Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

aleksa.m

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez aleksa.m

  1. do majkamarzycielka@gmail.com "z tych wypowiedzi jasno wynika ze nie rozumiecie dokładnie zasad franczyzny" Mylisz się, ja dobrze znam zasady fraczyzny i nie o tym tu była mowa wcześniej, tylko o wspólnych zakupach, czyli tzw. grupach zakupowych lub sieci równorzędnych partnerów. Natomiast franczyzna polega na współpracy podmiotu nadrzędnego, który udostępnia swoją markę i koncept z podmiotami podrzędnymi. Znam ten temat od środka, bo jak pisałam wcześniej nie utrzymuję się wyłącznie z prowadzenia butiku, ale z handlu w zupełnie innej branży i wielokrotnie proponowano nam współpracę na zasadach franczyzny. Nie jet to jednak taki świetny interes, jak niektórzy sądzą. Franczyzodawcy zazwyczaj bardzo się cenią i albo opłaty licencyjne są bardzo wysokie, albo umowa jest jednostonnie korzystna. Oczywiście patrząc z pozycji firmy, która ma już ugruntowaną pozycję na rynku, bo dla kogoś kto nie ma pojęcia o prowadzeniu biznesu w jakiejś branży jest to dobre rozwiązanie. Jeśli chodzi o franczyznę w branży odzieżowej, to też nie jest to temat dla wszystkich. W dużych miastach - jak najbardziej i to najlepiej w jakimś centrum handlowym, gdzie jest szansa na dobry utarg i co za tym idzie wysoką prowizję od sprzedaży. Jednak w małych miejscowościach taki koncept nie ma racji bytu, przede wszystkim ze względu na wymagania franczyzodawców, ale również z tego powodu, że nie oferta nie jest wówczas "skrojona na miarę" lokalnego rynku, gdzie jest ograniczona liczba potencjalnych klientów. Prowadząc sklep w małej miejscowości, towar dopasowuję do lokalnego rynku, sprowadzam to, o co pytają klienci, w cenach w jakich są w stanie zapłacić. Żadna franczyzna mi tego nie zagwarantuje, bo mam klientki o różnych gustach i w różnym wieku. A idea wspólnych zakupów jest jak najbardziej na czasie, w branży którą się zajmujemy z mężem od 13 lat jesteśmy właśnie w grupie zakupowej lub sieci - jak kto woli to nazwać, ale jest to zrzeszenie równorzędnych partnerów handlowych. I moim zdaniem jest znacznie lepszy interes niż franczyzna.
  2. nie wiem dlaczego tak wychodzi, ale w adresie nie powinno być spacji :(
  3. Poprawiam, bo coś mi przeskoczyło: magnoliasklep@gmail.com
  4. do lagriffeoutlet Zgodzę się z Tobą, że 12 euro za płaszcz, czy kurtkę, to niedrogo. Ale czy to 5500 szt. to same kurtki i płaszcze? Chyba raczej nie, a weźmy już za sweterek 12 euro, to tanio nie jest niestety. Jeśli mowa o odzieży wierzchniej w takiej cenie, to ja byłabym zainteresowana, jednak nie wiem, czy to trochę nie za późno, bo za chwilę 1 listopad, a później to już się wyprzedaje zimowy towar. Jeśli masz jakieś zdjęcia, to proszę o ofertę. magnoliasklep@gmail.com
  5. Poczytuję ten wątek już od jakiegoś czasu i ostatnio zrobiło się tak jakoś nieprzyjemnie. Ja również prowadzę butik z odzieżą damską - w sierpniu minęło 2 lata. Nie jest to zbyt dochodowy biznes, bo gdybym miała się tylko z tego utrzymywać, byłoby ciężko. Może wynika to z faktu, że mam sklep w małej miejscowości (poniżej 5 tys. mieszkańców). Ale patrząc na utargi, o jakich piszą inne dziewczyny, to i tak mam super interes. No ale dziś koszty prowadzenia działalności są tak wysokie, że w dużej mierze zjadają zyski. Ja sama nie stoję w sklepie, mam 2 dziewczyny (1,5 etatu), na szczęście lokal mam swój, więc odchodzą koszty najmu. Gdy otwierałam sklep, chciałam jak większość tu obecnych, aby był wyjątkowy i na początku nie miałam chińszczyzny, same wyszukane rzeczy, jednak rynek to zweryfikował. Oczywiście nadal staram się przywozić perełki, ale musiałam wprowadzić też tańszą odzież, bo tego oczekiwali klienci. Na pewno idea zbiorowych zakupów jest trafionym pomysłem, nie wiem tylko, czy akurat w tej branży nie było by to trudne do realizacji? do lagiffeoutlet Moim zdaniem cena 6 euro za jeansy dobrej jakości, w atrakcyjnym fasonie, to nie jest dużo. Myślałam również o wprowadzeniu outletu do swojego sklepu, ale przeglądając oferty różnych hurtowni internetowych zrezygnowałam z tego pomysłu. Wzory są tam nieatrakcyjne, a ceny wcale nie niższe, niż na aktualnie modne, świeże kolekcje.
×