Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Ewa, 33

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez Ewa, 33

  1. zasłonki mają określoną szerokość, kupujesz długość (2 x wysokośc mieszkania plus na założenie, rościnasz na pół i obszywasz (brzegi pionowe są już wykończone fabrycznie)) firanki odwrotnie - mają określoną wysokość (np. 2,00 m, 2,40, 3,00) i kupujesz w zależności od szerokości okna i taśmy (są rózne taśmy - albo taka, którą marszczysz ręcznie w zalezności od tego, jak chcesz gęsto mieć albo okreśonej ilości marszczeń, np. na 2 lub na 3 lub na 1,5 - przez tyle mnożysz sobie szerokość firan) firanki musisz mieć trochę szersze niż okna, żeby ci nie zabrakło po bokach i ladnie chowały sie za zasłony wszywanie taśmy jest dziecinnie proste, poradzisz sobie sama, skoro trochę szyjesz w sklepie z taśmami/firankami kobiety Ci wyliczą, ile czego trzeba, podasz im tylko wymiary okna i wys. pomieszczenia (czy wys. jaką chcesz mieć z firankami - bo nie muszą być przecież do ziemi; jak masz karnisz nie sufitowy - tylko boczny-ścienny, to podajesz wysokośc do tego karnisza) i taka ogólna zasada - im jaśniejszy pokój, tym bardziej gęste i gęściej marszczone moga być firanki i odwrotnie, chociaż ja lubię jaśniutko, więc nawet w jasnym pokoju mam b. przejrzyste firanki (teraz to w ogóle mam makarony, jakby ich nie było prawie)
  2. no własnie cały witz w tych lepszych materacach polega na tym, że jedno sie kręci, a drugie nie podskakuje dla mnie i tak nie jest to wygodne, spać z kimkolwiek w jednym łóżku a już na 160 cm, czyli 80 cm dla mnie? katorga
  3. Ewa, 33

    Mycie podłóg

    ścierą na kolanach, taką chłonną z nie wiem, czego, na półsucho prawie do paneli to nie za bardzo można z mopem startować mopem myje klatkę schodową tylko
  4. Ewa, 33

    Klub Milosnikow Kotkow

    witam, u moich kociorek wszystko ok, a firmowy gdzies sobie chyba poszedł, nie było mnie tydzień czasu, chorowałam, i jak wróciłam, to od wczoraj jeszcze go nie widziałam....
  5. Ewa, 33

    Nakarm PSA kliknięciem! Psi Pajacyk

    wszystkie ponakarmiane, weszłam chyba w 6 czy 7 ostatnich tu linków i nażarte :) dobra, poszukam jakiegoś innego :)
  6. Ewa, 33

    Klub Milosnikow Kotkow

    ale ja przecież nie daje kotom tej waleriany, tylko nacieram nimi przedmioty
  7. z takim nastawieniem - że każda macocha to zły człowiek - nigdy nie stworzycie dobrej atmosfery w domu współczuję a do dziewczyny wyżej - nikt nigdy nie ma prawa do zachowań agresywnych z wyjątkiem obrony własnej
  8. ja go kojarzę z faktu wymagania od nas corocznych sprawozdań statystycznych, z którymi jest w ch... roboty i niczemu to nie służy
  9. bardzo dobry jest Vichy - zapytaj w aptece, cena ok. 30-40 zł
  10. a gdzie tam wygoni jeszcze będzie szczęsliwa, jak facet łaskawie zechce zostac w domu dla wiktu i opierunku
  11. nie mogę mówić za wszystkie eks, ale mój były to ostatnie bydlę, więc współczuję jego obecnej, że zapewne dała mu sie omamić tak samo, jak ja
  12. wybrałaś sobie kłamcę, to masz kłamcę i nie zrzucaj odpowiedzialności za to na fakt rozwodu
  13. żal i rozgoryczenie to mam najwyżej z powodu czasu straconego na ratowanie tego małzeństwa całe dwa lata psu w d..., stracony bezpowrotnie czas plus zdrowie
  14. ja poznałam dzieci swojego M., gdy miały ok. 13 i 16 lat też bałam się pierwszego spotkania zorganizowaliśmy je w formie wyjazdu do pobliskiego Kazimierza, czyli na neutralnym gruncie, z duża swobodą ruchu znałam dzieci ze zdjęć wcześniej, M. też je przygotował do tego spotkania było fajnie, chociaż na początku, wiadomo, dystans, ale np. na promie pokazałam "ludzką twarz" bo boję się wody, dzieciaki się pośmiały i od razu zrobiło sie luźniej moge śmiało powiedzieć, że polubiliśmy się od razu i to się nie zmieniło, a od tamtego momentu minęło ok. 6 lat
  15. Ewa, 33

