Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

joker1979

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez joker1979

  1. joker1979

    guz tarczycy3

    Cyryla1,Konw@lia- dziękuję wam W przyszłym tygodniu mam zamiar zrobić USG piersi. Zastanawiam się tylko czy to nie będzie miało jakiegoś związku z tym że zatrzymał mi się okres- powinnam dostać 14 maja- dzisiaj 27 i nadal nic. Pewne jest tylko to że nie jestem w ciąży, a Pani dr nie poleca tabletek na wywołanie miesiączki w chorobach nowotworowych. Nie wiem co o tym myśleć. Cierpliwie czekam.
  2. joker1979

    guz tarczycy3

    nie zauważono mojego postu....
  3. joker1979

    guz tarczycy3

    zapomniałyście o mnie- nikt nie zauważył mojego postu!!!
  4. joker1979

    guz tarczycy3

    Witam Wróciłam dzisiaj z Gliwic( dla przypomnienia miałam dzisiaj scyntygrafię powtórkową w 10 dobie po jodzie). W badaniach scyntygrafii poterapeutycznej wykryto mi w szyi patologiczną zmianę gromadzenia jodoznacznika i w przewodzie pokarmowym nieswoiste gromadzenie jodoznacznika- w wyniku czego miałam dzisiaj powtórkową scyntygrafie. Dzisiaj natomiast o szyi ani przewodzie pokarmowym nie było mowy, natomiast uwidoczniło im się znowu jakieś ognisko gromadzenia jodoznacznika na wysokości brodawki piersi.W karcie informacyjnej podane jest że najpewniej zmiana ma charakter nieswoisty. Na lipiec mam wyznaczoną TK, a hospitalizację diagnostyczną już na styczeń 2011. Powiedzcie mi o co chodzi z tą hospitalizacją diagnostyczną z odstawieniem hormonów. Czy potem też jest kwarantanna od dzieci ( ja dziasiaj mam ostatni dzień), ile jest się w szpitalu itd. Co oznacza stężenie tyreoglobuliny.
  5. joker1979

    guz tarczycy3

    asssia Ja jestem dzisiaj dokładnie tydzień po dużym jodzie w Gliwicach. Na odział zamknięty zabierasz swoje rzeczy, tylko nie wynosisz ich już stamtąd. Na tym forum znajdziesz dużo cennych informacji odnoście jodowania,sama nie tak dawno o wszystko pytałam. Pozdrawiam
  6. joker1979

    guz tarczycy3

    Dziękuję!!! Może za bardzo o tym myślę.
  7. joker1979

    guz tarczycy3

    Witam Dzisiaj jestem troszkę załamana, boje się bo w dalszym ciągu strasznie boli mnie przełyk po dużym jodzie który miałam podany 14 maja. Do tego jeszcze to złe badanie scyntygraficzne,podejrzewające że jest coś w przełyku i powtórne badanie 24maja. Boje się i strasznie martwię
  8. joker1979

    guz tarczycy3

    nadia32 Trzymaj się!!! Będzie dobrze
  9. joker1979

    guz tarczycy3

    Lalinka_54 Dzięki za wsparcie
  10. joker1979

    guz tarczycy3

    Lalinka_54 Nie tyle martwi mnie ten stan zapalny i bolący przełyk co ta scyntygrafia która ma być powtórzona w 10 dobie czyli w moim przypadku w poniedziałek. Trzyma mnie że zrobił się tam jakiś stan zapalny w wyniku połykania jodu i dlatego ta scyntygrafia jest do powtórzenia. Sama chyba nie wiem co o tym myśleć
  11. joker1979

    guz tarczycy3

    Nie martw się będziesz miała dziecko- musisz tylko troszkę poczekać. Teraz najważniejsze jest twoje zdrowie- jak to wszystko się unormuje będziesz mogła spokojnie cieszyć się macierzyństwem.
  12. joker1979

    guz tarczycy3

    rerenia Wiem co czujesz czekając na wynik biopsji, niepewność jest straszna człowiek układa sobie w głowie przeróżne scenariusze- ale musisz starać się myśleć pozytywnie i nie martwić się na zapas. Pozdrawiam i życzę dużo optymizmu
  13. joker1979

