Dziewczyny jeśli chodzi o te badania genetyczne to ja dzisiaj miałam na ten temat rozmowę z panią doktor genetykiem w Australii (tutaj mieszkam w tym momencie). Tutaj nie poleca się tego badania prawie nikomu, oprócz osób które są obciążone genetycznie (czyli albo sami maja jakaś ciężką chorobę genetyczną albo ta choroba często pojawia się w rodzinie) lub takich które miały 3 lub więcej poronień. Głównym powodem jest to że zarodki które są kwalifikowane jako „wadliwe” wcale takie być nie muszą i jest prawdopodobieństwo że wyniknie z nich zdrowa ciąża i zdrowy bobas. A jeśli zarodek wyjdzie jako „wadliwy” wtedy w świetle prawa klinika jest zmuszona go zniszczyć i ten zarodek nie będzie mieć już szans. Drugi powód to to że badania genetyczne na zarodkach to bardzo inwazyjna procedura i niestety zdarza się że niszczy zdrowy zarodek. Powiedziała również że według wielu badań, statystycznie nie ma prawie w ogóle różnicy między ilością ciąż z IVF dla par które robiły te testy, a dla par które ich nie robiły. To takie 3 grosze ode mnie