Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

monopol

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez monopol

  1. Hej. Zrobiłam ćwiczenia te z youtuba co wam wrzuciłam na kafe. Jestem na maksa zmęczona. Jadę dzisiaj na urodziny do bratanka i nie wiem, o której wrócę. Także jak co to będę jutro. Gruba ten kolor tej sukienki też mi się podoba tylko wiesz po schudnięciu pokazać się tak sexy ;) Żeby mąż już całkiem zwariował na naszym punkcie. :)
  2. Tak trzymaj kochana. Najlepiej sobie obrać jakiś cel i do niego iść. Ja nawet o sukience nie marzę. Mam strasznie grube nogi i nie wiem czy jest jakiś sposób, żeby były szczuplejsze.
  3. Wróciłem pod wieczór - mokry, zmęczony, zdyszany. Śmierdzący potem, błotem i piwem, które wypiłem wraz z kolegami. Szybciutka kąpiel, otwieram piwo, zasiadam w fotelu, chwytam pilota, w brzuchu mi burczy. Spozieram na żonę - tuli do łona szklankę z wodą i patrzy spod byka. Oho - myślę sobie - zła na coś. O kolację pytał nie będę - po co ją drażnić. Siedzimy zatem, ciszę ciężką i oleistą zakłóca tylko głos spikera w TV i praca głodnych jelit. Staram się skupić na filmie, ale coś mi przeszkadza i nie jest to ssący głód. A przynajmniej nie tylko. - A ty tylko to piwo byś żłopał - zagadnęła znienacka małżonka. Przyznam, że to spory "znienacek". Wszak oboje pijemy wieczorne piwko. Po prawdzie nie codziennie, czasami lampkę wina, czasami likierek, czasami kubek mleka. Ale nigdy nie spotkałem się z takim zarzutem. Myślę sobie - już wiem, postąpiłem jak cham, ordynus i prostak. Sam piję a o moim skarbie nie pomyślałem. - Pobiegłem do kuchni, nalałem zimnego Leszka do ulubionego przez żonę kufelka i niosę z radosną miną... - No ty sobie chyba żartujesz - nastroszyła się jak oburzona kocica - Ja na diecie, a ty w ogóle nie zwracasz na to uwagi. Nie wiesz, ile to ma kalorii, nie wiesz, że od tego się tyje. Ja w ogóle się dla ciebie nie liczę. Ja się odchudzam, a ty mi tu taki sabotaż urządzasz... Normalnie zdębiałem. Zdębiałem i jak jaki głupi, jak młokos, który o życiu nic nie wie, a kobiety zna jeno z kolorowych pisemek, spytałem - Masz okres Kotku? Wybuchnęła płaczem. No głupio mi się zrobiło. Przyznam, że głodny, zmęczony i zbaraniały, nie miałem ochoty na sceny. Zacisnąłem zęby, przełknąłem brzydkie słowo, które już chciało się wyrwać na zewnątrz niczym więziony zbyt długo w ciasnej klatce słowik (a wiedziałem, że ów słowik, jak tylko się wyrwie na wolność - wróci do mnie już nie ptaszęciem a ciężkim wołem) i poszedłem z nią porozmawiać. Wtedy po raz pierwszy usłyszałem słowo, które przez kilka dni następnych dni znienawidziłem nienawiścią szczerą. To słowo to "Kopenchaska", a w połączeniu ze słowem "dieta", dało konglomerat zgoła nieznośny, przykry i bardzo niesmaczny...
  4. Cześć. Wczoraj nie miałam czasu, żeby napisać. Nie wiem nawet jakim cudem znalazłam czas na ćwiczenia. Na śniadanie zjadłam pół bułki i serek wiejski. Na obiad planuję zupę jarzynową, A na kolację jogurt naturalny. Gruba- nigdy nie stosowałam kremu do biustu, ale staram się wykonywać ćwiczenia Ewy Chodakowskiej, które niby podnoszą biust, ale na razie nie widzę efektów, może to za krótki czas. Zobaczymy.
  5. Zniknęły mi ostatnie posty. Dziwne. Ciekawie kiedy zrobią porządek z ta kafeterią. Czytałam gdzieś, że wypita rano woda z cytryną polepsza trawienie, ale nie pamiętam czy przed posiłkiem czy po.
