Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

wiosenna mama

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez wiosenna mama

  1. Moja jest na nutriotionie w zasadzie od urodzenia i jest ok. Bez niego koszmar. Możesz zagęszczać kaszką manną albo sinlakiem ale ja próbowałam i efekt nie ejst taki sam jak nutrition. On jednak jakoś tak łagodzi to ulewanie, a kasza no cóż. Niby zagęszcza w miseczce, ale potem i tak wypływa.
  2. Do zupy (marchew plus ziemniak zmiksowana na gładką papkę) dodaje kilka miarek Nutritionu. Podaję łyżeczką taką dosyć gęsta papkę. Niewiele się ulewa.
  3. droga pomarańczowa napisze Ci tylko tyle SPIERDALAJ! Idź popodziwiać swój wizerunek w lustrze i odwal się w końcu ode mnie i od mojej rodziny. Nie ważne czy tu pisze, czy nie pisze zawsze mogę o sobie przeczytać coś przykrego. Dodałam fotki do galerii bo nikt mnie nie uprzedził ze to konkurs piękności miss kafeteria! Gdybym wiedziała to bym nie brała udziału bo wiem do licha jak wyglądam! Ale to nie oznacza ze mam na siebie nałożyć burkę i schować się w piwnicy bo rożni ludzie żyją na świecie i mają do tego życia prawo! Nie ŻYCZĘ SOBIE KOMENTARZY na temat mojej rodziny i mojego wyglądu! Bo po prostu nic ci do tego! Niczego nikomu nie zazdroszczę bo mam wszystko co dla mnie najważniejsze! I to tyle. Przepraszam wszystkich postronnych za swoje słowa, ale skoro po dobroci nie dociera i ignorowanie nie pomaga to może w ten sposób zaskoczy. Czasem trzeba się zniżyć do czyjegoś poziomu i użyć jego języka żeby zrozumiał. Mam nadzieję, że tym razem podziała. Beti odpisałam Ci na forum o tym łańcuszku.
  4. Hej U nas leci. Skończył się nam remont (jupiiii!!!!!!!!) i wreszcie będę miała więcej hmm czasu też ale prywatności i może się wyśpię :D Karuśka bez zmian. Nadal dziecko na medal do tego stopnia ze czasem dalsza rodzina o niej zapomina. Wyjątkowo mało płaczliwe stworzenie się z niej zrobiło. Ale brzuch czasem zaboli i widać wtedy jak się pręży i napina biedactwo moje. My nadal korzystamy z wkładki do fotelika. Nie jest jeszcze specjalnie tam ciasno, za to młodej nogi wystają :D Śmiesznie to wygląda. W dalekie podróże jeszcze się nie wybieraliśmy. W sierpniu planujemy coś dalszego ale nie aż 450 km. Tyle że Kudlata uwielbia jeździć samochodem więc dla niej jazda to nie problem. Przejechanie na 2 koniec miasta w godzinach szczytu zajmuje czasowo więcej niż zajmie nasz wyjazd na wakacje więc jeśli o to chodzi to się nie martwię. Nadal nie mogę wrzucić fotek na album, a mam taki fajny filmik z Kudlatką w roli głównej jak leży na brzuchu i się rozgląda i walczy z grawitacją bo głowa ciągnie w dół a ona ją w górę :D:D Jest prześmieszna Żabcia z niej. Ostatnio rano nas budzi nawijaniem w swoim języku. Mówi gu, agu ale ukochany jej tekst to "bum buu" może to jakieś ukryte zamiłowania do motoryzacji :D Pooglądałam sobie wasze szkrabiki. Słodziutkie są! Niektóre z Was robią na prawdę piękne zdjęcia :) Pozdrawiam Was i życzę miłego dnia.
