Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

zakochana_panna

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez zakochana_panna

  1. karla- ja juz mowilam o co mi chodzi i wyszlo na to ,ze jestem rozkapryszona. Od weekendu w polsce nie daja mi spokoju jego slowa, malo tego on rozmawial o tym z moja siostra i moja siostra tez uwaza ,ze jestem kaprysna. moze i jestem ,nie koniecznie wszystko musi byc jak ja chce,ale jak juz ktos mi cos obiecal to nie ma mozy ,ze sie wykreci. Dla mnie dane slowo znaczy wiecej niz cokolwiek innego... Kiedy sie zareczylismy cieszylam sie i zapyatalam go na kiedy mam planowac ten slub.On powiedzial jak najszybciej.Wiec wybralam maj. teraz tslysze '' a nie moze byc ten slu za dwa lata,dobrze jest jak jest'' Pewnie ,ze tak tylko po co sie zareczal i zobowiazywal do czegokolwiek. ja juz mialam faceta i rozmyslilam sie ze slubu bo on wolal moja matke niz mnie i tez obgadywal mnie za moimi plecami z moja rodzina,ja mu nic takiego nie robie. Boli mnie to,bo myslalam ze jak mu cos mowie to moge mu zaufac a wychodzi na to ze nie. A juz sama nie wiem...Chyba miesiaczka wprowadzila mnie w wyjatkowo podly nastroj w tym miesiacu :(
  2. kiwanika-postaram sie dotrzymac ci towarzystwa :) u mnie jak na razie moze nie koniecznie ciche dni,ale traktuje mojego faceta jak kolege,nie pisze w sms-ach kocham cie,nie przytulam przed snem.daje buzi ode spac,zadnych czulosci,moze zauwazy.Kiedy ktos mi powiedzial ''jak sie sama nie uszanujesz to Cie nikt nie uszanuje'' wiec ''will see'' jak to u mnie mowia hihi...czekam do pazdziernika :) kiwanika jak chcesz to mozemy sie napic nawet dzisiaj :)
  3. Karla-dzięki, myśle ze masz racje, ale czasami jak to kobiety poprostu mamy dość :) Kiwanika- dzięki za zrozumienie. Poprostu pochodzę z domu gdzie ojciec car życie oszczedzal, za studia musiałam płacić sama czyli pracować bo mimo iż moj ojciec pracował za granica na kontrakcie i stać go było :( ale oszcedzal na starość i teraz kupił sobie nowy samochód z salonu i wszystkim opowiada jak to szczeka dealerowi opadla jak powiedział ze płaci gotówka :( miedzy innymi dlatego nie utrzymuje z nim kontaktu. Poprostu sie nie odzywamy. Co do tesciowych to moja jest SUPER!!! Jedyne co to kocha swoje dzieci nad życie i próbuje wszystkie uszczesliwic na sile ;) co przynosi najczęściej serie klutni na szczęście nie ze mną bo ja nie potrafię sie z nią klucic. Poprostu grzecznie odmawiam i już :) Ale wiem ze teściowe potrafią dać w kość :)
  4. kiwanika- alez ja sie nie obrazam,poprostu moj facet to ''nerwus'' i to raczej on powiedzial ,ze subu nie bedzie...ale po weekendzie jak mu siostry powiedzialy ze malo kto z nim wytrzyma to jak juz wylatywalismy do Polski to jego slowa byly '' zaplanuj w jaki dzien bedziemy mogli pojechac do USC zalatwic te papiery''. Wiesz jam mam ta ''żyłke'' planowania wszystkiego i On zawsze mowi ,ze bez mojej orgaznizacji to by zginąl i wiele spraw w naszym zyciu wyglądało by inaczej...Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kase. Poprostu opłacajac wszystko na raz pozbedziemy sie sporej kwoty oszczednosci,w tej jednej kwestii sie roznimy moj facet jest osoba w stylu ''miec'' a ja w stylu ''wspomnien nikt ci nie ukradnie'' mysle ze wiesz o co mam na mysli ?
