Adamus 77
Zarejestrowani-
Zawartość
0 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Nigdy
Wszystko napisane przez Adamus 77
-
Witam wszystkich Trochę mnie nie było, ale musiałem wyjechać. Prowadziłem zajęcia grupowe z dziećmi na festynie, i tak mi uciekły dwa dni. Myrkaa to co napisałaś, świadczy o Twojej wielkiej determinacji oraz o tym że nie masz z kim porozmawiać na ten temat. Jeśli chcesz aby ktoś z nas miał szanse Ci pomóc, lub też doradzić musisz zadać konkretne pytanie. Z Twojego opisu wywnioskowałem że masz problemy z samotnością, problemy finansowe, załamanie nerwowe związane z byłym partnerem, nerwy na ojca dziecka, oraz niechęć do monotonni dnia. Znam ten stan i wiem że jesteś bliska depresji, lecz nie wiem co jest dla Ciebie największym problemem, czy te problemy nakładają się u Ciebie jeden na drugi? Czy przez te problemy potrafisz mimo wszystko dać z siebie wszystko? Ciężko mi napisać cokolwiek bo nie wiem czy to jest wołanie o pomoc, czy też chwilowy kryzys? Bardzo poważnie podchodzę do Twojego opisu.
-
W tej sytuacji dobrym rozwiązaniem może okazać się literatura na temat, mogę Ci polecić książkę pod tytułem "Wymarzone dzieciństwo" autora. Janet g.Woititz, może nie rozwiąże wszystkich Twoich problemów, ale otworzy Ci oczy na wiele spraw dotyczących dziecka. Nie wiem czy idzie ją kupić w księgarni, ale warto poszukać i poczytać.b
-
Jak sama napisałaś rozmowę trzeba dostosować do wieku dziecka, rozmawiaj na razie z dzieckiem na tematy dla niego istotne, ja też nie czytam moim dzieciom orzeczenia sądowego bo to są dokumenty typowo dla nas, rozmowa powinna bardziej tłumaczyć dziecku w sensowny sposób co jest powodem zachowań i agresji taty. Ja powiedziałem moim dzieciom że każdy z nas jest wolnym człowiekiem i robi co chce, ich matka wybrała wolność bo nie potrafi i nie chce żyć w rodzinie, ale też dodałem że każda decyzja ma swoje konsekwencje w przypadku ich matki jest to brak jedności rodzinnej i nie chęć do własnych dzieci, a już na pewno do zajmowania się nimi. Oczywiście taka rozmowę trzeba dostosować do do potrzeb, i wieku własnego dziecka. Powiem tylko że moi synowie mnie zrozumieli, i kiedy ich matka próbowała wpłynąć na ich emocje usłyszała "Ty i tak nie chcesz z nami być ale prezenty są fajne" każdy niech sam się domyśli jak ona się poczuła.
-
Kiedy drugi rodzic zjawia się jak cień i stara sie zniszczyć nasze starania, nie zostaje nam nic innego jak podjąć poważna rozmowę z dzieckiem, jeśli dziecko zrozumie "dla czego tatuś z nami nie mieszka, dla czego się Tobą nie opiekuje, dla czego kiedy przychodzi mówi te wszystkie okropne rzeczy" w tedy nie da sobą manipulować. Dziecko będzie miało świadomość co tata ma tak na prawdę na celu, że jest to tylko odwrócenie uwagi dziecka od istotnych problemów i związanych z nimi pytaniami. Niech dziecko zacznie zadawać tatusiowi pytania, chodzi mi o te nie wygodne dla niego, myślę że będzie zaskoczony i zmieszany. Ja nie ukrywam przed dziećmi co zrobiła ich mama, uważam że lepiej jak dowiedzą się o de mnie niż za 10 lat od ich matki, gdyby przyjechała.