    Klub Milosnikow Kotkow

    koty lubią zapach waleriany kup tabletki ziołowe uspojajające z walerianą i "posmaruj" taka tabletką drapak
  16. cześć powsinoga widzę, że u lekarza nie byłaś... szkoda
  17. to dziecko ma podejmowac decyzje za dorosłych czy dorośli za dziecko juz nie przesadzajcie dzieci sa od tego, żeby słuchac rodziców a rodzice od tego, żeby decydowac o swoim i dziecka życiu
  18. no niestety, albo raczej stety - dziecko ma takie samo prawo mieszkać z ojcem, jak z matka i nie rozumiem, o co cała awantura to chyba wie kazdy głupi w tym kraju
  19. możesz mu postawić ultimatum, ale wyjdziesz na niedojrzała złośliwą babę, w oczach jego i jego rodziny słusznie zresztą, bo tamto dziecko JEST poszkodowane brakiem ojca i tego nic nie zmieni, a częsty kontakt z ojcem najwyżej nieco załagodzi brałaś faceta z dzieckiem, to musiałaś się z tym liczyć i licz się jeszcze z tym, że jak jutro jego matkę przejedzie samochód (tfu tfu) to Ty i Twój mąż będziecie to dziecko wychowywali i utrzymywali tyle, ile będzie trzeba
  20. pełne to w biurach i u lekarza wyglądają dobrze, ale nie w domu zrobią ci ciemnicę z przedpokoju przecież szkło w drzwiacg jest matowe i zupełnie nic przez nie nie widać poza tym szkło nie musi zajmować połowy drzwi, teraz jest taki wybór, wąskie oaski poziome czy jeden pionowy - nikt cię przez to nie podejrzy a mieszkanie będzie wyglądać domowo, a nie jak biuro albo przychodnia
  21. Ewa, 33

    hodowla psów - tak czy nie?

    myslę, że jeśli już, to na wysokim poziomie czyli nie dorabianie, a pełny etat rodowodowi rodzice (trzeba dobrze wstrzelić się w rasę), wystawy, tytuły, szczeniaki i zarobek (nie wiem, czy da sie z tego żyć)
  22. a co ma miłośc do małżeństwa... mogą być szczęśliwe związki niemałżeńskie i nieszczęśliwe małzeńskie na to nie ma reguły a co do Twojej sytuacji... skoro nawet jeszcze nie masz separacji, to gdzie rozwód...? a co dopiero kolejny związek... lata...
  23. dziwię Ci się, że wzięłas drugi ślub ja po pierwszym mam ślubie i rozwodzie mam dość żyję sobie z moim M. ładnych kilka lat bez ślubu i bardzo mi to pasuje nie sądzę, żeby zamaniło mi się drugi raz bawić sie w te rzeczy...
  24. nie to, że wygladaja wieśniacko tylko tak biednie kojarzą sie z ulicznymi kozami albo w takich biednych miejskich kamienicach - koza na środku pokoju i wielka rura od niej do sufitu przy kupowaniu mieszkania w jednym wlasnie widzialam taki "kominek" (tak był nazwany w ogłoszeniu) mieszkanie było na poddaszu, całe w drewnie, nastrojowe, nawet tam może i pasowała ta koza ale to takie żeliwne cuś, ni przypiął, ni wypiął jak dla mnie koło niego gorąco, im dalej, tym chłodniej było, stał w centralnym punkcie mieszkania, w salonie - mi to sie nie podobało
×