Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Kropelka03

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez Kropelka03

  1. Miśka, Zocha ma też smoka do spania, ale w nocy jak się obudzi lub rano to sama sobie sięga najczęściej i śpi dalej
  2. Stella, na szkolenie nie pojadę wcześniej niż kiedy będę miała pewność że środowisko testowe jest faktycznie przygotowana. Wiec nie wcześniej niż za miesiąc. Jesli sprobuja mnie wysłać wcześniej to sie wypiszę. Mam to w dupie.
  3. A z nowości to chłop dziś był z zochą uszy przebić :-)
  4. System szkoleniowy nie działa. Najgorsze jest to, że bedę musiała na nie jechać tak czy inaczej więc kolejny tydzień. Ale teraz zapowiedzialam, że się nie ruszę z domu dopóki nie przygotują się lepiej. Mam ich w dupie. Urlopu nie dostanę :-( Ja smaruję kluskę taktorem 50 z firmy dermedic. W superpharm był przeceniony 42 na 25 . A raz jak młodej nie posmarowałam to nas miala cały czerwony
  5. Obczajcie to: wysłałam dziecko i męża 400 km od łodzi na tydzień. Dziś rano. O 15 dowiedziałam się że moje szkolenie zostało odwołane. Kurwa jestem tak wściekła, że mam ochotę złożyć wypowiedzenie!!!!
  6. Luna, widzę, że spotkanie z konikiem było. Jak się młodej podobało? A takimi kretynami się nie przejmuj. Jak szkoła jest od wychowywania to ciekawe od czego rodzice....
  7. Wekraa, fotki są. Mała boska. Fajny wypad mieliście. Widze, że tu się już pary tworzą ;-) hehe
  8. Neli, zośka rano je 210 ml z kleikiem ryżowym i wieczorem tyle samo tyle że z kaszka (2 miarki). W nocy nie je. W dzień też już raczej stałe U nas też pięknie. Mąż był dziś z Zośką u neurologa i babka powiedziała, że nie mamy jej prowadzać za ręce. Bo będzie miała krzywe kolana...:-( nie wiedziałam A młoda się domaga i to jak Wysłałam na poczte fotke Zośki. Zaraz sprawdzę czy Wy coś wysłałyście
  9. Stella, wyjeżdżam 13 maja. Na tydzien. Chyba sie zapłaczę. Tym bardziej, że mąż z Zośką jada już w czwartek 9 tego. Izzkka, nasze wolne we 2 zaczęło się dziś. Jesteśmy po basenie i saunie, po długim drugim śniadaniu i zaraz będziemy oglądać film bo nic ciekawego nie ma w kinie. A potem zmykamy na sushi.. Jutro nie wstaję z łóżka przed 10. A w pon do pracy :-( buuuu. Zocha wczoraj kopała piłę na podwórku a jak wróciliśmy to twardo chciała sama chodzić mimo, że w rękach trzymała kalkulator a po pierwszym kroku bezwładnie leciała jak popadło na podłogę. Trzeba ją było w locie łapać. Oczy w dupie jak mawia Milka :p Kasia, fajnie, że się odezwałaś. Dawaj znać co i jak sobie radzicie. Ja z drugim dzieckiem niestety muszę się jeszcze wstrzymać, żemy najpierw wrócić do swojej wagi przynajmniej i z pracą się ogarnąć. Czyli pewnie jeszcze z rok :-(