  5. hej Karusia jednak nie miała badania! Zrobili jej badania z krwi i moczu i wszystkie wyszły idealnie. Przestała wymiotować i ulewa minimalnie, więcej się ślini niż ulewa i z badania zrezygnowaliśmy. Na razie jest dobrze. W szpitalu nam nie chcieli uwierzyć ze mała ma tylko 2,5 miesiaca. Taka duża jest i ogólnie "kumata" wyciąga łapki do zabawek, śmieje się, odwraca głowę jak ją coś zainteresuje. Mam też wrażenie, ze poznaje "swoich" i nieznajomych. Jak podchodzę do niej ja, tatuś albo jej rodzeństwo to się śmieje na glos. Wczoraj podeszła moja siostra, którą "widziała" 4 raz w życiu i mała zaczęła tak strasznie płakać. Dopiero jak ją przytuliłam to się uspokoiła. Moze to zbieg okoliczności, ale to nie była jej pierwsza taka reakcja na kogoś nieznajomego. Ogólnie Boska jest i taka grzeczna. Albo się bawi, albo śpi albo sobie lezy i się rozgląda wokoło. Jak nie jest głodna i nie ma nic w pieluszce to "dziecka nie ma". No i zaczęła ładnie jeść po 150 ml. Spasował jej jeden smoczek do butelki i nie chce żadnego innego, ale za to z tego ładnie zjada i prawie nic nie ulewa. Jednym słowem u nas Karusiowa sielanka :) ( o krostach, skłonności do alergii która wyszła w badaniach, walce z odparzeniami itd nie piszę bo to pierdoły :) ) Podaje bio gajkę regularnie i kupy znów żółte (dwa razy dziennie) brzucholek nie boli. Chyba będziemy musieli już pomyśleć o pieluszkach rozmiar 3 bo te 2 strasznie obciskają nóżki i zostają ślady gumki. No i to chyba tyle co u nas :) Pozdrawiam i życzę miłego dnia. I dziękuję za pamięć o nas! :)
  6. wyszly jej dziwne rzeczy jeśli chodzi o budowę ukladu pokarmowego a dokladnie rzecz biorąc odźwiernik zolądka. Niby nie jest za wąski ani ściany nie są za grube co by wskazywało na refluks, ale ma przeciwną dlugość, niespotykaną u tak małych dzieci i są dwa wyjścia, albo pani dr robiąca USG się z lekka pomyliła, albo nie wiadomo co jest grane. Trzeba to skontrolować. Dodatkowo jest za duża przestrzeń miedzy miedniczkami nerkowymi co może wskazywać na infekcje dróg moczowych (ale nie musi) dlatego musimy zrobić badania. No i czeka nas teraz trochę kłucia, sikania do pojemniczków, USG z kontrastem, a jak to nic nie wykaże to chcą jej zrobić PHmetrię przełyku, ale to się okaże w praniu. Na dzień dzisiejszy wiem tylko tyle, ze muszę się skonsultować z jakimś jeszcze innym pediatrą żeby się wypowiedział na ten temat, obejrzał badania. Bo o ile morfologia czy badanie moczu to zupełnie normalne badania o tyle USG z kontrastem bardzo się boję, a na PH metrię się nie godzę bo cały czas mam dziwne przeczucie, ze ona po prostu z tego wyrośnie, tak jak i tamta dwójka wyrosła. Ale o ten cały odźwiernik się martwię. Choć z drugiej strony to mam wrażenie, ze każdy z nas ma w sobie coś nietypowego tylko po prostu o tym nie wie bo nikt go nie przebadał od stóp do głów ( Mania ma dodatkowe ścięgno w serduszku, które wykrył kardiolog jak miała 4 miesiące na USG serduszka. W niczym jej to nie przeszkadza, ale je ma i powoduje ono szmery, które można usłyszeć przez stetoskop dlatego przed każdym badaniem u nowego lekarza prezentuje mu kartkę z wynikami tamtego USG. Taka jej uroda i tyle. Moze i u Karoli jest tak samo) W każdym razie mam ją obserwować bo jak zwymiotuje więcej niż 3 razy w ciągu 24 h to mamy się zgłosić do szpitala. Na razie zwymiotowała dwa razy, ale jeden raz był po USG kiedy wygnietli jej brzuch więc się nie liczy. W sumie w przypadku Loli, która wygląda jak mały miś jej ulewanie i wymioty nie byłyby specjalnym problemem bo przybiera cudnie na wadze, ale takie cosik może spowodować po pierwsze choroby przełyku i przewodu pokarmowego, po 2 zapalenie plus, po 3 zapalenie ucha dlatego trzeba jakoś z tym walczyć. No nic ide kąpać moją trójkę i nagrać sobie CSI bo w ramach relaksu sobie ostatnio to nocami oglądam :) Pozdrawiam.
