Sylwia 25
Zarejestrowani-
Zawartość
0 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Nigdy
Wszystko napisane przez Sylwia 25
-
wisniamama to ze pisalysmy o wznowie to nie znaczy ze nam ten rak wroci :) jestem pewna ze pozbylysmy sie go na zawsze :) super ze u Ciebie wszystko ok :)
-
mam jeszcze pytanie do Ciebie czy po nalozeniu tej oliwki prostujesz wlosy ? ja tak sie zastanawiam czy nie zaczac znowu ich prostowac bo i tak ciagle nosze je zwiazane
-
dzieki nastazja :) :) :) wiesz co ja urzywam jedwab na wlosy ale jakos wlosy wygladaja tak samo napewno sprobuje oliwki dla dzieci :)
-
mam jedno pytanie wogole nie zwiazane z tarczyca :) czy znacie dziewczyny jakies dobre domowe sposoby na wzmocnienie wlosow ? :) lub cos na ''siano'' hihi moje wlosy sa straszne mam juz dosyc !!! nie moge ich nosic rozpuszczonych bo mam siano !! kiedys przez 5 lat prostowalam je ale przestalam urywalam tez roznych produktow ale nic nie pomaga :/
-
Aśka997 spokojnie mozesz poczekac pol roku :) guzy plynowo lite sa lagodne no ale biopsje lepiej zrobic :) tez slyszalam ze niektorzy lekarze nie chca powtarzac biopsji tego samego guza w krotkim odstepie czasu. jesli byla by to biopsja innego guza nie bylo by z tym problemu. nie wiem czy wszyscy lekarze chca odczekac tyle czasu do nastepnej biopsji ale wiem ze niektorzy tak co do tego ze lekarz byl sam i wydawalo Ci sie ze ktos jeszcze musi przy tym byc- powiem Ci tak ja chodze do bardzoooooo madrej lekarza endo (jest ona dyrektorem calego oddzialu) zna sie na rzeczy - biopsje mialam pobierana 6 razy i zawsze lekarz byla zemna sama :)
-
dziewczynki :) nie wiem czy pisalam juz to kiedys - moja ciocia choruje na raka piersi (dowiedziala sie o chorobie prawie rok temu) guz byl ogromny uciskal juz pluca- ciezko sie jej oddychalo :/ choroba byla zaawansowana :/ lekarze podawali jej chemie i czekali (na podjecie decyzji co dalej) nie mogli operowac tak duzego guza wiec czekali az zmniejszy sie od chemi ciocia przeszla juz wszystkie cykle chemi- byla ostatnio na badaniach dzisiaj dowiedzialam sie ze - jest zdrowa !!!!!!!!! :) :) guz zniknal calkowicie oparecja nie jest konieczna !!! teraz tylko przez 5 lat bedzie brala tabletki hormonalne. lekarze mowia ze wszystko jest dobrze ze nie ma juz raka ! :) STRASZNEI SIE CIESZE !!!! :) :)
-
nastazja zgadzam sie z Toba w 100% mialysmy raka ale juz go nie ma !! ludzi dotyka czasami gorszy los niz nas !! my zyjemy i jestesmy zdrowe ! MIALYSMY najslabszego raka niektorzy do konca zycia sa chorzy na cos bardziej powaznego lub na cos co bardziej utrudnia im zycie lub umieraja niespodziewanie :/
-
eweliza tak jak mowisz ja tez bylam zalamana ze zachorowalam w wieku 24 lat :/ ale jest w tym tez plus ze dzieki temu rak moze juz do nas nie wrocic :) wszystko bedzie dobrze mamy najslabszego raka :) ktory po wygnaniu nie lubi juz wracac :) dzisiaj jestesmy zdrowe i nie ma co myslec o tym co bedzie kiedys :) ja bardzo wierze swojej lekarz ktora mowi ze po tym raku kazdy zyje dlugo i normalnie :) a co tam u reszty :) ?
