skulił ogon i co teraz???
-
ja bym próbowała rozmawiać na jego miejscu, ale dlaczego i wogule...wieć troszkę mnie to dziwi... ale ja jestem kobieta...
