

pax
Zarejestrowani-
Zawartość
0 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Nigdy
Wszystko napisane przez pax
-
Smyczek - moj fotograf to Łukasz Radzięta, ma 4 co do wielkości agencji modelek i hostess, jego strona: http://www.f4studio.pl/ jak wpiszesz w google jego imię i nazwisko to wszystko ci wyskoczy Plimka- malowała mnie Beata Gładysz, może znasz to nazwisko, kosztowała mnie z dojazdem 300zl (makijaż próbny + ślubny) A fryzjer to Tomasz Marut :)
-
my wesele robiliśmy bardziej pod moją i męża rodzinę. osobiscie chcieliśmy ślub kameralny, ale cóż.. wyszło z pompą, obecnie ciesze się, ze wesele było :) -do pax- czyli do mnie ;) był dywan przed wejściem, obsługa genialna i profesjonalna, co do wystroju to trzeba się dogadać z właścicielką, ja miałam stoły zrobione inaczej niż na zdjęciach- w kwadraty (chciałam okrągłe lecz nie mieli) Wieczorem oświetlony teren, fontanna, powystawiane piękne lampiony przy schodach i ogrodzie, generalnie czysto, sala duża robiąca wrażenie na gościach. Nam i rodzince sie podobało- to najważniejsze.
-
rozkręciły się dziewczynki :) 1. cera u mnie do dupy :( :( :( 2. zachcianek nie mam i nie miałam 3. wymiotów również nie mam i nie miałam 4. my mieliśmy wesele w lokalu z jedzeniem + gratis pokój dla nas, za pokoje dla gości musieliśmy już płacić, a dekoratorką była właścicielka lokalu-ma sieć kwiaciarni. Ja nie lubie baloników ani materiałów, postawiałam na naturalne kwiaty. Płaciliśmy za osobę, generalnie mieliśmy mało załatwiania. Wszystko na gotowe, trzeba było tylko to z terminem zgrać. Zaczęliśmy załatwiać wszystko ponad rok przed weselem: - sukienka i garnitur oraz obrączki - wódka i inne alkohole - tort - dekoracje wymyśliłam sobie sama z naturalnych kwiatów :D - orkiestra - samochód - kościół - fryzjer, makijażystka - kwiaty - kamera - fotograf Dla mnie to był pikuś, inaczej jest jak się samemu za tym lata, jak trzeba zorganizować kucharkę/rza, kelnerów itp. My nie mieliśmy na to czasu ani ochoty. Chcieliśmy mieć wesele bardziej ekskluzywne, ale tak aby każdy sie tam dobrze czuł i bawił. 5. dekoracja kościoła-podobnie jak u Plimki- przed nami były 2 śluby, więc była zrzuta trzech par :) 6. zadnych cudów, cudawianek nie mieliśmy, było elegancko, smacznie, wesoło, później doszły nas słuchy od obcych, ze ludzie mówili o naszym weselu same superlatywy-nic milszego!
-
hmmm ja tam lubie być fotografowana, zdjęcia są super! :) :D Nie za bardzo lubie sie jedynie ogladać na kasetach, słuchac swojego głosu też nie łatwo. W dniu ślubu nie zwracałam wogóle uwagi na kamarzyste czy fotografa, po kilku minutach się przyzwyczajasz. Goście i atmosfera byli ważniejsi. Wszystko jest do przeżycia.
-
emisia jak chcesz my mieliśmy i fotografa i kamerzyste osobiście wole zdjecia oglądać, dlatego mieliśmy świetnego fotografa, który był priorytetem. Kamerzysta był jako dodatek, jakby nam sie zachciało na starość powspominać :) Generalnie nie lubie siebie oglądac, ale mamy płyte, dostaliśmy ją w kilku kopiach, które szybko się rozeszły po rodzinie i znajomych. także kamera mogła być, mogło jej nie być. Podaj linka z lokalem :)
-
emisia, my mieliśmy dość duże wesele, kasy poszło w bród, nie żałowaliśmy. Było troche na pokaz, ale i tak byłam pod takim wrażeniem, ze mimo iż nie spożywałam alkoholu, to mało co na drugi dzień pamiętałam. Wydaje mi się, że suknia, samochód, dekoracje są mało istotne aby goście byli zadowoleni. Najważniejsze jest jedzenie i orkiestra-na tym bym się skupiła w pierwszej kolejności. Jak goście będą zadowoleni, będą się dobrze bawić to wesele będzie do białego rana! A zawsze się znajdzie jakaś "osóbka" która i tak znajdzie coś do obgadania.