  7. My już po USG brzuszka. Wyszło źle. W czwartek mamy kolejne tym razem z kontrastem. :( Pozdrawiam
  8. fajnie :) Niebieski mi się bardzo podoba. Czerwony mniej, ale to pewnie dlatego ze mi się mój opatrzył bo mam czerwony :)
  9. Malwiśka masz dwa wózki?
  10. A to aktualna fotka Karusi. Niestety nie mogę wrzucać fotek do galerii. Nie wiem dlaczego ale z komputera nie mogę dodać tam plików, a laptop mam chwilowo w naprawie :( http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/dab6805c129a9602.html
  11. hej Spakowałam właśnie kolejne pudło za małych ubranek :) Pojadą do Nikolki. Karolka strasznie szybko rośnie :) Właśnie sobie śpi w leżaczku i jej wystają gole stopy. Z fotelika też jej wystają. Okropnie długa jest, ale nie wiem ile ma cm bo u nas w przychodni nie chcą mierzyć dzieci aż nie skończą 3 miesiecy. Co do wózka to Karolka najbardziej lubi fotelik wpięty na stelaż bo wtedy ma najlepszy widok na wszystko. W gondoli jest dobrze o ile się ją wozi a jak ma leżeć to już nie fajnie bo nic nie widać. Mam czasem wrażenie, ze by najchętniej wstała i pogoniła razem z rodzeństwem :D Tak się za nimi rozgląda i się do niech śmieje. Szczególnie bara uwielbia bo on z nią wariactwa wyczynia :) Non stop ją łaskocze, zaczepia, zabawki przynosi. Dlatego najlepsza frajda to w leżaczku i móc patrzeć na rodzeństwo, albo na macie a reszta dzieciarni kładzie się obok :) Kupy coraz brzydsze :( i brzuch coraz mocniej wieczorami boli. Mam nadzieję, że ta bio gajka szybko przyniesie efekty. Rozglądam się za jakimiś zabawkami dla Karusi bo jej się bardzo podobają wszelkie wiszące cuda. Znalazłam taki łuk- pałąk z doczepianymi zabawkami i taką spiralkę którą się zawiesza na łóżeczko. Na grzechotki na razie jeszcze za wcześnie, ale też już powoli "zbieram" :) Takie duże zabawki z fishera i chico mam po dzieciakach schowane ale na nie jeszcze dużo za wcześnie. One są fajne dla siedzącego już szkraba. Małych grzechotek i zawieszek się pozbyłam wiec muszę uzupełnić zapasy :) Pozdrawiam Was.