  5. przedwojenna- rozumiem ,ze poprostu czekacie aby to gmina podjela decyzje o przeksztalceniu dzialki,a nie ma mozliwosci zebyscie to wy zlozyli wnosek o takie przeksztalcenie? Nie orientuje sie w tych kwestiach zbytnio ,ale chyba mozecie spobowac? Mie martw sie zawsze jest wyjscie z takiej sytuacji. Co do slubu to fakt jestem w zawieszeniu.Sama boje sie lotu,ale jakby widze to zupelnie inacej niz moj facet. Ale jesli i on ma stracha to sama nie wiem co robic. W zadnym pieknym miejscu w Europie taki slub nie jest mozliwy,bo szukalam. Poczekam jeszcze troche ,az skonczymy ten remont. i wtedy przyjdzie czas na podjecie decycji. Ale najlepsze jest to ,ze z mojego pierscionka wypadla perla w dniu kiedy mpoj facet zaczal sie wahac w spraie tej wycieczki.Moze to znak? hihi nie wierze w takie bzdury,zeby byla jasnosc...ale za to teraz moge zmniejszyc pierscionek do odpowiedzniego rozmiaru bo byl troche za duzy i jubiler wlozy perelke tam gdzie byla :)
  6. przedwojenna- dzieki,nie wiem co zrobic szczerze...przegladam allegro i widze,ze dziewczyny chca za suknie rozne kwoty...chyba wystawie na licytacje i juz. Wtedy zobacze jak to wyjdzie.Przyznam ze chcialabym chociaz po 200zl za sztuke ,zwlaszcza ,ze musze jeszcze zainwestowac w pranie :(
  7. przedwojenna- tata mial chyba na mysli ,ze Pan mlody powinien zaplacic za obraczki,tak wiec dogadajcie sie z mama ze zaplaci symbolicznie ,zeby tradycji stało sie zadość a obraczki sobie przerobicie :) naprawde sporo zaoszczedzicie :)
  8. Z układem stołow nie pomoge bo nie mam zadnego przyjecia.Ale podoba mi sie pomysl ze stołami okrągłymi ,tylko wiadomo jak to u nas w Polsce :) Kiwanika co sadzisz o sukniach?
  9. dziewczyny juz jestem i staralam sie nadrobic czytanie i napisze w odnosnikach... Kiwanika- tez bym swojego nie puscila bo i on by mnie nie puscil,yacy jestesmy i ustalulismy to na samym poczatku spotykania sie. raz polecial sam do polski ,a ja wtedy z kolezankami poszlam na piwo...dwa tygodnie fochow i obrazania sie bo wtedy wydawalo mi sie ze to bylo OK. przedwojenna- mysle ,ze mieszkanie z rodzicami to dobre rozwiazanie,przemeczycie sie a potem bedziecie sie cieszyc swoim domem,jakbym miala sie pakowac w kredyt to tylko na dom. Miesieczne raty nigdy nie sa niskie a z mieszkniem trzeba doliczyc jeszcze czynsz. mysle ,ze rodzice wam napewno pomoga,a jesli Twoj facet jest taki zaradny to bym napewno wolala dom. Ja osobiscie wlasnie organizuje sobie z narzeczonym mieszkanie na poddaszu w domu jego rodzicow,ale to tylko dlatego ze w Polsce jestem 4 razy do roku i nie chce budowac domu zeby stal pusty. Zdj sukienek zrobione,jutro mam wolne to wrzuce,sa naprawde w dobrym stanie i mysle ,ze po praniu i odprasowaniu beda naprawde dobrze wygladac...zwlasza ta z zareczyn...kolor ''cappuccino'' poprostu boska...ale bylam zdziwiona jak hje zalozylam bo jestem szczuplejsza niz wtedy bylam :) Co do rzucania ryzem to widzialam zdjecia slybne jak goscie dmuchali banki mydlane na Panstwa mlodych,efekt niesamowity zwlaszcza ze gosci na jedmym z nich nie widac :) Rozpisalam sie...ale juz jestem i wiecie ,ze ja lubie pisac:)
  10. przedwojenna- forograf nie jest drogo tz nie wiem jak na to patrzec,bo jako standart moge miec fotografa z hotelu ,ale kobieta z tego hotelu nie wyslala mi zadnego linka do jegos trony a nie chce zeby potem wyszlo tak ,ze okaze sie ze to jakis facet z ''cyfrowka'' w reku. A pomysl z kieliszkami fajny,tylko chyba troche kosztowny... Mojemu mezowi sie te zdjecia podobaja tym bardziej ,ze mu chcemy wersje bez upiekszania zdjec i retuszu twarzy itp. sesja zdj pol dnia wraz z przygotowaniami i slubem oraz sesja o zachodzie slonca to 450 eur. Wersja z pelnym retuszem i cyfrowa obroka zdj to 850 eur.No i ja wlasnie tej obrobki nie chce bo wiem ,ze potem niektore zdj wygladaga jak na fototapecie...mam zwykla cyfrowke,a jak wydrukowalismy zdj to tak jak by nas ktos w nie wpasowa,nie chce takich zdjec :( sama nie wiem co robic.
  11. hmm...u mnie od zareczyn 51 dni do slubu ni liczylam...i tak szybko zleci :) jestem w trakcie przeprowadzki i dzisiaj czeka mnie sprzatanie starego a potem nowego mieszkania... potrzebuje rady...w sprawie fotografa... czy podobaha wam sie zdjecia z tego linku? http://www.backlight.mu/files/index.php wybierzcie slubne i powiedzcie co sadzicie? dzieki
  12. malowanie lazienki prawie skonczone jeszcze sufit raz i sciany raz. Nienawidze malowac,a w Polsce czeka mnie malowanie calego mieszkania...wrrrr....