-
cześć :) u mnie deszczowo, śpiąco, nieco nudnawo... emisia, ile nas tyle opinii o ślubie, weselach, związkach. Zrobisz jak Ty sobie tego życzysz, jak uważasz za słuszne i wtedy będziesz sama wiedziała czy było warto, czy coś byś zmieniła, czy cofnęła czas, a może będziesz dumna iż podjęłaś własciwą decyzję. Pamiętaj, ze wesele to tylko otoczka. Ważniejsze jest dziecko, zdrowie i miłość, dbanie o ten związek i kompromis :) Mi też każdy doradzał, moralizował i na dzień dzisiejszy wiem, że urządziłam nasze wspólne życie najlepiej jak mogłam, jesteśmy bardzo szczęśliwi i oboje wiemy, że te wybory były trudne, ale właściwe. Patrząc po naszych znajomych widzę, że wyszliśmy dużo lepiej od nich. Były spory, kłutnie, nawet rozstania, ale jeśli to wszystko jest w związku to świadczy o tym, że zależy obojgu, trzeba walczyć o siebie i wspólną przyszłość. Jeśli choć jedno rezygnuje, to związek się wypala. Trzymam mocno kciuki za was, a za papieroch masz i tak u mnie wielki minus :P Głowa do góry, nie dziś to jutro :D little, podaj maila, podeśle Ci dostęp
-
hello! oczekująca- brawo, gratuluje młodej cioci ;) jak widze takie maleństwa to już bym chciała, aby był czerwiec. smyczek- jak znajdziesz chwilke to podeślij linka z allegro, gdzie widziałaś te tuniki/sukienki :D Mam chrapkę na taką kiecke. Równiez gratuluje pierwszych ruchów. U mnie dzidziuś tak bardziej gdzies sie wypina, przekręca i to trwa jakąś chwilkę, najlepiej to czuje jak leżę. Pogoda tragiczna widze w całej Polsce, wiatr, deszcz, brrr Ale siedze już w domku na L4 :D Miłego dnia, no i nie dajcie sie chorobie!!!
-
Miarka, suknie zamawiałam w 2010r.ze wzgl na długie terminy w Krakowie i czas realizacji, a ślub miałam 11 czerwca 2011r. Nie byłam na forum ślubnym, gdyż nawet nie wiedziałam, że takowe jest. Forum znalazłam chwile przed ciążą. Przygotowałam sobie już wszystkie dane do L4, uciekam do pani dr :D Trzymajcie kciuki!
-
Miarka- marissa była jedyną suknią jaka mi sie spodobała 2 lata temu, gdy ją zamawiałam. Na dzień dzisiejszy wyszło kilka nowych modeli, ale i tak bym jej nie zamieniła na inną. Była bardzo dopasowana, lekka, zwiewna. Nie czułam się w niej skrępowana jak w całej reszcie sukienek, które mierzyłam. Valdemar mi się marzył jakbym była w ciąży :) Jak macie chętnego na marisse to moge taniutko odsprzedać. Tylko ma bardzo mały rozmiar 32/34 na wzrost 175. Na szczęście już jestem po wszystkim i nie musze drugi raz myśleć o tych przygotowaniach. Było minęło, pozostały wspaniałe wspomnienia. Idąc do gina powiedzieć tak po prostu, ze potrzebuje L4?
-
cześć właśnie wstałam, napisałam kier że ide dziś do lekarza, a po wizycie zadzwonie co i jak. Gin jest od 13, ale ide na pałe, wizyte mam dopiero 11st. Oby mnie przyjęła! Znowu mnie coś gardło zaczyna boleć przy przełykaniu śliny. Plimka-też znalazłam ten plus pobytu na zwolnieniu lek, że przynajmniej ogarne moje szafy z ciuchami. Masakra! Jak wybierzesz sie gdzieś do galerii w krk to daj znac, też mam ochote polatać po sklepach :D Miarka- tak, model Marissa, miałam jeszcze na oku suknie Valdemar, ale kosztowała 9000 i ona taka typowo ciążowa była, więc odpadła na starcie. No i nas coraz więcej w na picassie :D
-
Plimka - no to poszalałaś z tym kamieniem 2 nerkach :) Trzymaj się dzielnie i łykaj te świnstwa! Kuźde, ja mam doła i wyrzuty sumienia, bo juz jutro chce uciec na L4. Ale odkąd wyladowałam na antybiotyku czuje się anemicznie, słabo po prostu źle. Zresztą nie mam juz sił, aby jeździć codziennie po 200km i te nerwy, tabelki, wyniki, presja... :( Boje sie sama swojej decyzji, bo z drugiej strony nie wiem co będe robiła całe dnie w domu. Smyczek-daj namiar na swoja piękną białą sukienkę :D Mój synek też jest już w galerii.