    guz tarczycy3

    w poniedziałek mam tylko wizytę ambulatoryjną i nie zostaję w szpitalu. Zrobią mi scyntygrafię i wtedy się okaże co dalej. Boje się. Jest może ktoś kto miał podobne doświadczenia jak ja JODOWANIE.Co do rad dla przyszłych pacjentek. Ogólnie nie jest źle, jest to wszystko do wytrzymania, choć wiadomo że nikt z nas nie lubi siedzieć w zamknięciu, a niestety nie w każdym pokoju jest TV. Przez pierwsze dwa dni dostawałam zastrzyki, w trzeci dzień około 13.30 połknięcie jodu i do pokoiku w którym siedziałam od piątku do poniedziałku. W poniedziałek rano scyntygrafia szyi i scyntygrafia całego ciała. Czekanie na krzesełkach do obiadu ( bo salowe od razu szykują łóżka dla nowych pacjentów), potem obiadek, przebieranie się w swoje ubranka, wyjście z oddziału i czekanie w pokoju odwiedzin (bo ogólnie na oddziale nawet tym otwartym nie ma odwiedzin, trzeba schodzić piętro niżej do pokoju odwiedzin nr177), lekarz przychodzi - wyczytuje nazwiska mówi jakie są wynik, co dalej i do domku. Tak to wygląda w ogromnym skrócie. Bardzo przydatna jest woda, cytryny, gumy do żucia i kwaśne cukierki. Trzeba tylko dokładnie przemyśleć ile nam tego będzie potrzebne, ja pokupowałam tego o wiele za dużo, za dużo gum, cukierków, kwaśnych żelków i wszystko poszło do kosza. I jeszcze jedno-nie wiem dlaczego ale przebywając na oddziale zamkniętym cały czas chciało mi się jeść- życie toczyło się tam od posiłku do posiłku a ja i moja współlokatorka byłyśmy cały czas głodne- a na cukierki i całą resztę nie mogłyśmy patrzeć.
  14. joker1979

    guz tarczycy3

    Witam Jakie wrażenia- trudno to wszystko opisać. Ogólnie nie jest źle- ale to zamknięcie - koszmar. Zapach z toalety- bez komentarza!!! Niestety w moim przypadku scyntygrafia nie wyszła tak jak powinna i w poniedziałek jadę na powtórkę.
  15. joker1979

    guz tarczycy3

    Witam!!! Wróciłam po jodowaniu w Gliwicach.
  16. joker1979

    guz tarczycy3

    slonnnnko Ja też jadę jutro do Gliwic na pierwszy w życiu jod- może się spotkamy. Pozdrawiam
  17. joker1979

    guz tarczycy3

    haniaa80 Bardzo Ci dziękuję, właśnie przerażają mnie tacy ludzie którzy opowiadają historie że się tak wyrażę dziwnej treści. Ja wracam "czysta". Jeszcze raz dziękuję za wiadomości- jak jeszcze coś mi się nasunie to będę dzisiaj pytać.
  18. joker1979

    guz tarczycy3

    Dziękuję wszystkim za wsparcie.Jestem już prawie całkowicie spakowana na jod i kwarantanne- wszystko co najgorsze żeby nie było przykro wyrzucić! !!!
  19. joker1979

    guz tarczycy3

    Co o weekendu w Gliwicach! Ja byłam przyjmowana w czwartek i w piątek miałam operację, ale w sali obok miałam kobietki które były przyjmowane w piątek i czekały na operację do poniedziałku. Wg mnie na oddziale w Gliwicach panuje straszna nazwała bym przerażająca cisza, bez względu na dzień tygodnia. Byłam już w różnych szpitalach ale to co tam zastałam zaskoczyło mnie- tak strasznie ta cisza dawała po uszach.
  20. joker1979

    guz tarczycy3

    Olaa0550 Bardzo dziękuję za informacje. Mam jeszcze pytanie czy w dniu przyjęcia na oddział rano połykałaś tabletkę- w moim przypadku eutyrox. Zaczynam się martwić, do tego dziś moja mama wyprowadziła mnie z równowagi- i rozkleiłam się jak dziecko. Nie wiem czy ktokolwiek pomoże mężowi przy moim kochanym synku. Od mamy usłyszałam że mąż powinien wziąć sobie opiekę- jak by to było takie proste w dzisiejszych czasach- wiadomo co jest na rynku pracy. A chodzi tylko o ewentualne odebranie go z przedszkola jak by mąż nie dał rady wrócić. Babcia emerytka!!!!
  21. joker1979