  12. arletta185 bo to mamani przeciez, slynna reproduktorka kafe juz z dawnych czasow Ona nigdy nie zawodzi;) :D To się nazywa schizofrenia i to się leczy :P
  13. Evve ja tez odstawiłam bio gaję na 4 dni i co dzien coraz brzydsza kupa i coraz większy płacz a dziś to już porażka ciemno oliwkowa kupa, wczoraj napinanie się i plącze, rano to samo. Dlatego znów dziś podaje. Tzn ja nie odstawiłam całkiem probiotyku bo mi kazali zamiast bio gai podawać jakiś inny i ten inny albo nie działa albo działa źle więc wracam do bio gai. Dodatkowo w chwilach kryzysowych pomaga infacol. Mam tez delicol ale jaki sens jest go podawać jak mała pije nutramigen? Prosiłam męża żeby kupił coś na kolki a on kupił delicol, a co tam 50 zl wywalone w błoto :) U nas to nic nowego bo na leki wydaje majątek i po 2 dniach odstawka i nowe i tak w koło już 4 rok :) Co do aktywności to mała ma już jako taki rytm dnia. Rano wstaje 8.30 i skupia się na kupie. potem przewijanie, karmienie i się bawi chwilkę po czym zasypia. a potem to już do wieczora tak zabawa, przewijanie, karmienie albo herbatka i sen. Też jak leży na macie to macha wszystkimi kończynami jak szalona, śmieje się i guga sobie. Zauważyłam, ze nauczyłam dziecię że mama musi być w zasięgu wzroku. Nie zostanie sama ani na chwilę bo jest wrzask. Musi kolo niej siedzieć mama, względnie siostra lub tatuś (brata uwielbia i sie śmieje do niego jak mysz do sera, ale on akurat jak z nią się bawi to tylko pod nadzorem). Co do łapczywego ssania smoczka to Lolcia tak robi jak robi kupę albo się napina bo boli ją brzuszek, w innych przypadkach pluje smoczkiem na metr.
  14. mi mała luzik :D Chyba ktoś już skasował bo nie mogę nic znaleźć. Ale takie tematy się pojawiają od kilku lat co jakiś czas. W koło jedno i Macieju na nich. To nie ja się powinnam wstydzić tylko ludzie którzy pod czarnymi nickami, na żywo albo na NK wypisują / mówią słodko- pierdzące rzeczy, a za plecami obgadują aż furczy :) Moze i za dużo rodzeństwa nie mieli, ale wychowania brak :P Oni współczują mnie, a ja serdecznie współczuje im. No i to tyle chyba jeśli o ten temat idzie :) Malwiśka mleko wysłane więc czekaj na listonosza. Zew jeśli chodzi o pediatrę to akurat jej ufam i myślę, ze podchodzi z sercem tylko lekarz też człowiek i pomylić się może dlatego lubię niektóre rzeczy 10 razy sprawdzić w różnych źródłach zanim się na coś zdecyduję. My mamy matkę z bright starts i mojej małej się podoba. Już pakuje niektóre zabawki do buzi, jak jej się uda je wepchnąć. Taką mamy. http://www.skapiec.pl/img/1452314-2620-1-bright-starts-mata-plac-zabaw-deluxe-9011.html agneszka wy chyba macie jakąś fajna różowiastą to tiny love jest? Widziałam w galerii :D Pooglądałam dzieciaczki muszę Wam powiedzieć ze widać jak się zmieniają i do kogo stają się podobne :D Pozdrawiam
  15. Nie planuję tylko bym chciała, a to różnica. Nie wcześniej niż za 10 lat... i zobaczymy jak nam się życie poukłada. Teraz tak sobie mówię, ale kto wie co będzie. Zobaczymy jak potworki podrosną :) A imię Kajetan (Kajtuś) jest przecudne :D Czasem tak na młodego mówimy :D Więc jakbym kiedyś tam miała jeszcze synka to byłby Kajtuś na 100% A czy mnie nie przeraża duża gromada dzieci? Powiem Ci za kilka lat jak zacznie się odrabianie zadań domowych, dowożenie na dodatkowe zajęcia itd itp bo na razie co ja mogę napisać, jak dwoje układa z klocków a trzecie całymi dniami śpi. :)