-
ja wierze swojej lekarz w 100% :)
-
aga dokladnie tak jak mowisz trzeba sie cieszyc ze wszystko jest dobrze :) kiedy wybierasz sie do lekarza zeby sprawdzic co to jest ? (zapomnialam pewnie pisalas) nie wiadomo co moze kogos spotkac za pare parenascie lat nikt nie wie :) moze znajda na to lek kto wie :) moja lekarz mowi ze szukanie leku na tego raka z roku na rok robi postepy :) wiecie co moja lekarz jest przekonana ze ludzie po raku brodawkowatym i pecherzykowatym nie maja czym sie martwic to lekarze umieja sobie z nimi radzic :) nawet jak sa nawroty :) moja lekarz wyleczyla bardzo ciezki przypadek u chlopaka !!! mial on chyba jeden z tych gorszych rodzaji raka. przerzuty na pluca koscie i gdzies jeszcze !! dzisiaj jest zdrowy !!!! tego raka bardzo latwo da sie opanowac i jest to taki rak co wraca naprawde rzadko - to powiedziala do mnie wczoraj lekarz :) nie ma co sie martwic :)
-
madzia - nawet dwa lata w ta czy w tamta nie robi roznicy :)
-
eweliza nam nie wroci rak :):) tak jak mi wczoraj lekarz powedziala- ten rak ma bardzo mala szanse powrotu (nie powiem dokladnie jak to powiedziala bo nie moge przetlumaczyc tak dokladnie ale brzmialo to bardzooo przekonywujaco) :) pozatym powiedziala ze jestesmy w mlodym wieku madzia Ty tez :) i to u nas duzy + (nawet nie temu ze latwo sie go pozbylismy ale tez temu ze mamy wieksza szanse na to ze nie wroci) :) madzia Ty nie masz raka wiec nie masz czym sie martwic. wiecie co sie jeszcze dowiedzialam ze mialam wiecej niz 2 guzy !!! ze bylo i ch sporo !!! ale tylko jeden byl rakowy zobaczycie wszystko bedzie dobrze :) nie powinnam pisac o tym wczoraj tutaj tylko wszystkie sie nakrecilysmy :/ jeszcze jedno kobietki moja lekarz powiedzilaa ze po tym raku zyje sie tak dlugo jak zyja zdrowi ludzie !!!! brala tez pod uwage to ze moga byc przezuty !!!! :) eweliza nie czytaj nic na necie !!!!!! 95% rzeczy tak jest nieprawda !! nawet moja lekarz to do mnie powiedziala :) bedzie dobrze jestem tego pewna :)
-
aga te wyniki sa czasami bardzo mylace :/ ja mialam wszystko w normie (wyniki krwi) a okazalo sie ze na tarczycy rosl sobie raczek :/
-
aga tak wlasnie powiedziala. i to ze jak ma sie raka w mlodym wieku to mniejsze prawdopodobenstwo ze wruci dla mnie lekarz caly czas mowi ze wszystko bedzie ok :) aj kobitki czemu to cholerstwo przyczepilo sie do nas ? :/
-
nastazja dzieki ze sie pojawilas i napisalas o tym :) dlamnie to skomplikowane strasznie :/ mam nadzieje tylko ze jak mi kiedys to cholerstwo wruci bo wszystko bedzie ok :( na tym forum co podalas ludzie maja podawany jod a do cholery z tym rakiem nic juz nie rozumiem im wiecej sie pytam tym mniej wiem !!!
-
nastazja wiem wlasnie zobaczylam w internecie sorry za pomylke :) wlasnie znalazlam cos na internecie chemnie stosuje sie bardzoooo rzadko bo nie ma dowodow na to ze ona pomaga Leczenie wznowy lokoregionalnej w rakach zróżnicowanych: Wznowa miejscowa powinna być rozpoznana jak najwcześniej, gdyż zaniedbania w tym zakresie prowadzą do znacznego wzrostu śmiertelności w raku tarczycy. Podstawą leczenia jest leczenie operacyjne i późniejsze leczenie jodem promieniotwórczym, o ile są do niego wskazania. W razie nieresekcyjności, przy braku jodochwytności oraz przy progresji występującej mimo wcześniejszego leczenia, stosuje się teleradioterapię. Chemioterapia lub inne metody leczenia mogą być rozważane indywidualnie. Należy jednak podkreślić, że nie ma żadnych udokumentowanych naukowo wskazań do chemioterapii w rakach zróżnicowanych. Aktualnie jednak trwające próby z zastosowaniem inhibitorów kinaz tyrozynowych mogą przynieść nowe możliwości terapii raka tarczycy. Leczenie przerzutów odległych w rakach zróżnicowanych: Leczenie jodem promieniotwórczym jest wskazane, jeżeli przerzuty wykazują jodochwytność. U dorosłych ryzyko zwłóknienia śródmiąższowego po leczeniu izotopowym przerzutów w płucach jest minimalne. Niektóre doniesienia wskazują, że ryzyko to u dzieci może być większe, dlatego planowanie dawki leczniczej musi być u nich prowadzone ze szczególną starannością. Pojedynczy przerzut powinien być leczony operacyjnie, jeżeli resekcja jest możliwa. W przypadku pojedynczego przerzutu w mózgu decyzja powinna być zindywidualizowana, gdyż przy trudnym dostępie do guza więcej korzyści może przynieść leczenie jodem promieniotwórczym, o ile przerzut jest jodochwytny. W tym zakresie opinia autorów rekomendacji odbiega od konsensusu europejskiego, który zaleca leczenie neurochirurgiczne jako pierwsze. Indukcja jodochwytności kwasem retinowym nie jest uznaną metodą leczenia i nie powinna być stosowana poza badaniami klinicznymi. W leczeniu paliatywnym przerzutów stosuje się teleradioterapię, natomiast chemioterapia jest rzadko stosowana ze względu na brak obiektywnych dowodów na jej skuteczność.
