Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

gosia_80

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez gosia_80

  1. Iwona ja również myślę ,że Twój tata powinien wiedzieć o wszystkim przed wizytą. Ja bym chciała wiedzieć... Trzymaj się i daj znać jak po wizycie. Basiu trzymaj się! Bardzo mi Ciebie żal. Przytulam Cię cieplutko. Dziś doktor powiedział,że to jest kwestia kilku godzin bądź dni....
  2. Dziękuję Wam bardzo za słowa otuchy. Pisanie i czytanie tu na tym forum przynosi ulgę. Wiem, że są osoby które wiedzą co czuję i o czym piszę:) buziaki
  3. DnD Wiem, ale ciężej jest gdy nadzieja umiera. Ja już nie mam złudzeń,że mama wyzdrowieje. Masz jednak rację trzeba walczyć, nie poddawać się! My walczyłyśmy ale przegrałyśmy. Czasem dręczą mnie pytania czy zrobiłam wszystko. Może mogłam z mamą gdzieś jeszcze pojechać coś jeszcze zrobić???
  4. Powoli pękam. Nie mam siły na to wszystko. Cały czas modlę się aby już nie cierpiała, aby zasnęła...Serce mi pęka jak widzę jak się męczy. Jak każdy oddech jest dla niej wysiłkiem ponad siły... Pomaga mi to nasze forum. Wygadam się przynajmniej :/
  5. Wiem, że hospicjum jest lepsze. Moja mama niczego nie przełyka, więc jak mówiłam zostają kroplówki. Tak jest bezpieczniej... Jest mi naprawdę ciężko( na pewno wiecie o czym mówię) dziś byłam cały dzień przy niej. Zmieniałam pampersa, myłam zęby robiłam wszystko aby było jej lepiej.... wszystko bym oddała aby było tak jak przed rokiem!!!1
  6. Ja sobie poradzić z tym wszystkim??!!!! Mama od dziś jest w hospicjum. Nie może jeść ani pić bo ma jakieś zwężenie w krtani pozostały tylko kroplówki. Jeszcze mam nadzieję,że będzie lepiej... Pozdrawiam Was serdecznie.
  7. Basiu! Tego Ci nikt nie powie le to będzie trwało... każdy organizm jest inny. Moja mama wyszła ze szpitala i jest trochę lepiej. Pewnie dlatego, że jest w domu. Psychika w tej chorobie to podstawa- przynajmniej u mojej mamy.Martwią mnie koszmary mojej mamy takie na jawie i śnie... czy Wasi bliscy też tak mają??? Pozdrawiam Was ciepło:)
  8. Basiu! Moja mama zdiagnozowanego raka miała w maju 2009. Rokowania jednym słowem są złe ponieważ guz nacieka na aortę płucną i operacja jest wykluczona. Ratujemy się więc chemią i naświetlaniami, ale wiem że to jest odwlekanie w czasie tego co nieuniknione:( Organizm mamy dobrze reaguje na chemię i zawsze jest regresja. Niestety pojawiły się przeżuty do kości na węzły chłonne.Nasza doktor skupiła się teraz na tym co "nowe" do płuco jest w normie. Cały ten czas to walka. Upadki i wzloty.Pozdrawiam Ciebie i Twoją mamę. Niech się trzyma i walczy. Jak nie dla siebie to dla Was!!!
  9. romkaaaalolka_ moja mama ma tego samego raka czyli płasko-nabłonkowy płuca( niedrobnokomórkowy) przykro mi, że musiałaś dołączyć do tej grupy dyskusyjnej. Ja na początku też nie mogłam w to uwierzyć...a teraz jest inaczej... pozdrawiam Ciebie i Twojego tatę ciepło!
  10. Bardzo mi przykro z powodu Twojego taty.Trzymaj się ciepło i bądź twarda!!!
×