Witam. Nie wiedziałem gdzie zamieścić ten temat więc prosiłbym moderatora o umieszczenie go w odpowiednim dziale. Sytuacja jest taka iż mieszkam razem z matką i siostrą. Rodzice są po rozwodzie, ojciec mieszka u babci. Mam 23 lata, aktualnie nie posiadam pracy. Staram się o przyjęcie do służby w policji. Moja matka grozi mi założeniem niebieskiej karty jesli natychmiast nie wyprowadze się jak to mówi "do tatusia". W domu nie panuje najlepsza atmosfera ale idzie odczuć kobieca koalicję i ogólne sprzymierzenie przeciwko mnie. Są wyzwiska jednak one nie zdarzają sie za często, zazwyczaj w wyniku jakichś sytuacji, nie są one na porzadku dziennym. Matka aby zrobić mi na złość grozi mi założeniem niebieskiej karty i twierdzi, że ma gdzies moją policję. Zapisuje sobie wyzwiska których używam. Dla mnie to jest śmieszne. Gdybym chciał to sam mógłbym Jej założyć tą niebieską kartę bo również mnie obraża ale nie widzę w tym żadnego celu. Rozumiem sa nieporozumienia padają jakieś niecenzuralne słowa ale nie az takie. Nie ma wyzywania odmoderacja. Raczej takie lżejsze. Dodam, że matka od lat leczy się psychiatrycznie. Czy policjanci będą brali taką kobietę na poważnie? Jak się bronić. Dodam, że ojciec służy w policji a ja sam gdybym miał taką możliwość wyprowadziłbym się. Jednak ojciec ma za małe mieszkanie a ja nie moge znaleźć pracy:/ Jeśli dostanę się do policji to pierwsze co zrobię to wyprowadzka ale założenie mi niebieskiej karty może mi to skutecznie umożliwić. Czy moge coś w takim wypadku zrobić? Z góry dziękuję za odpowiedzi.