Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

graga007

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez graga007

  1. my po pierwszym spacerku :) troche mi dziwnie z wózkiem :P trzeba sie przyzwyczajic :D a teraz obiadek sie robi :)
  2. monis pochwal sie:) mój głodomór właśnie sie obudzil :)
  3. rzodkiewa moje gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! nie zazdroszcze takiej długiej drogi do porodu, ale najwazniejsze ze z malym ok:) wracaj do sil:)
  4. he he, a ja myslalam ze w domu byla:P teraz to juz moze tuli Tadeuszka:) mój aniołeczek już okąpany, pojedzony nyna, ciekawe jak długo:) jutro położna przychodzi :) trzeba będzie posprzątać:) ale jak będzie ładna pogoda to chyba pójdziemy na krótki spacer:)
  5. moniś czekamy na jakies info :) nie czekaj na ostatnią chwile bo jeszcze nie zdazysz :D a wiesz mecz jest i mogą być korki :D
  6. Marla ładnie mały przybiera:P jestem ciekawa ile mój wazy :)
  7. dan mos - ja rodziłam u nas w Mysłowicach - na prawde opieka super... i na porodówce i potem na położnictwie... nie nacinają jak sobie tego nie życzysz... znieczulenie podobno jest refundowane z NFZ... w salach jak leżałyśmy i np maluszek długo płakał to siostra od noworodków od razu przychodziła i sie pytała z czym problem:) jak była potrzeba, bo np chciałaś odpocząć lub się wykąpać to maluszka brały do siebie:) dla mnie jeden minus to taki że tv było nie podłączone i te 3 dni się ciągnęły jak flaki z olejem:)
  8. dan mos - ja rodziłam u nas w Mysłowicach - na prawde opieka super... i na porodówce i potem na położnictwie... nie nacinają jak sobie tego nie życzysz... znieczulenie podobno jest refundowane z NFZ... w salach jak leżałyśmy i np maluszek długo płakał to siostra od noworodków od razu przychodziła i sie pytała z czym problem:) jak była potrzeba, bo np chciałaś odpocząć lub się wykąpać to maluszka brały do siebie:) dla mnie jeden minus to taki że tv było nie podłączone i te 3 dni się ciągnęły jak flaki z olejem:)
  9. ech no to dobrze:) a mamusia rzeczywiście szybko wychodzi:) u mnie po zwyklym porodzie trzymaja 3 pelne doby, a po cesarce chyba 4.... no ale leżenie w szpitalu do przyjemnych nie należy wiec lepiej sie w domu dochodzi do siebie:)
  10. Monis trzymam kciuki:) no szybko nam idą te porody :) pytanie do mam :) czy wasze maluszki też mają - miały często kupki? żółte grutkowate? mój dzisiaj miał chyba już ze 4 razy i nie wiem czy znowu nie zrobił bo się strasznie prężył....
  11. Tusia u nas w mieście mamy 5 biedronek więc zawsze w którejś będzie:) ja sobie zrobiłam zapas właśnie 2 opakowań:) też bym się wybrała na spacerek:) przed pierwszym chyba będę przerażona myślą żeby mały nie marudził, albo żeby nie był głodny :P Ach i miałam ci jeszcze Tusia napisać ze jak masz malo lub malo wartosciowego pokarmu i dokarmiasz to przyłóz zawsze przed butla malego do cyca to wtedy nie oduczy sie i zawsze cos tam pociagnie:) a moze to wiesz i niepotrzebnie pisze :D cisza niesamowita, moze juz wszystkie leza z rozlozonymi nogami :D
  12. Tusia a czemu czekasz do 3 dady? 2 są dostępne.... u mnie tez jakis czas nie bylo w biedronie ale teraz juz sa, a moze warto zajrzec do innej biedrony albo poprosic kogos jak ma po drodze zeby kupil:) moj tez niezle spal, bylo tylko jedno karmienie o 4.30 i teraz jeszcze śpi aniołeczek:) ale tu cisza:)
  13. he he, no widzisz:) tylko ze ty sobie jeszcze mozesz pozwolic a ja nie bardzo:) Ja walcze z zaparciami, dzisiaj to mi az jelita skrecalo... Nie moge sie doczekac az krocze przestanie bolec by troche ruchu wprowadzic bo jeszcze fajna pogoda to bym na rowerze pojezdzila:) teraz jednak boje sie jeszcze, bo wczoraj jak troche pobiegalam i pojezdzilam autem to potem wiecej krwawilam... Ale jezdzi sie samochodem bosko bez brzucha:)
  14. ja czajnikuje:) moze akurat jakies wiesci sie pojawia:) rzodkiewa jak tam?? a moze juz po jestes:) junior sobie kima wiec jest troche czasu dla siebie:) mysle co by tu zrobic jutro na obiad:) i chyba przestane myslec bo robie sie coraz glodniejsza:)
  15. mamusia pewnie do sił wraca:) i teraz pewnie i tak będzie miała mniej czasu - wiadomo maluszek pochłania wolny czas:) pytanie do mam karmiących piersią - czy wybudzacie wasze maleństwa na karmienie? bo mój to by spał i spał :) w nocy jak zjadł o 22 to spał do 6 rano - a i tak musiałam go obudzić bo cyce jak donice :D
  16. mamusia pewnie do sił wraca:) i teraz pewnie i tak będzie miała mniej czasu - wiadomo maluszek pochłania wolny czas:) pytanie do mam karmiących piersią - czy wybudzacie wasze maleństwa na karmienie? bo mój to by spał i spał :) w nocy jak zjadł o 22 to spał do 6 rano - a i tak musiałam go obudzić bo cyce jak donice :D