  6. Piąteczka a co to za dieta? na czym polega?
  7. Cześć Dziewczyny. Dzisiaj na śniadanie zjadłam bułkę ze szpinakiem i dwoma plastrami wędliny, później zajęłam się ćwiczeniami. No i mnie wzięło na sprawdzenie czy naprawdę schudłam i przymierzyłam spodnie, które były na mnie za małe. Mogę powiedzieć, że weszłam w 2 pary. Czyli dieta mż i ćwiczenia przyniosły efekt, ale do 70kg jeszcze droga daleka, więc cały czas szukam sposobu, żeby jak najszybciej sadełko zrzucić. Największy problem? Brzuch. Skóra, która wisi po urodzeniu dwójki dzieci. Przy pierwszym porodzie ważyłam, aż 105 kg. Załamka po prostu. I jak tu sprawić, żeby skóra zniknęła? Robię brzuszki. Na początku byłam wstanie zrobić tylko 15, ale z każdym dniem robię ich coraz więcej. Sęk w tym, że chudnę, ale tylko w górnych partiach brzucha... a dół bardzo brzydko wystaje. Dlatego dołączyłam ćwiczenia dolnych partii. Kładę się na plecach i chwytam rękoma krzesła, albo łóżka kto jak tam woli i podnoszę obydwie nogi. Pierwsza seria jest wykonywana pod kątem 45 stopni, a druga do 90. I tak na zmianę każda seria ma 30 podniesień. Za tydzień robię kolejne pomiary i zobaczę czy takie połączenie ćwiczeń da radę z moim obwisłym flaczkiem.
  8. Powoli umiera ten temat. dzisiaj zrobiłam 100 brzuszków i pół godz spędziłam na steperze, do tego spacer. A wiecie, że podobno najlepiej jest ćwiczyć rano? wystarczy 15 min ćwiczeń, żeby organizm spalał kalorie przez cały dzień.
  9. Cześć dziewczyny :D Jeśli chodzi o drożdże to polecam tabletki Dromin. Stosowałam je długi czas i są dobre. Wzmacniają włosy i paznokcie. Do tego w czasach licealnych stosowałam drożdże wymieszane z odrobiną mleka i smarowałam nim całe ciało. Wypryski bardzo szybko znikały. Pic drożdży bym nie piła- niewytrzymała bym tego smaku. Magdaleno jeśli nie chcesz czuć zapachu piwa, to możesz dodać więcej wody. Albo wetrzeć piwo we włosy 15 min przed ich myciem. Później jakiś ładnie pachnący szampon. A teraz idę trochę poćwiczyć.
  10. Nie stosuje żadnej diety. mniej jem i tyle.
  11. Pierwszy raz odchudzałam się jak jeszcze byłam z mężem i tam w sumie to gotowałam tylko dla dzieci. Tak się zawzięłam, że jadłam tylko raz dziennie. Do tego ćwiczyłam bardzo dużo. Waga spadła mi bardzo szybko. A tutaj wiadomo... bardzo lubię jak moi rodzice gotują (robią to świetnie), do tego stresy doszły z rozprawami sądowymi i hormony. Wiem, że nie schudnę tak jak wtedy, ale będę się starała dojść do tych 70kg. Nawet jeśli zajmie mi to więcej niż pół roku. No i postanowiłam codziennie ćwiczyć, żeby nie wrócić już do 95kg
  12. Cześć :D Insomnia- po wyprowadzce od męża wróciłam do rodzinnego domu. Mieszkam z rodzicami, dlatego sernik upiekłam i dla dzieci i dla rodziców. Szczerze powiem, ze bardzo ciężko mi się przy nich odchudzić choć staram się jak mogę. Moi rodzice lubią tuczące jedzenie. Także od początku roku 3 razy były pierogi, jak kiedyś wspomniałam kopytka, pizza. przedwczoraj zrobili smalec, a teraz gotuje się nogi na galaretę. Ciasto też zawsze musi być. Ledwo co się powstrzymuję, żeby nie jeść tego wszystkiego. Prohibicja- odżywkę nakładaj po spłukaniu włosów piwem. A i nie kupowałam jakiegoś drogiego piwa tylko to najtańsze z tesco 1,29.
  13. hehe piątek to balują... mi się w sumie dzisiaj za bardzo nie chce jeść, co mnie bardzo cieszy. A pokus mam wiele zwłaszcza ten sernik co w piekarniku zagościł (mniam).
  14. Hejka. Działa już na kafeteria jak należy? Wczoraj nie widziałam postów, które napisałam. Dopiero jak ktoś napisał pode mną. Strasznego doła wczoraj miałam, ale dziś trochę lepiej. Obudziłam się o 6 i zrobiłam kolejną serię ćwiczeń, ale przed wypiłam wodę z cytryną i łyżką miodu. Mówię wam rewelka. A na śniadanie zjem trochę makreli i sałatkę z pomidorów- szkoda, że nie są takie dobre jak latem.