-
boze kochany ale siedze teraz w szoku nie moge zrozumiec jak to mozliwe ze ten sam rak wraca a jod juz nie dziala :/ mozna go podac dla sprawdzenia gdzie sa przerzuty no to do cholery jak idzie do przerzutow to dziala !! hmm.. tylko czego ich nie niszczy zabardzo to dla mnie skomplikowane bardzo zaluje ze nie dopytalam o to mojej lekarz :/
-
jod podaje sie dla sprawdzenia gdzie sa przerzuty i w niektorych przypadkach (moja lekarz powiedziala ze rzadko) moze on zadzialac :/ jak nie dziala sa naswietlenia i chemia :/
-
eweliza chodzilo mi o naswietlenia nie radioterapie
-
eweliza pisalam maila do nastazji i napisala mi ze przerzutow nie leczy sie jodem- jest radioterapia i chemioterapia :/ teraz to jestem w WIELKIM SZOKU !!!!
-
sorry ze sie tak rozpisuje zapomnialam jeszcze dodac ze lekarz powiedziala ze pewnie bylam zalamana tym ze zachorowalam w tak mlodym wieku - potem dodala ze to bardzo dobrze hehe bylam w szoku !! dodala ze jesli sie choruje na raka tarczycy to najlepiej w wieku mlodym do 35 lat bo wtedy rokowania sa duzoooooo lepsze i wieksza szansa na to ze w przyszlosci rak nie wruci :)
-
tez bylam zdziwiona tym co powiedziala lekarz ze to nie reaguje na jod zawsze myslalam ze podaje sie jod i po sprawie :/ ale i tak wszystko bedzie dobrze lekarz mowi ze po tym raku zyje sie do konca zycia hihi :) ja jej wierz bo jest bardzo madra wyksztalcona osoba i widze ze zna sie na tym co robi :)
-
jest duzo ludzi co maja przerzuty i wszystko jest ok pozatym jakby mial nam rak wrucic to za pare dobrych lat i wtedy leczenie i tak bedzie juz wygladalo inaczej :) bo z roku na rok wszystko sie zmienia :)
-
pytalam i powiedziala ze takie rzeczy wie sie dopiero po dalszych badaniach (wielkosci guza) krew i takie tam - kazdy przypadej jest troszke inny ale byla bardzo pozytywnie na to wszystko nastawiona :) i nie mowila ze jak jest wznowa to koniec lub bedzie zle. mowila ze najpierw podaje sie jod i patrzy czy guz na niego reaguje - jak nie to jest operacja- mowila tak o tym jakby to nie bylo cos powaznego :) kiedys czytalam artykul o mojej lekarz i pewnym chlopaku- pisalo tam ze mial on guzy na plucach i kosciach i zostal wyleczony :) wiem ze miala ona pacjentow z przerzutami i wszyscy zyja :) eweliza pamietaj jak bedzie operacja to tez wytna wszystko i po sprawie :) pozatym moja lekarz jest pewna ze jak ma sie raka brodawkowatego to nic nam nie grozi :) mozemy zyc spokojnie do starosci :) jak weszlam do gabinetu lekarz zapytala jak sie mam - powiedzialam ze sie troche stresje a ona na to : nie ma czym !! wszystko jest i bedzie dobrze :)
-
juz jestem :) usg wyszlo dobrze nic nie ma :) wynik krwi bedzie w srode zadalam pare pytan lekarzowi o ktore bardzoooooo balam sie zapytac ale teraz sie ciesze bo dostalam same dobre odpoiwiedzi :) pytalam ja ile mialam guzow bo od diagnozy bylam pewna ze dwa po 3 cm i wiecie co sie okazalo mialam tylko jednego guza !!!!!!!!!! mial 2.5 cm !!!!!!! strasznie sie ciesze :) :) zapytalam o co chodzi z tym ze kiedys (przy pierwszym usg) mowila mi ze widzi na usg dwa guzy po 3 cm to powiedziala mi ze mialam jeszcze jednego ale nie byl rakiem :) zapytalam czy jak wroci mi to cholerstwo to bedzie to ten sam rodzaj i stopien raka- powiedziala ze tak :) (rozmawialysmy o tym dosyc niedawno) wiec teraz mozeby byc spokojne bo jak by wrocil to ten sam :) zapytalam tez (dla pewnosci) gdzie najczesciej wraca moj rak- lekarz powiedziala ze w wezlach w szyji no i na koniec zapytalam czy jest mozliwe to ze juz mi nigdy ten rak nie wruci :) to powiedziala ze jest bardzo duze prawdopodobienstro ze juz nigdy sie nie pojawi :) teraz mam mniej niz 1% szansu ze wruci :) powiedziala tez- ze jak po 5 latach bede miala tak dobre wyniki jak teraz to bede juz nie zaleczona ale wyleczona !!!! bede miala wtedy 99.9 % pewnosci ze rak do konca mojego zycia sie nie pojawi :) wiec dziewczyny jak po 5 latach wyniki beda dobre to bedziemy juz wyleczone i bedziemy mialy 99.9 % szansy ze to wruci (takie szanse jakie ma zdrowy czlowiek) :) na koniec dodala ze ten rodzaj raka rzadko wraca i ze nie mam czym sie martwic bo ona jest prawie 100% pewna ze nie wruci :) teraz tylko wynik krwi w srode :)