  16. Hej Dziewczyny. Goniu pytanie chyba było do mnie (tak myślę) więc odpisze :) Ja w zasadzie bardzo krótko karmiłam piersią. Później odciągałam pokarm i podawałam w butli. dokarmiałam mlekiem modyfikowanym. Karolka mi od początku bardzo ulewała i miała problemy z brzuszkiem- jakby kolki (nawet myślalam ze to kolki i podawałam rożne cuda na to). Dodatkowo dostała mega wysypki na buzi, brzuszku, rączkach. Nikt nie powiedział co to jest jednoznacznie, ale zrobili wywiad, a u nas wywiad wygląda tak: - mąż z astmą oskrzelową - córka alergia na pyłki potwierdzona testami i astma oskrzelowa, podejrzenie skazy białkowej w dzieciństwie (pila nutramigen), atopowe zapalenie skóry - syn alergia jeszcze nie potwierdzona testami i podejrzenie skazy białkowej w dzieciństwie (pil nutramigen), atopowe zapalenie skóry Po takim wywiadzie długo się nie zastanawiano tylko kazali mi ją dokarmiać zamiast bebilonem od razu nutramigenem. Jednak cały problem polegał na tym, ze u mnie pojawiła się jakaś dziwna wysypka. Głównie na piersiach (potem rozsiała się na cale ciało ale to było już po odstawieniu małej). Lekarz dermatolog mimo, ze stwierdził, ze to wygląda na alergię kazał mi odstawić małą od piersi i na wszelki wypadek nie podawać jej odciągniętego mleka bo jednoznacznej opinii co do mojej wysypki jednak nie było. Mialo to mieć dobre skutki bo : - gdyby to moje było jednak zakaźną sprawą to przestałabym zakażać lolkę - Lola jako dziecko z góry zaklasyfikowane jako alergik ze skłonnościami do skazy białkowej najlepiej się czuje na nutramigenie bo w innym wypadku musiałabym zastosować dietę o ktoej pisze ZEW, a ktora nie jest do końca zdrowa. Biorąc pod uwagę fakt, że większości warzyw i owoców teraz dostępnych muszę unikać przy karmieniu, nie wolno mi jeść nic związanego z mlekiem (a nawet w bułkach czy pieczywie jest mleko!) to za pewne w krótkim czasie dostałabym anemii (wróć anemie mam caly czas, ale pogłębiłaby się tak ze nie mogłabym funkcjonować jak trzeba, a przy trójce maluchów MUSZĘ być w pełni sił) - mogłam wziąć leki, które miały mi pomóc, a których nie można brać podczas karmienia piersią. Tak wiec same plusy miały być. W efekcie nie ma tak różowo. Co prawda nutramigen spasował Loli jak żadnemu z dzieci wcześniej bo kupy robi piękne i zlote :D, brzuch przestał boleć i o lekach na kolki już dawno zapomnieliśmy, ale: Ulewa i wymiotuje nadal i rzekłabym ze problem się nawet pogłębił, a uczulenie pojawia się i znika np dziś sobie wyszło na buzi (przez ostatni tydzień było na raczkach) mimo zmiany proszku, kosmetyków na apteczne, podawaniu środków odczulających (calcium, który wzmaga u niej wysypkę bo widocznie jest na niego uczulona, zyrtek o zgrozo a przecież nie można!!! i fenistil po którym Lolcia spała i obudzić się nie mogła) Przetestowałam i na sobie i na Loli już naście rożnych smarowideł, zarówno kupnych gotowych po nawet 280 zl za tubkę!!! jak i takich robionych po 5 zl za wielki pojemnik. Efektów brak zupełnie. Teraz jedyne co słyszę jak opowiadam o wszystkim jakiemuś lekarzowi to :"musi się pani uzbroić w cierpliwość. Wyrośnie z tego". A jeśli chodzi o zachowanie Lolci to jest spokojna i zrelaksowana, robi ostatnio po 4 kupska w złotym kolorze, pierdzi sobie i śpi, a jak nie śpi to śpiewa, śmieje się i rozgląda dookoła. Już zaczęłam wpadać w kolejne obsesje pt "dlaczego moje dziecko wcale nie płacze" :D Ale maż mnie przywołał ostro do porządku :D:D:D Na serio widzę, ze nic jej nie dolega, bóle brzucha przeszły więc mi nie żal ze przestałam karmić. Jak jej tak dobrze i sobie rośnie to nie ma nad czym rozpaczać.
