eweliza
Zarejestrowani-
Zawartość
0 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Nigdy
Wszystko napisane przez eweliza
-
Madziu 1000000000000000000000000000000000000000 lat :-) Wszystkiego naj, naj, naj ispełnienia najskrytszych marzeń i cudownej córeczki :D kwiatek teorię już znam hehe, tak jak piszesz, planowanie dziecka sie przekłada, zawsze znajdzie sie coś by powiedziedzieć że później za jakiś czas. W moim przypadku najlepsza będzie wpadka hehe. Zreszta narazie bym wolała poczekac, chociaż do nastepnej kontroli by usłyszeć że wszystko jest dobrze ( lato 2014). Wiem, ze małej by przydało sie rodzeństwo. Sama mam brata i jesteśmy bardzo zrzyci ze sobą. Ale tak jak pisałam - narazie świadomie nie potrafię zaplanować drugiego dziecka ehe.jeszcze mam trocę czasu wiec może ............. :-)
-
Sylwia Wiesz co ja jak bym miała mieć kiedy jeszcze dzidziusia to znowu chciałabym dziewczynkę hehe. Nawet niewyobrażam sobie ,ze mogłoby byc inaczej hehe. ostatnio się tak zastanawiałam apropos dzieci :-) Narazie nie mam powodów by planowac drugie, raz że choroba, dwa duża przerwa i niechce mi sie wracać dopieluch. Z drugiej strony fajnie by było jakby mała miała rodzeństwo. W moim przypadku najlepsza była by wpadka hehe :-)
-
madzia super!!!!!!!!!! Pocichu liczyłam na to, że bedzie dziewczynka hehehe. Sama pamietam jak bardzo chciałam mieć córeczkę :D Ale i tak najważniejsze, że dzidziuś zdrowy. Strasznie się cieszę z wami i wyobrażam sobie jaka musisz byc szczęśliwa hehe. Potwierdzam, że dziewczynki to córeczki tatusiów, moja z ojcem robi co chce i kiedy chce hehe. Kurczak uspokoiłaś się troszkę ??? Daj znać kiedy duży jod i co tam się dowiesz jutro. :-) Sylwia tez miałam się pytac o strój???? Masz ???? jaki ????? zrobiłam na klacje dzisiaj placki ala pizza i ledwo teraz siedzę hehe, ale się objadłam :P
-
faktycznie w tych jednostach to wygląda t jak byś dostała już dużą dawke a nie małą diagnostyczną. Myślę, że ten lekarz jebnął igdy i nigdzie nie słyszałam o takich końskich dawkach. bo niby w innych szpitalach duża dawka lecznicza jest taka sama jak u nich diagnostyczna. spokojnie, ja myslę że powinnas to spokojnie wyjaśnieć. Może jak będziesz mieć dawke leczniczą.no właśnie kiedy idziesz na duży jod???
-
już sprawdziąłm :D wszystkie dawki ma zapisane w takich jednostkach: mCi ja dostałam ostatnio na kontroli podobną dawkę jak Ty 2,4mCi i też lekarz pozwolił mi ucałować małą i ja przytulić. Coprawda mam bzika by jej nic się nie stało i starałam trzymać sie od niej jak najdalej tzn. Jak podchodziła do mnie to robiłam krok w tył, nie usypiałam jej ,..... tak na odległość trzymałam sie około 3-4 dni. Lekarz powiedział że przez tyle dni to napewno w mim ciele nie zostanie nicz tej dawki joodu. chodziło głównie o układ pokarmowy i wydalanie hehe Kwiatek tyle czasu z nami jesteś i jeszcze masz starcha hehe. Wiesz że wszystko będzie dobrze. Tyle razy czytałaś już przebieg operacji że napewno wiesz co z czym. Teraz powinannaś sie uspokoić i nie myśł bo bedziesz fiksować :-) Pamiętaj,że strach ma wielkie oczy. A operacja tarczycy to nic strasznego.
-
kurczak wpadłam tutaj na chwilkę i za godz napiszę Ci jakie dawki ja dostałam i w jakich jednostkach .
-
Sylwia jak tam :-) kurczak jeszcze raz czytałam twoje wpisy i wydaje mi się że miałas robioną scyntygrafie.U mnie badanie jodochwytności wyglądąło tak, że siedziałam na kkrzesle a pielęgniarka przystawiła mi maszynę ajpierw do kolona a potem do szyji. to było coś podobnego do lupy hehe izaraz podała mi jaki mam wynik ( 1,1 ). Natomiast scyntygrafia - leżysz i maszyna przesuwa sie na tobą, i w zalezności czy masz scyntygrafię całego ciała czy tylko szyji tow tym obszarze przesuwa sie. trochę to trwa badanie. a kiedy masz mieć wypis???? madzica czemu nic nie piszesz?? Co u ciebie ???
-
Sylwia dobrze ze się odezwałaś. jak odpalałam kompa to zastanawiałam się czy cos napisałaś. Pisz cały czas co u Ciebie.