-
Witam nowe czerwcówki :) Oj będzie nas troszke :D Dodałam tez kilka zdjeć do naszej galerii z sukniami. Ja kupiłam w salonie Madonna, sukienka była bardzo lekka, uszyta z muślinu w kolorze ivory. Cena nie była niska, dzięki temu nie miałam dodatków. Zafundowałam do niej jedynie buty w tym samym kolorze i kolczyki :P Było skromnie hehe. Na zaparcia nigdy nie wiedziałam co jest dobrego, gdyż jeszcze tego tematu nie przerabiałam. Plimka, do lekarza w tej chwili, nie ma co takich rzeczy lekceważyć. rozumie jakby to był jakiś lekki chwilowy ból, ale jak Ty spać nie mozesz to bez przesady. Cos jest na rzeczy! Z ciuszkami się wstrzymuje do połówkowego, aż mi nie potwierdzą płci dziecka. Później mam nadzieje dopadnie mnie jakieś małe szaleństwo. Z wózkiem sie wstrzymuje ile mozna, gdyż nic mi sie nie podoba :( Pewnie kupie jakieś dziadostwo. Łóżeczko mam wybrane, czekam na jakąkolwiek promocje, bo jego obecna cena to 700zl. A moze mi sie jeszcze zmieni gust i kupie coś zupełnie innego. Ide wszamać bigos :D mniam
-
wendy, poczytałam w google o tej kosmówce i duzo kobiet ma ten problem. Głowa do góry, na pewno nic złego nie będzie. Najważniejsze, ze maluch fika i reszta jest ok. Wiem, ze ciąza to nie choroba, ale maiłam teraz antybiotyk i jestem wypluta, mam po prostu dość wszystkiego. Cały czas jestem senna, zmęczona, na dodatek często mi się ciemno robi przed oczami i dlatego chciałabym uciec na L4. Wole nie ryzykować, że np. podczas jazdy samochodem stanie sie jakieś nieszczęście
-
Plimka - na dniach powinni ci dostarczyć umowe, może w tym tyg zawita do ciebie kurier :) samanta - spokojnie, może dogadasz się w szkole i spróbujesz ukończyć ją tokiem indywidualnym. dziecko najważniejsze, ale też szkoda marnować roku. oczywiście wszystko zalezy jakie sa możliwości. emisia- ceny sukienek są zależne od tego czy szyjesz suknie u krawcowej, czy ją wypożyczasz, z jakiego salonu jest kiecka... jak ja chodziłam po salonach to ceny były średnio między 2000 a 6000tys. Były modele po 9000 i po 16000 oraz zdecydowanie więcej $. W zwykłych butikach można uszyć sukienke w ok. 1300-2000. Musisz wiedziec tez mniej więcej jaką chcesz suknie, jej kolor, z jakiego materiału, jakie chcesz mieć dodatki no i wiedziec ile masz zamiar przeznaczyć na nią pieniążków. Pamietaj, że w większości przypadków suknia służy tylko raz... jak się zniszczy to jej już nie sprzedasz. Moja wisi w szafie na pamiątkę :) Leniuch we mnie jest!!!
-
Witam w Nowym Roku :) Widze, że na forum cisza... co jest tym spowodowane? Leczycie kaca po Pikolo? ;) My skończyliśmy zabawe o 4:30, mój się nabzdryngolił, ze hej! Śpiewał nawet przez sen ;O Za to wytałńczyłam sie za wszystkie czasy, teraz bolą nogi od szpilek. Spać już nie moge, zjadłam i oglądam tv. Najgorsze jest to, że jutro do roboty :( Czy orientujecie się jak to jest z L4, wizyte mam 4stycznia, a 3 czyli we wtorek nie chce iść już do pracy. Czy gin może wypisać zwolnienie lekarskie wstecz o jeden dzień?
-
hej hej hej Jak dziewczynki nastrój w ostatni dzień roku? Na samym wstępie życzę wam wystrzałowej nocy sylwestrowej i udanego przyszlego roku!!! Jak nie mam snów to dziś mi sie przyśniło, że urodziłam córeczkę i mąż pojechał do urzędu ją zarejestrować- dał jej na imię Bogusia. Poryczałam się. Tak ma ni imię teściowa. Pokłóciłam się z nim w śnie, ze zrobił to celowo. Jazda. No i skoro sny są odwrotne, więc już moge sie domyślić, że córki nie będe miała. Czekam więc na drugiego synka :) Wczoraj pojechaliśmy z mężem na zakupy oczywiscie spożywcze, a zakupiliśmy przy okazji okna do naszego budującego się domku :) Dobry spontan nie jest zły. Wieczorkiem był u nas ksiądz na kolędzie. Synek pieknie wyrecytował mu wierszyk i zaśpiewał kolęde-zrobił mix- W śród nocnej ciszy i Przybieżeli do Betlejem :) Ksiądz był zaskoczony i zadowolony :P My za to się uśmialiśmy. Jade później kupić czarne rajstopki na dzisiejszą noc i tusz do rzęs.
-
no Niki z tym parkowaniem to masz racje, ulice wogóle nie sa przystosowane,vaby kierowcy normalnie mogli parkować, w większosci przypadków staje się połową auta na ulicy a drugą na chodniku. Na ulicy automatycznie jest mniej miejsca dla innych kierowców i z drugiej dla pieszych. Patrząc od strony kierowcy- aby zaparkowac to trzeba się wepchać i dostosować do realiów, a jeśli mam być mamą i zapierniczać z wózkiem między przeszkodami to też dziękuje :( Miarka- wow, ale masz już pokaźny brzuszek! Już nikt Ci nie powie, że nie widać :) Ja to marze o takim wielkim wielkim brzucholku, abym mogła sobie np kupek na nim postawic :P Takie zdjęci musze mieć :D Mimo choróbska, musze podjechac na jakieś zakupy, bo z głodu poumieramy. A dziś mam jeszcze księdza-kolęde, więc należałoby ogarnąć chociaż pokój gościnny. Do reszty pozamykam drzwi ;)