Problemem jest brak stuprocentowej metody diagnozującej łysienie androgenowe. W tej chwili najbardziej miarodajny wydaje się trichoscan podający ilość mieszków w miniaturyzacji (która jest istotą tej choroby).To, że masz podwyższone androgeny nie oznacza jeszcze, że masz androgenowe. Możesz mieć wirylizację. Po zdiagnozowaniu przyczyny i wyeliminowaniu jej sprawa może wrócić do normy przy założeniu, że nie ma uszkodzenia genetycznego o którym pisałam wyżej. Podobnie sprawa ma się z antykoncepcją.Mutacja genu może być niezależnie od innych chorób i się na nie nakładać.Dlatego bardzo ważne jest najpierw potwierdzenie lub wykluczenie innych czynników powodujących utratę włosów. Na moim blogu (pierwszy link w stopce) jest spis badań jakie powinno się po kolei wykonywać w celu eliminacji bądź potwierdzenia).Inna sprawą jest to, że androgenowe rzadko przebiega w sposób nagły ( włosy lecą garściami). Utrata włosów jest normalna natomiast włosy na skutek miniaturyzacji odrastają coraz cieńsze i stopniowo tworzą się prześwity.