Ewa, 33
Zarejestrowani-
Zawartość
0 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Nigdy
Wszystko napisane przez Ewa, 33
-
na lubelszczyznie nie ma szans
-
oj, to współczuje bardzo :( wiem, czym to pachnie, 3 tygodnie z łokciem w gipsie chodzilam (do nadgarstka) życzę wprawy w zastrzykach...
-
Jakie narzędzia powinnam zgromadzić przed remontem?
Ewa, 33 odpisał Zbychu na temat w Dyskusja ogólna
i jeszcze takie coś do przycinania listew pod kątem, takie korytko ze szczelinami, nie znam nazwy i takie giętkie coś do wkrętaka, żeby pod kątem móc wkręcić śrubkę, jak sztywny wkrętak sie nie mieści mieszadło do wiertarki, żeby farbę wymieszać albo klej do płytek szlifierka kątowa i gumówka akryl i silikon plus kształtka to ich wyrównywania to oprócz wyżej wymienionych M. ma nie jedną skrzyneczkę, tylko dwie szafy tych narzędzi, o co już nieraz były kłótnie no, ale przydały sie podczas remontu, a teraz to raz na ruski rok częściej lutownica kolbowa, bo robię sobie nią dziurki w doniczkach ;) -
własnie wróciłam od weterynarza z antybiotyku, pani mnie pochwaliła za pilnowanie, bo kocia powinna być w tym kaftaniku, ale czuje się w nim fatalnie, więc chodzi bez i ja pilnuję dzień i noc, spanie z latarką i te rzeczy ;) chore, wiem ale trudno, przemęczę się, dla koci dobra :) jeszcze tydzień i zdjęcie szwów
-
ten kot, o którym mówię, to jest w zasadzie do wyadoptowania bardzo łowna kotka, prawie codziennie pod drzwiami firmy znajdowałam z rana kocią daninę w postaci myszki lub nornicy ;) także, jakbyś była z okolic Lublina i zainteresowana, to polecam :)
-
a czy my znamy Twój gust? będziemy spać w Twoim łóżku? moge powiedzieć, co ja uważam - kuchnia ani czerwona ani dębowa, nie znosze dębu, nie znosze czerwieni łoże nie-małżeńskie, bo wolę spac sama składane, z kufrem na posciel, czyli klasyczna wersalka przykryta czymś, bo dwa koty zostawiają sierść no i widzisz, na co Ci cudze rady?
-
nie chcę sie rpzisywać tu o kotkach, ale ogólnie, akcja była ratująca życie i udało się, ale stresu miałam przez cały weekend i aż dzisiaj do południa ale jest już dobrze :)
-
coś on musi mieć do tego drzewka... może trzeba je ogrodzić, póki małe, żeby pies się nie dobierał? a ja jeszcze w piątek na chwilkę skoczyłam na działkę, wymieniłam jedną leszczynkę, która sie nie przyjęła i wkopałam jeszcze dwie, bo tyle dostałam podlane z butelki, bo wode już dawno zakręcili, niestety mam nadzieję, że te się wszystkie 3 przyjmą :)
-
Dlaczego psychologo wysłał mnie do psychiatry?
Ewa, 33 odpisał teraz moze ja na temat w Dyskusja ogólna
kolejki sa w szpitalach psychiatrycznych tak samo długie, jak w innych, więc bez obawy poza tym, wbrew Twojej woli nikt nie moze Cię leczyć ewentualnie można Cię ubezwłasnowolnić albo wysłac na leczenie wyrokiem sądu, ale kto i w imię czego będzie sie tak bawić? pójdziesz do lekarza, dostaniesz leki i tyle -
jutro znowu na krótko na działeczkę, bo ma byc ładnie, to może popalimy jeszcze trochę "śmieci" ogródkowych, może wykopię malin trochę o, i wytnę te owocujące w tym roku
-
w tej mojej mądrej książce jest rozpisane, rok po roku, jak które gatunki ciąć, w zależności od odmiany, podkładki i typu sadku ja chcę na wrzeciono, to już od pierwszego roku drzewka się formuje, przez kolejne trzy i potem daje się im spokój :) a już cięcie drzewka tuż po posadzeniu, jeśli jest to wiosna, to obowiązkowo, ze względu na utratę korzeni podczas przeprowadzki ze szkółki do sadku no, ale nie będę tu książki przepisywać ;)
-
Licencja, to całe szczęście, że wrocila moje też czasem mają okres czatowania u drzwi, musze wtedy bardzo uwazać, chociaz ja mam szansę jeszcze na klatce je przyłapać
-
cebulowych nie sadzę, tylko 2 tygodnie temu przekopałam z jednego miejsca w drugie róż w ogóle nie mam radzę najpierw przeczytać, potem zrozumieć, a na koniec krytykować
-
niechby sie ktoś poważył! no, rozlewisko się zaczyna :)
-
Licencja, żebyś się jeszcze nie zdziwiła z tymi drzewkami znajomym kiedyś nowiutkie bzy spod samych okien, na ogrodzonej posesji, w nocy, ukradli tfu tfu, bo nie to, żebym złowieszczyła, ale ja niezła wiedźma jestem ;)
-
karkówka na jutro, pojutrze i do końca tygodnia na kanapki już dawno upieczona, tłumoczku
-
prawdziwa wolność to wielki kamper - wtedy masz nieograniczone możliwości albo żeglowna barka wtedy mieszkasz, gdzie chcesz a nie dom z działką... co to za wolnośc niby?
