Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

smutnab

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral
  1. Witam, piszę bo nie wiem co mam dalej zrobić, może ktoś poradzi. Od roku jesteśmy małżeństwem, od pół roku jesteśmy rodzicami. I ślub i dziecko były planowane. Oboje z mężem mówimy sobie, ze się kochamy itd, w sferze seksu jest i było zawsze bardzo dobrze ale niestety cały czas się kłócimy. O wszystko. Jest dobrze tydzień, dwa i znowu klótnia:( awantura wręcz:( Z czasem doszło nawet do szarpanin:( jest mi strasznie ciężko. Kiedy się kłócimy ja zostaję sama z maluchem i wszystko jest na mojej głowie, z resztą jak przez większość czasu, bo mąż pracuje. Bardzo to doceniam, ze zarabia itd (świadomie zostałam w domu na wychowawczym, bo chcę być z dzidzią i tę decyzję podjęliśmy współnie). Mąż nie pomaga mi w obowiazkach domowych praktycznie wcale:( Jedyne co robi to zakupy i wyrzuca śmieci. Dzieckiem zajmuje się rzadko w tygodniu, bo pracuje, a w weekend trochę więcej - przewijamy, karmimy na zmianę, idziemy na spacer, ale on "musi odpocząć" (ja nie muszę ...:( )godzinami surfuje na internecie w poszukiwaniu nie wiadomo czego, lub gra na konsoli:( ... no bo w tygodniu nie ma czasu. Ja odpoczynku nie mam praktycznie wcale. Chyba że jedziemy do rodziców, to wtedy dziadkowie opiekuja się maluchem, więc i ja trochę odpocznę:( Właściwie nic nie robimy razem oprócz sobotniego/niedzielnego spaceru, czasem obejrzymy film jakiś. Czuję się beznadziejnie, o moich rozterkach nie ma czasu pogadać i w ogóle to wymyslam coś:(( Mąż dziecko kocha bardzo, uwielbia wręcz. Nie wiem jak rozwiązać to wszystko. Mój mąż nie chce o niczym rozmawiać. Jest kłótnia, zazwyczaj ja muszę przepraszać:( i przechodzimy do porządku dziennego. We mnie wszystko się kumuluje i znowu za jakiś czas jest kłótnia. O byle co, dla zasady:( Nie potrafimy się dogadywać zupełnie. Jest mi strasznie żal dziecka:( Już raz myśleliśmy o rozwodzie, ale unormowało się, a teraz .. mąż zaczął dziś na mnie krzyczeć, wyzywać, choć ja starałam sie go uspokoić (błahy powód) pokłóciliśmy się, doszło do szarpaniny (niestety ja zaczęłam:( ) wziął samochód, wyłączył telefon i nie ma go od rana:( Czuję się samotna w tym związku, często płaczę, a mój mąż nie widzi tego siedząc tuż obok przeglądając strony na necie:( Co mam robić?
×