  17. hej laseczki. My dziś zaliczaliśmy lekarzy: najpierw pediatra- mała wazy 5,5 kg więc super, przybrała 200 g i już się nie martwię jej niejedzeniem (zresztą dziś całkiem ładnie jadła) Potem USG bioderek bo się załapałyśmy na jakiś program - wszyscy zameldowanie w naszym mieście mogą skorzystać z darmowego USG bioderek, tylko trzeba się wcześniej zapisać. I niby wszystko jest ok tylko w lewej nóżce coś jej się tam już wykształciło, a w prawej jeszcze nie (a w zasadzie to w jej wieku jeszcze nie powinno więc jest ok) i trzeba skontrolować czy się wykształci, choć na 99,9% powinno. Mieliśmy zabiegany dzień i padammm. Na przyszły piątek jesteśmy umówieni na USG jamy brzusznej w związku z refluksem. Pediatra nam poprzepisywala rożne dziwne rzeczy. Czopki luminal niby przeciwwymiotne ale z tego co czytam to raczej na padaczkę stosowane i to sto lat temu, a teraz się już od nich odchodzi więc chyba sobie daruję ich podawanie. Kazała tez podawać sinlac do mleka zamiast nutritionu, a on jest po 5 miesiącu. Już go podawałam wcześniej starszym i nic im po nim nie było, ale mam opory trochę. Z drugiej strony jak patrzę jak mała się męczy to mi jej szkoda. Każdy jej ruch powoduje ze wszystko co ma w brzuchu wypływa. Dziś jej podałam leki przeciwwymiotne, które przepisano nam w piątek i które specjalnie dla nas musieli ściągać bo ich w żadnej aptece nie było i co? Mała dostała takiego ataku wymiotów że myślalam, ze będę pogotowie wzywać. Aż ją całą trzepało. Stwierdzili, ze ma alergię na te leki i nie mogę ich podawać. heh. Jeszcze usłyszałam dziś, ze jeśli to "tylko" refluks a nie wady anatomiczne to na USG i tak nic nie wyjdzie bo trzeba by robić takie z kontrastem. Moje biedactwo kochane. Malwiśka wysłałam Ci maila :) Pozdrawiam Was i życzę dobrej nocki.
  18. A ja na zanik laktacji nie robiłam nic. Nie dotykałam piersi wcale (tyle co przy kąpieli) bolało 3 dni a potem zniknęło samo.
  19. Mam nadzieje ze się pojawi bo nas lekarka tą humaną straszy heh. Moja też robi kupę raz dziennie a wczoraj to nawet 4 poszły, ale to jakiś wyjątkowy dzień miała. Lolcia już wykąpana, najedzona i śpi. Powiedzcie mi proszę ile jedzą wasze dzieci bo moja jadła jak Bóg przykazał a od kilku dni zjada po 90 i więcej nie chce. Jak obliczam ile w sumie jej wychodzi to tak 3/4 tego co podano na opakowaniu mleka. Jutro idziemy się ważyć. A i jeszcze zauważyłam, ze moja panna przestała płakać jak jest głodna. Szuka tylko buzią a jak nie znajdzie to albo się bawi albo idzie spać. Nie płacze tak jak dotychczas żeby zasygnalizować jedzenie i to mnie troszkę niepokoi. Jak ja jej nie dam to ona się nie upomni więc teraz pilnuje kiedy jadła i staram się nie robić dużych przerw. A czasem jest tak ze po 3 godzinach jej daje a ona pluje i zjada dopiero po 6-8 godzinach od poprzedniego karmienia i wcale więcej nie zje, tez 90. Do tej pory mówiłam ze to przez upały. Obserwuje ją nadal i widzę, ze dziś jest chłodniej i u niej z jedzeniem lepiej bo zjadła dwie solidne porcje po 150 ml, jedną 40 ml i jedną 120 (od 4 rano do teraz) Zobaczymy co dalej będzie. Ja ją dopajam ale nie dużo bo bardzo ulewa po herbatce i się krztusi.