-
we czwartek jadę zobaczyć, jak sie moje drzewka mają jak mi je ktoś wyciągnie/wyciągnął, to chyba zamorduję! teść mówił, że na tych moich działkach kradną ale w tym roku nie zauważyłam, to chyba mu się zdawało ;)
-
Licencja, to gratuluję sadku mój też już w 80% posadzony :) śliwki - renkloda ulena i węgierka dąbrowicka, wiśnia northstar, jabłonki: rubinstar, kosztela i gloster, grusza corolla jeszcze gruszkę drugą - konferencję i czereśnie muszę kupić wszystko oprócz śliwek i wiśni - na podkładkach półkarłowych, przy bambusowych palikach posadzaone, zaszeptane, teraz czekam na plony ;) Ślicznotka - dynie miałam w tym roku - makaronowa i jeszcze jakąś, nie pamiętam nazwy rosły bardzo ładnie, dopóki ślimaki na nie nie napadły w przyszłym roku mam wojnę ze ślimakami od samej wiosny, tak dobrze to im nie będzie Licencja - i co? było coś ciekawego na giełdzie?
-
na psa-kopacza chyba nie ma siły... jedyne, co mi przychodzi do głowy, to przykryć to miejsce siatką ale to dużo pracy, bo trzeba ją odpowiednio wyciąć i przytwiedzić np. szpilkami od namiotu - do podłoża a czary-mary nad drzewkami zrobione? zaklęcia wyszeptane? bo to wiesz... ponoć działa... ja z roślinami gadam :)
-
dzisiaj na 3 godzinki na działkę skoczyliśmy no wreszcie, popadało trochę, od razu inaczej sie kopie M. na dachu dalej, ja w ziemi wykopałam i zaprawiłam dołki pod drzewka, przesadziłam jedną jagodę kamczacką (M. się uparł, żeby ją dla zdrowotności zostawić, niech mu będzie...), druga jeszcze czeka, skróciłam bzy wycięłam tą cholerną wielką aronię, jak wykopać jej korzenie - nie mam pojęcia fajnie sie pracowało, bo chłodek przyjemny, nawet w południe trochę pokropiło, ale nie bardzo, nie chowaliśmy sie pod daszek randap nic nie dał, za bardzo go rozcieńczyłam, jak potem doczytałam... dzisiaj poprawiłam dobrym roztworem, zobaczymy, jak to za tydzień będzie wyglądać czy truskawki i poziomki to ja mogę jeszcze przed zimą przesadzić, czy lepiej wiosną, czy w ogóle juz ich nie ruszać, aż po zbiorach?
-
własnie szukałam w takich szkółkach jak do tej pory trochę poznajdowalam, ale taniej by wyszło, jeśli idzie o koszty przesyłki, które sa spore, jesli mogłabym przynajmniej kilka drzewek kupić z jednej szkółki trochę sobie pospisywałam i pewnie będę kupowac w różnych w końcu (np. w jednej znalazłam jabłonki i grusze, które ewentualnie mogłyby być, np. kosztela i topaz - a wolałabym rubin, i konferencja i klapsa, a wolałabym komisówkę) jeszcze spróbuję się przejechać po szkółkach realnych, mam tu ze 3 po drodze do pracy
-
no i cały czas kłopot mam ze znależieniem drzewek owocowych jak już jest odmiana, to nie ta podkładka jak na dobrej podkładce, to odmiana mi nie pasuje :(
-
aronia zasadzona, zaklęcia wyszeptane teraz czekam na przyszłoroczne plony :)
-
dopiero dzisiaj te krzale dostałam, spore są, ale jakoś mi się do samochodu zmieszczą... nie wiecie, czy to się tnie teraz, czy na wiosnę? łatwiej byłoby mi przewieźć, jakbym sobie przycięła teraz... a, d... przeciez sekatora tu nie mam w pracy :(