  10. stella, Mati jak zwykle boski:) pięknie sie prezentował milka, Zuza jak sie uśmiech ato mi Zochę moją przypomina i w ogóle mam do niej sentyment werkaa, natalka nieziemska. czapeczka zresztą też :)
  11. Marka, Zośka staje i chodzi na całych stopach. Właściwie tylko przez chwilę były to palce. Potem płynnie przeszła na całą stopę. Uwaga uwaga. My dziś zaliczyłyśmy pierwsze samodzielne kroczki. W ilości 2 :p zaraz potem stopy się zatrzymały i dziecię runęło całym ciałem do przodu w ramiona mamy :p hehe no, ale i tak niezły wyczyn moim zdaniem Pina, Mati biega już? Stella, odezwij się. Ja mam tydzień wolnego łoooooo:-) jutro idziemy do zoo, we wtorek na basen potem do babci na działkę, w wczwartek do moich rodziców. No i sprzedałam kluskę mamie na 2 dni i wiecie co? Pojdziemy do kina, wyśmimy się i zjemy dłuuuuugie, niespieszne śniadanie na balkonie. :-) takie małe przyjemności- ich brakuje mi najbardziej Milka, nie miej skrupułów. Jasne, że to Twoje dziecko, ale wiesz, babcia też się chce nacieszyć wnuczką. Wyluzuj i korzystaj z czasu dla siebie. Pamiętaj, że w końcu Zuza to nie tylko problem ale i przede wszystkim wielka radość...zwłaszcza na krótką metę :p jak to mawia moja mama hehe Za 2 tyg ja jadę na tygodniowe szkolenie a mój chłop zabiera Zośkę do swojego ojca na pomorze.....łaaaaaa...ja nie wiem jak ja sobie dam radę
  12. Neli, a nie masz komu młodego podrzucić? Ja bym poszła
  13. Pina, wiesz, ja ostatnio widziałam babkę, która szła w krótkim rękawie a dzieciak w wózku w kurtce i pod grubym kocem...brak słów normalnie. A potem malucha zawieje i masz od razu choróbsko. Wiadomo, że rodzic zna swoje dziecko najlepiej, ale są też granice, nie? :-)
  14. Pigułeczko, Gośka śpiąca- mistrzostwo. Zdjęcie boskie Justysia, widzę, e Ty też nie przegrzewasz :-) fajne fotki na placu zabaw. Izzkaa, Daria cudny maluszek. Drobniutka po mamuni Efciak, strasznie mi się podoba Twoja buzia. Taka promienna jesteś :-)
  15. Wekra, jak młoda miała katar to ją kąpałam i w kapieli zakraplałam nos. Dodatkowo robiłam jej parówkę z majeranku- wstawiałam garnek na czas kapieli do zlewu i jeszcze po kapieli ja troche nachylalam nad tym. A zaraz po ściagałam z nosa. Zawsze wtedy ściągalismy najwiecej. Wczoraj bylysmy z mlodą w piaskownicy i tak się zainteresowala lopatką ze zapomniala sie przytrzymac jak stala i dobre 2 min bez trzymanki :-) w koncu nozki nie wytrzymały i byl bach na tyłek.
  16. Werkaa, polecam poduszkę w kształcie klina. Młoda jak miała katar to się jej lepiej spało na takiej poduszce i generalnie już tak zostalo.