-
Witam wszystkich Dzieci dorastają i zaczynają mieć własne wartości to prawda, ale czy to nie my je kształtujemy? Jeśli będziemy mówić dzieciom że to kasa i manipulowanie ludźmi jest najważniejsze to w przyszłości właśnie tych wartości będą szukały, jeśli jednak zapoznamy nasze pociechy z wartościami budującymi rodzinę to myślę że nie ma takiej osoby która byłaby w stanie zmienić ich myślenie. Zawsze istnieje ta obawa że mimo naszych starań w stosunku do dzieci ktoś to wszystko zniszczy i całe nasze starania pójdą na marne. Jest jednak w rodzinie podstawowa zasada dawaj wiele nie oczekując nic w zamian, gdyby wszyscy ją stosowali byłoby zupełnie inaczej. Nie raz słyszałem kiedy matka mówiła do swojego dziecka " bo ja Cię urodziłam, bo ja o Ciebie dbałam, ile ja nocy nie przespałam przez Ciebie, a Ty nie potrafisz zrobić czegoś w domu, albo mi pomóc" to nie handel wymienny tylko rodzina która powinna się wspierać w każdej sytuacji.
-
Żadna z niej matka i dla tego dzieci są ze mną, różne są kobiety jak i różni są faceci. O szczęściu można mówić jeśli jeden z rodziców okazuje się być dużo dojrzalszy, tragedia jest w tedy kiedy rodzice działają lekkomyślnie i zostawiają dzieci, albo zachowują się nieodpowiedzialnie, mówię tu o patologii.
-
Mając dzieci nie możesz mówić o samotności, Jeśli chodzi o kobiety bo rozumiem że to miałeś na myśli to przez te 4 lata byłem z dwoma paniami, same nie miały dzieci a moja dwójka okazała sie być zbyt wielkim obciążeniem i tak to sie skończyło.
-
Ja nie mam kontaktu z moją byłą, nie mówię też dzieciom że mama je kocha, to ocenią sami jak dorosną, zresztą ona nic nie robi żeby dzieci ją kochały, przez 4 lata tylko raz miała odwagę sie spotkać z chłopakami. Młodszy syn ma 6 lat więc jej nie zna bo kiedy wyjechała nie miał nawet 2 lat, starszy syn ma prawie 9 lat i jest bardzo inteligentny wiec nawet nie staram się go przekonywać o miłości jego matki zwłaszcza po ich ostatnim spotkaniu. Mam wspaniałe dzieci, bardzo je kocham i nie mam zamiaru dzielić się nimi z kimś kto na to nie zasługuje. Ona wybrała własne życie więc niech się nim cieszy oczywiście bez nas.
-
I niech się głupie babska cieszą tym co mają teraz bo za parę lat to wszystko całkiem straci wartość, a my będziemy mieli wspaniałą rodzinę.
-
Nie wiem czy usłyszę że druga strona jest lepsza, bo tak naprawdę to jej nie ma, a dając dziecku prezenty i oczekiwać czegoś w zamian, na moje dzieci to nie działa, bo ja ich tak nie wychowuje oraz staram się żeby im niczego nie brakowało a zwłaszcza miłości.
-
Dla niej to że nie mogła przeżywać z dziećmi najwspanialszych chwil, będzie największą karą ale ona jeszcze tego nie rozumie, tak samo jak nie rozumie tego że więzi między rodzicem a dzieckiem nie da się kupić.
-
Witam Mam 33 lata i jestem samotnym ojcem, moja była żona zostawiła mnie razem z dziećmi dla swojej nowej miłości narodowości albańskiej, zarówno moja jak i jej rodzina nie byli skorzy do pomocy i tak tez jest do dziś. Dzisiaj moje dzieci mają 6 i 8 lat, miały nie dawno spotkanie z mamą, przyjechała po kilku latach i muszę powiedzieć jedno każdą wolną chwilę spędzam razem z dziećmi, mamy podobne zainteresowania i hobby bardzo dużo rozmawiamy, nie ma szans żebym stracił u nich autorytet , nawet drogie prezenty od matki nie dały rady przełamać lodu, ani młodszy ani starszy syn nie nazwali ją mama.