  17. tak urodziłam Dominika i po raz drugi zostałam szczęśliwą mamą :) waga 3300 dł 56cm:) jak będe miala chwile to napisze wam o calej akcji :)
  18. od mojego szwagra mama ma te biedronki w domu - podobno gryza i cos tam moga przenosic.... ale nie wiem dokladnie... rzodkiewa dasz rade!!! już blizej niż dalej:)
  19. ja ciuszki mojemu synu dalej prasuje:) już 5 lat:)
  20. mamuśka i emacjnes wielkie gratulacje:) ja w niedziele wyszlam,a wczoraj zadzwonilam i polozna tez do mnie od razu podjechala:) i sama wziela deklaracje do przychodni zeby malego zapisali:) a z wizyta powiedziala ze do przychodni sie nie spieszy - za 2 lub 3 tygodnie... pela nie przejmuj sie waga - wedlug mnie to normalne jest 3kilo - nie wiem ci im nie pasuje...
  21. hej mam troche chwili wiec napisze szybko :) jeszcze was nie nadrobilam ale mam nadzieje ze dam rade:) a wiec:) 11.10.2012 tak jak wam pisalam wieczor wczesniej sikalam co 2 minuty doslownie, wiec junior sie obnizyl glowka i naciskal na pecherz... spalam sobie i obudzilam sie raz co wam pisalam a pozniej jak lezalam w lozku to o 7 ano poczulam w dole brzucha tak jakby "strzelenie gumki" :) mowie wam dziwne uczucie:) i mowie mezowi ze nie wiem czy mi sie wydawalo czy snilo to:) wstalam z łóżka i jak mi chlusnęło wodami to miał później wycierania :D później najważniejsza była organizacja... mój tata akurat wychodził do pracy więc kazałam mężowi go zatrzymać - bo jakos trzeba bylo do szpitala dojechac - sama sie balam :) mąż ubierał młodszego syna i szykował rzeczy z kartki co była na walizce - rzeczy których jeszcze brakowało, a ja poszłam pod prysznic - bo przecież spocona rodzic nie będe:P a poza tym przy poprzednim porodzie od odejcia wód do porodu mineło dobre 6 godzin i dwie kroplówy - więc myślałam że nie muszę się spieszyc :) caly czas nie bylo skurczy - w momencie jak wyszlam z pod prysznica skurcze zaczely sie co 5 minut ok 7.30, wiec przyspieszylismy tepa - w efekcie jak to z chłopami na koniec to ja musialam na nich czekac bo oni sie grzebali:) jak wyjezdzalismy z domu to zaczely mi sie bóle parte... mówie do taty zeby jechal prosto do szpitala (mielismy odwiezc młodszego do przedszkola) bo ból jest na prawde silny i moge nie zdazyc :D jakbyscie widzialy przerazenie w oczach i jazde mojego taty jak ja "wydzieralam" sie w aucie a on jechal i trąbił na innych :D przejechał na dwóch czerwonych światłach - w myślach sie modliłam zeby nic nam sie nie stało :) wjechał autem na izbe przyjęć i poleciał po kogoś - ja już miałam tak dobrze że zbólu nie umiałam wyjść z auta i po moim krzyczałam :D przyleciały dwie pielęgniarki które mnie prowadziły (w biegu) na izbe przyjęć i w locie rozbierały..... położyły na łóżku - nie zdążyłam nawet koszuli ubrać - połóżna nie zdążyła się przebrać, założyła tylko rękawiczki :) zbadała mnie - pełne rozwarcie i czuła główke:) oczywiście było zero współpracy z mojej strony:P wszyscy do mnie mówili a jakoś nic do mnie nie docierało :) podsówali mi jakieś papiery do podpisania :) ogólnie akcja trwała 5 minut i miałam maluszka już na sobie:) dobrze że mój zdążył z tą walizą się doczołgać :P później było już z górki :) po dwóch godzinach poszłam się okąpać i na nogach na oddział poszłam :) a potem już latałam koło młodego :) każdemu życze takiego szybkiego - ale niekoniecznie bezbolesnego porodu :) ale ja nawet nie zdażyłam pomyśleć że mnie coś boli :) a teraz jestesmy w domku i sobie próbujemy ustalic jakos dzien by mial rece i nogi:) narazie karmie piersia - mam super polożną która mi wytłumaczyła co i jak i powiedziała zeby sie nie zniechecac:) a karmienie wyglada tak ze przystawiam młodego do cyca - cyca sobie tak z pol godziny - a potem jak sie denerwuje to daje mu reszte z butelki - mojego odciagnietego :) powiedziala ze jak dziecko sie bedzie zawsze przystawiac do piersi to sie nie przyzwyczaji do butelki - jak narazie sie to sprawdza, a mysle ze do perfekcyjnego karmienia uplynie jeszcze kilka tygodni jak nie miesiac:) a ogólnie jestem szczęśliwa - dzisiaj już jechałam pozałatwiac sobie kilka spraw:) koncze bo sie rozpisalam gratuluje jeszcze raz wszystkim mamuską i trzymam kciuki za dwupaki:)
  22. fota w galeriusie, narazie tylko z doskoku:) mysle ze pozniej bede miala wiecej czasu.... teraz lece malego kapac - pierwsza kapiel :)
  23. witam:) my juz w domku, ja tak na szybko bo maly ciagle na cycu, a musze sie ogarnac:) gratulacje dla nowych mam, pozniej was nadrobie:)
×