  17. Efciak, gratulacje. Nie powiem, że nie zazrdroszczę. U mnie waga ciągle stoi. Byłam nawet u endokrynologa ale badania mam dopieronw maju. Do tego czasu muszę zacisnąć zęby. :-( Ania trzymajcie się. Jak dobrze, że trafiliście wreszcie do normalnego miejsca. Myślę a was. Wiecie że viburcol jest teraz na receptę? Wczoraj gnałam do przychodni bo się opakowanie skoczyło o nigdIe nie chcieli mi sprzedać. Masakra. Była u nas pielęgniarka środowiskowa i stwierdziła, że Zośka rozija się ponadprzeciętnie. Ależ jestem dumna. Ale kaszel ma ciągle :-( Moje dziecko nauczyło się wdrapywać na kanapę. Dacie wiarę? Musi miec tylko jakąś podpórkę bo inaczej za wysoko. Wczoraj wdrapała się podpierając o poduchę leżącą na ziemi. Jestem w szoku
  18. Stella, chodzi za ręce. Sama jeszcze nie. Coraz częściej łapie równowagę przez chwilę, ale sama sama też nie stoi. Przy meblach sobie chodzi na luzie już. Dzięki dziewczyny. Też jestem z kiecki zadowolona choć zmodyfikowałam nieco
  19. ania, jak sie trzymasz? Jak Antos? Wiadomo juz cos? Moja konferencja zostala zaplanowana 2 tyg temu. Marka, bylam w miejscowości Ryn. W hotelu zamek. Przez 2 doby spalam łącznie 7h. Jak wrocilam do domu to Jak zombie. Jechalam z szefowa i kolegami z pracy. W sumie było nawet fajnie bo sie zresetowalam. Szkoda że taki czas nietrafiony. Moja szefowa też miala w niedzielę chrzest swojego dziecka. ;p No właśnie. My juz po chrzcinach. Wyslalam parę fotek na pocztę. Wszystko Spoko tylko w kościele zimno jak diabeł, Zoska zaczela pod koniec zagadywac gościa za nami a w końcu zaczela płakać bo juz była zmeczona. No i ksiądz chciał ja ochrzcić jako zuzanne.hmmm
  20. Za 20 min wychodze. Przełożeni uszczęśliwili mnie dwudniowa konferencją na mazurach. Zaczyna się o 10. Mam 5godz jazdy min. Wracam jutro- a w niedzelę chrzciny. Such fun. Spałam jakieś 3h. Pigułeczko, my nie mamy takiej szczoteczki. W ogóle muszę zacząć myć jej zęby :-) w końcu ma już 2
  21. Zośka też pijaczka, dziennie 300-400 ml lekko. U nas króluje siad płotkarski. Inaczej nie siadamy :p Ania, poprawiło się coś? Myślę o was intensywnie.
  22. Stella, Mati bomba...te rzęsy. Nie mogę. A z krzesełka korzysta? :-)
  23. Stella, tak naprawdę odległość 100 km nie jest jakaś zatrważająca bo to max 2 h jazdy, ale tam nie będziesz miala komfortu, żeby małęgo przewinąć czy nakarmić więc ja bym zostawiła z nianią. Milka, Zośka też nie siadała dopoki nie zaczęła raczkować. Na samym początku też nawet jak raczkowała to kładła się potem na brzuch (widać na filmie) a potem od razu się brała za wstawanie. Też się śmiałam, że jej siadanie nie kręci. Ale jakoś samo przyszło więc się nie przejmuj. Jak to Stella mówiła...nie ma zdrowych dorosłych, którzy nie potrafią siedzieć :-) U nas nie ma w ogóle puszczania się jak stoi. Jedną ręką się trzyma alebo brzuchem podpiera jak potrzebuje obu rąk. Ale jest bardzo ostrożna i jak chce się przemieścić to albo przy np kanapie albo się zsuwa na kolana i drałuje na czworaka ;-) próbowałam ją podejść i puszczać jak ma szeroko nogi ale ona zaraz wtedy so siadu nogi zgina. W sumie dobrze bo o ile jie straci gdzieś rowniwagi a to się niestety zdarzało to się nie martwię że coś sobie zrobi
  24. Justyna, orzyjmij kondolencje. Szczęśliwa, a może się wybierzecie do jakiejś poradni? Może mąż np nie radzi sobie z zarabianiem na wasza 3 i w ten sposob topi smutki? Nie jest to zadne rozwiązanie ale pytałaś z czego to wynika? Wcześniej też taki był? Czy uważasz, że po prostu jest leniem i się zupełnie nie stara? Rozmawiałaś z nim o tym? Bo jeśli nie widzisz ratunku to daj mu ultimatum. Dajecie sobie nie wiem: miesiąc, pół roku, rok a potem jeśli nic się nie zmieni...bierzecie rozwód czy tam się rozchodzicie. Nie ma sensu marnować życia dla buraka. Bo piszesz, że Piotruś ale czy Piotruś ma faktycznie pożytek z taty? Ja bym namawiała na wizyte u psychologa lub w poradni
×