  15. ważę 95 kg,a chce dojść do 75 na początek, a super by było 70. Niestety wiem, że tyle w pół roku mi się nie uda. Mimo tego, że ćwiczę bardzo dużo i staram się nie jeść za wiele. Była dzisiaj bratowa i powiedziałam, że widać jak mi brzuch z malał. Mama to samo mi mówi, ale ja mam mieszane uczucia co do tego, bo raz widzę, że tak jest a raz, że jest jeszcze ogromny... Nie wiem, może to za wcześnie na wszystko, żeby tak oceniać. Myślę, żeby mniej jeść, ale boję się, że wtedy rzucę się na jedzenie jak jakaś świnia. Chcę się w końcu sobie podobać!!!
  16. Ja się na pewno nie poddam. Muszę dać radę. przez tą moją otyłość jestem bardzo nieśmiała. Nie potrafię normalnie zacząć rozmowy z osobami na ulicy. Wstydzę się w ogóle wychodzić z domu. Odwracam głowę od ludzkich spojrzeń, bo mi się wydaje, że wszyscy na mnie patrzą i się śmieją. Muszę schudnąć jeszcze raz. Dla SIEBIE. uff. wyrzuciłam wszystko co leżało mi na sercu.
  17. Trzydziestka- na pewno czytałam tylko mi z głowy wyleciało, przez ta chorobę syna. Temperatura w ogóle mu nie spada i myślami cały czas jestem przy nim. Wiem, że kolejna noc będzie z głowy. Co do diet to właśnie czytam o diecie rozdzielnej, ale sama nie wiem. nie jestem za bardzo do niej przekonana. Chociaż przepisy nie są jakieś skomplikowane.
  18. Gruba29 mój synek też się wczoraj rozchorował. Dzisiaj byłam u lekarza, niestety angina z podejrzeniem grypy. Jak do piątku mu nie przejdzie to po zastrzyki jedziemy. Jest tak osłabiony, że chodzić nie może. Bardzo się o niego martwię, bo nie dawno skończyła mu się grypa jelitowa, a tu teraz to... a co do odchudzania, no to dzisiaj jadłam kopytka (moje ulubione) ale do wieczora piję tylko wodę i podwajam ćwiczenia.
  19. mój piesek niestety nie chce jeść tego co my. dziwi mnie to trochę, ale cóż ma swoją ulubioną karme i nic innego nie chce jeść, ale pełno u nas zwierząt bezdomnych to dostają
  20. insmnia69- na pewno nie robiłabym lewatywy raz na tydzień. raz na miesiąc, albo raz na 3 miesiące by wystarczyło, ale najlepiej spytać się jakiegoś specjalisty. jak na razie zakończyłam pierwszą serie ćwiczeń. teraz wskakuję na twistera. Ciężko dziewczyny, ale widać, że brzuch mi zmalał. Aż nie mogę się doczekać poniedziałkowego ważenia.
  21. Hejka moje Drogie. Przed chwilą wróciłam z godzinnego spacerku. troszkę sobie odpocznę, przekąszę coś i do ćwiczeń. A co do lewatywy miałam raz przed porodem. Bardzo oczyszczające, że tak powiem, ale z tego co wiem nie wolno jej często robić.
  22. Hejka! Dzisiaj ważenie i powiem wam, że ważę się po raz pierwszy od dłuższego czasu dlatego uznaje, że waga 95 to moja początkowa. Za to mierzyłam się w pasie i mam 2 cm mniej. Nie stosuję jakiejś specjalnej diety. Wykluczyłam zjedzenia ziemniaki i jasne pieczywo. Jem mniej i staram się ostatni posiłek zjeść przed godz 18. Do tego ćwiczenia i jeszcze raz ćwiczenia. :)
  23. nie stosowałam nigdy takich tabletek, dlatego się pytam. Podobno są takie z chromem (*chyba tak to się tam nazywało), które hamują apetyt.
  24. Trzydziestka może Ci się po prostu język klawiatury zmienił i trzeba go z powrotem na polski przestawić. Ja muszę powiedzieć, że nie idzie mi najlepiej z tym odchudzaniem. przez dzień jeszcze w miarę, bo ciągle jakieś zajęcie mam, ale wieczorem jak zasiąde, to taki głód mnie bierze, że masakra. zawsze coś podjem.
  25. Witam kochane. Ja dzisiaj zjadłam dwie kromeczki wazy z pomidorem i papryką. Ogólnie to też nie stosuję żadnej diety. najważniejsze to jeść mniej za to 5 posiłków dziennie. A najlepsze jest to, że człowiek się chce odchudzić, a tu wczoraj w domu były frytki, a dzisiaj będą pierogi. Mam nadzieje, że będę mieć dużo silnej woli, żeby tego nie zjeść. pozdrawiam
×