-
Sylwia piszą u nas o tym huraganie. Nie ma czego wam zazdrościć. odzywaj sie do nas byśmy wiedziały że nic ci nie jest.
-
alutka ja też miałam przerzuty na węzły i jedna dawka dużego jodu wystarczyła by wypalić wszystko. Nie wiem jak u was podają ten jod w jakich dawkach. Może poprostu podaja mniejsze dawki i dlatego dwa razy !!!!!!! Możesz napisać w jakiej dawce miałas podany jod? Ja po operacji poziom tyreoglobuliny miałam 8,23 i dostałam duży jod a dodam,że moja jodochwytność wynosiła 1,1. Pół roku poźniej na kontroli poziom tyreoglobuliny wynosi 0,039. Zalecenia - kontrol za dwa lata ( mała dawka jodu ). Przez te dwa lata mam robić usg szyji i marker co pół roku i oczywiście zalecenie tsh - kontrolować :-) jeśli chodzi o mycie to mi powiedział lekarz że jod jest wydalany z potem, moczem, kałem,. ........ wiadomo, żesię pocimy i zmycie go ze skóry wcale nie powoduje, że leczenie jest do dupy!!!!!!!!!!!!! poprostu oczyszczamy ciało na zewnątrz a jak mamy gdzieś resztki tarczycy czy raka w ciele to i tak jod to znajdzie ( część jjodu ) oczywiście jak te komórki są jodochwytne :-) bo zdarza się tak że nie wszystkie są :-(
-
kurczak a teraz aporopo drugiej sprawy. Uważam że cudownie opisałaś to co się tam dzieje. Opis kogoś kto tam był jest najlepszy. Ja jak dowiedziałąm się o raku i wszystko potoczyło się szybko ( wtorek wynik biopsji a w piątek operacja ) to nie wiedziałam co z czym się je. Po wszystkim dostałam skierowanie na jod i byłam zielona. Poprostu los posłał mnie na szaserów i trafiłam zajebiście. Lekarze, pielęgniarki, salowe .......... wszyscy są super. Atmosfera w szpitalu jest ekstra, człowiek nie odczuwa, że jest w szpitalu. Ja jak tam jadę to się śmieję że jade na wakacje hehe. Czytają nas osoby które borykają się z decyzją gdzie dalej się leczyć więc jak udało Ci się kogoś przestrzec przed decyzją by tam się leczyć to zajebiście. Z tego co opisujesz i słyszałam to podejście lekarzy jest przerazające. Oni chyba zapomnieli , że mają pacjentów z chorobą nowotworową. Im się chyba wydaję że leczą katar. Ja osobiście mogę tylko napisać byś sie powaznie zastanowiła na przeniesieniem :D pozdrawiam Cię cieplutko i trzymam kciuki :-)
-
kurczak pewnie piszę późno i już Cie dzisiaj tu nie będzie ale może przeczytasz jak wrócisz.Na szaserów też pozwalają się kompać. tylko każa ostrożnie z wodą bo ta woda po nas musi odstać swoje w odstojnikach zanim zostanie puszczona dalej.Miałyśmy brać prysznic tak jak w domu 1-2 dziennie a dopiero ostatniego dnia pielęgniarka kazała nam się wyszorować i umyć głowę :D
-
kurczak Wiem o czym piszesz !!!!!!!!!!!!! Pamiętasz moje pytania - czemu tam ???????? Słyszałam o tym szpitalu już takie opowieści i dlatego dopytywałam czemu tam idziesz. Ostatnio jak byłam na diagnostyce na szaserów to była dziewczyna z wołowskiej i opowiadała podobna historie jak błąkała się dwa dni po szpitalu i nic nie robili a o jod musiała się upomieć a onirżneli wariatów że zapomieli od dwóch dni jej podac. Teraz to już nie wiem czy z tego sie smiać czy płakać. tak jak pisałaś to jest chore !!!! Dopytaj kied ybędziesz miec dużą dawkę !!!! Ta dziewczyna przeniosła się na szaserów więc może i ty rozważ taką możliwość. :D Bardzo mi przykro z powodu wnuczka,mam nadzieję że szybko wróci do formy i ty też :D
-
madzic Super hehe wiedziałam, ze będzie dobrze :D A powiedz kiedy teraz kazali Ci zgłosić się na kontrol ?
-
Sylwia super, nie mogło byc inaczej hehe wreszcie masz spokój :D bardzo ale to bardzo się cieszę :D madzica wiem, że się stresujesz ale musisz dać radeą, napewno wynik będzie ok,trzymam kciuki teraz za Ciebie :D
-
Sylwia trzymam mocno kciuki - napewno będzie dobrze i napisz jak wrócisz :)
-
kurczak mocno ale to bardzo mocno trzymam kciuki i slę ci słodkie i gorace buziaki. Pamietaj, że jesteśmy z Tobą i czekamy na wieści jak wróciśz :D
-
alutka a mozesz opisać pobyt na wołowskiej ?