  13. Oj widzę ze podczas weekendów jesteście zajęte. W Polsce pewnie piękna pogoda:) a ja maluje dzisiaj łazienkę bo sie wyprowadzamy i ściany musza być czyste :) a wiadomo jak to łazienka :)
  14. jesli chodzi o mnie to tak,chociaz wielkiej roznicy nie widze ,bo my zawsze na cos oszczedzamy hihihi ale teraz to juz bedzie max...wczoraj bylam na spotkaniu z pracy bo jeden z pracownikow odchodzil. generalnie nigdzie nie wychodze z ludzmi z pracy ,ale moj narzeczony powiedzial ,ze ten jeden raz zrobmy wyjatek...widzialam ,ze nie bawil sie dobrze,ale ciesze sie ,ze to dla mnie zrobil :)
  15. Kiwanika - dzieki Nie chce was zanudzac ,ale tak szybko zeby dac obraz sytuacji,umowilismy sie ,ze to a mojej pencji odlozymy na slub , a poniewaz to ja glownie zarzadzam budzetem domowym to nie widzialam wiekszego problemu bo premia co miesiac jest i moj facet zawsze pozwalal mi robic z tymi pieniedzmi co chce...wiec ja je odlkaldam a to na wakacje, a to nakomunie chrzesnika itp. Teraz to sie troche zmini,ale Mauritiusa nie odpuszcze ,chocby nie wiem co?
  16. kiwanika- no to niezle ,bedzie film jak sie patrzy...jak tak teraz waz czytam i widze ceny ile co kosztuje to juz nie mam wyrzutow sumienia ze wyjezdzamy. Jednak wczoraj troche sie zmartwilam bo okzauje sie ze w mojej firmie poobcinali premie miesieczne a nie ukrywam ,ze to wlasnie z premii zawsze dokladalam na ''moje szlaenstwa'' a to oznacza ze musze ''zacisnac pasa'' .Moj facet mnie wspiera i mowi zebym sie nie martwila,bo najwazniejsza jest atmosfera w pracy i ja go swietnie rozumiem...ale mialam takie fajne plany na swieta ,a teraz ... ale wazne ze jest praca,tak sobie to tlumacze :) madziamadzia- kiedy dokladnie zaczynasz nowa prace,bo ja juz za ciebie trzymam kciuki :)
  17. przedwojenna - bede szczera,jedno glupie spojrzenie w moim kirunku ,albo zachowanie ,ktore uznam za afront i dziekuje paniom. ja pracuje tutaj w sklepie i sobie nie wyobrazacie jak tutaj Panie wlaza w dupe zwlaszcza w salonach sukien slubnych gdzie sukienka kosztuje kilkaset eur... Kiedys uslyszlalam od klijenta ,ze dzieki niemu ja ma prace i niestety ale to prawda...Tak wiec w tym temacie jestem bezwzgledna :)
  18. Ja zaczynam dopiero w pazdzierniku wycieczke po salonach,bo chce poprzymieraz fasony sukienek. a potem zamowienie online :) oj dziewczyny kupno sukienki to dla mnie najmilsza czesc calej tej imprezy nie liczac samych zaslubin :) oczywiscie
  19. Witam nowa koleżankę i jak widać jesteś już dość zorganizowana :)
  20. Madziamadzia- nie wiem w jakim sklepie będziesz pracować , ale z pkt widzenia pracownika to powiem ci , ze taki menago co zaczyna od "dołu" ma potem większy szacunek pracownikow. Wiem bo sama sie denerwuje jak przychodzi jakiś " siusiok" co jest w firmie dwa tygodnie i mnie co pracuje 5 lat próbuje mówić co i jak mam robić :) Co do sukienki to jeszcze nie podjęłam decyzji bo mam czas, najpierw chce sprzedać swoje stare i dopiero podejmę decyzje. Chce zaoszczędzić gdzie sie da bo nie lubię na próżno wydawać kasy. Ale już tylko tydzień i będę mieć zdj sukienek. Zaczynam sie martwić ze moj kochany zmieni zdanie co do ślubu bo rozmawialiśmy z jego siostra i ta coś " przebakiwala" ze teściowa martwi sie ze trochę szkoda ze żadnego przyjęcia nie będzie. Ale ja już jestem zdecydowana , boje sie tylko ze moj kochany przez to zmieni zdanie :(
  21. ale w niedziele pracuje tylko 6 godzin ,wiec nie ma tragedii. powiem wam ze wole tu pracowac i miec szacunek szefa niz w Polsce. jak w sobote uslyszlalam od siostry jak ja szef traktuje to stwierdzilam ze wole byc tu...z reszta moj facet tez. Ale wracajac do tematyki slubu. Tak z czystej ciekawosci,czy ktoras z was zamierza troche schudnac do slubu? Bo ja raczej tak,sukienki ktore mi sie podobaja chyba tego wymagaja...sama nie wiem.
  22. kiwanika- wiec serdecznie cie przepraszam jeśli Cie urazilam. Przyjelyscie mnie do swojego grona tak entuzjastycznie. Przepraszam :( mam nadzieje , ze sie nie gniewasz.
×