    guz tarczycy3

    Ozam Zrobiłaś wspaniałą robotę, tyle cennych wiadomości w jednym miejscu. Ja za dwa dni idę na jodowanie do Gliwic- jak do tej pory trzymałam się super- i myślałam ze ten najgorszy -paniczny okres w moim życiu mam już za sobą a tu jednak niespodzianka- okazało się że znowu mnie dopadło!!! Tylko że tym razem najbardziej przeraża mnie rozłąka z dzieckiem,bo badania muszą być dobre. Mam pytanie jeszcze odnośnie jodowania: czy na oddział zamknięty można zabrać ze sobą ładowarkę do telefonu komórkowego ( bo mój aparat wytrzymuje tylko 2,5dnia), czy do szpitala na ten pobyt powinnam się spakować w reklamówkę? Jak wygląda kwestia odwiedzin przed jodowaniem, gdy jest się przygotowywanym na jod. Pozdrawiam wszystkich i życzę miłych snów
  22. joker1979

    guz tarczycy2

    rerenia Nie martw się! Głowa do góry, wiem jaki szok przeżywa człowiek gdy dowie się że ma guza. Ale tak naprawdę to jeszcze nic nie wiesz- poczekaj na wynik biopsji.
  23. joker1979

    guz tarczycy2

    Witam!!! dziękuję za wsparcie, dziś po drugim dniu pracy czuje się troszkę lepiej,ale chyba macie rację na to potrzeba czasu. A ja 12 maja idę na jodowanie i znowu będę miała dużą przerwę. Co do przyjaciół- znajomych to chyba nie byli mi życzliwi. Kilka osób jak się dowiedziało że jestem chora (a nie lubię o tym mówić i powiedziałam tylko niektórym osobom), odwróciły się ode mnie, zerwały kontakty, przestały dzwonić a nawet pisać SMSy. Nie mogę powiedzieć że wszyscy - bo mam jedną przyjaciółkę która przez cały czas jest przy mnie, jest dla mnie oparciem i jestem jej za to wdzięczna. ale gdzieś w środku bardzo mnie to boli. Mam pytanie jeszcze odnośnie jodowania. Z tego co się od was dowiedziałam to przez pierwsze dwa dni tzn w dniu przyjęcia i w następnym dniu, jest się na oddziale otwartym- czy można mnie tam odwiedzać, pytam się bo mój mąż chce wsiąść urlop i być przy mnie.
  24. joker1979

    guz tarczycy2

    Witam!!! dziękuję za wsparcie, dziś po drugim dniu pracy czuje się troszkę lepiej,ale chyba macie rację na to potrzeba czasu. A ja 12 maja idę na jodowanie i znowu będę miała dużą przerwę. Co do przyjaciół- znajomych to chyba nie byli mi życzliwi. Kilka osób jak się dowiedziało że jestem chora (a nie lubię o tym mówić i powiedziałam tylko niektórym osobom), odwróciły się ode mnie, zerwały kontakty, przestały dzwonić a nawet pisać SMSy. Nie mogę powiedzieć że wszyscy - bo mam jedną przyjaciółkę która przez cały czas jest przy mnie, jest dla mnie oparciem i jestem jej za to wdzięczna. ale gdzieś w środku bardzo mnie to boli. Mam pytanie jeszcze odnośnie jodowania. Z tego co się od was dowiedziałam to przez pierwsze dwa dni tzn w dniu przyjęcia i w następnym dniu, jest się na oddziale otwartym- czy można mnie tam odwiedzać, pytam się bo mój mąż chce wsiąść urlop i być przy mnie.
  25. joker1979

    guz tarczycy2

    Witam !!!Dzisiaj piszę do was bo załapałam strasznego "doła". Sama nie umiem sobie poradzić ze swoimi uczuciami. Wiem że wygram, ale mam wrażenie że w ostatnim czasie straciłam przyjaciół- a może wydawało mi się że ich mam.Jestem strasznie samotna pomimo tego że mam kochanego męża na którego mogę liczyć i najsłodszego synka jakiego mogłam sobie wymarzyć. Dzisiaj po 1,5 miesięcznej przerwie byłam w pracy- i wiecie co czułam się tam jak intruz- koszmar!!!!
×