-
alutka dzięki za obajaśnienei Jeśli jest tak jak piszesz to kurczak odrazudostaniesz dużą dawkę i wyjdziesz po 5 dniach i zaczniesz brać hormon. Jesli okaże się że to tylko diagnostyka to do dużej dawki jodu bedziesz bez homonu.
-
hej jestem i jjuż wam wszystko tłumaczę :-) Na wałowskiej tam gdzie idziesz kurczak mająpodobną zasadeleczenia jak w co w warszawie. Pierwszy pobyt- 3 dniowy polega na tym, że podaja Ci mała dawkę jodu (około 2,5), sprawdzaja jaka masz jodochwytność i trzeciego dnia robią scyntygrafię i do domu. Wyznaczają ci termin kolejnej wizyty - dużego jodu. Potem jedziesz znowu na kilka dni,dostajesz dużą dawkę jodu i siedzisz w izolatce, potemscyntygrafia, zalecenia i wypis :-). Nie ma to nic z NFZ - poprostu takie mają zasady. Ja na twoim miejscu bym chyba zadzwoniła na szaserów do dr kowalczyka i pogadałabym bo oniwszytsko to załatwiają podczas jednego pobytu a nie dwóch. Skierowanie może ci wypisać nawet lekarz rodzinny. Ja ostatniona diagnostykę juz nie odtawiałam hormonu bo dostalam zastrzyki a tam chyba nie ma ale spytaj. trzymam kciki jutro za Ciebie i daj znać :-)
-
kenia strasznie mi przykro. Nie wiem o napisać w takich momentach. Serce ściska człowieka,a my nic nie możemy na to poradzić. Wiem, ze dla ciebie to straszny czas, ale jedno wiem, że czas pomoże ci uleczyć tą ranę. Musisz się pozbierać i być silna, dla siebie, rodziny no i brata bo on napewno by nie chciał byś tak cierpiała. Trzymaj się kochana i pamiętaj że jak Ci źle to pisz do nas.
-
iren ja też nie słyszałam o przypadkach by naszego raka - brodawkowatego leczono chemią czy naświetleniami. Zawsze wydawało mi się , ze podają jod i już. Robią nam po podaniu jodu - scynygrafię po to by sprawdzić gdzie się zbierają skupiska jodu bo to jest oznaką że tam są jeszcze komóki nowotworowe i potem obserwują czy jod sobie poradził i wypalił. A ta dziewczyna co pisaąłś o niej z gliwic z przerzutami na nadnercza to jaki rodzaj miała raka???? Zresztą wiecie co - ja narazie wolę nie mysleć co będzie jak pojawią się przerzuty !!!!! Może to głupie ale ja jestem zdrowa !!! Z tego założenie wychodzę, bo chcę żyć normlanie, uśmiechać się i bawić i cieszyć życiem. Przeszłam leczenie i jestem już zdowa a strach będzie mi towarzyszył tylko jak będę odbierać swoje wyniki hehe. Pamiętajmy, żyjmą chwilą, dniem dzisiejszym i cieszmy się zdrowiem :D
-
kasiawciorka Wiesz co strasznie długo te pół roku. Ja chyba mimo wszystko poszukałabym innego miejsca gdzie podadają jod. Troche wychodzę z założenie że im szbciej bym przeszła leczenie to szybciej byłabym zdrowa. Ciężko mi doradzić ale skłaniałabym się do poszukania innego oddziału. Może zadzwoń do warszawy, albo do gliwic i spytaj o terminy i wtedy na spokojnie się zastanowisz :-) Daj znać jaką podjełas decyzję. Gdzieś kiedyś czytałam, że najlepsze efekty leczenia są gdy jod podany bedzie do 3-4 miesiąca po operacji - ale nie wiem ile dokładnie w tym prawdy :D
-
ja biorę euthyrox, ale by utrzymać niskie tsh bioę 6x 125 i 1x150 :-) Magdana Ty będziesz mieć mniejszą dawkę. teraz masz podobną do mojej ale tylko dlatego, że masz zbijane homony :D, dla mnie porządany jest teraz podczas leczenie poziom 0,05 - 0,1 i by tzymac w ryzach moje tsh to przypadła mi taka dawka hehe. Sprawa dawki hormonu jest indywidualna dla każdego i jedno jest pewne - wymaga to odobiny czzasu by doppasować homonki. Kurczak Nigdy nie zagłebiałam sie w różnice dotyczące euthyrohu i letroxu. Mi poostu przypisano to i własnie to biorę hehe A ty wiesz już jaki hormon będziesz brać ????
-
magdana Wiesz co w tym wszystkim jest smieszne ???? To, że jak mam tsh koło 0,1 czuję się rewelacyjnie, a jak tylko pójdzie w górę to odrazu odczuwam jakieś zmiany.Ostatnio było coś z głową, nawet nie wiem jak to nazwać, szum, ćmienie, lekki ból - w kazdym bądź razie wiedziałam, że mam głowę hehe :D A jak Twoje serduszko ??? Narazie wszystko dobrze ????