  20. jordan!!! wystrzałowa jest :D Ale oczy ma twoje! Jest bardzo bardzo do Ciebie podobna :D
  21. Moja huśtawki nie znosi. Wymiotuje na niej i krzyczy więc jej nie wkładam tam. Leżaczek jest fajny tylko go piorę prawie codziennie bo caly obrzygany jest po jednym razie. Mata superowa i też właśnie się pierze :D No i kołyska ukochana z karuzelką byla, ale karuzelka padła :( i chyba nie da się jej naprawić. Byłam dziś w punkcie i pan mi powiedział ze to ma chińskie mechanizmy i tego się nie naprawia. jednorazówka :( Może z okazji chrztu dostanie lala nową karuzelkę. Z chorobami u nas jest koszmar bo co z jednej się wygrzebiemy to zaraz wpadamy w drugą, ale w ogóle w rodzinie mam wszystkich chorych. Niby ciepło a tu jakieś infekcje dróg oddechowych, angina itd. no i wirusówki związane z wymiotami i biegunkami, ale na to akurat jest teraz sezon. Lolka nie jest ruda.(a szkoda bo bardzo bardzo mi się podobają dziewczyneczki z rudymi warkoczami.) Ma ciemnoczekoladowe włosy z jasnymi pasemkami. W zeszłym tygodniu byłyśmy w szpitalu i pielęgniarka zwróciła mi uwagę, ze chyba jestem niepoważna farbując włosy tak małemu dziecku. Musiałam się tłumaczyć ze jej niczego nie farbuję więc zawołała swoje koleżanki i wszystkie oglądały ten wybryk natury na Lolciowej głowie :D Jordan ja tez muszę sobie zobaczyć twoją gwiazdkę czarnulkę :D Idę poszukać hasla do galerii bo już 100 lat tam nie zaglądałam. Zew twoja mala już zdrowa?
  22. Hej dziewczyny U nas już lepiej. Starsi jak na razie zdrowi i na szczepionkach uodporniających. Mam nadzieję, ze nic nie złapią nowego. Z małą wczoraj wreszcie trafiłam na jakąś rozsądną lekarkę i mamy skierowanie na USG jamy brzusznej bo refluks się bardzoo nasilił. A na razie leki przeciwwymiotne i jakieś probiotyki, które mają troszkę złagodzić wszystko. Mam nadzieję, ze to jednak nadal refluks związany z niedojrzałym przewodem pokarmowym i za jakiś miesiąc, dwa nie będzie po nim śladu. Lolcia dostała na dzień dziecka matę edukacyjną i korzysta z niej trochę na opak bo jak ją tam ułożę to ona przytula pluszowego słonika doczepionego do maty i przy dziękach muzyczki sobie usypia w najlepsze :) Za to karuzelka nam się popsuła i dziś jedzie do naprawy. Mam nadzieję, ze uda się ją zreperować bo to ukochana zabawka Lolci i jej najlepszy uspokajacz. A tak sobie radzi moje słonko kiedy dopada ją "mały głód" :D http://www.voila.pl/108/d585g/?1 Martka bardzo dziękuję za mleko :) NIestety my na nutramigenie, więc wyślę comfort malwiśce. Malwiśka jakbyś mogla mi jeszcze raz napisać maila swojego to ci wyślę wiadomość i się umówimy w sprawie tego mleczka. A tak w ogóle to czy u was też są takie problemy z dostaniem Nutramigenu? My zrobiliśmy zapasy ale właśnie topnieją i nie wiem co dalej. Grozi nam bebilon pepti albo jakaś tam humana bo nutramigenu w żadnej aptece nie ma. Pediatra mówi ze podobno taśma produkcyjna miala awarię i dostali do przychodni oficjalne pismo, ze moga być problemy z tym mlekiem :( A w hurtowniach sie pokończyło. Mam nadzieję, ze szybko wszystko naprawią bo nie uśmiecha mi się kolejna zamiana mleka. Pozdrawiam Was wszystkie.
  23. Dziewczyny sorki, ze nie pisze. Mam całą trójkę chorą i nic nie robię tylko albo jestem z którymś w szpitalu, albo w przychodni. Karusia już urosła. Jak to mówi moja M. "zaokrągliła się" :) Dziś kończy 2 miesiące. Cudownie się śmieje, tak ze tym swoim bezzębnym uśmiechem zaraża wszystkich dookoła. Walczymy u niej z katarem i wymiotami. Mam nadzieję, ze unikniemy szpitala. Pozdrawiam Was i przepraszam, ze nie odpowiem na żadne pytania. A to Karusia - najnowsze zdjęcie pyzy: http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/d4d81890bd7916fe.html
  24. Ja ubieram w body z krótkim rękawkiem, rampersa bez rękawków i bez nogawek albo sukienkę. Czapki nie ubieram do wózka. Tylko jak w chuście noszę to zakładam czapkę taką od słońca. Jak jest chłodniej dziecku to narzucam kocykiem. Mam taki sam jak Anka pisała taki ażurowy. W mothercare taki kupiłam i bardzo go lubię. Jest jak taka większa serwetka i super się sprawdza w takie ciepłe dni. Choć dziś u nas rewelacji pogodowych nie ma. Zimno nie jest ale szaro i nieprzyjemnie. Pochwaliłam sie że Lolcik mnie ulewa to właśnie rzyga dalej niż widzi i już 5 ubranko zmieniam. :-o Oliwka moja tez byla bardzo bardzo obsypana, ale raz jej to znikało, raz się nasilało.
  25. witajcie Oliwka zobacz w galerii fotki mojej malej. też miała krostki i nadal jej czasem wyskakują. To u niej alergia ale nie wiem na co. Chyba na kosmetyki choć uzywalam od samego poczatku hippa a ją uczulilo po kilku tygodniach dopiero. Zmienilam na alerco i z buzi zeszło a na calku też już powoli znikają. Moze to też być trądzik niemowlęcy. Ciężko wyczuć. Myj to wodą przegotowaną czesto, albo krochmalem takim rzadkim (łyżka maki ziemniaczanej na szklankę wody) no i obserwuj co się bedzie dalej działo. Jesli chodzi o poduszki to moja śpi na poduszce takiej plaskiej. Ona śpi na wznak więc nie ma szans zeby się udusiła. Nie przekręca się na brzuszek jeszcze. Dodatkowo pod materac wsadziliśmy ryze papieru tak ze jest skos. Co do ulewania to mojej się ulewalo. Teraz już coraz mniej ulewa wiec chyba to byl refluks fizjologiczny i powoli się to klaruje wszystko. Dawaliśmy jej do mleka proszek zagęszczający NUTRITION a dodatkowo po każdym karmieniu jeszcze syrop na refluks gastrotus baby i jakoś dawalo radę. No i mleko ma nutramigen bo bylo podejrzenie skazy bialkowej, no i nadal jest. Butelki mam z Aventu ale planuję kupić jeszcze jedną duża lovi chyba albo tt. mam tez dr brown ale zakrętka nie trzyma i się leje także na wyjazdy czy spacery się nie nadaje. ze spaniem u nas rewela. spi caly dzień- tyle ze w chuscie bo polożona wrzeszczy po kilku minutach snu, choć wczoraj byla taka burzowa pogoda i mala przespała pol dnia w wozku. Widocznie ciśnienie spadało i byl senny dzień. Mamy kryzys bo cała trojka ma katary i dostaje leki antyalergiczne i robie im inhalacje. Mala uwielbia inhalacje bo nebulizator sobie warczy i ona wtedy fajnie sobie śpi :) Za to odciągania kataru nie lubi mimo szumu odkurzacza :) Pozdrawiam
×